słowa kluczowe: człowieczeństwo dojrzałe, dobro wspólne, dobroczynność, koronawirus, medycyna objawowa, modyfikacje genetyczne, moralność, natura, obrona konieczna, pandemia, prawość, sprawiedliwość, szczepionki/wszczepionki, wrogie przejęcie.
Świat2020.09.17 19:00 09.20 14:19

Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu

 
 

Koronawirus jest albo naturalny albo zmodyfikowany genetycznie. W obu przypadkach trzeba odrzucić narzucane nam patrzenie na pozory, a wtedy ujawnią się dwa rozwiązania, po jednym dla każdej z możliwości z których wystarczy wybrać jedno.


 
  1. Jeśli atakuje nas koronawirus naturalny, wtedy grą pozorów jest prezentowanie go jako groźnego, a cała „pandemia” jest tylko plandemią, spiskiem i zmową złych ludzi przeciw dobrym. - Zmową zmierzającą do wrogiego przejęcia państw i dóbr wspólnych narodów, a ich samych zniewolenia.- Wtedy z samym koronawirusem problemu nie mamy. Nawet musimy go bronić przed tymi co chcą nas przed nim szczepić, bo bez niego nasze systemy obronne często by nie mogły nas bronić przed najgroźniejszymi patogenami. Nadto i skutki tych „szczepionek”/wszczepionek jakie już nam szykują byłyby dla ludzkości tragiczne. Pozostaje tylko karnie ścigać i rozliczyć głosicieli pandemii i restrykcji dla gospodarek i obywateli.

O potrzebie obrony koronawirusa naturalnego pisałem w poprzedniej notce: "Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu - wstęp".

 2. Jeśli atakuje nas koronawirus zmodyfikowany, to na pozór też trzeba z nim walczyć bo jest zaprogramowany żeby szkodzić dokładnie tak jak są zaprograne wirusy komputerowe – programy (rodzaje maszyn) na usługach programistów i ich zleceniodawców - gnomów złych.  Jednak nie wiemy jak walczyć, skoro nie jest naturalny i nie możemy przewidzieć jego zachowań?

Problem więc jest taki że reagując na wprost zanosi się na walkę podobną do tej którą prowadził pewien bohater z mitologii greckiej, co to wtaczał duży kamień pod górę, i co trochę tracił nad nim kontrolę. - On wracał na dół, a gość musiał zaczynać od nowa.

- Tutaj by nawet było gorzej, bo każde nowe podejście by było do bardziej wrednego, bardziej złośliwego „kamienia”, czyli sprytniejszego i bardziej zabójczego wirusa, którego w międzyczasie wypuściły by złośliwe, wredne i mordercze gnomy od GMO i wirusów komputerowych które już uzyskały i finanse, i nowe pole do popisu.

 

- Tak więc to nie jest nasz problem. „Medycyna objawowa” (ogólnie myślenie w jej kategoriach) tu nie wystarczy.

 Usunąć problem, to najpierw usunąć jego przyczynę. Najpierw trzeba tu mieć pewność że przyczyna nie leży w naszej słabości czy demoralizacji uniemożliwiających podjęcie naszej skutecznej obrony koniecznej. – Ponieważ w tej sytuacji musielibyśmy wystawić armię własnych gnomów podobnie  wyspecjalizowanych w GMO  i wirusach komputerowych, to nawet jak byśmy to już zrobili, to jednak to by było bez sensu, bo ci nasi specjaliści by musieli być zawsze o krok do tyłu wobec tych co już są wypuszczone.

– Tak więc wciąż ponosilibyśmy straty i koszty i nie postępowali ku zwycięstwu – więc to by była błędna droga.

- I owszem, ci nasi, a więc moralni specjaliści od GMO i wirusów komputerowych mogą się przydać, ale nie wcześniej, jak zostaną pozbawione możliwości szkodzenia te zbrodnicze gnomy agresory.

 

Problem jest więc w tym, że nawet jeśli zwalczymy te gnomy agresory to to jeszcze nie załatwia sprawy, bo jednak i je ktoś wypuścił i finansował. – Ktoś w polityce i mediach odwracał uwagę od istoty problemu, ktoś uczestniczył w ogromnym, zbrodniczym spisku na skalęglobalną.

– W tych okolicznościach walka z tymi bezpośrednimi gnomami wypuszczającymi zmutowane wirusy jest bezcelowa, bo zwalczyć jedne to wrócą jako inne gnomy agresory i gdzie indziej i wszystko zacznie się od nowa (pchanie kamienia po górę, syzyfowa praca).

 

 

Tak więc dopóki się nie wytępi tych gnomów zleceniodawców i finansistów nawet nie ma sensu zwalczanie ani „pandemii”, ani nawet tych co produkują bezpośrednio nowe wersje broni biologicznej w postaci kolejnych mutacju wirusa, ani nawet zdradzieckich władz państwowych które umożliwiają im bezkarne funkcjonowanie a nawet je finansują, bo przyjdą nowi, wcale nie lepsi.

Ponieważ już wiemy że ich celem jest nasze wywłaszczenie, zniewolenie i depopulacja ludzkości, to i tak i tak giniemy.

- I tylko walka w obronie koniecznej i to wobec tych gnomów zleceniodawców i gnomów finansistów może dać nam szansę przeżycia.

Tak więc wszystkie ręce na pokład. - Bez pełnej koncentracji na ratowaniu się, utoniemy.

Jasne więc że albo przeżyją nieliczni ale złamani w swoim człowieczeństwie, a nawet przerobieni na jakieś hybrydy maszyn i tego co zostanie z człowieka po tej wojnie biologicznej która tak naprawdę to jest dopiero przed nami. – Ci co prawda przeżyją ale pozostaną we władzy tych gnomów zleceniodawców dla gnomów agresorów, władzy nie tylko niemoralnej, ale i niewyobrażalnie potwornej.

- Druga możliwość, to że podejmiemy zwycięską walkę i przeżyją nieliczni, ale ludzie.

– Ludzie prawdziwi, moralni, zdolni do życia jako ludzie dojrzali w swoim człowieczeństwie.

- Ludzie zdolni do odbudowania życia na ziemi w jego kulturze ludzkiej z najwyższej półki człowieczeństwa dojrzałego, a więc zdolnej do przetrwania wszelkich kataklizmów naturalnych.

 

Pytanie więc nawet nie jest co robić, a jak pobudzić do otrzeźwienia tych już zdemoralizowanych, tych co już  zwykli liczyć że ktoś za nich przeleje krew, obroni ich, i da im owoce zwycięstwa?

– Jak ich poruszyć żeby otrzeźwieli i podjęli bój, bo jak poprowadzić walkę to już inna sprawa.

 

Łatwo przewidzieć że zdemoralizowani będą się powoływali na sprawiedliwość i to nawet w wersji pogańskiej (”Nie rób drugiemu co tobie niemiłe”), czy źle rozumianej chrześcijańskiej („Będę sprawiedliwy i prawy (trzymający się Przykazań), to mnie Bóg obroni”).

– Będą więc obstawali przy sprawiedliwości jako odwiecznie uważanej za słuszną i mądrą. Jednak nie zmienią swojego snu, bo jednak nie może być sprawiedliwych relacji tam, gdzie jej strony ją inaczej rozumieją, ani gdzie obie jej nie chcą naraz, czyli i dla wspólnego celu, i dla dobra wspólnego.

– Będą więc bierni. Nawet „dobrzy ale bierni”. Niestety „dobrzy ale bierni” to fałszywie dobrzy, a więc i zdradzieccy, a to już niemoralni.

– Bo dobrym się nie jest ze swojego punktu widzenia, a z punktu widzenia odbiorców tej dobroci bezpośrednio do nich adresowanej w sensie docelowym oraz priorytetowo wspólnotowym.

- Nadto dobro jest nim kiedy cele dobroczynności są moralne, kiedy dobro wspiera moralność, a moralność stoi na stabilnym i ofiarnym fundamencie dobra.

– I tu jest wielki kolejny problem, bo nikt niemoralny ani nieprawy nie chce sprawiedliwości tak samo rozumianej i ku wspólnym celom dobra i życia kierowanej jak prawi i moralni.

 

Demoralizacja to straszna zaraza, bo ona najpierw toleruje złych, ale zaraz równa dobrych i złych, stąd zaś tylko kroczek do ideologii satanizmu, czyli pochwały zła i niszczenia człowieka dla złudnych celów ideologicznych.

- Źli nagle zaczynają się czuć „na prawie” i z „prawem do bezkarności” (tu nawet przychylne im „prawa” i „władze państwowe” oraz sądy i media sobie załatwiają.

- -  Obrastają w siły, środki, zasoby i stronników, do któch zaliczają się i te sądy i media, i władze państwowe – wszyscy których źli są w stanie kupić czy przekupić, skusić czy inaczej skorumpować, podsunąć intratny interes, a często i zastraszyć czy sterroryzować.

 

Niestety od średniowiecza, kiedy to ludzie zaczęli rozumieć wagę moralności i człowieczeństwa dojrzałego jako stawianych przed polityką i interesami (Sobór w Konstancji) upłynęło już 500 lat demoralizacji.

- Potrafimy ich nawrócić już nie tylko jako grzeszników, ale i zdemoralizowanych?

- Potrafimy skorygować ich myślenie, które już zaczęło się kręcić wobec spraw interesowności wynoszonej nad sprawy człowieczeństwa i ludzkiej, dalekowzrocznej duchowości?

- Potrafimy wskazać drogę gospodarki bez długu (a jednym z pierwszych skutków reformacji była demoralizacja na polu legalizacji lichwy)?

 

Jasne więc że musi teraz nastąpić kontrreformacja i też musi się zacząć od delegalizacji lichwy i 500 lat jej skutków. To powinno załatwić tych gnomów finanstów.

- Za nimi zaś zdradzieckie władze państwowe, wraz z sądami i elitami, oraz gnomy od manipulacji genetyką, a także siejące kłamstwa, manipulacje i demoralizacje media pozbawione możliwości finansowania szybko się wykruszą.

 

360 odsłon średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu   
Andrzej.Madej, 2020.09.19 o 17:23
Piszesz:
"Jeśli atakuje nas koronawirus naturalny, wtedy grą pozorów jest prezentowanie go jako groźnego, a cała „pandemia” jest tylko plandemią, spiskiem i zmową złych ludzi przeciw dobrym. "

A nie bierzesz pod uwagę, że C-19 jest faktycznie groźny i rząd próbuje nas chronić ?
Myślę, że do tak kategorycznych opinii jeszcze jest za mało danych porównawczych.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu 
miarka, 2020.09.19 o 17:59
"Piszesz:
"Jeśli atakuje nas koronawirus naturalny, wtedy grą pozorów jest prezentowanie go jako groźnego, a cała „pandemia” jest tylko plandemią, spiskiem i zmową złych ludzi przeciw dobrym. "

A nie bierzesz pod uwagę, że C-19 jest faktycznie groźny i rząd próbuje nas chronić ?
Myślę, że do tak kategorycznych opinii jeszcze jest za mało danych porównawczych."

Nie widzisz że za chwilę powołuję się na wcześniejszą notkę: "medycyna-idiotow-dla-idiotow"?

Czy tam nie przedstawiam dość danych żeby stwierdzić, że tak naprawdę to nie wirus jest groźny? - Że trwają tu oszukańcze manipulacje danymi, które jedne bagatelizują, a inne pompują, a wszystko we wrogim narodom celu a dla korzyści określonych grup które już przejęły faktyczna władzę?
Nie widzisz, że to się zaczęło już w Wuhan, a później już była tylko eskalacja tej manipulacji i gry fałszywymi akcentami i pozorami?
Nie widzisz że uczciwi naukowcy są zwalczani i cenzurowani, nie wpuszczani do mediów?
Czyż rząd wie lepiej od nich, czy raczej chce być ślepy i głuchy na ich wiedzę, mądrość i doświadczenie, żeby kiedyś móc powiedzieć "wicie-rozumicie, nie wiedzieliśmy"?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu   
Andrzej.Madej, 2020.09.19 o 20:29
Problem "morowego powietrza" to zagadnienie powtarzalne. Jego każdorazowe przyczyny są rozpoznawane i neutralizowane.

Uważam, że nie mamy jeszcze dość danych dla oceny przyczyn i przebiegu epidemii C-19.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu 
miarka, 2020.09.19 o 22:03
"Uważam, że nie mamy jeszcze dość danych dla oceny przyczyn i przebiegu epidemii C-19."

Bardziej jak wiedza potrzebna jest trzeźwość umysłu oraz wola rozwiązywania problemów które się ujawnią.
- Jeżeli chcesz mieć pełną wiedzę to zawsze możesz twierdzić że masz jej za mało.
Jednak do działania nie jest potrzeba wiedza pełna. Zaczynać można od czegoś drobnego, tego co akurat umiemy zrobić. Ja tak kiedyś poważnej naprawy samochodu dokonałem i tylko raz do sklepu musiałem pójść - i to gdy już dobrze wiedziałem czego mi trzeba.

Poza tym, to gdybyśmy mieli za mało wiedzy do oceny sytuacji to i nie było by mowy o szczepionkach. A ponoć nawet Morawiecki podpisał tu jakieś zobowiązanie do zapłaty.
Jak nie miał wiedzy to jest zdrajcą i przekrętem, i trzeba go jak najszybciej zwolnić a jego podpis jakoby w naszym imieniu unieważnić.

Zresztą jak znał prawdę, to wszystko na to wskazuje, że tym bardziej trzeba to zrobić.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu 
miarka, 2020.09.20 o 14:07
Informuję że tytuł notki wcześniejszy: "medycyna-idiotow-dla-idiotow" zmieniłem na "Dwa koronawirusy, i tylko jedno rozwiązanie problemu - wstęp".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑