słowa kluczowe: ekstensywne, mikroprzedsiębiorstwa, rolnictwo, wieś.
Polska2020.12.26 08:23

Do zacofania jeden krok, jeden jedyny krok....

   

Czyli wsi spokojna, wsi wesoła.

 
Wjazd w ślepą uliczkę może oznaczać rozbicie się o mur...
 

W dziejach ludzkości można wyróżnić stadia rozwojowe:

- zbieractwo

- myślistwo

- rolnictwo

- stadium rolniczo - przemysłowe

- stadium przemysłowo - rolnicze

- stadium przemysłowe

- epoka postindustrialna

Czy można się pokusić o ocenę które z tych stadiów jest najlepsze dla człowieka, państwa, społeczeństwa? W której epoce chcielibyśmy żyć? 

Pewnego dnia usłyszałem wypowiedź posła Brauna o przesądach polskiej inteligencji- jednym z nich był modernizm. Czy jest w tym trochę racji? Moim zdaniem tak. W wielu miejscach widać gołym okiem, że za bardzo się rozpędziliśmy w rozwoju i nie wychodzi to nam na zdrowie (jakość żywności, zanieczyszczenie mikroplastikem, brak ruchu, choroby cywilizacjyjne, problem bezrobocia, ciężka ofensywa banksterskiej w pochodzeniu ideologii komunizmu (likwidacja państw narodowych, własności prywatnej, rodziny, religii)). Czy można i czy byłoby to korzystne żebyśmy się cofnęli w rozwoju jako ludzkość albo przynajmniej jako państwo? Gdzie teraz jesteśmy?

Moim zdaniem jesteśmy co najmniej w epoce przemysłowej. Nastąpił rozwój miast, sektora coraz bardziej wymyślnych (aż do przegięcia) usług, pojawiła się kasta ludzi obrzydliwie bogatych, powstały gigantyczne slumsy, mega korporacje korumpujące i przejmujące całe państwa, masowe migracje, brak sensownej pracy dla wielu ludzi i inne negatywne zjawiska w skali globalnej. Widać, że wjechaliśmy w ślepą uliczkę i wypadałoby wrzucić wsteczny i zrobić to jak najprędzej aby uniknąć niepotrzebnych cierpień i jednocześnie wykorzystać to, co mamy najlepsze, a odrzucić rzeczy złe i swobodnie pomknąć już nie tylko drogą, ale wręcz autostradą wiodącą ku lepszym czasom.

Które stadium jest wg mnie najlepsze? Myślę, że rolniczo - przemysłowe, ale pod warunkiem, że rolnictwo ma charakter ekstensywny, a w sferze ekonomii panuje swoboda działalności gospodarczej.

Przemysł ma bez wątpienia wiele do zaoferowania i jest potrzebny do wielu rzeczy. Ale osiągnął już taką wydajność, że potrzebuje coraz mniej zatrudnionych osób. 

Co zatem zrobić z ludźmi, którzy nie znajdą pracy w przemyśle? Zatrudnić w rolnictwie. Ale ekstensywnym, gdyż tylko takie jest w stanie zapewnić naturalną żywność, zgodną z potrzebami ludzkiego organizmu. Rolnictwo ekstensywne nie może być zatem wielkopowierzchniowe, bo wtedy będzie wymagać stosowania środków chemicznych, sztucznego nawożenia i pojawią się niekorzystne dla ekosystemu (np pustynnienie) i dla człowieka (nowotwory, cukrzyca) zjawiska. Rozwiązaniem może być jedynie rolnictwo oparte na małych, ale licznych gospodarstwach rodzinnych, stosujących naturalne i ekologiczne metody produkcji żywności.

Ale wieś nie może składać się przecież tylko z gospodarstw rolnych. Człowiek potrzebuje wielu rzeczy poza żywnością i dlatego potrzebna jest swoboda działalności gospodarczej, aby ludzie w zgodzie z własnymi UPODOBANIAMI i predyspozycjami mogli zaspokajać swoje potrzeby. Dlatego dzięki swobodzie działalności gospodarczej na wsiach będą mogły powstawać małe, lokalne mikroprzedsiębiorstwa: młyny, piekarnie, masarnie, wędzarnie, gorzelnie, browary, kaszarnie, mleczarnie, garbarnie, tartki,  warsztaty ślusarskie, samochodowe, stolarskie, przedszkola, małe szkoły, gdzie rodziece będą w dobrym kontakcie z nauczycielami, ośrodki kultury, biblioteki, małe sklepiki, elektrownie, kina, teatry itp. To są w skali kraju miliony miejsc pracy. A to oznacza wiele korzystnych rzeczy: likwidację bezrobocia, upowszechnienie własności prywatnej, zmniejszenie przestępczości, poprawę warunków wychowania dzieci i młodzieży, poprawę zdrowia. W transporcie skrócą się też linie dostaw, a to umożliwi stopniową rezygnację ze sztucznych, szkodliwych opakowań i przejście na nowe rodzaje napędu (wodór?)

Czy jeszcze coś innego? Moim zdaniem bardzo ważny przy takim rozwoju sytuacji jest spadek ryzyka w dziedzinie obronności państwa związanego z istnieniem dużych skupisk ludności. Przy rolnictwie ekstensywnym ludność jest równomierniej rozproszona po całym terytorium państwa. To daje też możliwość szybszego stworzenia obrony terytorialnej z prawdziwego zdarzenia tzn liczącej kilka, kilkanaście milionów żołnierzy. Tych oczywiście trzeba odpowiednio wyposażyć/uzbroić po zęby. A to znów są zapewne nawet miliony miejsc pracy, które wytwarzają odzież (na 4 pory roku), obuwie, hełmy, kamizelki, broń, amunicję, drony, pojazdy, racje żywnościowe,środki łączności, medyczne itp. Oczywiście potrzebni są też instruktorzy, ośrodki szkoleniowe, ćwiczenia podczas których wszystko się zużywa i znów trzeba produkować...

Co przydałoby się aby to osiągnąć? 

- Na pewno potrzebna jest swoboda działalności gospodarczej (ponowne wprowadzenie tzw. "Ustawy Wilczka" w jej pierowtnym brzmieniu),

- powrót do suwerenności monetarnej (i polskiego systemu bankowego)

- Do utworzenia obrony terytorialnej (w zasadzie koniecznej jeśli chcemy mieć suwerenność monetarną i nie zostać zbombardowani "demokracją") należy oczywiście przywrócić prawo do posiadania broni i zabezpieczyć je systemowo przywróceniem kary głównej za morderstwo (przy okazji za inne sprawy też - np. korupcja urzędnika)

- Uzdrowić finanse - jednym wyjściem wydaje się być w obecnej gigantycznej degrnegoladzie zlikwidowanie wszystkich podatków i wprowadzenie jednego, najlepiej pośredniego. Świadczenia socjalne można ustalać globalnie, jak już ma to częściowo miejsce, (brak konieczności istnienia składek) co oznacza radykalną reformę ZUS (i KRUS). Przy okazji będzie to szalenie istotne ułatwienie dla odbudowy demografii Polski, bo państwo zabiera swoim obywatelom już tak dużo, że nie wystarcza nie tylko na dzieci, ale najczęściej jednostkom na normalne funkcjonowanie.

- powrót do małopowierzchniowych gospodarstw - to jest chyba najtrudniejsze do zrobienia pod względem organizacyjnym. Narzędziem mogą być tu zachęty podatkowe, może dotacje... proces musi być odwrotny do tego, który polska wieś przeszła przed wstąpieniem do UE, i przez który utraciła setki tysięcy gospodarstw rolnych, a Polska już w zasadzie utraciła dużą część samowystarczalności żywnościowej. Tu szczerze pisząc najbardziej brakuje mi pomysłu na techniczne rozwiązanie tej kwestii, bo niekorzystne zmiany zaszły już bardzo daleko. 

- potrzebna byłaby idea, która porwałaby za sobą Polaków kierunku koniecznych zmian. To może być również trudne z uwagi na to, że nośniki idei są w znakomitej większości w rękach zagranicznych i nie służą polskim interesom. Wyraźnie to widać w kwestii budowy Międzymorza, które bardziej służy interesom amerykańskich korporacji i globalnej polityce USA oddzielenia Europy od Azji, co ma zapobiec powstaniu mocarstwa/imperium Eurazjatyckiego. A wielu Polaków jakże naiwnie traktuje je jako prolog do odbudowy potęgi politycznej i gospodarczej RON. 

Uwiadacznia się tu także brak suwerenności światopoglądowej (obok prawnej, politycznej, militarnej, monetarnej) Polski, gdyż przynajmniej religijna podstawa do budowy światopoglądu powstaje również poza granicami państwa - miejscem tym jest oczywiście Watykan (w wersji oficjalnej), a rolę tę powinny raczej pełnić krajowe ośrodki akademickie/polityczne/kulturalne zakorzenione w polskiej tradycji i obyczajach. Problem ten zaznaczył się z katastrofalnymi dla Polski skutkami (załamanie gospodarcze lat 90 XX w.) podczas "Solidarnościowej" wymiany elit/władz na proamerykańskie, która to wymiana uzyskała wcześniej uturbienie (mówiąc językiem zaczerpniętym z motoryzacji) na płaszczyźnie religijnej przy pomocy takiego a nie innego wyboru następcy Jana Pawła I.

Wyzwań i problemów do rozwiązania jest zatem cała masa. Ważne, abyśmy próbując je rozwiązać nie wpadli znów w pułapkę zastawioną przez mocarstwa globalne używające nas dla swoich potrzeb. Jest (wydaje się jednak, że złudna) pewna nadzieja, że paradoksalnie pomocna w tej kwestii okaże się sytuacja jaka zapanwała na świecie w związku z koronawirusem i szczepionkami. O ile przez to zamieszamie nie wyginiemy...

Ale inni przodem - ja proponuję się trochę cofnąć. Przed skokiem. Jednak nie w przepaść. Bo rozwiązanie kwestii światopoglądowej już mam - trzeba się jednak mieć od czego odbić, jakąś stabilną podstawę i stąd ten wpis :-)

 

107 odsłon średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Do zacofania jeden krok, jeden jedyny krok.... 
Wican, 2020.12.26 o 19:45
Małe gospodarstwa rolnicze nie potrzebują stałych pracowników. Najwyżej sezonowych.
Obecny świrus spowodował, że już cąłkowicie przestałem korzystac z marketów czy w ogóle sieciówek (poza Żabkami). Wszystkie zakupy w małych sklepach.
A co do systemów, to obecny jeszcze chyba nazwy nie ma.Wg mnie to postprzemysłowy połączony z niewolniczym. Ile odbierają nam w podatkach? Vat, akcyza, pit. Ponad połowę zarobków. To nie jest niewolnictwo? Bo co za to dostajemy? Gdyby to była prawdziwa demokracja to skoro utrzymujemy państwo i polityków to MY powinniśmy rządzić. Chocą ja osobiście, pozbawiłbym prawa glosu ludzi utrzymujących się tylko z zasiłków przez okres od poprzednich wyborów. Wahalbym się co zrobić z budżetówką. Odchudzic urzędy o jakieś 80%. OZstawić garść zawodowych urzędników, dobrze opłacanych, ale też ostro karanych za nadużycia.
Obecnie utrzymujemy tysiące czy miliony darmozjadów. A jaki wpływ mamy na Morawera-Pinokia czy Gumisia? A na decyzje pomniejszych "płazów"? Teraz nas przymusowo zaszczępią. I co zrobimy? Ja się spóźniłem, ale dzisiaj z Rybnika wyjechałą wycieczka do Czarnogóry. Tam się wjeżdża bez szczpeień i kwarantanny. Szkoda, że wcześniej nie zauważyłem. Wypadłbym tam na tydzień. Ostatni skrawek wolnego lądu w Europie?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Do zacofania jeden krok, jeden jedyny krok....   
Jasiek, 2020.12.26 o 20:57
"Ile odbierają nam w podatkach? Vat, akcyza, pit. Ponad połowę zarobków. To nie jest niewolnictwo?"

"Wahalbym się co zrobić z budżetówką. Odchudzic urzędy o jakieś 80%."

Oprócz VAT, PIT i akcyz jest składka na FUS i abonamenty. Poza tym część podatków producenci i pośrednicy odbijają sobie w cenach produktów. Jakby to uwzględnić to może otrzymalibyśmy nawet powyżej 90% jeśli ktoś jest pracownikiem na etacie...
Załamka :-(

Urzędy: Michalkiewicz powiedział kilka razy, że utworzenie powiatów kosztuje Polskę ok. 100 mld zł... rocznie.
Likwidacja PIT spowoduje, że zbędne będzie chyba z 90% urzędów podatkowych.
ZUS zatrudnia ok 40 tys osób - one wyliczają (oj jak zawzięcie, co do grosika) wysokość znakomitej większości świadczeń. Przy wprowadzeniu globalnego ustalania świadczeń:
- wystarczy kilka, kilkanaście osób które spotykają się i w ciągu kilku godzin, może dni w ramach swoich obowiązków ustalają świadczenia. Mogą to być osoby oddelegowane z GUS, NBP i MF.
Globalnie ustalane są np teraz zasiłki dla bezrobotnych i pogrzebowy - czyli można :-)

- Siedziby, prezesi, dyrektorzy i limuzyny wyższych urzędników, spotkania integracyjne, szkolenia stają się zbędne.

- Ustalanie świadczeń w sposób globalny oznacza też brak konieczności pobierania składek - od przedsiębiorców i pracowników...

- likwidacja zbędnych obciążeń finansowych zgodnie z ogólnym przebiegiem krzywej Laffera spowoduje wzrost przychodów, bo zaktywizuje się gospodarka, a i zmniejszy się szara strefa.

- efekt można wzmocnić wprowadzeniem "Ustawy Wilczka" - powstanie więcej miejsc pracy, zmniejszy się bezrobocie...

- uproszczenie VAT (albo zlikwidowanie i wprowadzenie innego podatku pośredniego) na zasadzie 1 strona A4 zamiast...ok miliona, to dalsza redukcja liczby urzędników aparatu skarbowego. I jednocześnie dalsze zmniejszenie szarej strefy. Czyli dalszy wzrost przychodów i wzrost oszczędności...

- pozostawienie większej ilości pieniędzy obywatelom to będzie też poprawa demografii - więcej osób będzie stać na więcej dzieci. To znów większy przychód z VAT na teraz, a na przyszłość większa liczba podatników...

I tak jak tworzę sobie w swojej biednej głowie kolejne zalety uproszczenia systemu to aż jestem przerażony jaki jest rozmiar obecnej klęski biuorkratyczno - prawno - podatkowej.

Ale urzędników jest siła - mają rodziny, to się przekłada na głosy wyborcze. Demokratycznie się tu nic nie wskóra, chyba że z pomysłami wyskoczy się znienacka zaraz po wyborach. Ale byłby kwik watach odrzynanych od koryta :-)

Jest jeszcze kwestia "bycia członkiem" UE - to kosztuje nas niemałą składkę, a środki wypłacane wracają chyba w 80% do UE. A z zachodu potrzebujemy już raczej niewiele. Surowce a i technologia (w tym zbrojeniowa i atomowa) są bardziej na Wschodzie. A i suwerenność monetarna nie jest taką zawadą jak w obozie usraelskim....
To kwestia dalszych dziesiątek, o ile nie setek miliardów złotych.
Ta żelazna kurtyna staje się coraz bardziej potrzebna.
Problem może być z firmami i ich kontraktami, ale przecież dzięki reformom otworzy się rynek wewnętrzny, a może i wschodni.

Niemcy chyba też padną pod pandemią - makrela, stara komusza wiedźma będzie robić lockdowny. Jak się umiejętnie oddzielimy to nie pociągną nas za sobą ku przepaści.

Dzięki za odwiedziny - jeszcze Boże Narodzenie, więc wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Do zacofania jeden krok, jeden jedyny krok.... 
Wican, 2020.12.26 o 21:19
Również życzę wszystkiego najlepszego.
Ten system będzię leciał do upadku. Ponoć Pinokio powiedział, ze w styczniu przedstawi kompleksowy plan przebudowy czy jakoś tka. Bo szykuja się zmiany, największe od 30, a nawet od 80 lat.
Znaczy, ci co przeżyją bedą tyrać bezsensownie za miske ryżu, bo iluś światowych socjopatów i psychopatów zauwazyło, że pbecny system się wyczerpał. W tym roku udało się rozbic resztki więzi społecznych, wyprowadziło lewaków na ulice, a różne rzeczy w sejmie przechodzą. W kwestiach ekonomicznych, PiSdzielcy mają wiernego koalijanta-Lewicę (czyli pstrokata zbieranina lewaków, wegan, zboków, którzy do żadnej roboty się nie nadają-poszli więc w politykę). W sejmie często głosują wspólnie
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Do zacofania jeden krok, jeden jedyny krok.... 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.12.28 o 20:02
Już dawno pomyślałem, że należy się "cofnąć" ale Ty bardzo ładnie rozwinałeś temat. Ten rzekomy "postęp" jest tak naprawdę uwstecznianiem w najgorszym tego słowa znaczeniu. Tym bardziej, że stoją za tym siły, których interesy nie są zbieżne z naszymi.
Weź głupie auto - te 20-30 letnie są często lepsze od tych "wypasionych" robionych dziś na czas trwania gwarancji. Tak jest w wielu przypadkach. Choćby żarcie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Do zacofania jeden krok, jeden jedyny krok....   
Jasiek, 2020.12.31 o 18:31
"Tym bardziej, że stoją za tym siły, których interesy nie są zbieżne z naszymi."

Niedawno na CEP widziałem omówienie książki "Bestia - cywilizacja nad przepaścią" - myśl przewodnia to istnienie pewnego środowiska, które jest w cieniu, ale ma ogromne wpływy na bieg wydarzeń. Problem jest taki, że ono istnieje co najmniej... 2600 lat. Jest starsze niż Chrześcijaństwo.
Tylko, że mi się zapala od razu czerwona lampka i zaraz pojawiają się Puma Punku, Tiahuanaco, Ubaid... wygląda to na to jakby ktoś wykończył i poprzedników naszej cywilizacji.
Za dużo wątków się tu łączy - Łukasz Kulak z NHŚ zaproponował w jednym z odcinków, żeby sobie kupić Mahabharatę, bo można wyczytać ciekawe rzeczy :-)
Graham Hancock w "Magowie Bogów" też sugeruje istnienie czegoś zniszczonego przez potężny kataklizm
Nawet w "Mein Kampf" jest wizja, że Ziemia po opanowaniu przez koczowników zmieni się w pustynną kulę przemierzającą przestrzenie eteru (jakoś tak to jest ujęte) - widząc ten tytuł, każdy automatycznie kojarzy go z nieudanym malarzem, ale jakoś jego postać, nie pasuje do takiego porównania. I tu trop prowadzi do Hessa, który jest być może rzeczywistym autorem "Mein Kampf", bo AH nawet tytuł spartolił (już nie pamiętam tego słowotoku) - siedzieli razem w więzieniu i może to Hess był ghostwriterem. Jego życie i śmierć to tajemnica większa chyba niż kwestia JFK, bo w zasadzie tu chodzi tylko o Dallas, a u Hessa w zasadzie o wszystko między Aleksandrią, lotem do UKu i Spandau... I skąd aż taki rozmach w tym porównaniu?
Ukłony
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

podobna tematyka

Lotna
Rząd daje rolnikom pieniądze za likwidacje gospodarstw! (Gospodarka, ekonomia)

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑