słowa kluczowe: Kolonia Akademicka, edukacja.
Gospodarka, ekonomia2020.10.30 06:52 07:04

Strategia na rzecz Wiary i Rozumu

   
 

Na marginesie przeglądu ochotników do cyfrowego zniewolenia.


 

Rewolucja tekturowych serduch

Od kilku dni bywam wieczorami w centrum Krakowa, co jakiś czas usuwając z różnych obiektów napisy atakujące Kościół Katolicki. Raz nawet, działając w zorganizowanej grupie dziarskich patriotów, pomagałem Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania w usunięciu kilkudziesięciu tekturowych plansz z pomnika Adama Mickiewicza.

Piszę „plansz” a są to faktycznie mniej lub bardziej ubogie w treści i formie „transparenty” programu politycznego „Wy … lać”. Programu moim zdaniem inspirowanego przez antyrządowe media dla odsunięcia od władzy Zjednoczonej Prawicy, moim zdaniem dla ułatwiania globalnym koncernom wprowadzenia uregulowań centralnego zarządzania cyfrowymi danymi.

Czarne parasolki, czerwone błyskawice i debilne serducha to estetyczne esencje ruchu, moim zdaniem wciągającego młode osoby szukające po ludzku obywatelskiego uczestnictwa w społeczeństwie sieci wiedzy. Osoby odczuwające polityczne wykluczenie, pomimo imponujących możliwości cyfrowego poznania zarówno dla wartościowania prywatnego i powiększania pożytków rodzin z humanizacji ekonomii, jak i dla wartościowania publicznego i powiększania pożytków narodów z demokratyzacji polityki.

Tak to, logiczne prawnie jak konstrukcja cepa, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, wymagające teraz niezwłocznego podjęcia przez rządzących działań dla wyważenia jego konsekwencji dla zachowania praw do wolności i rodziców i dzieci, zostało cynicznie wykorzystane przez medialne, uliczne i parlamentarne opozycje dla rozbudzenia emocji przeciwko Zjednoczonej Prawicy. Co przekonało tysiące młodych ludzi do przyjęcia roli mięsa armatniego w neomarksistowskim Rewolucji tekturowych serduch, prowadzącej Polaków do narodowego i cywilizacyjnego samobójstwa.

Białe plamy diagnoz cyfryzacji

Jak wielokrotnie pisałem, cyfrowe powiększanie możliwości kultury, niestety nie skutkuje jeszcze oczekiwaną modernizacją systemów ochrony zdrowia czy edukacji. Nie skutkuje też modernizacją systemu politycznego na miarę horyzontalnych możliwości i egalitarnych aspiracji w demokracji po Gutenbergu.

Powszechnie obserwowane i komentowane są procesy przeciwne. Procesy wzmacniania dominacji prywatnych interesów na pograniczu państwa i rynku, mistyfikacji rzeczywistości przez scentralizowane media, oderwania polityki od prawdy i innych wartości.

W tych krytycznych diagnozach pomijany jest jednak przez polityków najważniejszy z celów strategicznych globalnych koncernów technologiczno-medialnych. Wykorzystywania zasobów cyfrowych danych o potrzebach i relacjach społecznych do sterowania nie tylko rynkami ale i kulturami narodowymi i politykami państwowymi. 

Czyli pomijany jest w diagnozach ten zakres kultury życia publicznego, w którym narodowe państwa Europy bez granic, powinny wspierać równowagę pomiędzy ochroną tajemnicy prywatnych wartości a przejrzystością zasobów publicznych wartości. W którym to zakresie nowoczesne państwa powinny modyfikować instytucje kultury, odpowiednio do narodowych potrzeb jej cyfrowego poszerzania.

Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju

Początek udziału naszych postępowych elit w marszu do cyfrowego zniewolenia, to moim zdaniem podjęta dwadzieścia lat akademicka i polityczna ofensywa doktryny Ekonomii społecznej. Ideologii oderwanej od prawdy cyfrowych przemian rzeczywistości gospodarczej, za to wystrojonej na bogato w szaty postmodernizmu kulturowego i neoliberalizmu ekonomicznego.

W uproszczeniu doktryna ta stanowi, że wartość podmiotu gospodarczego zależy od jego propagandowych deklaracji. A dokładniej od uległości jego kierownictwa do respektowania i powielania politycznie poprawnych zmian językowych, utrudniających obywatelom i ich wspólnotom, korzystanie z wolności ekonomicznych i politycznych.

Jedną z takich zmian językowych jest definiowanie „solidarności międzypokoleniowej” jako relacji pomiędzy żyjącymi obecnie a żyjącymi w przyszłości. Ten fundament logiki neomarksistowskiego sterowania postępem, uosabiany w kulturze popularnej przez pannę Gretę Thunberg, jest też fundamentem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, przyjętej przez rząd Dobrej Zmiany wiosną 2017 roku.

To na tym fundamencie opierają się obowiązujące obecnie w Polsce priorytety finansowania modernizacji gospodarki i polityk społecznych. Wedle politycznych deklaracji polityków Zjednoczonej Prawicy innowacje te mają wzmacniać solidarność rodziny w drodze do podnoszenia dobrobytu narodowego, a moim zdaniem faktycznymi efektami tych innowacji jest ułatwianie segregacji, segmentacji i wykluczania społecznego.

Innymi słowy służą finansowaniu polityk emancypacji społecznej, redukujących sens życia człowieka do produktywności i konsumeryzmu. Programów użytecznych dla rozwoju systemu medialnego manipulowania instytucjami kultury i fasadami demokracji przez globalne centra finansowo-technlogiczno-medialne.

Cyfrowe zasoby publicznych wartości

Wydaje mi się, że młodzi uczestnicy protestów o prawa matek do swobodnego decydowania o życiu swoich nie narodzonych dzieci, są mniej lub bardziej świadomi utraty ekonomicznej i politycznej podmiotowości w dynamicznym procesie cyfrowego poszerzania kultury. Może też wyczuwają też fasadowość języka i anachronizm wizji gospodarczych Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

Rozmawiałem o tym z kilkoma uczestnikami manifestacji, rozmawiam z osobami chroniącymi Krakowskie kościoły przed barbarzyństwem. Warto by to pytanie wprowadzić do systematycznego programu badawczego.

Warto by też postawić pytania o świadomość presji światowych korporacji na wykorzystywanie cyfrowych danych dla sterowania naszym życiem. I o chęć przyjęcia na całe życie wysiłku podnoszenia kompetencji dla powszechnego i sprawiedliwego wykorzystywania nowoczesnych technologii.

Brak takich badań naukowych, jest zagrożeniem dla kierunku zmian zachodzących w Polsce. Ani rządzący nie mają poczucia pewności dla podjęcia sporu z konformistycznymi elitami, ani rządzeni nie mają dostatecznej determinacji dla stworzenia nowego ośrodka integracji politycznej.

Rys. 1. Cyfrowe zasoby publicznych wartości. Opracowanie własne Andrzej Madej.

Od kilku lat organizujemy w Krakowie społeczne konferencje o potrzebach nowej infrastruktury dla solidarności, subsydiarności i integracji cyfrowych zasobów publicznych wartości w gospodarce opartej na wiedzy. Składamy też obywatelskie petycje, które są odrzucane bez wyjaśnienia.

Wydaje mi się, że znaczącą linią oporu dla budowania partnerstw na rzecz solidarnego rozwoju wiedzy są teraz blokujące humanizację ekonomii i demokratyzację polityki, zapisy rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Że tak czy inaczej trzeba nam znaleźć partnerów dla zmiany tych uregulowań.

Wiara i rozum dla wolności

Musimy znaleźć partnerstwo takich ośrodków refleksji narodowej, w których uczeni nie boją się dokonania klarownego opisu zagrożeń cyfrowej nowoczesności. Rzeczywistości w której nie tylko „Nauczyciel przegrał z Internetem” ale i „Czarodziej Smartfon ukradł dzieci”.

Ośrodków refleksji narodowej, które otworzą debaty nad naszymi propozycjami innowacji instytucjonalnego wsparcia rozwoju cyfrowych zasobów publicznych wartości, dla praktyk wartościowania i dobrostanu prywatnego, jak i dla praktyk wartościowania i dobrostanu publicznego. I przeprowadzą badania porównawcze pojęć, standardów i postaw w społecznościach różnych krajów Polsce.

Proponuję wprowadzenia do debat akurat naszych innowacji infrastruktury usług społecznych i samorządności narodowej, bo nie słyszałem o innych propozycjach obejmujących całościowo zagadnienia cyfrowej modernizacji. A tylko takie całościowe podejście respektujące organikę życia narodowego, rokuje na skuteczne przeprowadzenie strategii zmian.

Rys. 2. Integracja depozytowania cyfrowych zasobów kultury. Opracowanie własne Andrzej Madej.

Jak napisałem w tekście Integrowanie edukacji przez całe życie , dla pilotażowego zbadania użyteczności Kolonii Akademickiej, warto wykorzystać rozpoznania i zalecenia Społecznej Nauki Kościoła. Tylko w tym systemie znajduję szacunek dla powiązania Wiary i Rozumu, koniecznego dla trwaniu przez całe życie w ciekawości Prawdy.

I tylko dziedzictwo pontyfikatu św. Jana Pawła II daje szanse wprowadzenia Polskich propozycji do Europejskiej regulacji.

Choć diabły będą ze złości po niebie ogonami waliły.

 

137 odsłon  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
interesariusz, 2020.10.30 o 13:16
A może by tak scyfrować pomniki, zrobić je "read only", i wtedy już nikt ich nie ruszy. Trafią do "cyfrowego repozytorium wiedzy", i będą tam pomniczyć po wsze czasy bez żadnych zmian, bez możliwości modyfikacji.

Potem będzie można się zastanowić, co by tu jeszcze zdigitalizować? Może same dydżity?

Jakie to urocze, że ja jeszcze postrzegam świat analogowo. Nic mnie nie obchodzi, jak działa mój system nerwowy. Podobno, również cyfrowo. Ale cały ten cyfrowy galimatias umyka mojej uwadze, cyfry są uśredniane do wielkości, jak na diagramie do słupków, czy kawałków tortu. I to jest to. Całe szczęście, że nie widzę tych pikseli na ekranie, i jak wyświetlę zdjęcie mogę się rozkoszować odwzorowanym światem bez możliwości odróżnienia, czy oglądam obraz ciągły, czy rastrowy, i czy jest on zapisany analogowo, czy cyfrowo.

Oczywiście komputery są przydatne do przechowywania i odtwarzania informacji, czasem również do jej wyszukiwania. Ale z użytkowego punktu widzenia nie ma znaczenia, iż ich bebechy działają binarnie, a porcje owych bitów mogą zostać uznane za cyfry, albo ... litery. Efekt użytkowy jest prezentowany tradycyjnie, w postaci obrazu i dźwięku.

Cechą samochodu jest to, że sam chodzi, tj. bez siły pociągowej. Ona jest w nim. Ale nie ma żadnego znaczenia, jaka to jest siła. Podobnie, dla komputera (niestety z tą nazwą już walczyć się nie da), jego wartości użytkowej, nie ma znaczenia, czy środek jest wypełniony cyframi.

Zapis cyfrowy ma przewagę nad analogowym, ponieważ jest uznawany za trwały. Jednakże owa trwałość wynika ze sposobu odtwarzania bitów (cyfr) z zapisu analogowego. Nie słyszałem o filozoficznym wyjaśnieniu tego dualizmu.

Każdego dnia do szewskiej pasji doprowadza mnie komputer, działając niezgodnie z moimi oczekiwaniami. To komputer mnie zniewala i dręczy, a nie jakaś cyfryzacja, która odbywa się niezauważalnie w tle. Prawiąc bez przerwy o cyfrowych cechach rzeczywistości nadajemy ważność rzeczy nieistotnej w naszym życiu. To tak, jakbyśmy mówili o ludziach jako o zlepkach komórek, własnych, i obcych, których też nie mało. Dla rozważań medycznych może mieć to znacznie, dla normalnego życia nie. Druga osoba, to jest istota w swojej postrzeganej zmysłami postaci, ze swoją świadomością, która oddziaływuje z otoczeniem w sposób odbierany zmysłami. Nie ma znaczenia, że to rój komórek. Tylko aborcjoniści wykorzystują to pojęcie do odhumanizowania płodu w łonie matki.

Wiem, że notka nie o tym. Może i w niej są istotne treści. Ale forma przerasta treść. Forma tak drażni, że nie sposób doczytać się treści.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu   
Andrzej.Madej, 2020.10.30 o 15:14
Rozumiem, że nie ma Pan chęci odniesienia się do moich przemyśleń, bo są według Pana spisane zbyt zawile.

Pana przemyślenia są rzeczywiście spisane bardzo klarownie.
Pozazdrościć.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
Anna PK., 2020.10.30 o 13:43
Aby gdzieś dojść, trzeba najpierw wiedzieć gdzie się jest. Nie można planować wspaniałego rozwoju, nie wiedząc jaka jest sytuacja obecnej wiary i obecnego rozumu, a co najważniejsze, stan materialny tych których te wspaniałe plany miałyby dotyczyć.

Ubolewanie nad brakiem logiki "neomarksistowskiego sterowania postępem" nic nie mówi o żywych ludziach, o ich problemach życiowych. Nie jest jasne czy istnieje korelacja między ich buntem, a beznadziejnością jaką jest ich przyszłość.

Zanim zaczniemy cyfrowo wszystko podliczać, używając najnowszej techniki, za pomocą ołówka policzmy na co jest dziś stać młode małżeństwo. Proszę napisać jaki jest podstawowy koszyk dóbr oferowany przez Zjednoczoną Prawicę dzisiejszym nowożeńcom. Czy ta "więź międzypokoleniowa", to mieszkanko, gdzie do rodziców wprowadzą się nowe małżeństwa ich dzieci?
A dziadkowie będą niańczyć, gotować i z emerytury dokładać do domowego budżetu?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu   
Andrzej.Madej, 2020.10.30 o 15:29
Pisze Pani:
" Aby gdzieś dojść, trzeba najpierw wiedzieć gdzie się jest. Nie można planować wspaniałego rozwoju, nie wiedząc jaka jest sytuacja obecnej wiary i obecnego rozumu, a co najważniejsze, stan materialny tych których te wspaniałe plany miałyby dotyczyć. "

Myśli Pani, że brakuje mi konkretnych obserwacji ?
Nie zgadzam się z tą opinią, ale teraz nie podejmę się uzasadnienia. Żeby było krótkie i treściwe, to musiało by być zbyt osobiste jak na otwartą formę kontaktu.

Nie wiem dlaczego mam wyliczać koszyki dóbr rozdawanych przez Zjednoczoną Prawicę.

Nie wiem też jak zestawić niańczenie - gotowanie - dopłaty do bilansu obowiązku dziadków. Z ptw. potrzeb pracy solidarnej, prowadzenie takich zestawień jest (chyba) nadmiarowe.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
Anna PK., 2020.10.30 o 16:47
Pisał Pan o cyfryzacji, humanizacji i innych -acji w sektorze ochrony zdrowia. Tam także Pan nie wspomniał nic o stanie dzisiejszym. A ten stan jest rozpaczliwy, nie ze względu braku tych nowoczesnych technik, tylko braków lekarzy, pielęgniarek,oraz braku normalnej prostej organizacji.
Ludzie idą do przychodni, młodzi, starzy i dzieci... rejestrują się, dostają numerek a potem czekają. Wszyscy cierpiący, kichający, siedzą w tej samej poczekalni zarażając się nawzajem. I tylko cyfryzacji tam brakuje.

Moja znajoma w Warszawie, zarejestrowała się telefonicznie i była w kolejce 16ta. Ze względu na epidemię siedziała nie w poczekalni, a w domu ze słuchawką przy uchu, sprawdzając jak szybko porusza się kolejka i kiedy ona powinna być w przychodni.
PROBLEM JAKI JA WIDZ0Ę TO BRAK ORGANIZACJI PRACY. Nawet nie ma grafiku aby dokładnie umówić się wizytę na określoną godzinę ...Telefonicznie!


Wracając do mojego poprzedniego wpisu, to Pańskie strategiczne plany pomijają właśnie te konkrety a ja próbuję zgadnąć co "autor miał na myśli".
//Osoby odczuwające polityczne wykluczenie, pomimo imponujących możliwości cyfrowego poznania zarówno dla wartościowania prywatnego i powiększania pożytków rodzin z humanizacji ekonomii, jak i dla wartościowania publicznego i powiększania pożytków narodów z demokratyzacji polityki.//
Co zawiera w sobie to zdanie? Na czym polegają te "imponujące możliwości" i do czego one mogą być użyte; do czego Polak ma prawo we własnym kraju. Właśnie podstawowy koszyk dóbr dałby mi,chociaż częściową, na to odpowiedź.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
interesariusz, 2020.10.30 o 17:12
Obrazek z polskiej przychodni w zimie jest taki,

najpierw chorzy na chwilówki z gorączką, typu grypa, oraz przewlekle chorzy, np. na wrzody, czekają godzinę na mrozie, aby jako pierwsi załapać się na miejsca do lekarza.

Potem wpuszczają ich do pieca, tj. sali rejestracyjnej. Tam temperatura jest taka, aby rejestratorki mogły pracować w podkoszulkach. Do początku rejestracji jeszcze pół godziny, ludzie, jeśli rozsądni, zapamiętują kolejność i rozpraszają się po kątach. Ubrań nie ma gdzie powiesić, a więc każdy w rozpiętym płaszczu i rozpiętym sweterku pod nim, czeka, aż się rozgrzeje, a potem nie wie, co robić, gdy pot zaczyna spływać. Silni i zaradni mogą się rozebrać, i trzymać ubranie w ręce, pozostali się pieką. Na szczęście na tym etapie chorzy kichają i kaszlą po kątach, do czasu aż nadejdzie godzina rozpoczęcia. Wtedy tumult i kolejka tak ciasna, aby nikt się z boku nie wepchnął, bo przecież cały czas dochodzą pacjenci, którzy są bez szans na rejestrację. Dla nich jedynym ratunkiem jest wepchnięcie się do kolejki. Chorzy smarkają teraz bezpośrednio na poprzedzającego, a każdemu, czy to z grypą, czy z wrzodami, pot z czoła ścieka. Co jakiś czas odchodzi od okienka uradowany, który dostał numerek do lekarza - za pięć godzin. Bo na początku wejdą ci, co się zarejestrowali miesiąc, czy dwa, temu. Szczęśliwcy mogą teraz szybko podreptać pod gabinety, i zająć krzesła dla oczekujących. Tyle w tym dobrego, że można zdjąć futro, i położyć na kolanach. Jakoś te pięć godzin się odczeka. Ci, co zarejestrowali się dawno, jak przyjdą, nie mają miejsc siedzących, bo zajęli je ci, co będą przyjęci za pięć godzin. Tymczasem w rejestracji miejsca się skończyły, i cały tłum nieszczęśników, spoconych jak przysłowiowa mysz pod miotłą, z powrotem do domu. Zapiąć płaszcze i na mróz. Z gorączką 40stC nie jest przecież zimno, a że trochę telepie, to co.

Może autor podpowie, jak to cyfrowo zhumanizować. Ba ja wiem, jak to zrobić normalnie, bez konieczności używania cyfr.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
Anna PK., 2020.10.30 o 17:18
Właśnie tego nie rozumiem. Dlaczego jest taka fatalna organizacja? Na co wydawane są dotacje z Unii?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
interesariusz, 2020.10.30 o 17:53
Bo ci, od których to zależy, mogą działać dla własnej wygody nie dbając o "misję" swojej działalności, a ci cierpiący, nie protestują, co najwyżej ponarzekają.

Dotacje z unii to zapomogi dla "zaradnych",
a i tak w porównaniu do budżetu to kroplówka.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu 
Anna PK., 2020.10.30 o 18:01
A jak to działa w Polsce, że są prywatne i państwowe służby zdrowia. Ja nie bardzo rozumiem.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Strategia na rzecz Wiary i Rozumu   
Andrzej.Madej, 2020.10.30 o 18:17
Wcześniej odpowiedziałem Pani bardzo zdawkowo (przepraszam), bo musiałem bardzo szybko pozamykać sprawy personelu w swojej (prywatnej) placówce medycznej.
A sprawy super pilnie z uwagi na wprowadzony od jutra zakaz wstępu na cmentarze ...

Tymczasem Pani pytania to elementy rozbudowanych badań o które to badania ja postuluję. Ale i wiem ile czasu wymaga już samo zestawienie pytań, hipotez, procedur badawczych nie mówiąc o przeprowadzeniu i opracowaniu wyników. Czyli znacznie ponad moje społeczne możliwości.

A co do prywatnych placówek zdrowia, to smeczując odpowiedź:
do niedawna było jak z PEWEX-ami w PRL-u. Czyli systemowa patologia.
Teraz jest jeszcze gorzej.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

podobna tematyka

Andrzej.Madej
Integrowanie edukacji przez całe życie (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Bezbronne Dziedzictwo (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Strategia Solidarności międzypokoleniowej (Gospodarka, ekonomia)
Zawisza Niebieski
Oby TVPiS twoich dzieci nie uczyło (Humor, satyra)
Andrzej.Madej
Pedagogika podróży (Polska)
miarka
Lekcja prania mózgów (Idee)

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑