słowa kluczowe: Kościół, etyka, pandemia, religia, społeczeństwo.
Idee2020.10.14 13:36 13:38

Suplment do "Kościół-dokąd zmierza"

   
 
Wówczas jeszcze bardziej rozgniewany i jeszcze większy tłum,pod groźbą zrównania Kremla z ziemią,zażądał wydania biskupa.
 

Od pewnego czasu a konkretnie od czasu pandemii,zmagam się z pewnym dylematem etycznym.Jak na razie bez rezultatów bo co w jedne dzień ustalę i zadekretuje to na drugi dzień obalę  przechodząc  na pozycje przeciwne.Końca szarpaniny nie widać.
Rozterka dotyczy postawy Kościoła (Meczetu,Cerkwi,Synagogi,Pagody itp) wobec takiego zdarzenia jak pandemia zwana onegdaj zarazą.
My-ludzie zachodniej cywilizacji,osiągnęliśmy taki stopień deprawacji który doprowadził nas do utraty orientacji.Jesteśmy zawieszeni między Niebem a Ziemią.Nie jesteśmy pewni kogo (czego) należy się bardziej obawiać:boga czy wirusa.Przed bezapelacyjnym lękiem przed wirusem powstrzymuje nas nienachalna wiara w boga,zaś przed bezwzględnym podporządkowaniu się bogu hamuje nas subtelny ateizm.
Ale są jeszcze (a przynajmniej do niedawna były) Kościoły czyli centra duchowości skąd przez stulecia,w czas ciężkich doświadczeń,wierni czerpali siłę do zmagań z rzeczywistością często brutalną i okrutną.Wszystkie zawirowania,wariactwa i szały działy się na zewnątrz zaś Kościół w swym wnętrzu pozostawał niezmienny.
Dobrze byłoby mieć powody do stwierdzenia że tak pozostało do dziś,ale niestety nie pozostało i zwiariowania,wariactwa oraz szały opanowały i Kościół.Pojawia się pytanie dlaczego tak się stało i co było powodem tej zauważalnej zmiany.Nie wdając się w szczegóły można odpowiedzieć że stało się tak dlatego że Kościół postanowił odpowiadać na wyzwania nie tyle rzeczywistości co codzienności.I to jest już ostatnia odpowiedź której potrafię udzielić a dalsze pytania pozostają już bez odpowiedzi.
Czy zmiana postawy Kościoła wynikała z lenistwa kapłanów czy z obawy że nieugięte trwania przy swoim wytworzy dystans między Kościołem a Światem?
Czy Kościół powinien zwracać jakąkolwiek uwagę na takie aspekty jak nauka ?

***

Zdarzyło się że w Moskwie roku 1771 wybuchła epidemia dżumy.Był schyłek XVIII wieku więc wiedzy dotyczącej wirusów jeszcze nie było ale ludzie już dostrzegli związek między szybkością  rozprzestrzeniania  się zarazy a dużymi skupiskami ludzkimi.Niezależnie od kroków władz świeckich zmierzających do wygaszenia zarazy,moskiewski episkop (biskup) Ambroży podjął własne.Mianowicie z kaplicy Dońskiego Monastyru kazał usunąć  Bogolubowską Ikonę Matki Bożej i schować ją w miejscu niedostępnych dla tłumów.   https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/de/Bogolubskaya_ikona.jpg

Cudowna Ikona był celem pielgrzymek i ściągała do Moskwy nieprzebrane potoki ludzi.Zaś strach przed zarazą przyczynił się do wzrostu  pobożności a co zatem idzie do jeszcze luniejszej  adoracji ikony.Biskup Ambroży postanowił więc powstrzymać ten samonapędzający się mechanizm.
Jego działania nie tylko nie spotkały się ze zrozumieniem ale spowodowały serię wypadków w tym skokowego wzrost śmiertelności.
Po pierwsze rozgniewany tłum otoczył Monaster Doński i zażądał zwrócenia Ikony na dawne miejsce.Biskup Ambroży nie dostosował się do żądań i pod osłoną noc opuścił siedzibę i skrył się na Kremlu.Wówczas jeszcze bardziej rozgniewany i jeszcze większy tłum,pod groźbą zrównania Kremla z ziemią zażądał wydania biskupa.Znów pod osłoną nocy,korzystając z sekretnych przejść, Ambroży uciekł z Kremla i ponownie schronił się na terenie Dońskiego Monastyru.Ale i tym razem nie uszło to uwadze tłumu który ostatecznie sforsował obronę,wdarł się na teren biskupiej siedziby dopadł Ambrożego i rozszarpał nieszczęśnika  na strzępy.
Te kilkudniowe wydarzenia przeszły do historii jako "dżumowy bunt".
Pamięć o nich odżyła w związku z aktualną epidemiczną sytuacją i sprowokowała do tego aby na nowo przeanalizować  tamtą sytuację sprzed lat i na podstawie  jej (analizy) wyników  ostatecznie odpowiedzieć kto w tamtym sporze miał rację."Racjonalny" biskup  czy "fanatyczny" tłum ?
Czy Kościół z powodu epidemii odstępujący od rytuałów i tradycji jest racjonalny? a może fanatyczny? zaś wierni domagający się "normalności" bodaj w Kościele są jak najbardziej racjonalni.
Na te dręczące pytanie wciąż i wciąż nie umiem sobie odpowiedzieć.


https://en.wikipedia.org/wiki/Moscow_plague_riot_of_1771

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A7%D1%83%D0%BC%D0%BD%D0%BE%D0%B9_%D0%B1%D1%83%D0%BD%D1%82

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ambro%C5%BCy_(Zertis-Kamienski)

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%BC%D0%B2%D1%80%D0%BE%D1%81%D0%B8%D0%B9_(%D0%97%D0%B5%D1%80%D1%82%D0%B8%D1%81-%D0%9A%D0%B0%D0%BC%D0%B5%D0%BD%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9)

 

127 odsłon  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.10.14 o 14:26
Tamta epidemia dżumy była faktem.
"Pandemia" świrusa to medialna ściema.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza"   
Ikulalibal, 2020.10.14 o 14:48
Chodziło mi i idzie o to jakie stanowisko wobec takiej sytuacji jak epidemia,powinien zająć Kościół.Czy "dla dobra ogółu" powinien mówić jednym racjonalnych głosem "ze światem" czyli lekarzami i urzędnikami? czy raczej trzymać się irracjonalnych zasad z których naczelną jest ta że jego (kościoła) troską jest ludzka dusza nie ciało.Z nauk ewangelicznych wynika że jeśli zachodzi konflikt między ciałem a duszą należy kierować się dobrem duszy nawet kosztem ciała.Dla nas,ludzi świeckich to trudny warunek i chętnie uciekamy od niego w kierunku racjonalizmu.Ale czy to postawa godna Kościoła?
Przecież do cholery ktoś w tym świecie powinien być przykładem wiary w boską opiekę.
To czy epidemia jest prawdziwie groźna czy sztucznie rozdęta nie ma żadnego znaczenia.Problem równie dobrze można sprowadzić do pytania:czy w wypadku bombardowania kościół (w osobach hierarchów), powinien jako pierwszy uciekać do schronu czy jako ostatni?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
Jarosław Ruszkiewicz, 2020.10.14 o 15:50
Masz rację, kościół ma leczyć duszę. Świrus w centrach handlowych podobno nie jest groźny.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
miarka, 2020.10.14 o 16:34
"Tamta epidemia dżumy była faktem.
"Pandemia" świrusa to medialna ściema".

Tak, tyle że jest i podobieństwo, i to bardzo groźne.
Kto czytał "Dżumę" Alberta Camusa, ten wie że dżumę roznosiły szczury.
- Dziś szczury Gatesa wciąż są zdolne do roznoszenia po świecie zarazy w postaci nowych mutacji. Przecież nikt jeszcze nie zamknął im wylęgarni.
Zresztą i analizy testów PCR FUNKCJONUJĄ NA ZASADZIE WYLĘGARNI.
- Skoro na podstawie mutacji białek z glutów z nosa czy krtani umieją produkować i selekcjonować nowe mutacje tego co może ludzi zabijać, to dopóki mogą to robić bezkarnie a nawet ze wsparciem zdradzieckich rządów i medyków, jesteśmy w nawet gorszej sytuacji jak dawniej ludzie w obliczu epidemii dżumy, a nawet i gorszej jak był Stalin co to całe życie przeczuwał że go zamorduje bezobjawowy schizofrenik, a i tak zamordował go ten co miał go chronić czyli odpowiednik schizofrenika co nagle przyjął tą drugą tożsamość.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza"   
Ikulalibal, 2020.10.14 o 17:40
// a nawet i gorszej jak był Stalin co to całe życie przeczuwał że go zamorduje bezobjawowy schizofrenik, //

Nie warto kurczowo trzymać stereotypów bo one ograniczają umysł do tego stopnia że przestaje sie rozumieć rzeczywistość,zas aktualna chwila wymaga wzmożonej jasności umysłu.
Pański przykład ze Stalinem jest totalnie chybiony.I jeśli już ktoś powinien po niego sięgnąć to tylko ten kto dowodziłby tryumfu nieśmiertelnego ducha nad tępą materią.

Nie decyduję się uczestniczyć w sporze "fanatyków" dowodzących że Stalin został wdrożony w struktury partii komunistycznej przez Cerkiew z "racjonalistami"twierdzącymi że wykonane przez niego ruchy miały wyłącznie podtekst polityczny i nic więcej.
O jakie ruchy i decyzje chodzi?
Po pierwsze o "List okólny Centralnego Komitetu RCP (b) nr 30 „w sprawie stosunku do organizacji religijnych”. 16 sierpnia 1923"
+istmat.info
Po drugie; inicjatywę w zamknięciu periodyku wojujących ateistów "Bezbożnik"
Po trzecie; po 1941 powrót do chrześcijańskiej retoryki (słynne bracia i siostry)
Po czwarte;w najgorszy czas bo zimą 1941 kiedy wróg jest na wyciągnięcie ręki, Stalin wzywa na Kreml nie swoich generałów a wyższe duchowieństwo i akceptuje ustalenia owego gremium.Skutkiem tego w tysiącu (1000) zamkniętych dotąd cerkwiach rozbrzmiewać będą modlitwy o zwycięstwo a Tichwińska Ikona Matki Bożej będzie na pokładzie samolotu krążyła nad oblężoną Moskwą.W 1942 roku już inny samolot tym razem z Kazańską Ikoną Matki Bożej będzie wspierał oblężony Stalingrad.
Po piąte;ów stan będzie utrzymywał się po 1945 r kiedy to Stalin wniesie swój własny wkład w idee "Moskwa III Rzym"

Materiał historyczny "Stalin i III Rzym" +www.youtube.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
miarka, 2020.10.14 o 18:11
Ja tam nie dociekam szczegółów historycznych, a jedynie łącze podobieństwo stalinowskich psychuszek dla chorych bezobjawowo na schizofrenię z dzisiejszymi bezobjawowo chorymi na SARS CoV 2.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza"   
Ikulalibal, 2020.10.14 o 18:34
//Ja tam nie dociekam szczegółów historycznych//

Czyli ględzisz co w danym momencie chcesz?


//a jedynie łącze podobieństwo stalinowskich psychuszek dla chorych bezobjawowo na schizofrenię z dzisiejszymi bezobjawowo chorymi na SARS CoV 2.//

"Psychuszki" nie były stalinowskie a chruszczowskie -to po pierwsze.

A po drugie pojęcie "schizofrenii bezobjawowej" czy też "schizofrenii utajnionej" („latente” Schizophrenie )wbrew pozorom nie wymyślił Stalin ani nawet Chruszczow a szwajcarski psychiatra Eugen Bleuler w roku 1911.
Tak więc "schizofrenia bezobjawowa" chcemy czy nie,istnieje.Ale jakie to może mieć znaczenie dla kogoś kto tak jak pan nie interesuje się faktami.Prawda?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
miarka, 2020.10.14 o 20:38
O, jak tak, to zmienia postać rzeczy. Rzeczywiście - chodziło mi o popularny stereotyp i dlatego nie interesowały mnie szczegóły.
Ale przecież takich stereotypów do porównań mamy sporo, jak np. struś co chowa głowę w piasek; leming co je do oporu a w końcu jak się utuczy to skacze ze skały do morza i się topi; byk, co atakuje czerwoną płachtę, słońce co wschodzi i zachodzi; albo że coś się dzieje na końcu świata... Nie wszystko zawsze trzeba prostować.
Jeśli chodzi o pewne porównanie to nie jest nawet ważne czy tak było naprawdę, ważne że i odbiorcy porównania do przekazania tym, co wiedzą o co chodzi.
W sumie to może to być i cywilizacja, humanizm, czy etyka - też byty abstrakcyjne - tylko że tutaj celowo stworzone do porównań, albo baśnie dla rozbudzenia wyobraźni, czy żydowskie hagady.
Nic tu się nie dzieje gdy chodzi wyłącznie o obrazy dydaktyczne, a nie o traktowanie tego "jak świętą prawdę".
Chodzi więc o to żeby nie brać tego za byty realne i nie próbować według tego żyć bo katastrofa gotowa.

Tak i w tym co dotyczy notki, nie jest ważne czy te psychuszki to Stalin wdrożył, czy Chruszczow,
a to że Stalina zabił "schizofrenik bezobjawowy" - też zresztą nieważne, bo został on tak nazwany tylko dla "poetyckich porównań", bo i tak każdy wie, że w rzeczywistości to chyba Żukow czy ktoś taki mu kazał.
Chociaż i to jest nieważne a idzie o jakieś oswojenie terminu "choroba bezobjawowa" i pokazanie że wyraża ona coś czego nie ma, że taki jest co prawda nosicielem ale w ilości śladowej i pomijalnej, jako że skoro nie ma objawów, to i w jego organiźmie nie odbywają się procesy reprodukcji wirusów którymi mógłby kogoś zarażać.

Oczywiście jest i taka możliwość żeby bezobjawowo chory był chorym naprawdę, a więc i zarażał, ale tylko połączone siły wszczepionek gatesowskich i medycyny objawowej wyłączyły sygnalizowanie objawów przez jego system odpornościowy, tyle że póki co to nam nie grozi.


a tak wracając do tej schizofrenii utajonej to to nie jest to samo co scizofrenia bezobjawowa.
Każda choroba ma taki okres gdy już proces ruszył ale jeszcze objawów nie ma, jednak tutaj objawy się zaraz pokażą.
- Natomiast przy koronawirusie ona się nie rozwija. - A to już znaczy że jej nie było, a nie że była utajona.
Tymczasem są przypadki że idioci trzymają na kwarantannie miesiącami tych co im test pokazuje +, zamiast ogłosić że tu test nie działa.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza"   
Ikulalibal, 2020.10.14 o 21:39
//Każda choroba ma taki okres gdy już proces ruszył ale jeszcze objawów nie ma, jednak tutaj objawy się zaraz pokażą//

Nie każda.Schizofrenia bezobjawowa ( czy jak pan woli utajniona) nie ma.Widzę że znów potraktował pan problem po swojemu czyli z ominięciem istotnych faktów.
Schizofrenia bezobjawowa to taka która nie daje objawów swoistych dla schizofrenii ale daje inne.Najczęściej łagodniejsze i traktowane przez otoczenie jako:dziwactwo,wady charakteru lub efekt złego wychowania.Stan taki może ale nie musi doprowadzić do wyłonienia się pełnych schizofrenicznych objawów.
Dziś nazwa "schizofrenia bezobjawowa" została zastąpiona pojęciem "osobowości schizoidalnej" .Amerykanie poszli najdalej nadając poszczególnym grupom objawów status "samodzielnej" jednostki chorobowej.Mam na myśli wszystkie te ADHD,CHADD,Autyzm,zespół Aspergera i inne.Dawniej wszystkie te "choroby" mieściły się w pojęciu osobowości schizoidalnej a jeszcze wcześniej w schizofrenii bezobjawowej.
Nadużycia psychiatrii lat 60-tych w ZSRR polegał nie na tym że diagnozowano u pacjentów schizofrenie bezobjawową, ale na tym że czyniono to pochopnie i często z pobudek politycznych.
Ale nie mam prawa rzucać w nich kamieni ponieważ również uważam że każdy wyborca PIS jest nie całkiem normalny.
Tak że jak pan widzi zrównanie "schizofrenii bezobjawowej" z bezobjawowym koronawirusem jest pozbawione logicznych podstaw.
Musi pan znaleźć inne porównanie.Na przykład z "nowymi szatami króla"
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
miarka, 2020.10.15 o 03:13
Widzę że dalej nie zgadzasz się z tym co mówię, ale w sumie to potwierdzasz moje racje.

"Stan taki może ale nie musi doprowadzić do wyłonienia się pełnych schizofrenicznych objawów".

To znaczy że to jest zła diagnoza. - Że to jest naciągane.

To jest jak z przeziębieniem. Można leczyć lub nie, poprzestaje na katarze jeżeli zaraz położyć się do ciepłego łózka - najlepiej na dzień lub dwa.
Jednak przeziębienie może rozwinąć się w grypę czy zapalenie płuc albo zapalenie ucha środkowego.
- Tyle że te inne choroby to rozwijają się już na skutek zaniedbań w leczeniu, a nie są przeziebieniem w ostrzejszej formie.
To też (patrząc na brak objawów) nie była "grypa w stanie bezobjawowym", która mogła przejść w grypę w ostrzejszej formie, bo mogło to być i "zapalenie płuc w stanie bezobjawowym", bo i na jego przyczynę składać się może i przeziębienie.

Razem te wszystkie złe diagnozy i naciągania to są właśnie skutki podejścia do choroby z punktu widzenia medycyny rockefellerowskiej, medycyny objawowej która błądzi, a później głupio się tłumaczy że ta choroba która faktycznie wystąpiła na wskutek jej błędów, to już od początku była w chorym, tylko w stadium bezobjawowym.

To śmiech, głupota i naiwność ludzka ale co gorsza i innych medyków medycyny rockefellerowskiej, że w takie brednie "uczonych" wierzą.

Choroba zaczyna się nie od podejrzeń że może być w stadium bezobjawowym, a od chwili, kiedy zachodzą już wszystkie czynniki które ją wywołują. Nie ma kompletu, nie ma choroby.

Przechodząc do SARS CoV 2 mamy właśnie takie zastrzeżenie asekuracyjne (powodowane strachem zastraszanych, lub presja polityków, czy psychopatów co im się roi rząd globalny) i taką interpretacją testu który o zakażeniu nic nie mówi, ale oni i tak to interpretują tak, żeby mogło być "na dwoje babka wróżyła".
Gorzej że za tą ich błędną, asekuracyjną ale stanowczą interpretacją idzie ogrom ludzkiej krzywdy w postaci dyskryminowania z powodu tej czyjeś asekuracji

Sposób patrzenia medycyny rockefellerowspiej powoduje "błąd perspektywy", czyli jest manipulację pozwalającą z wyjątku robić regułę.

- Mianowicie kiedy o "chorobie w stanie bezobjawowym" mówi się kiedy ona już się rozwinęła (bo każda choroba ma taki okres, że jeszcze objawów nie widać) to wszystko jest w porządku, ale kiedy to jest robione "od ogona", czyli wyprzedzająco, a więc kiedy choroby nie widać ani nie czuć twierdzi się że to może już być ten stan bezobjawowy sugerowanej choroby, to takich tłumaczących raczej już trzeba leczyć a przynajmniej pozbawiać funkcji.


Potwierdzasz moje rozumowanie i tutaj:

"Nadużycia psychiatrii lat 60-tych w ZSRR polegał nie na tym że diagnozowano u pacjentów schizofrenie bezobjawową, ale na tym że czyniono to pochopnie i często z pobudek politycznych....".

Ależ skąd. Nie muszę nic zmieniać. - Właśnie o tą pochopność diagnozowania choroby chodzi i tu i tu. - I za Chruszczowa, i za Gatesa.

Termin "choroba bezobjawowa" dotyczy sytuacji kiedy choroba wystąpiła.
- Jednak i tu i tu jest zastosowanie tego "kryterium wstecznego" (normalnie postrzeganego od strony skutków, do wskazywania początku choroby)
do sytuacji prognozowania (np. pod wpływem strachu czy wymuszeń zewnętrznych, albo urojeń na które cierpią prognozujący).

Nie każda tego typu odwrotka jest wyrazem ideologii satanizmu, ale w sprawach natury ludzkiej jest, a więc i złe, destrukcyjne dla ludzi jej skutki muszą wystąpić.

A tu za nimi idą i bezpodstawne okarżenia i zakazy czy nakazy, a więc restrykcje za coś, czego nie było i nie ma.
To wskazuje na zamierzone, zorganizowane i dokonywane przestępstwo o naturze aktu terroryzmu połączonego z zastraszeniem.
Taki sam "terroryzm połączony z zastraszeniem" społeczności radzieckiej był motywem pod psychuszki Chruszczowa.


"Tak że jak pan widzi zrównanie "schizofrenii bezobjawowej" z bezobjawowym koronawirusem jest pozbawione logicznych podstaw.
Musi pan znaleźć inne porównanie"

Okazuje się że jednak nic nie muszę. - Twierdzę iż powyżej udowodniłem, że jednak i tu i tu diagnozy są dokonane: "pochopnie i często z pobudek politycznych....", a nawet wskazuję że i innych pobudek, i wskazuję ich przyczynę w błędzie perspektywy - i tu i tu, błędzie nie przypadkowym, a pod założony, korzystny dla dokonujących diagnozy i ich mocodawców cel.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza"   
Ikulalibal, 2020.10.15 o 08:58
Pański słowotok (choroba?) jest jałowy i męczący.Niczego nie wnosi,o niczym nie informuje,niczego nie wyjaśnia.
Nie mam zamiaru dłużej w nim brodzić bo czuję że się utopię.Ale że jestem dobrym człowiekiem radzę zapoznać się z samą definicją "zdrowia" i "choroby" i dopiero na tej podstawie budować dalsze wywody.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Suplment do "Kościół-dokąd zmierza" 
miarka, 2020.10.15 o 14:14
Ja wiem dlaczego. Otóż mamy dwie medycyny - objawową i przyczynową.. Choroby funkcjonują w przyczynowej, zaś biznes medyczny w objawowej.
Trudno więc nadążać, trudno się przestawiać w argumentacjach.
Póki co oficjalną w ubiegłym wieku została objawowa. - Tyle że covid -19 całkiem ją skompromitował.
Ja tu widzę przyszłość medycyny przyczynowej.
Wtedy nie będziemy mieli problemów ze wspólnym językiem, bo logika znów zacznie funkcjonować. :-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑