słowa kluczowe: cyfryzacja, gospodarka, sądownictwo.
Gospodarka, ekonomia2020.02.08 13:42

Cyfryzowanie Temidy

   
 

Czy dzięki cyfrowej rewolucji Temida otworzy się na człowieka ?


 
Dezercja czy nieporadność elit

Przed kilku laty zdziwiło mnie nazwanie przez profesora Antoniego Kamińskiego procesu odrywania się naszych elit od spraw narodu „dezercją elit”. Do zastosowania tego wojskowego określenia na porzucenie swoich, brakowało mi klarowności pola walki, na którym ta „dezercja” miałaby służyć naszym przeciwnikom.

Nie przekonywały mnie popularne uproszczenia, że przeciwnikami czyhającymi na nasze dobra są eksponenci interesów narodów Niemieckiego, Rosyjskiego czy Żydowskiego (kolejność alfabetyczna). Nie przekonywały, bo w czasach cyfrowej rewolucji prawdziwy spór o przyszłość Europy otwartych granic, spór w którym naród pozbawiony elit przegra, nie polega na emocjonalnych przepychankach pomiędzy liderami polityk historycznych czy gospodarczych.

Prawdziwa batalia o wolność i niepodległość w społeczeństwie sieci wiedzy, dotyczy wykorzystania cyfrowej dynamizacji kultury poznania do utrwalenia albo do odwrócenia kluczowych wartości naszej cywilizacji. I sądzę, że wobec tego dylematu nasze elity nie tyle dezerterują, co pozostają w stanie mentalnej nieporadności.

Gospodarka dla wolności

Przyglądając się z rosnącym niepokojem krajowym i międzynarodowym skutkom lekceważenia przez sędziowskie elity procedur określonych w Polskiej Konstytucji na rzecz zaleceń Europejskich instytucji, zaczynam jednak dostrzegać ukrytego przeciwnika. Jest nim kosmopolityczna oligarchia kierunkująca zmianami w stylu naszego życia, poprzez wielokierunkowe oddziaływanie i na kulturę i na ustrój życia publicznego. Ustrój obejmujący nie tylko sądownictwo, ale i wszystkie inne obszary państwowych regulacji.

W tym kluczową moim zdaniem dla wolności infrastrukturę gospodarowania. Gospodarowania poddanego rewolucyjnym przemianom na skutek wykorzystania w kulturze poznania dynamiki cyfrowego powiększenia czasu i przestrzeni relacji międzyludzkich. Infrastruktury wspierającej całkiem nowe metody, zasady i wskaźniki rozwoju.

Od kilku lat wskazuję jak groźną jest próba utrzymywania przez elity zawodowe obecnych „Gutenbergowskich” paradygmatów, w najważniejszych dla dobrostanu społecznego systemach edukacji i ochrony zdrowia. Przecież nic nie zatrzyma procesu zastępowania metod i zasad opartych w tej chwili na pełnej przewadze kompetencyjnej nauczyciela czy lekarza, metodami i zasadami wykorzystującymi otwarte zasoby wiedzy przez ucznia, pacjenta i ich najbliższych.

Przecież, uznając dynamikę i głębię zachodzących przemian, jednego czego możemy być pewni, to że już nigdy nie będzie tak jak było.

Dopiero wprowadzanie nowych paradygmatów „samokształcenie w rodzinie” czy samopomoc zdrowie”, które w połączeniu ze wsparciem samodzielności osób i wspólnot solidarności platformami „Internetu ludzi”, będzie mogło przeciwstawić efektywności totalitarnych metod cyfrowej kolektywizacji gospodarowania, efektywność solidarnych metod cyfrowej humanizacji gospodarowania. Do tego potrzebne są konkretnie propozycje, możliwe do wprowadzania na przykład poprzez Centra Usług Społecznych dzięki samodzielności lokalnych wspólnot.
I to nawet bez wiedzy i zgody politycznych hierarchii.

Centralizacja czy uspołecznienie nadzoru

Uważam, że próba wpisania się elity sędziowskich w system międzynarodowego nadzoru, jest sposobem odreagowania na proces cyfrowej dynamizacji kultury poznania w systemie sądownictwa. A konkretniej jest mniej lub bardziej świadomym wyborem mniejszego zła, wobec perspektywy wykorzystania procesu cyfryzacji procedur sądowych do społecznej kontroli pracy sędziów. W tym osobistej kontroli sprawności usługujących ludziom w postępowaniu sądowym radców, adwokatów, prokuratorów i sędziów.

Bo prawdopodobnie przynajmniej dla części środowiska sędziowskiego, wykorzystanie cyfrowych możliwości nadzoru i zarządzania kadrami przez „przewidywalną” administrację "Unijną", wydaje się osobiście bezpieczniejsze, niż umożliwienie tego cyfrowego nadzoru „nie przewidywalnemu” demosowi „miejscowych”.
Zegar tyka. Proces cyfryzacji procedur sądowych podnosi poziom kompetencji prawnej, a zatem podnosi również poziom aspiracji społecznych, nie tylko do komentowania czy wartościowania wyroków sądowych, ale i do podejmowania politycznej oceny konkretnych sędziów.

Póki co, żaden z ośrodków akademickich czy ugrupowań politycznych nie otwiera debaty o "uspołecznieniu sądownictwa". Kierunkowe propozycje stawiane przez Kukiz15, PSL czy Konfederację nie mają ani oparcia w filozofii czy historii prawa, ani strategii zainteresowania środowiska naukowego. W każdym razie opowiadając się za wzmocnieniem uczestnictwa społecznego, stawiają potrzeby zmian głębiej, niż na poziomie wymiany kadrowej.

Ekonomia kosmopolityzmu

Z mojego punktu widzenia, ekonomisty i rzecznika cyfrowej humanizacji w systemach uczenia, leczenia i samorządności, skuteczność „unijnych elit” w sprowokowaniu naszych sędziów do rozpoczęcia rokoszu, a tak rozumiem decyzję TSUE z 19 listopada 2019 i będące jej konsekwencją zachowanie liderów Sądu Najwyższego, otwiera pytanie, czy Polacy zdążą dokonać modernizacji usług społecznych w sposób respektujący wolność i solidarność, zanim ponadnarodowo regulowane sądy zakażą nam używania koniecznych do tego pojęć.

Uważam, że metodyczny proces niszczenia języka i instytucji gospodarowania rozpoczął się około roku 2000 wraz z wprowadzeniem do Polskiej refleksji narodowej i polityk społecznych ideologii „kapitału ludzkiego”. Uważam, że osłaniająca go „ekonomia społeczna”, łącząc kulturowy postmodernizm z ekonomicznym neoliberalizmem, ma ułatwiać redukowanie stylu życia człowieka do produktywności i konsumeryzmu. A promowane przez nią relacje społeczne służą ich formalizacji i segmentacji, prowadząc do instytucjonalnej kolektywizacji, wygodnej do nadzorowania naszych zachowań przez ponadnarodowo ustanawiane administracje.

Najpoważniejszym obszarem tego psucia języka i obyczajów, jest degradowanie instytucji rodziny do poziomu kolektywu, definiowanego przez artystów, uczonych i administracje w sposób służący interesom kosmopolitycznych centrów zintegrowanej władzy finansowej, medialnej i politycznej. W otoczeniu tego psucia instytucji rodziny jest psucie kluczowego dla bezpośredniego zaspakajania potrzeb własnych i swoich bliskich, pojęcia „solidarności międzypokoleniowej”. O czym pisałem m.inn. w tekście Międzypokoleniowa humanizacja gospodarowania.

W kolejnym tekście Piramida wartości stawiam tezę, że proces cyfrowego humanizowania gospodarowania w zakresie usług społecznych, powinien się rozpocząć możliwie najbliżej człowieka. Od zmian w samoświadomych wspólnoty publicznych wartości, lokalnych wspólnotach gromad, wsi, dzielnic, miast, powiatów, województw.

O ile wcześniej jakiś centralny dla Unii Europejskiej sternik poprawności politycznej, nie zabroni ludziom samodzielnie poszukiwać i wspólnotowo rozważać, nowych form wzmacnia organiki życia społecznego, przydatnych dla powszechnego i sprawiedliwego wykorzystania nowoczesnych technologii.

Najlepsza droga …

Nie mam 100 % pewności, czy przedstawiona diagnoza dobrze oddaje inspiracje, motywacje i szanse w konflikcie prawodawców. Czy Europejskie centra sterujące, faktycznie zamierzają wykorzystać podległość sądownictwa krajów Unii Europejskiej, dla ubezpieczenia procesu zmian języka i obyczajów społeczeństw cyfrowej sieci wiedzy. Czy też jedynie wspierają swoich w nadwiślańskim konflikcie politycznych koterii.

Ciągle nie mam zatem pewności, czy mamy do czynienia z dezercją, czy tylko z nieporadnością Polskich elit. Choć w gruncie rzeczy, i tak źle, i tak niedobrze.

To, że zdecydowałem się przedstawić te wątpliwości, wynika z ciągle otwartej szansy na lepszą drogę.

W której Polacy dobrej woli, znający możliwe skutki cyfryzacji procedur i usług w systemie sądownictwa, podejmą się przewodnictwa w narodowej misji jego uspołeczniania.
 

232 odsłony średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Cyfryzowanie Temidy 
miarka, 2020.02.08 o 18:10
"Przed kilku laty zdziwiło mnie nazwanie przez profesora Antoniego Kamińskiego procesu odrywania się naszych elit od spraw narodu „dezercją elit”. Do zastosowania tego wojskowego określenia na porzucenie swoich, brakowało mi klarowności pola walki, na którym ta „dezercja” miałaby służyć naszym przeciwnikom".

"Pole walki" elit narodowych dotyczy władzy zwierzchniej nad władzami pańastwowymi i dotyczy najpierw walki między elitami narodowymi a oligarchią w państwie.
Przedmiotem sporu głównym jest władza państwowa, czyli administracja państwowa. Ona jest z natury apolityczna, oligarchia też.
Zmienia się to jednak w korporacjoniźmie-syjoniźmie-globaliźmie.
Tu oligarchie zaczynają rugować naród z polityki na rzecz administacji państwowej, której przyznają role polityczne, polityzując je.
W wyniku tego zaczyna być tworzone "prawo złe" i "władza zła" (na Neonie pisałem o tym notki), a organy państwa zyskują kompetencje prawodawcze.

Sądy też są organem administracji państwowej z natury apolitycznej, niestety pod wpływami oligarchii, oraz korporacji prywatnych (one s ą niemoralne z natury, a więc wszelkie władze państwowe prowadzące z nimi interesy powinny być od razu zwalniane i powinny tu się toczyć wielkie akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec takich władz), zwłaszcza tych ponadpaństwowych (aspirującychg do bycia i ponadnarodowymi) zyskują ochronę.
Widać to np w odwoływaniu się skorumpowanych sędziów do organów UE i podejmowaniu przez UE akcji w tym kierunku.
Sama UE to przecież też instytucja podporządkowana korporacjom prywatnym które decyduja o obsadzie stanowisk komisarzy unijnych. Razem tkwienie w tym gansterskim związku musi doprowadzić w końcu państwa unijne do zguby.

Sądy jako administracja upolityczniona to już faszyzm. Zawsze jak są dwa lub więcej organów administracji państwowej upolitycznione mamy faszyzm.
Idzie więc o ustanowienie typowo faszystowskiej władzy odgórnej, o dyktaturę, o zawłaszczenie władzy zwierzchniej narodu na rzecz sprawowania jej przez oligarchie.
Przez to w połączeniu z upolitycznioną administracją państwową zainstalowany zostaje faktyczny ustrój faszystowski, a formalnie obowiązująca nas demokracja sprowadzona zostaje i do roli fasadowej, i tylko na okoliczność "wybierania władzy demokratycznie wybranej". Oczywiście funkcjonujących mechanizmów demokratycznego odwoływania władz skorumpowanych, zdradziekich kryminalnych i niekompetentnych już nie ma, a zmiany na wygodniejsze oligarchom dokonywane są po cichu.

Tak więc dezercja elit narodu, elit ducha to już nie tylko ich wycofanie się, ale i zdrada. - Starczy choćby tylko że naukowcy z uczelni pójdą "do przemysłu", w tych warunkach korporacyjnego i jesteśmy ugotowani.


"... w czasach cyfrowej rewolucji prawdziwy spór o przyszłość Europy otwartych granic, spór w którym naród pozbawiony elit przegra, nie polega na emocjonalnych przepychankach pomiędzy liderami polityk historycznych czy gospodarczych".

Zgadza się, polega na demoralizacji przeciwnika czy to polityką wstydu, czy ogłupiania oraz siania poprawności politycznej, czy kłamstwami i narracjami rzeczywistości oraz interpretacjami polityk historycznyc. Tylko że po niej już wracają stare zmory polityk gospodarczych, a bez podległej Narodowi i lojalnie jemu służącej sfery gospodarki (oraz ekonomii i handlu oraz obronnej i naukowej) nie ma mowy o niepodległości państwa i suwerenności narodu którego to państwo jest własnością i dobrem wspólnym niepodzielnym i niezbywalnym.
Oczywiście i kontrolę nad otwartymi granicami oraz rozliczeniami międzypaństwowymi w tym zakresie musi sprawować Naród, a nie z natury podatna na korupcję administracjia (wynaturzona do biurokracji), szybko wtedy alienująca się i łatwo korumpująca.
A jest dlatego tak tragicznie źle, że wszelkie instytucje kontrolne w państwie podlegają władzom państwowym. Tak więc kontrolują same siebie a nad tym żeby "ręka rękę myła" już czuwa system partyjny - ze swojej natury służebny nie Narodowi którego państwo jest a właśnie tym oligarchiom, zwłaszcza korporacjom prywatnym.

Jeśli byśmy przegrali konstytucyjnie umocowaną władzę zwierzchnią Narodu nad władzami państwowymi, to już po nas.


I jeszcze o tej cyfryzacji w sądownictwie. Moim zdaniem jest lepsza jak istniejący stan ich funkcjonowania. Problem że to łatwo rozregulować decyzjami administracyjnymi typu cenzura i przywileje/dyskryminacje, a więc korzyści długo nie potrwają.
Podstawa to powrót do prawodawstwa stanowionego przez Naród - spójnego z narodowym systemem wartości, prawa zewnętrznie więc spójnego, moralnego i sprawiedliwego, służebnego w pierwszym rzędzie Narodowi którego państwo jest.

Nie ma że nasze prawo podlega unijnemu prawu nadrzędnemu. To w jakim zakresie prawodawstwo unijne implementujemy do naszego prawodawstwa zależy tylko od nas, a głównym tu kryterium jest spójność naszych praw. Są owszem, unijne prawa tak sformułowane że trudno je po nasemu dostosować, ale też nie musimy ich przyjmować, nawet jak przewidziane są restrykcje finansowe.
Prawa w państwach unijnych wciąż różnią się bardzo i są państwa co płacą a nie uznają praw unijnych automatycznie.

Tak samo tylko my możemy decydować o naszym sądownictwie. Nigdy sądownictwo o sobie. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie - i to nie tylko w sensie osobowym, ale i grupowym.
I sądziowie nie mogą być w żadnym stopniu upolitycznieni (to dyskwalifikacja), bo w bezprawie zamienia się "sprawiedliwość ze względem na osoby", czyli żadną, z faktycznymi przywilejami i "podwójnymi standardami moralnymi".
Dotyczy to i wpuszczania elementów talmudycznych do prawodawstwa które powinno być spójne, a przez nie staje się podatne na interpretacje (czyli tworzące "prawo złe" przez psującą system prawny praktykę administracji państwowej).
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Cyfryzowanie Temidy   
Andrzej.Madej, 2020.02.08 o 20:39
Dziękuję za bardzo rozbudowany i głęboki komentarz.

Wielki żal, że na tym portalu Pana komentarz przeczyta mało osób.
Czy zgodzi się Pan bym wkleił jego treść pod tą samą swoją notką na Neon24 ?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Cyfryzowanie Temidy 
miarka, 2020.02.08 o 21:45
Dziękuję za docenienie. Oczywiście problemu z publikacjami moich komentarzy czy notek na innych portalach nie robię żadnych.

Co do neonu, czy niepoprawnych to jestem formalnie tam blogerem i mógłbym to robić sam, ale na razie zawiesiłem tam działalność ze względu na nadmiar trolli i niechęć do wdawania się w użerki z nimi.
Tak więc rozumiem że bierze Pan na siebie ewentualne odpowiedzi komentatorom o ile jacyś inni, merytoryczni dyskutanci tego nie zrobią. :-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Cyfryzowanie Temidy   
Andrzej.Madej, 2020.02.08 o 22:10
Dziękuję za zezwolenie do skopiowania, oczywiście zrobiłem to na swój rachunek ...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

podobna tematyka

GPS
Wzloty i upadki (Gospodarka, ekonomia)
Zawisza Niebieski
„Nadzwyczajna kasta” vs „’Kasta’ trolli Ziobro” (Polska)
Jola
Roszady i ich następstwa (Świat)

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑