słowa kluczowe: armenia, donbas, karabach, ukraina, ‪donbas.
Świat2020.11.29 01:06 01:10

Rosja, Donbas, Ukraina, Armenia Karabach i dylemat.

 
 
Strefa interesów i strefa bezpieczeństwa Rosji.
Interesujący wywiad z politologiem i historykiem w DRL.
Oraz głos ze strony ukraińskiego generała ostudzający partie wojny.
Dwa wywiady, dwie różne strony. Jeden cel.
 

 

 

 Jaka jest różnica między Donbasem a Karabachem !

 Sytuacja na granicy z Rosją.  Według Aleksandra Dmitriewskiego.  

Rozmowa z donieckim historykiem, politologiem, stałym ekspertem klubu izborskiego Aleksandrem Dmitriewskim, o perspektywach zaostrzenia militarnego na granicach republik Donbasu po wojnie w Karabachu.-

Czy konflikt karabachski i jego rozwiązanie może skłonić Kijów do ofensywy w Donbasie? -

Wielokrotnie mówiłem o niedopuszczalności ślepej ekstrapolacji realiów jednego konfliktu na inny. Karabach i Donbas to zupełnie inne rzeczywistości. Chociaż oba te konflikty były spowodowane silną wolą rozgraniczenia między republikami związkowymi w latach dwudziestych XX wieku, w gorącej fazie rozwinęły się w absolutnie nieporównywalnych warunkach. Karabach to konflikt między Armenią a Azerbejdżanem, jest to strefa interesów Rosji, ale nie ma z Rosją wspólnych granic ani znaczącej liczby mieszkających tam Rosjan wśród stron konfliktu.

Rosja może tam pełnić rolę przede wszystkim mediatora, aby zneutralizować ostrą fazę konfliktu i zainicjować negocjacje dyplomatyczne.

Natomiast Donbas to czysta agresja kolektywnego Zachodu, prowadzona rękami Ukrainy przeciwko rosyjskiemu światu i samej Rosji. A fakt, że Rosja nie jest oficjalnie stroną konfliktu, nie neguje faktu, że głównym celem Zachodu tej obecnej agresji jest właśnie Rosja, a nie same republiki Donbasu. Sprawę na korzyść Donbasu Doniecka i Ługańska potęguje to że w każdej z republik liczba posiadaczy rosyjskich paszportów jest około dwustu tysięcy, a to już jest dla Rosji ważny argument ochrony Rosjanj. Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa mają czterysta kilometrów wspólnej granicy z Rosją, więc nie należy ze strony ukraińskiej junty w Kijowie sobie pochlebiać, myśląc, że zaostrzenie konfliktu w Donbasie nie wpłynie na Federację Rosyjską.

Należy też rozumieć, że Alijew wykorzystał dojście do władzy w Erewaniu otwarcie rusofobicznego prozachodniego Paszyniana. Gdyby nie ten poplecznik Sorosa,  to Alijew nie mógłby nawet pomyśleć o wojnie w Karabachu i wojskowym rozwiązaniu w Karabachu. Wystarczyłby jeden spokojny apel Kremla, który by jasno się wyraził o niedopuszczalności metod militarnych w rozstrzyganiu sporów między zaprzyjaźnionymi z Rosją krajami. A ponieważ Paszinian zwrócił Armenię o 180° na Zachód i obrał kurs na konflikt z Rosją i zainstalował na terenie Armenii tysiące amerykańskich agentów Sorosa to tym samym niszcząc relacje z Rosją dał swobodę działania Azerbejdżanowi. W ten sposób Alijew zdał sobie sprawę, że nikt nie będzie poważnie wstawiał się za Paszynianem. On liczył na USA i Zachód ale się srogo przeliczył.

Jak ocenia Pan prawdopodobieństwo, że po Karabachu dojdzie do zaostrzenia w Donbasie? -

Prawdopodobieństwo jakiegokolwiek znaczącego pogorszenia sytuacji w Donbasie zawsze istnieje, ale nie jest tak duże, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim dlatego, że żaden z ukraińskich generałów nie może ślepo ekstrapolować wydarzeń w Karabachu na to, co dzieje się w Donbasie. Czas zrozumieć, że sukces Azerbejdżanu w Karabachu wynikał przede wszystkim z powodów politycznych, a jego komponent militarny był drugorzędny.

Nie bez powodu mówi się, że wojny wygrywają i przegrywają dyplomaci, a nie generałowie: ci ostatni mogą jedynie z mniejszym lub większym powodzeniem prowadzić działania wojenne.

Jedyne, co Ukraina może zyskać na zaostrzeniu konfliktu w Donbasie, to złagodzić wewnętrzne napięcia na zasadzie że „wojna wszystko to powód złego stanu Ukrainy  i  winna jak zawsze jest Rosja,  wówczas wszelkie trudności można przypisać wyczerpywaniu się zasobów, jeśli Ukraina przegra - winna jest Rosja". Nie ma lepszego usprawiedliwienia dla własnej głupoty niż zwalanie problemów na innych.

Oznajmil:Aleksander Dmitriewski.

 

 

Naczelny Wódz Sił Zbrojnych Ukrainy,  Rusłan Chomczak.

Natomiast w innym wywiadzie udzielonym przez szefa ukraińskiej armii można przeczytać nie tak często ze strony banderowskiej juntyprzytomne i ostudzajace słowa !

Slowa o braku szans na militarne zdobycze w Donbasie.

Na zadane jemu pytanie:  " Czy możemy zdobyć i zatrzymać Donbas, -

Szef Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył dlaczego militarne rozwiązanie konfliktu w Donbasie jest niemożliwe: " Straty ludzkie wynikające z operacji wojskowej w Donbasie zostaną obliczone do czterech cyfr za pokonanie 3-5 kilometrów w głąb terytoriów republik ".

Takie oświadczenie złożył podczas spotkania z  dziennikarzami Naczelny Wódz Sił Zbrojnych Ukrainy Rusłan Chomczak.

„Chcę, żeby wszyscy zrozumieli: nie widzę czysto wojskowego rozwiązania problemu w Donbasie, podobnie jak Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy” - powiedział generał pułkownik.

Według niego militarne rozwiązanie jest niemożliwe z trzech powodów jednocześnie. Po pierwsze, Ukraina naruszy międzynarodowe prawo humanitarne w zakresie działań wojennych na gęsto zaludnionych obszarach. „Wiesz, co to jest Donbas. Kiedy jedna osada natychmiast styka się z drugą. Jeśli rozpoczniesz tam aktywne działania wojenne, natychmiast nastąpi wiele ofiar cywilnych. Żaden cywilizowany kraj nas nie wesprze - wyjaśnił. Po drugie, będą  poważne ofiary wojskowe. Po trzecie, Rosja nie pozostanie obojętna. „Obecnie ma więcej zasobów"

Dlatego nie będziemy mogli zająć i nagle przejąć, uderzyć i utrzymać to terytorium, bo do tego potrzebne są warunki - dodał.

Chomczak podkreślił też, że nie wszędzie ludność wspiera ukraińskie wojsko, więc Siły Zbrojne mogą mieć  „strzały w plecy”, a wszelkie pomoc wojskowa ze strony Rosji „ tam nastąpi połączenie się po drugiej stronie”. - podkreślił. Dlatego jego zdaniem takie rzeczy należy dokładnie planować. Ponadto, zdaniem Chomczaka, nie będzie możliwe użycie artylerii, ponieważ Siły Zbrojne Ukrainy zostaną oskarżone o ostrzał gęsto  zaludnionych obszarów.

Udzielił wywiadu general s.z.u  Aleksander Dimitriewski.

 

 

Junta banderowska popiera muzułmański Azerbejdżan i jest  przeciwko chrześcijańskiej  Armenii 

 

 

158 odsłon średnio 1 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Rosja, Donbas, Ukraina, Armenia Karabach i dylemat. 
Wican, 2020.12.01 o 09:37
A za to:
"Polska jednak może być rajem podatkowym. Dla niektórych.

Firmy uzyskujące dochody z tytułu dostawy towarów i usług lub budowy infrastruktury na rzecz sił zbrojnych USA będą zwolnione z podatku dochodowego."
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑