słowa kluczowe: DRL, ONZ, Ukraina, ŁRL.
Świat2020.12.03 15:47 17:26

ONZ walka o prawdę - przedstawicieli DRL i ŁRL.

 
 
ONZ. Pierwsze wystąpienie przedstawicieli DRL ŁRL w ONZ. Ukraina przestraszyła się że cały świat dowie się o ukraińskich zbrodniach w Donbasie i w Odessie i próbowała zakłócić wystąpienie przedstawicieli DRL i LPR w ONZ. Walka Donbasu o wolność i prawdę.
 

 

Pierwsze wystąpienie przedstawicieli DRL i ŁRL w ONZ. 

 

 

Tego w mainstreamowych mediach głównych ścieków jak TVPolin, TVN, Polsat i innych pro-banderowskich mediach nie zobaczysz ani nie uslyszysz. O prawdzie i faktach dotyczących popełnionych przez Kijów zbrodniach w Donbasie i w Odessie.

 Ukraina przestraszyła się i próbowała zakłócić wystąpienie przedstawicieli DRL i LPR w ONZ.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmitrij Kuleba powiedział  na kilka godzin przed wydarzeniem, że „udaremniono próbę legitymizacji przedstawicieli Donieckiej i Ługanskiej Republiki Ludowej poprzez przemówienie na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ”.

Dotyczy to odmowy udziału krajów kliki banderowskiej takich jak USA, W.Brytania, Francja, Niemcy, Estonia, Belgia w wysłuchaniu wystąpienia Natalii Nikonorowej i Vladislava Deinogo, które odbyło się w środę o godzinie 18:00 na nieformalnym spotkaniu członków Rady Bezpieczeństwa ONZ w ramach „Formuły Arria”. 

Według banderowskiej junty,  Ukraina wraz ze swoimi sponsorami udaremniła rosyjskie próby legitymizacji przedstawicieli DRL/ŁRL w formacie Arria, Rady Bezpieczeństwa ONZ. Według banderowców bojkot to sukces, że niektóre kraje odmówiły udziału odsłuchania wypowiedzi przedstawicieli władz Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej.

Jednak dla wszystkich rozsądnych ludzi wygląda to na zupełnie inny sygnał,że Ukraina boi się tych wystąpień, a kraje które wspierają banderowców po prostu nie są zainteresowane poznaniem prawdy.

 

Część 1 / 2

Przedstawiciel delegacji ŁRL przy Trójstronnej Grupie Kontaktowej podczas negocjacji w sprawie Donbasu Rodion Miroshnik oznajmił:

„Ukraina już teraz bardzo boi się wystąpienia przedstawicieli ŁRL w Radzie Bezpieczeństwa ONZ!  Junta na Ukrainie już bije w dzwony i jest w roztrzęsieniu. Martwią się także pro-babderowskie organizacje międzynarodowe, które sponsorują Ukrainę. Dlaczego Kijów tak boi się usłyszeć prawdy ? Bo junta kijowska jest odpowiedzialna za popełnione zbrodnie na ludności cywilnej w Odessie i w Donbasie,  kłamie w sprawie tzw „sprawiedliwej wojny” z „agresorem” ! 

Elita ukraińska (banderowska) szaleńczo boi się zniszczenia monopolu na informowanie o wydarzeniach w Donbasie. A tym samym boi się że cały świat dowie się o zbroniczym reżimie w Kijowie i o po pełnionych zbrodniach przez ukraińską armię  w Donbasie.

O wojnie w Donbasie organizacje międzynarodowe od dawna słyszą z ust przedstawicieli tylko jednej strony konfliktu, ze strony junty w Kijowie. A przecież nie jest to zgodne z międzynarodową zasadą przejrzystości.

Kijów i jego banderowska elita bardzo boją się ujawnienia ich zbrodni. W ciągu ostatnich 6,5 roku popełniono zbyt wiele zbrodni wojennych, morderstw, tortur, grabieży. A mówienie o własnej nieomylności w obecności drugiej strony, która nie spekuluje, ale ujawnia prawdę i fakty, nie jest zbyt wygodne dla kryminalnej junty w Kijowie.

A ujawnienie teraz, publicznie na arenie ONZ tych zbrodniczych wydarzeń, dla zachodnich sponsorów też nie wygląda to szczególnie dobrze, dla tych którzy już bardzo mocno przesunęli się w kierunku ukraińskiej - strony konfliktu. Niemcy, Francja mediatorzy, przecież to w takiej sytuacji też nie jest najlepsza cecha pośrednika. A czy można uznać za mediatora tych którzy nie chcą nawet wysłuchać drugiej strony?

Znamienne jest to, że kraje jak Niemcy i Francja bezpośrednio uczestniczące w mediacjach odmawiają na forum ONZ udziału w spotkaniu. 

Takie spotkanie z udziałem przedstawicieli DRL i ŁRL daje szansę by usłyszeć i zobaczyć wszystko na własne oczy ! 

Po raz pierwszy od sześciu lat po tym, jak Kijów dokonał masakry na ludności Donbasu, przedstawiciele republik mieli okazję zabrać głos na globalnym forum ONZ. Historyczne przemówienie na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

W środę 2 grudnia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ mogli wypowiedzieć się przedstawiciele DRL/ ŁRL, którzy biorą udział w procesie negocjacyjnym w Mińsku Natalia Nikonorova oraz pełnomocnik LPR Vladislav Deinogo. 

Jak poinformowała służba prasowa MSZ Republik DONBASU, posiedzenie Rady Bezpieczeństwa jest zgodne z „Formułą Arria” na temat „Wdrażanie Mińskiego Pakietu Działań 2015 w celu rozwiązania sytuacji na Ukrainie: rok po szczycie w Paryżu w formacie normandzkim”.

 

Część 2/2.

Moje tłumaczenie opublikowanego tekstu na stronie MSZ DRL.

Opublikowany tekst raportu szefa MSZ Donieckiej RL z posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ

Ministerstwo Spraw Zagranicznych DRL opublikowało ten tekst raportu szefowej departamentu Natalii Nikonorowej na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconym rocznicy szczytu przywódców Formatu Normandzkiego w Paryżu 9 grudnia 2019 r.

Przemówienie szefowej departamentu Natalii Nikonorowej

„Drodzy uczestnicy spotkania,

Przede wszystkim chciałabym państwu podziękować za możliwość zabrania głosu na dzisiejszym posiedzeniu, przedstawiając raport na temat rzeczywistego stanu rzeczy w Donbasie i procesu negocjacyjnego w Mińsku.

W obecnych okolicznościach, gdy świat postrzega wydarzenia w Donbasie, opierając się niemal wyłącznie na wizji sytuacji z Kijowa, dzisiejsze spotkanie jest bardzo ważne: daje nam możliwość przekazania punktu widzenia drugiej strony konfliktu - Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej.

Co więcej, wszystko, o czym dziś będziemy mówić, jesteśmy gotowi potwierdzić i potwierdzić konkretnymi faktami i argumentami.

Pozwolę sobie krótko przypomnieć początki konfliktu: w lutym 2014 roku siły nacjonalistyczne dokonały zamachu stanu w Kijowie. I chociaż mieszkańcy Donbasu byli oburzeni tym krwawym bezprawiem, zwracam jednak uwagę na zasadniczą kwestię: nikt nie wzywał mieszkańców Donbasu do wyjazdu na wojnę do Kijowa lub odłączenia się od Ukrainy.

Wręcz przeciwnie, na licznych ówczesnych wiecach sami mieszkańcy obwodu donieckiego zwracali się do posłów sejmiku z propozycją pełnienia funkcji ich przedstawicieli i ochrony ich praw.

Jednak po tym, jak wszyscy deputowani samorządu uciekli z obwodu donieckiego pod koniec marca 2014 r., A na Ukrainie trwał chaos i samowola oraz represje 23 lutego 2014 r. samozwańcza Rada Najwyższa wydawała ustawy które pozbawiły ludność rosyjskojęzyczną ich podstawowych praw. Mieszkańcy Donbasu nie mieli innego wyjścia, jak zorganizować swego rodzaju analogię i nie zgodzić się represjami i upomnieć się o swoje prawa. Przejęcia władzy było nie legalne, zbrojne nie na podstawie przeprowadzonych demokratycznych wyborów.

Ponadto 14 kwietnia 2014 r. W rzeczywistości to nie legalne władze ukraińskie ogłosiły ATO (operację antyterrorystyczną) i wysłały siły zbrojne Ukrainy do Donbasu - a to narusza wszystkie podstawowe prawa człowieka zapisane w tak kluczowych aktach prawa międzynarodowego, jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, Międzynarodowy Pakt Obywatelski. i praw politycznych, Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności itp.

Co więcej, nowe władze ukraińskie dokonały nie tylko bezprawia, ale i jawnej masakry, mordowania ludzi nie zgadzających się z zamachowcami którzy przejęli władze na Ukrainie: według oficjalnych danych 2 maja z rąk radykałów w Odessie zamordowano 48 osób, a co najmniej 250 zostało rannych; 9 maja w Mariupolu bojownicy z „prawego sektora” * wyruszyli z bronią i czołgami na nieuzbrojonych mieszkańców, w wyniku czego zginęło ponad 20 osób, a około 50 zostało rannych; szturm Słowiańska przez ukraińską Gwardię Narodową w dniach 3-5 maja, w wyniku którego zginęło ponad 30 cywilów.

Po tak potwornych, krwawych zbrodniczych działaniach Ukrainy postanowiono zapytać mieszkańców obwodu donieckiego, jak odnoszą się do wydarzeń w Kijowie i jak widzą swoją przyszłość.

11 maja 2014 roku odbyło się referendum, którego wyniki mówią same za siebie: nasi mieszkańcy wyrazili poparcie dla suwerenności Donieckiej Republiki Ludowej. Frekwencja wyniosła 74,87%, deklarację niepodległości poparło 89,7% głosujących.

Jednocześnie wskazuje na to, że na Ukrainie nadal brakuje ustawy o przeprowadzaniu lokalnych referendów, mimo że prawo ludzi do samostanowienia jest zapisane zarówno w dokumentach prawa międzynarodowego, w tym w Karcie Narodów Zjednoczonych (art. 1: „Organizacja Narodów Zjednoczonych dąży do… rozwoju przyjaznego stosunki między narodami w oparciu o poszanowanie zasady równości i samostanowienia narodów, a także podejmowanie innych odpowiednich środków w celu umocnienia pokoju powszechnego ”), a także w samej Konstytucji Ukrainy (art. 38:„ Obywatele mają prawo uczestniczyć w zarządzaniu sprawami państwowymi we wszystkich referendach,…”.

Ponieważ Konstytucja jest aktem bezpośredniego działania, w referendum w Donbasie art. 38 został bezpośrednio wdrożony.

Ponadto, z punktu widzenia ustawodawstwa ukraińskiego, po marcu 2014 r. W Doniecku nie było legalnie wybranego organu przedstawicielskiego, ponieważ, jak pamiętam, wszyscy deputowani do rady regionu po prostu uciekli.

Tak więc początkowo w Doniecku nie było zamiarów secesji i ogłoszenia niepodległego państwa. Doprowadziły nas do tego zbrodnicze działania nielegalnych władz Kijowa i tych wszystkich lokalnych polityków, którzy zdecydowali się uciec z Doniecka.

Od momentu, gdy Kijów rozpoczął tzw. „Operację antyterrorystyczną” przeciwko ludności Donbasu, którą później przemianowano na „operację połączonych sił”, żyjemy już 7 rok w warunkach de facto wojny domowej. Na terenie Donbasu zginęło co najmniej 13 tysięcy osób, w tym 149 dzieci, około 30 tysięcy zostało rannych. A ile osób straciło dach nad głową i środki do życia, trudno nawet policzyć. Jednak w tych warunkach przedstawiciele junty w Kijowie nazywali nas terrorystami, a faktycznymi terrorystami sa siły zbrojne Ukrainy.

Nie mieliśmy innego wyboru, jak tylko bronić się, bronić naszej ziemi i mieszkańców Donbasu, a tym samym odpowiednio zareagować na tę niewypowiedzianą, ale de facto wojnę.

Byliśmy w naszym domu na naszej ziemi, nie mieliśmy dokąd uciekać, a odpowiedzieliśmy w ten sposób, że w ciągu kilku miesięcy armia ukraińska została zmuszona do odwrotu, zmiażdżona w kotłach pod Ilowajskiem, Debalcewe i Izvarino. Ale w tej gorącej konfrontacji zginęły tysiące ludzi.

I tak, zgodnie z raportem UNHCHR z 15 lutego 2015 r., W okresie przed podpisaniem Pakietu Środków powstrzymania ze strony Kijowa agresji (od połowy kwietnia 2014 r. do 12 lutego 2015 r.) Na terytorium Donieckiej Republiki Ludowej zginęło co najmniej 2420 osób, a co najmniej 4919 zostało rannych. Podpisanie pakietu działań pomogło zmniejszyć dynamikę rozwoju gorącej fazy konfrontacji, ale niestety nie zahamowało jej całkowicie.

Wrócę do głównego tematu naszego spotkania: minęło prawie sześć lat od podpisania Pakietu działań na rzecz realizacji porozumień mińskich, zatwierdzonego rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2202 z dnia 15 lutego 2015 r., Ale jak dotąd ani jedna klauzula tego dokumentu nie została przez Ukrainę w pełni wdrożona. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku realizacji wspólnie uzgodnionych rezultatów szczytu przywódców państw czwórki normandzkiej w Paryżu 9 grudnia 2019 r. - żaden z trzech bloków instrukcji zapisanych nie został w pełni wdrożony.

Ponieważ nasze spotkanie poświęcone jest konkretnie rocznicy szczytu przywódców czwórki normandzkiej, pozwolę sobie na bardziej szczegółowe omówienie tej kwestii i podanie kilku przykładów, które najlepiej ilustrują stan rzeczy, który rozwinął się na platformie mińskiej.

Zacznijmy od punktu 1. Wspólnie uzgodnionych rezultatów szczytu paryskiego zatytułowanego: „Natychmiastowe działania w celu ustabilizowania sytuacji w strefie konfliktu”. Tym samym „pełna i kompleksowa” realizacja zawieszenia broni przewidziana w pierwszym akapicie tej klauzuli nie została zakończona w wyznaczonym terminie - do końca 2019 roku. Dopiero 22 lipca 2020 r. W ramach Grupy Kontaktowej obie strony konfliktu - Kijów i Republiki - uzgodniły i podpisały środki kontroli i wzmocnienia systemu zawieszenia broni.

Pragnę zaznaczyć, że koordynacja tych działań była naprawdę wielkim osiągnięciem - przez cały rok republiki starały się skłonić Kijów do oficjalnego podpisania tych dokumentów, które, choć uzgodniono je wcześniej w lipcu 2019 r., W zasadzie nie zostały zrealizowane przez stronę ukraińską.

Przytoczę kilka liczb, aby zrozumieć skalę wysiłków, jakie podjęliśmy, aby Kijów podpisał niniejszy dokument dotyczący przestrzegania „reżimu zaniechania ostrzałów”. Po raz pierwszy projekt działań został zaproponowany w maju 2018 r. Republika oficjalnie wysłała ten projekt do Kijowa 6 razy - mogę nawet podać konkretne daty wysłania każdego takiego listu (23.05.18; 19.12.18; 19.06; 19.07; 19.19; 27.05.20).

Ale Ukraina uparcie odmawiała nie tylko zgody na takie środki, ale nawet dyskutowania o nich w ramach Grupy Kontaktowej. Nawiasem mówiąc, informacje, które przekazałam, są łatwe do potwierdzenia, zwracając się z prośbą do Przedstawiciela Przewodniczącego OBWE na Ukrainie oraz do Grupy Kontaktowej ambasador Heidi Grau oraz do Szefa SMM OBWE na Ukrainie, Przedstawiciela OBWE przy Grupie Bezpieczeństwa, ambasadora Yashara Khalita Cevika. Nie otrzymaliśmy ani jednej pisemnej odpowiedzi na nasze propozycje ze strony ukraińskiej, jak również ich własne propozycje w tej sprawie.  Pragnę też zwrócić uwagę na ciekawy wniosek, do jakiego doszliśmy z naszych obserwacji zachowania strony ukraińskiej w negocjacjach: strona ukraińska zgodziła się na praktycznie wszystkie konstruktywne posunięcia, bez wyjątku, ale tylko w przededniu ważnych dla ukraińskiej polityki i jej oceny dat i wydarzeń.

Podam kilka przykładów: 21 lipca 2019 roku Kijów zawarł rozejm na czas nieokreślony - bo 21 lipca odbyły się na Ukrainie wybory parlamentarne; Formuła Steinmeiera została parafowana przez Kijów 1 października 2019 roku - wyłącznie po to, aby 9 grudnia 2019 roku mógł odbyć się tak pożądany dla Zełenskiego szczyt Czwórki Normandzkiej. A dodatkowe dokumenty zostały podpisane 22 lipca 2020 r. - tuż przed rozpoczęciem kampanii wyborczych w ramach wyborów samorządowych na Ukrainie. Wsztstko to uwidacznia cyniczne manewry a nie dążenie do uregulowania i podjęcia się ze strony Kijowa prawdziwych działań w celu zakończenia konfliktu.

Jednocześnie należy zaznaczyć, że po podpisaniu dodatkowych umów naprawdę obserwowaliśmy ich na krótką chwilę skuteczność - przez prawie dwa miesiące nie było ofiar ani znacznych szkód.

Jednak teraz ten kruchy pokój, ustanowiony dzięki podpisaniu umów, został zasadniczo zniszczony z winy Kijowa, który odmówił wypełnienia podstawowego punktu - interakcji w ramach mechanizmu koordynacji w celu weryfikacji naruszeń. \

Najwyraźniej uwidoczniło się to po zerwaniu umów o wspólnej kontroli w n. p. Hałasy we wrześniu 2020 r. Na pół godziny przed inspekcją nowych ukraińskich instalacji wojskowych Ukraina postawiła szereg wymagań dotyczących na przykład niektórych dokumentów medycznych, których po prostu nie można uzyskać w pół godziny. A na kolejnym spotkaniu Grupy Kontaktowej odmówiła przeprowadzenia takiej kontroli i całkowitej realizacji umów.

Dlaczego ten środek kontroli jest najważniejszy ? - ponieważ pozwala obu stronom wspólnie zweryfikować, czy dana umowa została naruszona, czy nie - bez tego wszystkie środki pozostaną jedynie deklaracją, a nie skutecznym mechanizmem monitorowania systemu zawieszenia broni. Tym samym, zaraz po zakończeniu wyborów samorządowych, Ukraina w szczególnie przebiegły sposób udaremniła wszystkie porozumienia - de facto nie zapowiadała od nich wycofania się, a po prostu zdecydowała się nie realizować fundamentalnego podstawowego mechsnizmu kontroli. W rezultacie niestety w tej chwili ponownie obserwujemy częstsze przypadki łamania reżimu zawieszenia broni.

Od czasu zerwania przez Kijów tych dodatkowych środków kontrolnych odnotowano 157 naruszeń, w tym 33 z użyciem ciężkiej broni.

Znowu bo od, 12 listopada, pojawiły się pierwsze ofiary wśród ludności cywilnej - po raz pierwszy od 27 lipca, czyli od dnia wejścia w życie dodatkowych środków wzmacniających zawieszenie broni, co tylko potwierdza, że ​​środki te już z winy kryminalnych władz w Kijowie nie działają. Wieś Aleksandrowka, położona na terytorium DRL, w wyniku ostrzału VFU zostało rannych dwóch cywilów - 69-letniego mężczyznę i jego 20-letniego wnuka. Pragnę zauważyć, że fakt ten został odnotowany w raporcie SMM OBWE.

Ponadto zginęło trzech naszych żołnierzy. w tym - dowódca batalionu. Jednocześnie Siły Zbrojne Ukrainy nie gardzą najbardziej cynicznymi zabójstwami: jedna z ofiar została zabita przy pomocy amunicji zrzuconej z drona UAV strony ukraińskiej. Przypomnę, że takich metod zrzucania pocisków z UAV stosują głównie ugrupowania i organizacje terrorystyczne - np. Bojownicy "Państwa Islamskiego" * itp. Drugi żołnierz został postrzelony ogniem snajperskim Sił Zbrojnych Ukrainy w momencie próby ewakuacji zwłok.

Generalnie trend nie jest uspokajający: statystyki ostrzałów, ofiar wśród ludności cywilnej i wojskowej, liczba zarejestrowanych przypadków przemieszczania sprzętu przez Siły Zbrojne Ukrainy w listopadzie pokrywa się ze zbiorczymi statystykami z trzech poprzednich miesięcy, co wyraźnie dowodzi, że Ukraina nie realizuje działań mających na celu rozejmu ... .

Chciałabym również szczegółowo omówić sytuację związaną z wdrażaniem ust. 2 wspólnie uzgodnionych wyników szczytu paryskiego „Środki służące wdrożeniu postanowień politycznych porozumień mińskich”. Zgodnie z tą klauzulą ​​strony musiały uzgodnić wszystkie prawne aspekty szczególnego statusu Donbasu wskazanego w Pakiecie Działań, aby zapewnić jego stałe funkcjonowanie, a także włączyć „formułę Steinmeiera” do ustawodawstwa ukraińskiego. Jednak w tej chwili ten punkt pozostaje całkowicie niespełniony.

Przypomnę historię powstania takiego kompromisowego mechanizmu, jakim jest formuła Steinmeiera.

Zgodnie z postanowieniami pierwszego dokumentu pakietu mińskiego - Protokołu podpisanego 09.05.2014 - ustawa o szczególnym statusie Donbasu miała wejść w życie w 2014 roku. 16 września 2014 r. odpowiednia ustawa została przyjęta przez Radę Najwyższą Ukrainy i formalnie weszła w życie 18 października 2014 r.  Początkowo jednak wykluczono możliwość jej faktycznego działania, gdyż określenie zasadniczego warunku jej działania - terytorium, na które się rozciąga - wiązało się z podjęciem odrębnej uchwały przez Radę Najwyższą Ukrainy. Uchwała ta została przyjęta przez Radę Najwyższą w dniu 17.03.2015 r. Ale równocześnie z przyjęciem tej uchwały nastąpiły zmiany w ustawie o specjalnym statusie, które zablokowały wszystkie istotne artykuły dotyczące specjalnego statusu i ustawa ta w rzeczywistości nie funkcjonowała nawet przez jeden dzień.

Niewywiązanie się przez Ukrainę z zobowiązań dotyczących wprowadzenia specjalnego statusu do ukraińskiego ustawodawstwa w 2015 roku doprowadziło do impasu w dyskusji grupy roboczej ds. Politycznych. W odpowiedzi na ten kryzys 10.02.2015 r. Na szczycie w formacie normandzkim w Paryżu minister spraw zagranicznych RFN Frank-Walter Steinmeier zaproponował mechanizm - Formułę Steinmeiera.

Przypomnę, na czym polega istota tej formuły -

Zakłada ona tymczasowe wejście w życie ukraińskiej ustawy „O szczególnym trybie samorządu terytorialnego na niektórych obszarach obwodów donieckiego i ługańskiego” w dniu głosowania w wyborach samorządowych przeprowadzonych na tych terenach i wejściu w życie w dniu na bieżąco po opublikowaniu przez misję OBWE / ODIHR końcowego raportu o zgodności tych wyborów ze standardami tej organizacji. 10.10.2016 odbył się berliński szczyt czwórki normandzkiej, na którym potwierdzono potrzebę uzgodnienia w ramach Grupy Kontaktowej „formuły Steinmeiera”. Na 50. posiedzeniu GK w dniu 09.11.2016 r. Specjalny status i „formuła Steinmeiera” zostały zatwierdzone przez Grupę Kontaktową jako pierwszy punkt porządku obrad Grupy Roboczej ds. Politycznych.

Jednak do 117. posiedzenia podgrupy politycznej, czyli do 18 września 2019 r., Rozważanie tej kwestii zostało zablokowane przez stronę ukraińską. W ten sposób podczas 67 spotkań, czyli 2 lata i 11 miesięcy, strona ukraińska celowo sabotowała rozważenie tej, najważniejszej w owym czasie, kwestii agendy politycznej. W efekcie dopiero 10.01.2019 r. Parafowano „formułę Steinmeiera”, po czym, jak wspomniano wcześniej, Kijów wybrał ją wyłącznie po to, by stworzyć okazję do zwołania kolejnego szczytu Czwórki Normandzkiej, gdyż nowy prezydent Ukrainy Zełenski bardzo chciał spotkać się z przywódcami. A chodziło mu o kluczowe kraje, takie jak Rosja, Francja i Niemcy.

Od tego czasu minął rok, ale „formuła Steinmeiera” nie została jeszcze włączona do ukraińskiego ustawodawstwa i po stronie ukraińskiej nie ma absolutnie żadnych postępów w tym kierunku. Należy zauważyć, że włączenie tej formuły do ​​ustawodawstwa ukraińskiego zakłada nie tylko jej formalne włączenie do tekstu ustawy Ukrainy „O szczególnej procedurze samorządu lokalnego w niektórych okręgach donieckiego i ługańskiego”, ale także całkowite ujednolicenie całego tekstu tej ustawy zgodnie z „formułą Steinmeiera” ...  Ponadto podstawowym zadaniem pracy na ścieżce politycznej jest uzgadnianie zmian w Konstytucji w Grupie Kontaktowej z uwzględnieniem wszystkich niuansów specjalnego statusu dla jej stałego działania: uprawnień władz, struktury ustroju, podziału administracyjno-terytorialnego itd. Bez uwzględnienia wszystkich tych zmian w głównym prawie Ukrainy, cała reszta pracy może po prostu pójść na marne. Jednak w tej chwili nie widzieliśmy ani jednej konstruktywnej próby ze strony ukraińskiej wdrożenia wszystkich powyższych.

↔↔↔↔ W tym miejscu zwrócę uwagę na kolejny interesujący szczegół: przedstawiciele Ukrainy wypowiadając się na dowolnych platformach międzynarodowych lub w zagranicznych mediach mówią, że projekt ustawy o zmianie Konstytucji Ukrainy został opracowany i przyjęty w pierwszym czytaniu przez ukraiński parlament - tzw. Projekt ustawy o decentralizacji. ...  Jednak projekt ten nie ma nic wspólnego z koncepcją decentralizacji, która jest wyrażona w ust. 11 pakietu środków. Przypomnę, że zajmuje się decentralizacją, biorąc pod uwagę specyfikę Donbasu i w porozumieniu z jego przedstawicielami. ↔↔↔↔

W przyjętym w pierwszym czytaniu projekcie ustawy nie ma jednak ani słowa o szczególnym statusie Donbasu, chociaż jego utrwalenie w Konstytucji jest jednym z podstawowych warunków długofalowego i skutecznego politycznego rozwiązania konfliktu. Zwracali na to uwagę juncie w Kijowie nie tylko przedstawiciele republik, ale także Komisja Wenecka Rady Europy, w podsumowaniu której pojawiły się uwagi dotyczące niezgodności tego projektu ustawy z Pakietem dotyczącym Donbasu. W szczególności we wnioskach z 24 czerwca 2015 r. Nr 803/2015 czytamy: „Uniemożliwi to w przyszłości uchwalanie ustaw o charakterystyce niektórych regionów bez zmiany Konstytucji. Ponadto proponowane zmiany nie dają konstytucyjnej podstawy dla propozycji rozwiązania obecnego konfliktu na Ukrainie ”.

Co więcej, władze ukraińskie nie tylko sabotują konstruktywne porozumienie mińskie - wręcz przeciwnie, podejmują różnego rodzaju destrukcyjne kroki w celu zablokowania porozumienia politycznego.

Jako jeden z najbardziej skandalicznych przykładów, bo już od piątego miesiąca przekonujemy stronę ukraińską do potwierdzenia zamiaru praktycznej realizacji tych właśnie porozumień mińskich.

Przekonania te nie zaczęły się od zera - 15 lipca 2020 roku Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła Uchwałę nr 795 „O wyznaczeniu następnych wyborów samorządowych w 2020 roku”, której ust. 4 bezpośrednio zaprzecza porozumieniom mińskim, gdyż przewiduje przekazanie kontroli granicznej władzom Ukrainy przed wyborami samorządowymi, a także zawiera niewłaściwą terminologię.

Obecna sytuacja stawia pod znakiem zapytania całą przyszłość procesu mińskiego: czy rząd ukraiński jest rzeczywiście zaangażowany w przestrzeganie porozumień mińskich i pakietu środków i czy w zasadzie zamierza wdrożyć porozumienia osiągnięte w grupie kontaktowej ?

Pytanie to wydaje się absolutnie słuszne, biorąc pod uwagę fakt, że parlament ukraiński przyjmuje ustawę, a bynajmniej nie pierwszą, która otwarcie zaprzecza dokumentom zatwierdzonym przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Ponadto podczas posiedzeń Grupy Kontaktowej ukraińscy negocjatorzy regularnie mówią o ich braku uprawnień politycznych do wpływania na realizację dziaĺań, które oni i my uzgodnimy na platformie mińskiej i które zostały określone w pakiecie uzgodnień . Dlatego Republiki zaproponowały porozumienie w Mińsku zostało zatwierdzone na szczeblu Rady Najwyższej i Prezydenta Ukrainy w dokumencie, w którym, po pierwsze, zostanie ustalone przestrzeganie przez Ukrainę porozumień mińskich, a po drugie sposób ich bezpośredniej implementacji w powiązaniu wszystkich aspektów. Takim dokumentem mogłaby być mapa drogowa kompleksowego rozwiązania konfliktu zgodnie z porozumieniami mińskimi.  Proponowany przez nas projekt mapy drogowej miał na celu wdrożenie elementów Pakietu działań: obejmuje wszystkie obszary i kwestie negocjacyjne, w tym procedurę i charakter zmian w Konstytucji, z jasnymi terminami realizacji wszystkich etapów porozumienia politycznego.

Niestety, w odpowiedzi na nasz krok w kierunku pokoju, strona ukraińska przedstawiła projekt „Planu wspólnych działań uczestników Trójstronnej Grupy Kontaktowej ds. Realizacji porozumień mińskich” - dokument, który nie ma nic wspólnego z porozumień mińskich,. Przedstawiciele Ukrainy, chcą ten dokument calkiem zmienić. Tak więc ten ukraiński dokument zawiera 51 paragrafów, z których 40 jest sprzecznych z porozumieniami mińskimi, co stanowi 78% treści dokumentu. Z projektu tego wynika, że ​​nie zmierza on do pokojowego rozwiązania konfliktu, a wręcz przeciwnie, zakłada stopniowe zbrojne zajęcie terytoriów republik bez politycznego rozstrzygnięcia przewidzianego przez Mińsk. Republiki zmusza projekt do rozbrojenia, podpisania kapitulacji, wpuszczenia ukraińskich sił bezpieczeństwa, przeprowadzenia wyborów bez ustawy o specjalnym statusie, bez zmian w konstytucji Ukrainy i bez ustawodawstwa zapewniającego trwałe funkcjonowanie specjalnego statusu.

Co więcej, jest rażąco sprzeczny z porozumieniami mińskimi.

W ciągu 6 lat od ich podpisania Ukraina przyjęła około 60 normatywnych aktów prawnych, które są sprzeczne nie tylko z porozumieniami mińskimi, ale także z tak podstawowymi aktami prawa międzynarodowego, jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.  Dokumenty te przyjęte przez Ukrainę naruszają prawo do życia, prawo do zdrowia i bezpiecznych warunków życia, prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego, prawo do swobodnego przemieszczania się, prawo do rzetelnego procesu sądowego, prawo do skutecznego środka prawnego, prawo do nienaruszalności mieszkania, prawo do prywatności własność, prawo do samostanowienia językowego, prawo do nauki, prawo do swobody działalności gospodarczej, prawo do okresowych, uczciwych wyborów, prawo do wolności myśli sumienia i wyznania, prawo do ochrony socjalnej.

Jako przykład przytoczę niektóre z najbardziej uderzających i cynicznych działań Ukrainy:

1. Ustawa Ukrainy z dnia 18 stycznia 2018 r. Nr 2268-VIII „O specyfice polityki państwa w zakresie zapewnienia suwerenności państwowej Ukrainy na terytoriach czasowo okupowanych obwodów donieckiego i ługańskiego”.

Ustawa określa reżim prawny prowadzenia operacji wspólnych sił („JOS”) na terytorium niektórych regionów, przyznaje formacjom zbrojnym Ukrainy prawo do używania broni, uzbrojenia, sprzętu wojskowego i środków specjalnych w ramach tej operacji; definiuje Federację Rosyjską jako stronę konfliktu; stwarza podstawy do ograniczenia praw obywateli zamieszkałych na terytorium „OOS”.

2. Dekret Prezydenta Ukrainy z dnia 14 kwietnia 2014 r. Nr 405/2014 „W sprawie decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy z dnia 13 kwietnia 2014 r.„ W sprawie pilnych działań mających na celu przezwyciężenie zagrożenia terrorystycznego i zachowanie integralności terytorialnej Ukrainy ””, który wprowadził operację antyterrorystyczną w dniu nasze terytorium.

3. Uchwała Gabinetu Ministrów Ukrainy z dnia 7 listopada 2014 r. Nr 595 „W niektórych kwestiach finansowania instytucji budżetowych, wypłat socjalnych ludności oraz wsparcia finansowego dla poszczególnych przedsiębiorstw i organizacji obwodów donieckiego i ługańskiego” stanowiąca, że ​​wszelkie świadczenia socjalne na terytorium republik zostały wstrzymane do powrotu tego terytorium pod kontrolę władz państwowych Ukrainy.

4. Ustawa Ukrainy z dnia 12.08.2014 r. Nr 1630-VII "O zmianie ustawy Ukrainy" O zwalczaniu terroryzmu "" dotycząca prewencyjnego zatrzymania na terenie operacji antyterrorystycznej osób zaangażowanych w działalność terrorystyczną na okres dłuższy niż 72 godziny "ustanawia możliwość" prewencyjne „przetrzymywanie obywateli bez postawienia im zarzutów w rejonie operacji antyterrorystycznej na okres od ponad 72 godzin do 30 dni.

↔↔↔Osobno chciałbym zwrócić uwagę na projekt ustawy o internowaniu (przymusowym przesiedleniu) obywateli Rosji,przedłożony przez Gabinet Ministrów Ukrainy do rozpatrzenia w Radzie Najwyższej. Promując tę  ​​ustawę, rząd Ukrainy faktycznie próbuje zalegalizować obozy koncentracyjne na swoim terytorium.

Jeśli zostanie przyjęta, prawo to będzie miało zastosowanie nie tylko do uczestników działań wojennych w Donbasie, ale także do cywilów posiadających obywatelstwo Federacji Rosyjskiej. W takim przypadku decyzja o uznaniu osoby za internowaną zapadnie nie w sądzie, ale przez Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Ponadto nie ma prawa do odwołania!↔↔↔

Najbardziej cyniczne jest to, że aby usprawiedliwić to przed społecznością międzynarodową, wszystko to objęte jest ideami bezpieczeństwa narodowego. Ponadto sam dokument został sporządzony z naruszeniem szeregu norm prawa międzynarodowego. W szczególności ustawa narusza przepisy zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Konwencji Genewskiej z dnia 08.12.1949 r. „O ochronie ludności cywilnej podczas wojny” i przypominam, że Ukraina nie wypowiedziała oficjalnie nikomu wojny i nie wprowadziła stanu wojennego, jest sprzeczna z postanowieniami Międzynarodowego paktu o prawach obywatelskich i politycznych itp.

Tym samym to z winy Ukrainy proces pokojowy mający na celu rozwiązanie konfliktu w Donbasie jest nadal niezwykle trudny, a w tej chwili faktycznie jest generalnie blokowany. Ale nawet tutaj Kijów stara się zniekształcić i zmienić absolutnie oczywiste fakty - i aktywnie próbuje poprzez media i kampanie medialne przenieść odpowiedzialność za nieprzestrzeganie porozumień mińskich na Republiki.   Można przytoczyć wiele przykładów iluzorycznej troski Kijowa o naszych obywateli, co w istocie oznacza albo całkowitą obojętność Ukrainy wobec mieszkańców Donbasu i zainteresowanie tylko terytoriami, albo jawnie agresywne zamiary.  W każdym razie wszystkie te działania świadczą o jednym: między Donbasem a Ukrainą jest już ogromna przepaść, a nowy ukraiński przywódca Zełenski, który w kampanii wyborczej aktywnie pozycjonował się jako „prezydent świata”, tak naprawdę nie dąży do pokoju.

Jednocześnie jest całkiem zrozumiałe, o co tak naprawdę zabiegają Zełenski i jego zespół:

Ukraina potrzebuje konfliktu w Donbasie jako powodu do pozostania w agendzie i skupienia uwagi „zachodnich partnerów”. Z tego powodu władze ukraińskie tak mocno podkreślają priorytet i konieczność regularnych spotkań w „formacie normandzkim”.

Ale „format normandzki” jest tylko mechanizmem kontrolnym, który nie pomoże w rozwiązaniu przyczyn, dla których faktycznie doszło do konfliktu, a mianowicie niechęci Kijowa do uwzględnienia opinii Donbasu. Ten aspekt można rozwiązać wyłącznie na terenie Mińska, w procesie bezpośredniego dialogu między dwiema bezpośrednimi stronami konfliktu - Kijowem i republikami.

Na koniec swojego wystąpienia chciałabym przypomnieć, że historia świata zna wiele precedensów rozstrzygania konfliktów i wszystkie mówią o potrzebie bezpośredniego dialogu między stronami tych konfliktów. I wielokrotnie okazywaliśmy na to naszą gotowość podczas negocjacji. Ale ukraińskie kierownictwo nie jest zainteresowane i woli politycznej.   Dlatego jesteśmy przygotowani na odwrotny scenariusz - republiki nauczyły się bronić i chronić swoich obywateli jeszcze lepiej niż w 2014 i 2015 roku. 

Regularnie słyszymy od Zełenskiego i jego zespołu o niektórych „planach B”, „planach C” i innych pomysłach, a sądząc po agresywnej retoryce, w której wypowiadane są te wypowiedzi, najwyraźniej nie chodzi o pokojowe intencje Kijowa. 9 grudnia 2020 r. Kończy się termin, który Zełenski przewidział na realizację porozumień mińskich. Ukraina jest już bliska oficjalnego odmówienia przestrzegania dokumentów zatwierdzonych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.  A potem mamy pytanie konkretnie do Rady Bezpieczeństwa ONZ, jako instytucji, która zatwierdziła pakiet środków i zapisany w nim plan pokojowy rozwiązania konfliktu w Donbasie: jaka będzie Wasza reakcja i czy w ogóle na taką oficjalną odmowę Ukrainy, będącej członkiem ONZ, od wypełnienie zobowiązań wynikających z dokumentu zatwierdzonego rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ ?

Czy można przyznać, że Ukraina będzie podżegać swoją armię, czołgi, samoloty, swoich bojowników, inspirowanych metodami terrorystów z ISIS, przeciwko 4,5 mln mieszkańców Donbasu ? A może ONZ pozostanie w tej sytuacji niewzruszonym obserwatorem ?  Dziś nasze spotkanie poświęcone jest wynikom roku następującego po szczycie liderów formatu normandzkiego w Paryżu. Z naszego punktu widzenia jest oczywiste, że Ukraina nie wypełniła ani jednej klauzuli z porozumień mińskich i wspólnie uzgodnionych wyników spotkania przywódców.

Mimo wszystkich naszych propozycji ich realizacji, przedstawiciele Kijowa po prostu odmawiają ich akceptacji, współpracy a nawet komentowania.

Jeśli zignorujesz drugą stronę, dialog jest niemożliwy, jak klaskanie jedną dłonią. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe, sytuacja w procesie negocjacji pokojowych jest krytyczna. Wydaje nam się, że to Rada Bezpieczeństwa ONZ ma prawo i wszelkie niezbędne środki, aby pociągnąć Ukrainę do odpowiedzialności. i. 

Wiemy, jak się bronić, ale nie chcemy wojny. Nie chcemy eskalacji. Chcemy pokoju i dobrobytu dla Donbasu, rozwoju jego potencjału społeczno-gospodarczego, równości, przestrzegania wszystkich praw i wolności człowieka, przestrzegania i uznania naszych praw obywatelskich i politycznych, biorąc pod uwagę te globalne wartości, które są zapisane w kluczowych aktach prawa międzynarodowego ”.

 

LIVE BROADCAST.

Przemówienie przedstawicieli republik Donbasu na forum ONZ było transmitowane i  opublikowane na oficjalnej stronie DRL.

 

 

132 odsłony  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: ONZ walka o prawdę - przedstawicieli DRL i ŁRL. 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.12.03 o 18:02
To bardzo dobra i ważna wiadomość!
Niech banderowcy trzęsą dupskiem :)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑