słowa kluczowe: chiny, polityka, swiat, wirus.
Świat2020.02.18 02:41

Skutki wirusa muszą być lekcją dla relacji z Chinami.

 
 
Koronawirus ujawnia nam że ​​chińska gospodarka nie jest wiecznym tworem, który korzysta z nieskończonej podaży taniej siły roboczej i napędza gospodarkę światową. To tylko „zwykła” maszyna, która zatrzymuje się, gdy nie działa tania siła robocza.
 

 
Skutki wirusa muszą być lekcją dla relacji z Chinami.
Gwałtowny spadek na światowych rynkach akcji, niechciane przedłużone wakacje dla milionów Chińczyków i wciąż wykładniczo rosnąca liczba infekcji i zgonów.
A to tylko bezpośrednie widoczne konsekwencje. Po chińskim Nowym Roku świat przygotowuje się na poradzenie sobie z ciosem, który powoduje wirusa koronowego. Zaczyna się obawiać, że wirus pozostawi nie tylko głębokie problemy medyczne, ale także ekonomiczne.
Środki podjęte przez chiński rząd w celu powstrzymania wirusa mają bezpośredni wpływ na gospodarkę narodową i nie tylko.
Fabryki pozostają zamknięte, wydarzenia są anulowane, całe miasta są odcięte od świata zewnętrznego.
Rezultat: w dużej części kraju ulice są puste, sklepy, restauracje i kina są zamknięte, a gospodarka stoi w miejscu.
Główną niepewnością jest to, w jakim stopniu tymczasowe zamrożenie chińskiej gospodarki wpływa na resztę świata. Ważne są tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze: im dłużej to potrwa, tym większy będzie wpływ. Po drugie: dzisiejsze Chiny są nieporównywalne z Chinami z poprzedniej poważnej epidemii wirusa SARS w 2002. Kiedy świat został zaskoczony przez SARS, Chiny były nadal krajem, który produkował głównie tanie produkty dla reszty świata. Pomyśl o plastikowych zabawkach, ubraniach i trampkach. Kraj ten niedawno przyłączył się do Światowej Organizacji Handlu i był dopiero na początku imponującego postępu gospodarczego.
Teraz, siedemnaście lat później, Chiny stały się światowym domem produkcyjnym w niezliczonych dziedzinach. Mnóstwo taniej odzieży, trampek i zabawek wciąż pochodzi, ale udział komponentów do transportu, maszyn i elektroniki użytkowej jest teraz znacznie większy. Łańcuchy produkcyjne takich firm jak Apple, Intel i Samsung działają na chińskich komponentach. Główny dostawca Apple dla iPhone'ów Foxconn utrzyma swoje fabryki zamknięte przez co najmniej kolejny tydzień. Podczas gdy w 2002 r. Chiny stanowiły mniej niż 5 procent światowej gospodarki, w 2020 r. Wzrosła do ponad 15.
Dzisiejsze Chiny stały się również ważnym konsumentem na świecie. Dotyczy to importu surowców potrzebnych do produkcji, takich jak ropa naftowa, lit, stal. Coraz częściej jednak importuje także produkty konsumpcyjne, takie jak samochody i towary luksusowe dla rosnącej klasy średniej. I nie zapomnij o turystyce. Zwiększona współzależność świata z Chinami sprawia, że ​​epidemia  tego wirusa  jest momentem uczenia się na błędach i refleksji.
Od 2000 r. Świat czerpał korzyści gospodarcze z postępu kraju, że zachodnie standardy, takie jak demokracja, dobre warunki pracy i przedsiębiorczość z myślą o planecie, nie były tak ważne i bliskie. Za wyjątkowo niskie ceny towarów z Chin płaci się częściowo za wyzysk, wyczerpanie zasobów i dyktaturę, w której obywatele prawie nie znają żadnych swobód. W międzyczasie, kiedy Chiny chorują, a świat ?. Należy odpowiedzieć na pytanie, czy cena, którą świat płaci za tę zależność, nie jest zbyt wysoka.
Koronawirus ujawnia nam i wyjaśnia, że ​​chińska gospodarka nie jest wiecznym tworem, który korzysta z nieskończonej podaży taniej siły roboczej i napędza gospodarkę światową. To tylko „zwykła” maszyna, która zatrzymuje się, gdy zatrzymuje się główne źródło pracy, tania robocizna.
Reszta świata musi wziąć to pod uwagę.
 

174 odsłony średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑