słowa kluczowe: Armenia, Rosja, Turcja, USA..
Świat2020.11.12 21:48 22:05

Armenia - lekcja polityki.

 
 
Wojna  Armenii z Azerbajdżanem jest przykładem jaką grą jest polityka.Jest to lekcja dla tych nowych i niedoświadczonych rządów, którzy nauki pobierali z propagandy mediów.
 

Ormianie zostali upokorzeni, rozczarowani, oraz muszą przełknąć gorzkie lekarstwo  jakim są warunki kapitulacji. Można mieć nadzieję, że Armenia to wykorzysta: porażka jest zawsze szansą, aby dokonać krytyki działań jakie doprowadziły do porażki.  Jest to moment, kiedy Armenia musi podjąć decyzję o własnej przyszłości.

Rosja próbowała wynegocjować rozejm dokładnie miesiąc temu, kiedy sytuacja była zupełnie inna i nikt nie może powiedzieć, że było to ćwiczenie dla zrobienia dobrego wrażenia. Motywacją strony rosyjskiej było jak najszybsze przerwanie konfliktu. Kontynuacja wojny doprowadziła prawie do całkowitej klęski Armenii, nastąpiło odebranie terenów zajętych w 1994 roku  i  mogła się też skończyć  zajęciem całego terytorium przez siły azerbejdżańskie. To właśnie spowodowało, że strona ormiańska zgodziła się na zawieszenie broni.

Na Kaukazie ustanawiła się nowa równowaga, nowy porządek regionalny wspierany przez dwie z trzech głównych potęg poza regionem: jedną jest Rosja, a druga Turcja. Turcja z pewnością zwiększyła swoją pozycję na Kaukazie Południowym, a Rosja zmieniła swoją rolę w regionie, stając się jedynym mocarstwem, które może pełnić rolę mediatora między Azerbejdżanem a Armenią.

Armenia jest pod znakiem zapytania, ale Rosja na nowo odkryła swoją rolę jako jedynej potęgi akceptowanej zarówno w Erewaniu, jak i Baku, co zapewnia jej potężną dźwignię.  Jeśli wojna w Karabachu będzie trwać, więcej dżihadystów, więcej przybyszy spoza regionu przyjedzie do Karabachu i zostanie na Kaukazie. 

Do wojny doprowadziła zbieżność kilku czynników, z których jednym był czynnik turecki. Pierwsze toTurcja odegrała ważną rolę w miesiącach poprzedzających wojnę, dostarczyła Azerbejdżanowi mnóstwo sprzętu i ogromną wiedzę fachową, z której Azerbejdżanie korzystali podczas tej wojny. Drugie, to również czas, kiedy Stany Zjednoczone są zajęte własnymi wyborami i przekazaniem władzy. Trzecie, to prezydent Alijew skorzystał na niezadowoleniu Rosji i nieufności wobec Paszyniana i jego rządu. W wywiadach dla rosyjskich mediów podkreślał, że „masz w Armenii premiera mianowanego przez Sorosa, który tak naprawdę nie jest twoim przyjacielem”. Ten moment był dla Alijewa odpowiedni. Zdecydował się rozpocząć coś, co nazywają kontrofensywą przeciwko ofensywie, która zakończyła się 26 lat temu.

Rosjanie patrzą na swoje sojusze, a jedna ze szkół myślenia w Moskwie jest taka, że ​​„jeśli ludzie chcą naszej ochrony, musisz być dobrym sojusznikiem; musisz stać z nami; nie możesz się naszej przyjaźni wstydzić. Jesteś z Rosją, to  możesz oczekiwać, że Rosja cię uratuje, ale nie możesz jednocześnie starać się zaimponować Zachodowi, jak bardzo jesteś prozachodni. ”  Prozachodnia część społeczeństwa ormiańskiego może sobie zadać  pytanie, dlaczego Stany Zjednoczone nie zrobiły dla nich więcej.
Białoruś jest ważniejsza dla Rosji. To, co Rosja oferuje Białorusi, nie jest tylko strefą wpływów, jest to bliskie integracji i z tej przyczyny Białoruś może się spodziewać od Rosji znacznie więcej. Zapewne gdzieś w ukryciu od ciekawych oczu, odbywają się targi, co Rosja może Białorusi dać w zamian. 

Turcja także zaistniała na Kaukazie Południowym w wyniku drugiej wojny karabaskiej. Zyskała nie tylko przyczółek, ale legitymizację obecności z innym mocarstwem. Na pewno Moskwa będzie musiała bardziej brać pod uwagę. Moskwa i Ankara to rywale, ale też partnerzy w gospodarczy. Udało im się konkurować, ale potrafili się dogadać.  To daje obietnicę, że Turcja i Rosja nie będą ze sobą walczyć. 

Rosja  nie potrzebuje Gruzji: potrzebuje Abchazji do ochrony Soczi, która jest ważnym politycznie miastem dla Rosji.  Gruzją gospodarczo jest zależna od Rosji, ale stara się stać w przyszłości amerykańską bazą. Rosyjskie wojska w Osetii Południowej są  w odległości godziny jazdy od Tbilisi. To jest dla Rosji wystarczająca obrona.  Jeżeli Gruzja jest antyrosyjska to aby ją zjednać, potrzeba dużo pieniędzy.  Wejście na takie terytorium wymagałoby ogromnego zastrzyku kapitału. Nie wygląda aby ktokolwiek chciał dzisiaj wyłożyć pieniądze na Gruzję, tak zresztą jak na Ukrainę.

 

144 odsłony  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.11.12 o 22:15
Bardzo dobra analiza. Rosja w sprawie Armenii mogła wszystko zrobić ale nic nie musiała. Armenia dostała zasłużonego klapsa za mizianie się z USA, które olały ją podobnie jak Kurdów.

Brakuje w notce jednego ważnego wątku - gaz, który Azerbejdżan chce transportować do Europy przez Turcję co nie jest na rękę Rosji. No ale to temat na oddzielną notkę, której oczekuję :)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Anna PK., 2020.11.12 o 22:43
Trudno dzisiaj mówić o gazie, bo jest go dużo i jest tani. Przy takich cenach, Azerowie nie zarobią na to aby inwestować. Turcja wierci poszukiwania na Morzu Śródziemnym, dookoła Cypru, a tym samym jest w konflikcie z Grecją i innymi państwami nadmorskimi, stąd też nie jest odpowiedzialnym "hubem", bo nie budzi zaufania. Jest też zagrożenie sabotażu ze strony Ormian.
Azerbejdżan ma stare rurociągi które przechodzą przez Rosję. W niektórych przypadkach Rosja jest współwłaścicielem, oraz współużytkownikiem.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.11.12 o 22:57
Dziś gaz jest tani ale co będzie jutro? Z tego co wiem to Azerbejdżan mocno jest zainteresowany eksportem do południowej Europy. A do tego potrzebna jest Turcja a przede wszystkim Armenia. Jeśli ten pokój będzie trwały to jest na to szansa i zarobią wszyscy łącznie z Rosją, która jest teraz oficjalnym, uznanym przez obie strony gwarantem pokoju. Zaczyna to wyglądać optymistycznie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Anna PK., 2020.11.12 o 23:14
Południowa Europa ma gaz rosyjski,"Turkish Stream" jest przedłużany na Bałkany. Pierwszy rurociąg będzie zaopatrywał Turcję, a drugi biegnie z Bułgarii do Serbii i Węgier. Bułgaria ma nadzieję, będzie w stanie wysyłać dostawy do Serbii i zbudować cały odcinek do końca roku. Bułgaria nazywa „Balkan Stream” kontynuacją Turkish Stream na swoim terytorium. Amerykanie już nakładają sankcje.
+www.researchgate.net
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.11.12 o 23:19
No właśnie!
Turcja handluje gazem rosyjskim ale że nie chce trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku to chce także azerski.
Myślę, że to porozumienie pokojowe właśnie na tym polega. Wszyscy coś ugrają.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Anna PK., 2020.11.13 o 03:38
Turcja, a szczególnie ich lider Erdogan, ma coraz większe ambicje polityczne, które zaczynają kolidować z polityką innych państw, szczególnie polityką NATO.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Armenia - lekcja polityki. 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.11.13 o 03:56
No, zrozumiał chyba jednak, że z wszystkimi na raz boksować się nie może. Opierać się na wiarołomnych USA to duże ryzyko.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Lekcja polityki?   
Ikulalibal, 2020.11.13 o 12:25
dla kogo ta lekcja? bo chyba nie dla elit które doskonale wiedzą co robią.
Dla zwykłych ludzi?
Właśnie trwa dramat Ormian zamieszkałych rejon Karwaczarr.Do 15 listopada muszą
opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania.Do ewakuacji wyznaczono im tylko jedną drogę.Wywożą cały dobytek.Niektórzy palą swoje domy.Rozdzierające sceny.

+www.youtube.com

+www.youtube.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Lekcja polityki? 
Anna PK., 2020.11.13 o 16:21
Opozycja rządowa w Armenii twierdzi, że w czasie trwania wojny, w ciągu 44 dni, spotykali się wielokrotnie z Paszynianem i mówili mu, żeby podpisał układ pokojowy, bo Armenia nie ma ani wojska ani sprzętu do tego żeby wygrać. Okazuje się, że Paszynian nawet nie przeprowadził mobilizacji i wzywał ochotników na tę wojnę. Czyli wszyscy byli świadomi przegranej.
Dzisiaj też Paszinian nie chce ustąpić po to, aby władzę objął Rząd Bezpieczeństwa Narodowego. Czy to normalność?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Lekcja polityki?   
Ikulalibal, 2020.11.13 o 16:40
//Czy to normalność? //

Normalność będąca skutkiem wojny informacyjnej.
Przez minione dwa lata Ormianie byli zapewniani przez propagandę Paszyniana że mają jedną z lepszych w regionie armii.A kiedy zaczął się konflikt to ta sama propaganda zapewniała ich o sukcesie za sukcesem jaki osiąga armia Karabachu i w ogóle że jeszcze chwila a przejdą do kontrofensywy i wezmą Baku.
Tak "poinformowani" Ormianie na wieść o podpisanej ugodzie doznali szoku i uznali to za akt zdrady.Tymczasem aktem zdrady były ostatnie kilka lat wewnętrznej i zagranicznej polityki Armenii, zaś ugoda czymś co oddaliło całkowitą klęską Ormian.Cóż z tego kiedy umysły Ormian są tak zatrute że nie chcą w to wierzyć i domagają się zerwania ugody i przystąpienie do wojny z Azerbejdżanem.


PS
Nie inaczej jest ze stanem świadomości Polaków.Oni "uspokajani" propagandą też obudzą się i doznają szoku.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Lekcja polityki? 
Anna PK., 2020.11.13 o 16:53
W czasie trwania wojny, Paszynian prosił NATO o pomoc i dostał definitywną odmowę, generalnie był też przeciwny podpisaniu jakiejkolwiek ugody. W wystąpieniach we własnej telewizji zapewniał, że "nie ma mowy o rozwiązaniu deplmatycznym konfliktu". To chyba jakiś wariat.
+armenianweekly.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Lekcja polityki?   
Ikulalibal, 2020.11.13 o 17:16
//To chyba jakiś wariat.//

Dlaczego wariat? Mądrzejsza część ormiańskiej opozycji jak również znani Rosjanie ormiańskiego pochodzenia postulują aresztowanie Paszyniana i przeprowadzenie gruntownego śledztwa ukierunkowanego na ujawnienie jego związków z brytyjskim wywiadem.Które dla wielu ( w tym ekspertów +en.wikipedia.org są widoczne nawet "gołym okiem"

+www.youtube.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Lekcja polityki? 
Anna PK., 2020.11.13 o 18:23
Ja się zgadzam z oceną, że anglosaskie mieszanie w sprawy Rosji kreuje problemy. Podejrzewam, że to wiąże się z Brexitem i jest to dalekosiężny plan zastopowania Unii w kooperacji z Rosją, czy Chinami, mocno też jest związany z planami USA.
Zgadzam się również, że nie małą rolę w tym stara się odegrać rząd polski.
A dla porównania, francuskie media podają, że działanie Rosji jest pozytywne.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑