słowa kluczowe: dług, kredyt, pieniądz dłużny, polityka pieniężna, umorzenie.
Humor, satyra2021.02.23 10:08

Kto

 

wycwaniaczy

 
najwięcej?
 
Radziwiłowskie rozdzieranie sukna zawsze w modzie, tyle, że teraz robi się to pod stołem.

Mario Draghi, premier Włoch: "Banki muszą szybko pożyczać fundusze firmom gotowym do ratowania miejsc pracy po zerowych kosztach. Skoro w ten sposób stają się narzędziem porządku publicznego, kapitał, którego potrzebują do wykonania tego zadania, musi być dostarczony przez rząd w postaci gwarancji państwowych na wszelkie dodatkowe kredyty w rachunku bieżącym lub pożyczki. Ani regulacje, ani przepisy dotyczące zabezpieczeń nie powinny stanowić przeszkody w stworzeniu w bilansach banków całej przestrzeni potrzebnej do tego celu. Ponadto koszt tych gwarancji nie powinien opierać się na ryzyku kredytowym spółki, która je otrzymuje, ale powinien wynosić zero, niezależnie od kosztu finansowania rządu, który je wystawia (...) rządy pochłoną znaczną część strat w dochodach spowodowanych lockdownem, jeśli mają być ochronione miejsca pracy i zdolności produkcyjne"

Innymi słowy, pieniądz stanie się darmowy, a za ewentualne straty, zapłacą rządy, banki nie będą ponosiły ryzyka. Jakie to możliwości stwarza "rozumnym"?

Pewne jest niemal to, że Mario Draghi rozdzieli 200 mld euro z Funduszu Odbudowy zgodnie z priorytetami Unii, a także najlepszą wiedzą ekonomiczną dotyczącą efektywności oddziaływania funduszy publicznych na gospodarkę i jej konkurencyjność.

Państwa stają się konkurentami w efektywności wydatkowania funduszu odbudowy. Czy gospodarką polską zarządzają wystarczająco tęgie głowy, które potrafią wygrać konkurencję?

A w perspektywie dalszej gry jest jeszcze dotąd niemożliwe - umorzenia rządowych długów przez EBC. Prezes EBC Christine Lagarde powiedziała, że na taką operację nie pozwalają Traktaty. Ale pozwalają na odnawianie (rolowanie) długów, a to można w nieskończoność, czyli traktaty pozwalają na wirtualne umorzenie. Jednym się odnowi, inni będą musieli zbankrutować. W której grupie widzicie Polskę?

Grecki minister finansów Jannis Warufakis opublikował mechanizm uwalenia Grecji przez Niemcy i EBC.

Grecy wciąż żyją, czy tylko aby na pewno na swoim? 
 
interesariusz 

243 odsłony  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Kto 
Jarosław Ruszkiewicz, 2021.02.23 o 11:49
Nie wiem skąd masz takie wiadomości ale Draghi powiedział wyraźnie w Rimini, że nie należy ratować firm, które teraz padają. Mają po prostu paść.
Słyszałem na własne uszy.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.23 o 12:03
No to rozwiń,

ja w dobrej wierze zacytowałem jego wypowiedź zacytowaną w głównym ścieku (rynsztoku, czy może jakoś lepiej to nazwać?).
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Jarosław Ruszkiewicz, 2021.02.23 o 12:32
Nie wątpię, że napisałeś to w dobrej wierze. Masz jednak przykład, że nie wolno bezrefleksyjnie wierzyć ścierwo mendiom.
We Włoszech obowiązuje do końca marca moratorium na grupowe zwolnienia. Czas ucieka i nic się nie robi. Kilka milionów pracowników jest objętych obecnie tzw cassa integrazione, rodzaj naszej kuroniówki. Problem w tym, że pracownicy czekają na pieniądze miesiącami. Usłużne media chcą jedynie "uśmierzyć" rodzące się bunty i demonstracje.

Mógłbym temat rozwinąć bo oglądam tylko włoskie kanały tylko po co? Polaków niezbyt interesuje co dzieje się gdzie indziej. W sumie zrozumiałe
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
miarka, 2021.02.23 o 12:06
"rządy pochłoną znaczną część strat w dochodach spowodowanych lockdownem, jeśli mają być ochronione miejsca pracy i zdolności produkcyjne"

Ot idiotyzm banksterstwa - "straty w dochodach". Zysk ponad wszystko". - Niech się pali, niech się wali a ich zyski muszą być. Nie korzyści wypracowane, a zyski, zyski, które ze swojej natury są zawsze czyimś kosztem.
Banksterstwo to nie tylko gangsterstwo, to już bandyci od wymuszeń.


"Państwa stają się konkurentami w efektywności wydatkowania funduszu odbudowy. Czy gospodarką polską zarządzają wystarczająco tęgie głowy, które potrafią wygrać konkurencję?"

Zdrowa gospodarka opiera się o rywalizację, a nie o konkurencję. Konkurencja potrafi bowiem być niemoralna, a więc i przy niej prawo staje się fikcją do ominięcia.
- Tutaj zaś mamy gorzej, bo ustanawia się odgórne, faszystowskiej natury, totalitarne regulacje. Tu nie ma mowy nawet o konkurencji.
Tu już bandyci sprawują rządy i dzielą zyskami zanim powstały. Tu jedyna możliwa konkurencja jest "do łaski wielmożnego pana decydenta", czyli o faktyczne o przywileje, przywileje które same w sobie są zbrodnią bo zabijają sprawiedliwość.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.23 o 12:18
przyjmuję, że w twoim języku konkurencja, to niemoralna rywalizacja.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
miarka, 2021.02.23 o 15:02
Dlaczego w "twoim języku"? Przecież to oczywiste jako "znaczenie słów".

Rywalizacja jest między dobrymi o to kto okaże się lepszy: "niech lepszy zwycięża". - I to jest moralne.
Moralnym jest bazowanie na dobru po to żeby jak najlepiej służyć życiu i zdolności przeżycia - ludzkości, naszych wspólnot (w tym domów i państw), oraz osób.
Najpierw po to rywalizujemy ze sobą o to, kto będzie lepszy, żeby lepiej służyć powyższym celom, a o nasze dobra zabiegamy w drugiej kolejności.

Natomiast konkurencja jest priorytetowo ku braniu. Tu kolejność celów jest odwrotna. - Najpierw konkurenci sięgają po to co jest dobre dla nich. Z tego (ewentualnie coś dają na wspólnoty, a o ludzkości pamiętają już rzadko.
Takie podejście jest stawianiem moralnego ładu życia społecznego na głowie, a nie tylko że jest niemoralne. - To już może prowadzić ku satanizmowi.

Konkurencja to nie tylko niemoralność.
Otóż i środki którymi posługują konkurenci nie tylko mogą być niemoralne, zbrodnicze, powiązane ze zdradą, ale i nieludzkie, wyzbyte sumienia, pozbawiające innych ludzkiej godności, prowadzące do wojen.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.23 o 15:44
No więc w twoim języku,

znam akademików, sam byłem, ale się nie utrzymałem, po części dlatego, że nie znosiłem przymusu ograniczania znaczenia słów tak, aby pasowały do opracowywanej teorii, ideologii,

wszyscy posługują się nowomową opracowaną do ich dziedziny, tylko po to, aby utrudnić "ignorantom" dyskusję na temat ich wypocin,

powszechne jest wymyślanie specjalnego języka, w którym się "szyfruje" pracę doktorską, w ten sposób unika się polemiki z publicznością, a kiedyś tak było, pracy broniło się publicznie, i odpowiadało publicznie na pytania,

w tej, i pokrewnej witrynie bryluje Andrzej Madej, specjalista od swojego języka, którego ja nie rozumiem, a nawet więcej, który przyprawia mnie o mdłości.

Z dzieciństwa pamiętam, iż o drugim zalotniku mówiło się konkurent, lub rywal. Były to więc słowa bliskoznaczne, i wtedy nie widziałem żadnej, nawet emocjonalnej, czy stylistycznej różnicy między tymi terminami. O ludziach, którzy chcieliby wymyślać jakieś różnice między tymi terminami by się wtedy powiedziało "badacze moczu i kału", nie ujmując czci laborantom.

Obecnie różnica terminologiczna wynika jedynie z tego, że konkurencja jest terminem używanym w ekonomii, i stąd jej znaczenie jest przez niektórych utożsamiane z negatywnymi zjawiskami zachodzącymi w wolnej amerykance/rynku.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
miarka, 2021.02.23 o 16:01
"No więc w twoim języku,"

Nawet sobie nie rób głupich żartów, bo jako niemerytoryczne jest to wbrew sensowi z Tobą dyskusji.


"Z dzieciństwa pamiętam, iż o drugim zalotniku mówiło się konkurent, lub rywal. Były to więc słowa bliskoznaczne, i wtedy nie widziałem żadnej, nawet emocjonalnej, czy stylistycznej różnicy między tymi terminami. O ludziach, którzy chcieliby wymyślać jakieś różnice między tymi terminami by się wtedy powiedziało "badacze moczu i kału", nie ujmując czci laborantom".

Owszem, w tym przypadku to są pojęcia bliskoznaczne, choć mądra panna woli żeby rywalizowali a cwani adoratorzy wolą konkurować licząc na przechytrzenie drugiego.
Głupiej to nawet imponuje kiedy się o nią biją.


"Obecnie różnica terminologiczna wynika jedynie z tego, że konkurencja jest terminem używanym w ekonomii, i stąd jej znaczenie jest przez niektórych utożsamiane z negatywnymi zjawiskami zachodzącymi w wolnej amerykance/rynku".

I słusznie, ale nie to jest jeszcze najgorsze, bo administracyjne regulacje dokonywane przez niemoralnych czy margines społeczny u władzy są jeszcze 10 000 razy gorsze - bandyctwo, ludobójstwo, zbrodnia, satanizm, totalitaryzm, tyrania - brrr...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.23 o 17:39
//No więc w twoim języku,//

Jak skończycie dyskusję o konkurencji (same zło) i rywalizacji (samo dobro) proponuję dyskusję o ideolodii (same zło) i idei (samo dobro). ;)))
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.23 o 18:12
Tak, pamiętam "lans" tego rozróżnienia. ;-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.23 o 18:29
Ja, we własnym imieniu proszę Pana o poświęcenie się i pozostanie na tym portalu.

NEon już jest tak beznadziejny, że ja straciłam wszelką nadzieję na jakiś poziom.
Tam odchodząv pyskówki równo między wierzącymi jak i ateistami, że nie ma co czytać i nie ma powodu pisania czegokolwiek. NEon to zbiór nawiedzonych gdzie odbywa rywalizacja lub konkurencja między twardym przekonaniem braku epidemii i miotaniem się z powodu "depopulacją jako efektu szczepień". ;)))
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.23 o 19:04
Tak, tylko że on, a właściwie ta witryna, świetnie się nadaje do dyskusji między paroma osobami. Można by powiedzieć, taka poczta elektroniczna dla grup. Do gazety jej daleko. Zbyt mało odsyłaczy jest w zasięgu wzroku.

Właściciel ją ufundował w jakimś zapale jako alternatywę, ale na początkowej inwestycji się skończyło.

Ja już jestem w tym wieku, że szkoda mi czasu na czytanie przydługawych tekstów, może na interesujące tematy, i może z erudycją napisanych, ale których czytanie jest sztuką dla sztuki.

Nie wiem jak Pani, ale ja mam wrażenie, że to już ostanie chwile na tym świecie (proszę nie odnosić do mojej osobistej sytuacji, dla każdego emeryta to już ostanie chwile). Rozprawę doktorską, jak uratować świat, cywilizację, może bym przeczytał. Ale propagandę polityczną,wykładaną zawile, z arogancją właściwą nieomylnym, to już nie.

To, czego nam w dzisiejszy czasach trzeba, to krótkie, trafiające do przekonania teksty, jak żyć i jak ma wyglądać obywatelskie nieposłuszeństwo względem narzucanego nam stylowi życia.

Nie tylko chodzi o epidemiczne przepychanki, ale i, dla przykładu, o skuteczne przeciwdziałanie rozpowszechniania filmów/gier stanowiących instruktaż i zachętę do zabijania. Dlaczego pornografia dziecięca jest zakazana, a sceny rąbania własnych rodziców siekierą, już nie?

No i doprawdy, deprawacja sędziów doprowadziła do tego, że ja kontestuję ich niezawisłość. Kasta nie ma żadnej przyzwoitości, i się nie ogranicza. Jeśli tego nie przedyskutujemy, to czeka nas bunt na miarę ścięcia głowy Ludwikowi 16-temu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.23 o 19:17
Ja nie wiem jak wygląda polska realność, ale chętnie napiszę własne doświadczenia z pracy i mieszkania w innej rzeczywistości. Jestem także na emeryturze po 32u latach pracy w jednym i tym samym zakładzie pracy, gdzie można powiedzieć 'zrobiłam karierę" będąc kobietą w przeważającym meskim środowisku produkcyjnym.
Mając doświadczenie z Polski, gdzie znajomości, przynależność partyjna lub inne względy dały mi przekonanie, że ja nie mam szans na takową.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.24 o 09:04
czyli w Kanadzie znajomości nie decydują o karierze?

I ujęcie z drugiej strony.

Skąd się bierze chęć robienia "kariery"?

Czy ludzie ułomni, bo nie mający takiej chęci, ale uzdolnieni, mają wegetować na nizinach społecznych, a ich talenty mają być zmarnowane?

Organizacja stada ludzkiego to czyste marnotrawstwo darów boga w postaci ludzkiej różnorodności.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.24 o 15:57
Proszę sobie wyobrazić, że przyjezdża Pan do obcego kraju z dwoma walizkami w rękach. Nic Pan o tym kraju nie wie i nie zna języka aby się porozumieć z tubylcami, a trzeba żyć, bo oprócz tych walizek, ma Pan dwójkę maleńkich dzieci.

Kiedy już się Pan rozglądnie dookoła i jakoś się nieco dogada zauważy, że miejscowi są życzliwi i mówią, że oni też kiedyś tak przyjechali,pracowali, a teraz żyją dostatnio. To powoduje, że ma Pan chęć być podobnym do nich.

Zaczyna Pan pracować w gronie różnorodnych rasowo, językowo, obyczajowo ludzi i powoli zaczyna Pan wrastać w tą ziemię i zaczyna się Pan dorabiać.Jeżeli po latach spojrzy Pan do tyłu i widzi, że ma Pan dorobek z którego może Pan być dumny, to jest właśnie kariera.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.24 o 16:45
Nie wyobrażam sobie, że mógłbym tak ryzykować życiem swoich dzieci.

No i ciągle zapominam, że w hameryce karierę mierzy się majątkiem, chyba że "dorobek" w tej uwadze to co innego.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.24 o 17:24
//hameryce karierę mierzy się majątkiem,//

Wykształcone dzieci: syn matematyk, programista, pracownik naukowy.Córka: wterynarz (bo lubiła zwierzęta bardziej niż ludzi), wnuki zapowiadają się bardzo dobrze, my: spokojna dostatnia starość. Odbyliśmy kilka turystycznych podróży do Europy: Włochy, Francja, Dania, Szwecja, Finlandia, Rosja.

Materialny dorobek: Dom z dużym ogrodem na przedmieściu Toronto, domek "cottage" nad jeziorem. To jest taki kanadyjski standard. Większość tu przybyłych Polaków taki dorobek ma i my nie jesteśmy jakimś wyjątkiem.

Niektórzy mają lepiej.
Oto nowy kanadyjski miliarder: przybył z Polski z rodzicami w wieku lat 11.

+www3.forbes.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.24 o 17:34
Ja tam nie zazdroszczę, mimo, że tu klepię biedę, no może trochę żeglugi po Huronie, to jest coś, chociaż te prywatne brzegi, to tragedia, kiedyś nawet byłem parę miesięcy w toroncie z wizytą akademicką, ale wszyscy znajomi, którzy wcześniej zbiegli do tego raju tak się zmienili, że doprawdy, wolałem żyć w ojcowiźnie.

Nie przewidziałem, że hameryka przyjdzie do nas już za mojego życia. Teraz ci na około, w Polsce, są chyba bardziej obrzydliwi, niż ci za granicami. Nawet już po polsku nie mówią, tylko łamaną polszczyzną/angielszczyzną.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.24 o 17:51
//wcześniej zbiegli do tego raju tak się zmienili,//

Ja czułam się obco w Polsce. Byłam też pracownikiem naukowym, początkującym, ale jak męża zamknięto, to zabroniono mi wchodzić w mury uczelni i zbliżać się do studentów. Nie dopuszczono mnie do obrony pracy doktorskiej. Ja załatwiłam wszystkie formalności z wyjazdem do Kanaday i zabrałam męża po 11tu miesiącach, prawie prosto z więzienia do samolotu. Rok 1982.

W Kanadzie powoli wyzbywałam się strachu i uczyłam się żyć jako normalny człowiek.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
interesariusz, 2021.02.25 o 09:00
Normalny człowiek, wielkie słowo, ale każdy ma na myśli co innego,

ja nigdy nie chciałem robić kariery, nigdy, od podstawówki do dorosłego życia, ale zawsze chciałem żyć wśród ludzi wyznających podobne zasady cywilizacyjne, które mi wpojono w dzieciństwie. Zostałem idealistą, o to znaczy naiwniakiem, człowiekiem naiwnie wierzącym, że bliźni nie posuną się do niecnych czynów.

Zostałem w Polsce, bo uważałem że tutaj takie środowisko znajdę, ba, że będzie można je udoskonalić. Czasy stanu wojennego były dlatego wspaniałe, że budziły taką nadzieję. Nie czułem się tu obco, wtedy TU dało się spotykać LUDZI.

Mogliśmy zostać wspaniałym narodem, ale nas, naród, zniszczono. Nie jakimiś wczasami w areszcie, nie o tych przeciwnościach myślę, tylko obłudą zachodniej agentury, która przejęła władzę i sterowanie naszymi poglądami. Można by uknuć nowy termin "narodobójstwo".

Wspomnienie tych nadziei na stworzenie "raju" to jedyna cenna rzecz zachowana w pamięci.

Jak porównam ekonomiczną mizerię mojego życia z tym, co mógłbym mieć, gdybym dołączył do byłych kolegów w Kanadzie, czy gdzie indziej, widzę przepaść. Nie zazdroszczę tych domów i samochodów, już nawet nie zazdroszczę nieskrępowanej możliwości podróżowania po całym świecie. Zazdroszczę tego, że teraz to tam jest normalniej, choć równie niedoskonale, jak było kiedyś. Ale kiedyś to ja na nich patrzyłem z poczuciem wyższości wynikającym z tego, że oni wyznawali religię złotego cielca, a ja byłem ponad to. Ale to oni, a dokładniej państwa, w których się osiedlili, zrabowały mi np. opiekę zdrowotną, na którą pracowałem za komuny, a teraz nie mam. Pozycja "społeczna" idealisty w Polsce, to pozycja bezdomnego, kloszarda, bez względu na to, czy ma własny dach nad głową. A dookoła nie ma ludzi, tylko wściekłe psy.

Z punktu widzenia własnego życia, ponoć jedynego, źle wybrałem. Z punktu widzenia idealisty, niekoniecznie. Ostatecznie często idealiści kończą na stosie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto Ja nie należałam do partii, koleżanka należała, zrobiła doktorat, 
Anna PK., 2021.02.25 o 16:59
habilitację w Moskwie, jest prodziekanem.

Tutaj, jednym z niegrzecznych pytań jest; "na kogo będziesz głosować?" Kampania wyborcza trwa 3 tygodnie i potem cisza. A w Polsce walka polityczna trwa cały rok. W kanadyjskim róznorodnym społeczeństwie nikt nie jest lepszy, ani gorszy, nie wolno szukać wrogów, a Polacy są ciągle skłóceni chociaż mają tę samą narodowość i tą samą rasę.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.02.25 o 22:44
Nie widzę związku tej uwagi z tym, o czym wcześniej rozmawialiśmy

fakt, że w Polsce większość ludzkiej energii idzie w gwizdek, tj. w nieustanne spory ze wszystkimi dookoła, o duperele, i o życie, bo nikt tu nie szanuje cudzej autonomii, warunków życia i własności, nie ma już zwykłej ludzkiej przyzwoitości, nie da się żyć, nie chce się żyć jak we więźniu, gdy jedynym celem życia jest brutalne podporządkowanie sobie bliźnich, nie tylko dla korzyści, ale dla pokazania, że się jest "nad kimś".

Jako naród bylibyśmy przed Kanadyjczykami, i innymi, gdybyśmy zajęli się pracą, a nie walką i wzajemnym podgryzaniem. Ale tak to jest. Solidaruchy jak cię dochrapały władzy, wzorem Radziwiła rozdrapywali majątek narodowy, i ta postawa zeszła na doły, ciągle trwa walka bez żadnych zasad, wolna amerykanka. I selekcja negatywna, ci, którzy jeszcze zachowują się przyzwoicie, przegrywają na każdym polu. Na każdym.

Krępowałem się, bałem się wejść do szpitala w nocy, gdy nie ma żadnych wejść, na dodatek podczas zakazu odwiedzin dziennych z powodu grypy, i zapłaciłem za ten swój strach przed przekroczeniem granic śmiercią matki. Otworzyli okno na noc, i trzy pacjentki przypłaciły to po paru dniach życiem. To jest współczesna Polska, tak tu się żyje. Symbolem polskiego bzzznesu jest uśmiercanie w karetce pacjentów tylko po to, aby dostać parę groszy na piwo za informację o nowym kliencie od zakładu pogrzebowego.

Podczas obecnej epidemii wielu podnosiło antymaseczkowy bunt. Skrzykiwali się po kilka, kilkanaście osób i grupowo wchodzili do sklepu bez masek.

Nie wiem, jak takie postawy nazwać? Chamska głupota?

Nigdy nie należałem do żadnej "socjalistycznej" organizacji, i się tego wstydzę.

Uprzedzenie do ZSRR, do komuchów, przeważyło nad chęcią udziału w zespołowym budowaniu dobrobytu.

Polska przegrała, bo większość ludzi nie chciała brać udziału w życiu społecznym, gardziło partią, gardziło partyjnymi, nie chciało należeć, nie chciało popierać. No więc partia zaczęła się degenerować z powodu braku prawdziwych kadr, pracowitych idealistów, którzy chcieliby pociągnąć rozwój państwa.

Ty też należysz do tych, co się wypięli na państwo, jeszcze będąc tutaj. Ja też częściowo się wypiąłem, bowiem od partii się odcinałem. Przy takich postawach państwo musiało upaść.

Ale nigdy bym nie uciekł, aby płacić podatki na bomby, które mogą spaść na głowy moich rodziców i groby dziadków.

Z drugiej strony jednak mam poczucie zmarnowanego życia, z marzeń, z Polski nic nie wyszło, nie ma, i nie będzie. A na starość dobry status materialny by się przydał. Coraz częściej potrzebuję pomocy, a teraz już nic bez dużej kasy się nie uzyska.

Tak więc mam rękę w nocniku.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto zbrodnia czy życie? 
Anna PK., 2021.02.26 o 00:52
Mój wpis poprzedni był o tym, że tu w Kanadzie nikt nie wymaga ode mnie deklaracji politycznej lojalności do tego aby pozwolić mi żyć i pracować.

Partia w Polsce nie zdegenerowała się z powodu braku pozytywnych postaw rekrutowanych członków, ale z braku konkurencji ideologicznej. Tym sposobem nieformalną opozycją został Kościół Katolicki i zajął miejsce w polskiej polityce, które piastuje do dzisiaj.
Ja wypięłam się na to co mi oferowano: przymus zadeklarowania się po jednej albo po drugiej stronie. Tylko tak jedna jak i druga strona była pełna fałszu. Obie posiadały na ołtarzach swoich świętych, których kazano czcić bezkrytycznie. Takie zamknięte widzenie świata mi nie odpowiada, więc uznałam, że nie ma tam miejsca dla takich jak ja.

Cieszę się, że piszesz otwarcie i uczciwie, to pomoże mi zrozumieć tego czego nie rozumiem w polskim zachowaniu.
Kiedy wystartowałam na NEonie pisałam i dyskutowałam otwarcie o tym co wiem, co umiem i nagle zauważyłam, że niektóre moje wypowiedzi wzbudzają agresję. W pewnym momencie agresja była tak okropna, że doznałam szoku, wykasowałam swoje posty i zrozumiałam, że nie ma między mną a dyskutantami NEonu porozumienia.

Teksty, które tam znajdują zainteresowanie, to jakieś chore wizje, jakieś pozory, udawanie, oderwane o rzeczywistości scenariusze, nikt nie chce naprawdę uczciwie analizować rzeczywistości, dokładnie ocenić zagrożenia, pogłębić wiedzę. Wszyscy wolą emocjonalne słowne wyżywanie się na prawdziwych, czy urojonych wrogach.
Nie wiem, czy piszący o tych depopulacjach, końcu świata w to wierzą, czy tylko to piszą z braku innego tematu. Nie mogę zrozumieć takiego wzajemnego
straszenia i nie rozumiem po co to wszystko.

Te oszałamiające nierealne wizje, skąd to się wszystko bierze i po co?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re2: Kto zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.02.26 o 08:29
O czym była ostatnia uwaga, to mam nadzieję rozumiem, natomiast odebrałem ją jako zmianę tematu.

Może od końca.

Pomyśl, co się stało z filmami. Kiedyś każde przestępstwo musiało być ukarane, a przestępca napiętnowany. A teraz? Przestępstwa i zbrodnie uchodzą płazem, a jedynym sympatycznym bohaterem jest przestępca. Jak myślisz, do czego prowadzi nieustanne oglądanie takich filmów? (instruktarz, jak się torturuje, to drugie dno, do którego teraz nie nawiązuję).

Dlaczego takie filmy powstają, i jest ich więcej niż filmów dla "normalnych"? Bo ci, którzy je konsumują (płacą) znacznie częściej konsumują filmy. A normalni? Coraz częściej stronią od filmów, bo w całkiem "normalnym" filmie zdarzają się sceny, przy których zamykają oczy. (oczywiście, to jest tylko jedna strona medalu, drugą jest polityka, czyli spisek).

Podobnie stało się z partią, ale Ty tego nie widzisz, bo masz głowę w swoich wyobrażeniach o wielkiej polityce. Nie, to co naprawdę ma siłę sprawczą w historii, to zdolność racjonalizacji działań przez szaraczka.

A więc, na neonie ludzie piszą dla rozrywki, dla przyciągnięcia czytelników. Taka namiastka Hollywóód. Sensacje są poczytniejsze, nawet jeśli to są bzdury. Drugą stroną medalu jest to, że należy doszukiwać się drugiego dna dla własnego bezpieczeństwa. Wysuwa się niedorzeczne teorie, ale któraś może być prawdziwa. Jednym z uwarunkowań powodzenia ewentualnego spisku jest to, aby nikt w niego nie uwierzył, nawet, jeśli wyjdzie na jaw.

Niedorzeczności pełnią więc swoją rolę sygnalizacyjną, aby w polu widzenia mieć wszystkie ewentualności.

A agresja. To pójście na skróty, podobnie jak przemilczenie, zignorowanie tematu. Oni potraktowali Ciebie tak, jak Ty partię. To jest podobna emocja.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re3: Kto zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.02.26 o 09:06
Cóż to jest owa "polityczna lojalność"?

Co to jest konkurencja ideologiczna? Jak może ona wpływać na konkurencyjną?

Zbyt poważne tematy, aby snuć rozważania w krótkiej uwadze.

W PRLu też nikt nie wymagał deklaracji ideologicznej, czasem deklaracji lojalności wobec państwa. A w Kanadzie tego nie wymagają?

! od normalnych ludzi, nie mówimy o sabotażystach.

Napisałem, że wówczas miałem nastawienie podobne do twojego, byłem przeciw, wydawało mi się, że jestem przeciw, owej "ideologii", ale tak naprawdę byłem przeciw oczywistej patologii. Myliłem sobie objawy chorobowe z sensem życia.

Ale ja nie podjąłem decyzji o skoku na zieleńszą trawę za górami.

No i przede wszystkim, napisałem, że się tego wszystkiego, co myślałem wówczas, wstydzę. To była głupota, czyli nie dostrzeganie wszystkich stron/aspektów problemu.

Uważam, że partia się degenerowała, bo nie było w niej takich ludzi jak ja. To, iż ja wtedy potępiałem partię, nie dałem z siebie wszystkiego, co mogłem, ta moja postawa pomnożona przez miliony podobnych, dała to, co dała, upadek państwa.

Bezkrytycznie traktujesz swoje poglądy na ówczesną rzeczywistość. Może jest to fundament twojego nowego życia na obczyźnie. Nie są one zgodne z tym, jak ja ją widzę. Kościół nie miał żadnego oddziaływania na moje uczynki, a więc politycznie był w moim życiu nieobecny. Druga strona oddziaływała tylko przymusem, czyli politycznie słabo. Niestety, byłem głupi, bo nie odczułem prawdziwej wojny na własnej skórze. Nie uczestniczyłem też w żadnym samosądzie. Nie znałem życia. Tak naprawdę, to ignorowałem politykę, chociaż pomstowałem na nią, tj. na patologie decyzyjne "naszych umiłowanych przywódców".

Widzisz, we wspomnieniach żyliśmy w całkiem innych krainach.

To są tematy wymagające dłuższych wywodów. Nie do zniesienia jest twoja opinia, iż "Takie zamknięte widzenie świata mi nie odpowiada, więc uznałam, że nie ma tam miejsca dla takich jak ja. " W ogóle nie wiem, jak to skomentować, aby do Ciebie trafić. W tym zdaniu kryje się bezmiar pogardy dla nas wszystkich, żyjących ówcześnie tutaj. Nie tacy byliśmy. Co innego teraz. Teraz jesteśmy zamerykanizowani i ja zaczynam żywić pogardę dla bliźnich. Pora umierać.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Re3: Kto zbrodnia czy życie? 
Anna PK., 2021.02.26 o 17:38
//W tym zdaniu kryje się bezmiar pogardy dla nas wszystkich, żyjących ówcześnie tutaj. Nie tacy byliśmy.//
A jaką przyszłość oferował mi Jaruzelski w stanie wojennym? Przynależność partyjna to ideologicznie zamknięty system wartości. Jakiś dupek partyjny by mnie mówił co mam myśleć, bo jak nie to "won"! A może nie? I to nie ma żadnego związku z innymi obywatelami Polski. Chyba każdemu wolno decydować o sobie, czy nie?
Po angielsku się to określa "my way or higway"! ;)
W Kanadzie mnie oceniają tylko i wyłącznie z tego co ja robię. Moje myślenie i poglądy polityczne są moją prywatną sprawą. Nikomu nic do tego.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re_: Re3: Kto zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.02.26 o 21:31
Uniosła się Pani gniewem, bezzasadnym,

proponuję przeczytać jeszcze raz, i jeszcze raz odpowiedzieć,

bowiem nawiązuje Pani stylem do tych, których krytykuje Pani na neonie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Re_: Re3: Kto zbrodnia czy życie? 
Anna PK., 2021.02.26 o 21:48
Dlaczego nagle Pan się pogniewał i przeszedł na "Pan-Pani"

Ja się nie gniewam. Ja tylko szukam jakiegoś konkretu, racjonalnego odniesienia nie do mnie, ale do tematu dyskusji.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Re_: Re3: Kto zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.02.26 o 21:54
Nie, nie pogniewałem się, zdziwiłem tylko tonem odpowiedzi,

niestety, nie mam czasu, mam inne zajęcie, tak że proszę wybaczyć,

tak przy okazji, uważam że nie tylko należy mi się inna, bardziej przemyślana odpowiedź, ale miło mi by było poznać prawdziwy sens owego zwrotu po angielsku, nie rozumiem go właściwie, jak mniemam.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re6: Kto zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.02.27 o 10:19
No i nie doczekałem się,

czy idiom został użyty w tym znaczeniu, jakie podaje wiki?

My way or the highway is a predominantly American idiom that dates back to the 1970s.[1] It suggests an ultimatum like "take it or leave it", which indicates that the listener(s) (who are typically not in a position to challenge the options, e.g. employees or those lacking money) must totally accept the speaker's decision or suffer negative consequences such as being fired, asked to leave, or receive nothing. The idiom literally tells the listener that if they don't wish to follow the speaker's demands they will have to leave, specifically, go take the highway out of town, otherwise, if they choose to stay, they will be required to follow the speaker's demands. The idiom may sometimes be seen with other pronouns, for example, her way or the highway.

Nie za bardzo pasuje mi do kontekstu i sensu dyskusji.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Re6: Kto zbrodnia czy życie? 
Anna PK., 2021.02.28 o 16:06
Może wyłóżę "kawę na ławę".

"My way, or highway" idiom jest amerykańskie. Polskie tłumaczenie:
Moj mąż był działaczem Solidarności. +swidnickilipiec.pl
Był internowany prawie rok w 6ciu różnych ośrodkach. Jaruzelski powiedział, że możemy sobie wyjechać z Polski, ale aby zostać w Polsce musimy podpisać lojalkę, że będziemy kochać władzę. Z Polski wylecieliśmy i w Kanadzie nie podpisywaliśmy lojalki.

Czy to jest jasne dostatecznie?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re7: Kto, zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.03.01 o 15:33
Z wszystkich twoich uwag trafna jest tylko ta o użyciu zwrotu grzecznościowego Pani. Rzeczywiście, użycie go przeze mnie oznacza zachowanie dystansu do adwersarza, ze wszystkimi konsekwencjami, których można się domyślać.

Reszta uwag jest całkowicie nietrafiona, tak, jakby twoje poglądy zostały zamrożone w 1982r.

Po wyjaśnieniach już wiem, że to imć Jaruzelski mówił "my way or highway".

Znajdę czas, to napiszę to twoich poglądach na PRL.

Tak to jakoś było, iż członków Solidarności było około 10 milionów. Mimo "okrutnego reżimu" nie wszyscy zostali internowani. Dlaczego?

Ci, którzy doszli w związku do władzy, mieli zupełnie inne cele niż owe popierające ich 10 milionów, dzięki którym nabrali politycznego znaczenia. Z perspektywy czasu widać, że byli to oszuści.

Owym 10 milionom nikt "lojalki" nie podtykał. PRL był oazą wolności światopoglądowo-politycznej. Mnie nikt za moje obrazoburcze teksty nie napastował. No, ale ja tylko pisałem, nie byłem sabotażystą.

W Kanadzie nie podpisywaliście lojalki, bo położyliście uszy po sobie, aby w ogóle Was wpuszczono.

Powiedz mi, ilu tam w twojej prowincji jest agentów Kim Dzong Una, próbujących nawrócić Kanadyjczyków i wprowadzić ustrój panujący w Korei Północnej, wraz z oderwaniem prowincji od Kanady, organizujących sabotaż gospodarczy, zamieszki uliczne i szturmy na siedziby instytucji państwowych?

Jeśli jest ich wielu, i stanowią realne zagrożenie rozłamu Kanady i obalenia ustroju kapitalistycznego poprzez nacjonalizację wszystkiego bez odszkodowania, wtedy uwierzę, iż w Kanadzie nie trzeba podpisywać lojalki.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Re7: Kto, zbrodnia czy życie? 
Anna PK., 2021.03.01 o 16:15
"Zamrożenie" moich poglądów nie ma znaczenia dla nikogo. Ja nie siedziałam za "Okrągłym Stołem"i nie brałam udziału w wyborach 1989 roku.
Decyzję podjęli ci, co "nie wypięli się" na Polskę. I taki jest finał całej tej dyskusji.

//Mnie nikt za moje obrazoburcze teksty nie napastował. No, ale ja tylko pisałem, nie byłem sabotażystą.//

A tego to ja nie rosumiem. Kto był sabotażystą? Ja?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re8: Kto, zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.03.01 o 18:58
Ta dyskusja, w sposób niezamierzony przeze mnie, przybiera nieprzyjemny ton. Chyba nie warto jej kontynuować, jak również, chyba nie rozprawię się, jak obiecywałem, z notką o PRLu.

Zamrożenie twoich poglądów ma olbrzymie znaczenie, chociażby dla naszej dyskusji, bowiem nie przejrzałaś na oczy. Mnie też w owych czasach solidaruchy, czyli działacze solidarności (nie szeregowi członkowie), omamili szczytnymi hasłami, potem dopiero mogliśmy się przekonać, iż była to zgraja zakłamanych łajdaków, agentury, złodziei i pożytecznych idiotów, która zniszczyła dobrze zapowiadające się państwo i dorobek dwu pokoleń, nie byle jaki, biorąc pod uwagę, jak kraj wyglądał po wojnie, a rozwijał się pod najróżniejszymi sankcjami, w częściowej izolacji.

Decyzje podejmowała USraelska agentura, a nie my, członkowie solidarności i obywatele tego państwa, którzy się na nie wypięli, tylko chcieli je rozwijać. Zostaliśmy oszukani.

Pisałaś, iż twój mąż był internowany, dlaczego ?
Jakby nie stwarzał realnego zagrożenia, nikt by go na wikt nie brał.

Solidaruchom "zawdzięczamy", że nie mamy własnego państwa, i nie mamy zamożnego państwa. Sami sabotażyści i złodzieje.

Taki np. WF zniszczył przeładowanymi TIRami nasze drogi, dorabiał się naszym kosztem, naszych niszczonych aut i nerwów. A jak pięknie przemawiał wcześniej, biorąc nas na plewy.

No i nie odpowiedziałaś, jak to jest naprawdę z tymi lojalkami w Kanadzie, do jakiego stopnia Kanada toleruje agenturalnych sabotażystów i wywrotowców.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Re8: Kto, zbrodnia czy życie? 
Anna PK., 2021.03.01 o 19:59
Nie ma żadnych lojalek w Kanadzie, a jeżeli chodzi o jakieś zagrożenie, to nie pochodzi od Koreańczyków, ale od islamskich fundamentalistów. Był taki przypadek kiedy powstała grupa spiskowa na tym tle. Grupa ta została rozpracowana i wydana policji przez muzułmanina, który uważał, że jego obowiązkiem jest to zrobić.
W Polsce współparca z SB byłaby największym grzechem przeciw Polsce. Polacy ciągle walczą ze swoim państwem, niezależnie kto rządzi.Nawet obecnie odbywają się marsze, w Warszawie, które kończą się bójką z policją.

Ja pochodzę z mniejszości białoruskiej i historia powojenna otarła się o nasze tereny. Nie rozumiem jednego: dlaczego ciągle odbywają się marsze w Hajnówce? . Dlaczego nie pozwalają Polacy umarłym spokojnie leżeć w grobie, ale ciągle muszą żyjących drażnić tym co było i minęło. Czego ci co maszerują chcą od dzisiejszej Hajnówki?

Co do tekstu :"Moje pobieżne widzenie PRL." Jest to absolutnie prawidłowe ujęcie, tak jak podawała to ekonomia polityczna sojalizmu. Mnie chodzi o dyskusję o tym co powinno być zrobione, a podkreśliłam to na czerwono. A to że nie ma dyskusji, powodem jest brak przygotowania teoretycznego do takiej dyskusji. W Polsce jest duży opór w poznawaniu zasad funkcjonowania państwa.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re9: Kto, zbrodnia czy życie? 
interesariusz, 2021.03.02 o 16:36
`Lojalki w Kanadzie", to był taki skrót lingwistyczny,

w sumie, to nie odpowiedziałaś na żaden poruszony w dyskusji temat,

myślę, że w Kanadzie ze znacznie większą surowością niż w PRLu potraktowano by sabotażystów dążących do wywrócenia panującego ustroju państwa. W związku z tym przywoływanie przez Ciebie faktu, że ktoś został internowany, i podsunięto mu "lojalkę", czyli obiecankę, iż nie będzie dalej prowadził wywrotowej działalności przeciwko państwu, jest całkowicie nie na miejscu.

I świadczy nie tylko o tym, że kiedyś chciałaś zniszczyć państwo, w którym żyłaś, ale że z perspektywy czasu uważasz tamtą działalność za słuszną.

Ja byłem kiedyś podobny, chociaż się samoograniczałem, nie byłem czynnym sabotażystą, jak wielu innych. Teraz przejrzałem na oczy, i widzę, jakim cymbałem byłem.

W Polsce od wieków zawsze rządzi ktoś inny. Stąd i lekceważenie państwa. Starsi nie mogą znieść tworzenia nowej, pokrętnej historii II WŚ, w której przekreśla się jedyne, mimowolne, osiągnięcie historyczne tysiąclecia - przyjaźń przynajmniej z jednym sąsiadem.

Nie znam żadnych problemów mniejszości białoruskiej, chociaż z jednym Białorusinem razem pracowałem długie lata. Był jak jeden z nas.

W związku tym, że Polska jest bardziej skolonizowana niż były PRL, ciągle trwa walka polityczna. Może stąd te, i inne, marsze.

W Polsce nie ma żadnego oporu przeciw poznawaniu zasad funkcjonowania państwa, czy samorządu. Ale nie są one roztrząsane, ponieważ Polacy wolą państwo bez żadnych zasad, wolność i swoboda, dla każdego, kto jest silniejszym PANEM. W Polsce, znacznie bardziej niż za PRLu, liczą się dojścia do włodarzy, i załatwianie sobie czegoś, czego nie mają inni. Tego nauczył Polaków Holywood i USraelska okupacja.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Jarosław Ruszkiewicz, 2021.02.25 o 09:34
A tak właściwie to czemu tam pojechałaś? Tak źle Ci było w Polsce?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Kto 
Anna PK., 2021.02.25 o 22:02
Wyjechaliśmy z Polski w stanie wojennym. W tamtym momencie ja już wiedziałam, że co by się w Polsce nie działo, to dla nas już tam miejsca nie było.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑