słowa kluczowe: Donbas, Rosja, porozumienia mińskie, ukraińska agresja.
Świat2021.04.24 16:24 20:52

Ukraina udaje, że nie chce siłą załatwić konfliktu w Donbasie

 

Hipokryzja czy strach przed Rosją?

 
Po ponad miesiącu ciągłej eskalacji, nagromadzenia ciężkiej broni w pobliżu linii frontu i groźby wojny Ukraina publicznie dokonała całkowitego odwrotu, a w kolejnych oświadczeniach urzędnicy twierdzą, że Kijów nie chce rozwiązać konfliktu z separatystami w Donbasie siłą. 
 

Problem w tym, że te piękne i pokojowe wypowiedzi stoją w całkowitej sprzeczności z wypowiedziami innych ukraińskich polityków z partii Zełenskiego, a zwłaszcza z rzeczywistością w Donbasie. Tak więc dążenie Ukrainy do pokoju i negocjacji w celu rozwiązania konfliktu w Donbasie to hipokryzja czy strach przed Rosją?

Ukraina twierdzi, że chce pokojowo rozwiązać konflikt w Donbasie
Od końca lutego 2021 r. Sytuacja w Donbasie uległa pogorszeniu, przy systematycznym nasilaniu się ukraińskich ostrzałów wojskowych i bombardowań, rażącym naruszaniu kilku środków kontroli zawieszenia broni i stosowaniu metod terrorystycznych wobec ludności cywilnej. Eskalacji sytuacji towarzyszyły wojownicze deklaracje, dyskusje między ukraińskimi dowódcami wojskowymi a kilkoma państwami NATO oraz coraz wyraźniejszy sabotaż negocjacji w ramach platformy mińskiej .

W obliczu ryzyka ponownego konfliktu w Donbasie Rosja zabrała głos i dała o tym znać za pośrednictwem kilku rosyjskich urzędników, takich jak Dmitrij Pieskow (rzecznik Kremla) i Dmitrij Kozak (wiceszef rosyjskiej administracji prezydenckiej), że Moskwa nie będzie stać z boku i oglądać krwawe jatki, które miała się odbyć na jej granicach, i że zakończy się ona bardzo źle dla Ukrainy.

Czy był to efekt ostrzeżeń Rosji, czy też Kijów zdał sobie sprawę, że jego ofensywne zamiary w Donbasie były trochę zbyt krzykliwe, by później zagrać ofiarę wyimaginowanej rosyjskiej agresji? W każdym razie retoryka ukraińskich urzędników nagle zmieniła po stwierdzeniu Dmitrija Kozaka, że ​​wznowienie konfliktu oznaczałoby początek końca Ukrainy.

Pierwszym, który złożył takie oświadczenie, był Rusłan Chomczak , głównodowodzący armii ukraińskiej, który powiedział, że ukraińska ofensywa w Donbasie nieuchronnie pociągnie za sobą wiele ofiar, w tym cywilów, co byłoby nie do przyjęcia dla Kijówa.
"Przymusowe wyzwolenie tymczasowo okupowanych terytoriów nieuchronnie doprowadzi do dużej liczby ofiar cywilnych i wojskowych, co jest nie do przyjęcia dla Ukrainy" - powiedział.
Chomczak dodał, że dla Ukrainy priorytetem jest polityczno-dyplomatyczny scenariusz rozwiązania konfliktu w Donbasie, ale ukraińskie siły zbrojne są gotowe na "odpowiednią reakcję w przypadku eskalacji konfliktu w rejonie połączonych sił". Dezinformacją określił również twierdzenia, że ​​Kijów przygotowywał się do ofensywy w Donbasie.

Za nim podążył Aleksiej Reznikow, który zapewnił, że Kijów nie zamierza siłą odbić Donbasu ani powtórzyć tego, co wydarzyło się w Srebrenicy.
"Ukraina nie zamierza siłą wyzwalać tych terytoriów, dlatego wszędzie opowiadamy się za ścieżką polityczną i dyplomatyczną. W tym celu istnieje format normandzki i platforma konsultacyjna w Mińsku (grupa kontaktowa). O tym, że dziś na Ukrainie boimy się Srebrenicy ... to nie tak, że się jej boimy, to jest nie możemy na to pozwolić, ale musimy szukać rozwiązania tylko środkami politycznymi"- powiedział o programie „ Free Speech" Savika Shustera.

Ostatnim politykiem z tego małego koncertu dla pokoju była rzeczniczka Wołodymyra Zełenskiego, Julija Mendel, która powiedziała, że ​​Ukraina nie może atakować swojego terytorium i walczyć z własnym ludem (tak, odważyła się to powiedzieć).
"Naczelny dowódca naszej armii niedawno powiedział, że przekaz o tzw. ukraińskiej ofensywie w Donbasie jest dezinformacją. Faktem jest, że Ukraina po prostu nie może zaatakować własnego terytorium i nie może walczyć z własną ludnością" - powiedziała Mendel TV Dom.
Zauważyła, że Kijów jest głęboko przekonany, że tylko negocjacje mogą doprowadzić do pokoju.
"Właśnie dlatego nalegamy na negocjacje w formacie normandzkim i będziemy dążyć do pokoju wszelkimi możliwymi środkami dyplomatycznymi" - dodała.

Czy to prawdziwa tęsknota za pokojem, czy dym w oczy?

Chociaż wypowiedzi te mogły skłonić niektórych do przypuszczenia, że ​​Ukraina robi odwrót, kilka elementów tych oświadczeń i porównanie z sytuacją w terenie sugerują, że jest to bardziej nowy akt hipokryzji niż rzeczywista chęć przywrócenia pokoju w Donbasie z obawy przed reakcją Rosji.
Zacznijmy od Chomczaka.

Jeszcze dwa tygodnie temu sam powiedział, że armia ukraińska przygotowuje się do ofensywy. https://www.rbc.ua/rus/news/homchak-ukraina-gotova-poyti-nastuplenie-1617045569.html
"Armia ukraińska przygotowuje się teraz na kilka opcji i oczywiście przygotowujemy się do ofensywy. Tworzymy bazy szkoleniowe, pomagają nam nasi partnerzy. Bo inaczej nie da się tego zrobić. Jeśli mnie zapytasz, czy jesteśmy dziś gotowi? Jesteśmy gotowi" - powiedział pod koniec marca, dodając, że należy ocenić ryzyko, w tym ofiary wśród ludności cywilnej."Dziś problemem nie jest kolejność. On (prezydent) nie ma problemu z wydaniem rozkazu. Trzeba tylko obliczyć konsekwencje, siły, rezerwy, zdolności państwa. Donieck to duże miasto, jeśli przejdziemy do ofensywy, istnieje ryzyko, że wielu cywilów zginie. Musimy ocenić ryzyko dla tych, którzy nam się sprzeciwiają" - dodał głównodowodzący armii ukraińskiej.

Dwa tygodnie później priorytetem jest pokojowe rozwiązanie konfliktu w Donbasie i podobno liczba ofiar wśród ludności cywilnej zmieniła się z "ryzyka do oceny" na "niedopuszczalne" dla Ukrainy. Biorąc pod uwagę, że władze Kijowa nie ukarały snajpera, który zastrzelił 71-letniego cywila w Aleksandrowce, ani osoby lub osób, które zabiły małego Władysława dronem, trudno mi uwierzyć, że w ciągu tygodnia armia ukraińska odzyskała sumienie i moralność.
Przejdźmy do wypowiedzi Reznikova.

Samo stwierdzenie zawiera kłamstwo, które skłania nas do przekonania, że ​​jest to nowy akt hipokryzji ze strony ukraińskich władz. Rzeczywiście, w swoim oświadczeniu Reznikov wspomina format normandzki i miński jako platformy negocjacyjne, które byłyby jedynie platformą konsultacyjną.
I w tym miejscu media ściemniają. Ponieważ platforma mińska nie jest bynajmniej doradcza, jest główną platformą, która musi umożliwiać realizację porozumień mińskich! Motywem przewodnim Ukrainy od czasu dojścia do władzy Zełenskiego jest przekonanie, że negocjacje muszą odbywać się w formacie normandzkim, a nie platformy mińskiej, aby zaangażować Rosję jako stronę (która jest tylko mediatorem w Mińsku, podobnie jak OBWE czy zainteresowane strony w formacie normandzkim). (...)

To samo dotyczy wypowiedzi rzecznika Zełenskiego. Odważenie się na stwierdzenia, że ​​"Ukraina nie może po prostu zaatakować własnego terytorium i nie może walczyć z własnym narodem", podczas gdy Kijów właśnie tak robił w Donbasie przez ostatnie siedem lat, wymaga sporej dawki odwagi i hipokryzji! (...)

"Kijów zaatakował własną ludność po„ rewolucji godności" i od tego czasu toczy wojnę z własnymi obywatelami, nazywając ich terrorystami, podczas gdy mieszkańcy Donbasu nie atakowali nikogo w innych częściach Ukrainy - powiedział minister SZ Rosji Ławrow.

W wyniku tych wszystkich kłamstw wypowiedź ukraińskich urzędników w sprawie prośby Zełenskiego o rozmowy z Władimirem Putinem i przygotowania zbliżającego się szczytu w formacie normandzkim musiał skomentować rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, aby odróżnić prawdę od fałszu. https://ria.ru/20210412/peregovory-1727870753.html

Jeśli chodzi o twierdzenie Juliji Mendel, że ​​Zełenski poprosił o omówienie eskalacji konfliktu w Donbasie z Władimirem Putinem, Pieskow zaprzeczył kłamstwu, stwierdzając, że nie otrzymał ostatnio żadnych próśb o taką dyskusję.
Potwierdził jednak, że doradcy polityczni czterech krajów formatu normandzkiego aktywnie pracują nad przygotowaniem nowego szczytu, ale dodał, że dyskusje są bardzo trudne i wymagana jest cierpliwość. Ponadto Rosja nadal domaga się, aby przynajmniej część porozumienia osiągniętego na ostatnim szczycie została zrealizowana, zanim będzie można rozważyć nowe posiedzenie Formatu Normandzkiego.
Jednak fakty w terenie i wypowiedzi niektórych ukraińskich polityków nie wskazują, że Ukraina zmierza w kierunku realizacji porozumienia.
W rzeczywistości poseł z partii Zełenskiego , Jurij Misyagin, opublikował na Facebooku post, w którym pochwalił fakt, że po raz pierwszy do strefy konfliktu w Donbasie poleciał turecki dron Bayraktar TB2 (na misję zwiadowczą), i wezwał Rosję do zabrania rosyjskiej broni znalezionej w DRL i LPR, zanim tureckie drony ją zniszczą, tak jak to zrobili ze sprzętem wojskowym w Górskim Karabachu! Jeśli to za pomocą dronów Bayraktar Ukraina zamierza pokojowo rozwiązać konflikt w Donbasie, to myślę, że nadszedł czas, aby ukraińscy urzędnicy sprawdzili znaczenie słowa "pokojowo", bo oczywiście nie znamy tej samej definicji!

Doniecka Republika Ludowa (DRL), przyzwyczajona do pustych wypowiedzi ukraińskich polityków, nie dała się zwieść tej ostatniej i otwarcie wyraziła obawę, że Ukraina zablokuje kolejne posiedzenie Trójstronnej Grupy Kontaktowej , które powinno odbyć się w tym roku, w związku z jej wnioskami o wycofanie jednego z członków delegacji KRLD.
Obawa ta wydaje się uzasadniona, biorąc pod uwagę, że wczoraj armia ukraińska ośmiokrotnie naruszyła zawieszenie broni w DRL i wystrzeliła 66 pocisków na terytorium republiki, w tym 15 pocisków 120 mm i 8 pocisków moździerzowych tylko na samą Gorłowkę.

Fakt, że Ukraina nadal nie jest w stanie zrealizować pierwszego punktu porozumień mińskich, a mianowicie zawieszenia broni, jasno pokazuje, że ostatnie wypowiedzi ukraińskich polityków to nic innego jak kłamstwa mające na celu poprawę medialnego wizerunku Kijowa.
Pojawienie się dronów Bayraktar w Donbasie i ciągłe bombardowania pokazują, że Ukraina nie zmieniła kursu pomimo ostrzeżeń ze strony Rosji. Tymi pięknymi i pokojowymi wypowiedziami Kijów stara się tylko poprawić swój wizerunek w mediach, aby wyglądało na to, że jest ofiarą ataku Rosji, gdy to właśnie Ukraina wznawia konflikt w Donbasie.
Wojownicze wypowiedzi ukraińskich urzędników nie pasowały do ​​wizerunku ofiary agresji. Teraz zostały skorygowane i Ukraina może nadal przygotowywać się do ofensywy, nosząc maskę pokojowego rozwiązywania konfliktów w miejscach publicznych, aby upiększyć się. Hipokryzja w najlepszym wydaniu ...

Christelle Néant

 
 

Tekst oryginalny https://www.donbass-insider.com/2021/04/14/ukraine-pretends-it-does-not-want-to-settle-the-donbass-conflict-by-force-hypocrisy-or-fear-of-russia/
Tłumaczenie automatyczne, wybór, redakcja i korekta J.R.

 

112 odsłon średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

podobna tematyka

Jarosław Ruszkiewicz
Ławrow wyjaśnia stanowisko Rosji wobec Ukrainy (Świat)
Jarosław Ruszkiewicz
Ukraina - geneza konfliktu (Świat)
Jarosław Ruszkiewicz
Schizofrenia Bidena nie przekonuje Putina (Świat)
Alfax
■ Rosja w obronie Donbasu ■ (Świat)
Jarosław Ruszkiewicz
Donbas - pułapka zastawiona na Rosję (Świat)
Jarosław Ruszkiewicz
Nie ma żadnej wojny z Rosją w Donbasie (Świat)
MONACO
Donbass i Rosja . Intergracja z Rosją. (Świat)
Anna PK.
Wielka kradzież (Świat)
Jarosław Ruszkiewicz
Czy Biden popycha Rosję w objęcia Chin? (Świat)
Alfax
Czerwona Linia, Rosja vs Globalny Zachód. RED ALERT. (Świat)

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑