słowa kluczowe: elektroniczne usługi puliczne, internet ludzi, internet rzeczy, narodowa samorządność edukacyjna, solidarny rozwój wiedzy.
Gospodarka, ekonomia2020.01.25 21:44

Piramida wartości

   
 

Rozwój kultury poznania odpowiednio do możliwości humanistycznej cyfryzacji gospodarowania, wymaga samorządowej troski o solidarność międzypokoleniową.


 
Kultura poznania
Coraz częściej zadajemy sobie pytanie czy cyfrowe powiększenie czasu i przestrzeni relacji międzyludzkich ułatwi samodzielność czy zniewolenie.
Samodzielność pozwalającą człowiekowi dzięki poznaniu na sumienną ocenę równości w korzystaniu z wolności.
Zniewolenie pozwalające rządzącym dzięki poznaniu na centralne sterowanie życiem rządzonych.
Właściwe Polakom wartości cywilizacyjne oraz postanowienia Konstytucji wskazują na taką modernizację ustroju życia publicznego, która sprzyjać będzie samodzielności.
Samodzielności korzystającej z solidarności i wolności. Zarówno w zakresie gospodarowania objętego refleksją ekonomiczną jak i w zakresie działania objętego refleksją polityczną.
Oczkujemy zatem, że kluczowe wartości ustroju życia publicznego, pomogą takiej kulturze poznania, która służyć będzie humanistycznemu rozumieniu solidarności międzypokoleniowej.
Są też jednak rzecznicy alternatywnego, kolektywistycznego rozumienia solidarności międzypokoleniowej, którzy chcieliby aby kultura poznania ułatwiała centralne sterowanie.
Prowadzące człowieka od segmentacji poprzez segregację do życiowego wykluczenia. 1
Ekonomia pragnień
Wskazuję na powiązania rożnego rozumienia pojęcia „solidarność międzypokoleniowa” z różnymi celami kultury poznania, bowiem w tym widzę istotę sporu pomiędzy wizją apriorycznego a aposteriorycznego oddziaływania administracji państwa wobec rodziny. Traktując rodzinę jako przedmiot apriorycznego oddziaływania administracji, polityki społeczne próbują rozwiązywać każdy z problemów przez akademicko projektowane programy polityk społecznych. Natomiast aposterioryczne traktowanie rodziny, pozostawia wolnej woli każdego z jej członków podejmowanie odpowiedzialnego trud wolności i solidarności.
Uważam, że wbrew publicznym deklaracjom, działania naszego rządu kierunkują prace rozwojowe instytucji naukowych, badawczych oraz praktykę polityk społeczno-gospodarczych w stronę rozwiązań służących kolektywistycznemu rozumieniu solidarności międzypokoleniowej.
Ujawnia to kluczowym dokument programowy, którym jest przyjęta przez rząd w 2017 roku: Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.). Wyjaśnienie pojęcia „solidarność międzypokoleniowa” znajduje się na 35 stronie tego 418 stronicowego opracowania.
Rozwój odpowiedzialny to rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być realizowane bez umniejszania szans przyszłych pokoleń. (…) Odpowiedzialny rozwój to wzrost gospodarczy oparty na solidnych fundamentach, jakimi są: przedsiębiorczość, pracowitość, zasoby i umiejętności Polaków. Odpowiedzialny rozwój to także wielowymiarowa solidarność społeczna, której celem jest troska o dobro wspólne – solidarność między pokoleniami teraźniejszymi i przyszłymi, między poszczególnymi regionami, miastami i obszarami wiejskimi, między pracodawcami i pracownikami.”
file:///C:/Users/Dell/Downloads/SOR.pdf
Takie ujęcie solidarności międzypokoleniowej jest faktycznym, choć nie deklarowanym, promowaniem w Polsce procesu cyfrowej kolektywizacji gospodarowania.
Co odpowiada faktycznym, choć nie deklarowanym, zaleceniom dominującej obecnie w Europie „ekonomii pragnień”. Ekonomii tak mocno skoncentrowanej na rozbudzaniu emocji dla maksymalizacji zysków, że oczekującej od kultury, redukowania tożsamość człowieka do produktywności i konsumeryzmu.
Piramida wartości
Uważam, że nawet bez prowadzenia debat z akademickimi ośrodkami refleksji ekonomicznej,
szansą rozwoju kultury poznania odpowiednio do potrzeb pomocniczego wsparcia humanistycznie rozumianej solidarności międzypokoleniowej, jest samorządowa integracja usług społecznych. Takie oczekiwanie zdecentralizowania rozwoju, odpowiada przesunięciu znaczenia współpracy w sieci otwartej wiedzy, z relacji wertykalnych na relacje horyzontalne. Pozwalając przy tym na powiększanie znaczenia solidarnego rozwoju wiedzy 2.
Dla wprowadzania konkretnych innowacji, na kluczowym dla kultury poznania pograniczu państwa i rynku, warto ułożyć oczekiwane wartości na odpowiednich poziomach zmian kultury, gospodarki i polityki.
Rys.1. Zestawienie oczekiwanych wartości procesu cyfrowej humanizacji gospodarowania na czterech poziomach zmian wprowadzanych przez cyfrowe dynamizowanie relacji międzyludzkich. Opracowanie własne Andrzej Madej.
Na rysunku 1 zestawione są cztery poziomy zmian wynikających z cyfrowej dynamizacji kultury, a prowadzące do zachowania solidarności międzypokoleniowej jako misji polityk społecznych pomocniczego państwa. Solidarności międzypokoleniowej rozumianej jednoznacznie przez rządzących, rządzonych i administrację jako więź pomiędzy rodzicami, dziećmi i dziadkami.
Uważam, że przedstawiony układ oczekiwanych wartości może być wykorzystany do uzgodnień partnerów samorządowych programów polityk społecznych, zamierzających do wykorzystywania nowych instytucji i instrumentów „demokracji po Gutenbergu”, takich jak Budżety obywatelskie, Referenda lokalne, Centra usług społecznych czy Obligacje posagowe, do zakładania i prowadzenia w konkretnych miejscach Polski parków kultury poznania, integrujących funkcjonalności Internetu rzeczy i Internetu ludzi dla wspierania solidarności międzypokoleniowej.
Przypisy:

1Więcej o różnicach pomiędzy humanistycznym a kolektywistycznym rozumieniem solidarności międzypokoleniowej w moim wcześniejszym tekście „Międzypokoleniowa humanistyczna gospodarowania”. http://xn--niepodlegy-i0b.pl/#/510/miedzypokoleniowa-humanizacja-gospodarowania/ 

2 Co sygnalizowałem w tekście Cyfrowa humanizacja samorządu. http://xn--niepodlegy-i0b.pl/#/475/cyfrowa-humanizacja-samorzadu/ 

 

406 odsłon średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Piramida wartości 
miarka, 2020.01.26 o 02:28
"Czy cyfrowe powiększenie czasu i przestrzeni relacji międzyludzkich ułatwi samodzielność czy zniewolenie"?

1. Spowoduje i samotność w szumie informacyjnym, i powierzchowność relacji międzyludzkich.

2. Wolność będzie ale ku swawoli nieodpowiedzialnej, ku nadużyciom zaufania czyli zdradom. W tych warunkach realizowanymi będą mogły być tylko cele doraźne i interesowne "na tu i teraz".

3. Będzie zero wspólnot i zero solidarności która do realnego zaistnienia potrzebuje wspólnot, a więc społeczności ideowych zamkniętych.

4. Bez realnych wspólnot nie będzie prawdziwego humanitaryzmu - a więc bezinteresownego wynikającego ze zdrowych reakcji na poziomie ludzkim, a bez żadnych pośredników opłacanych bezpośrednio czy pośrednio ze środków pomocowych. Będzie tylko podróbka humanitaryzmu prawnicza - niby dla realizacji czyichś praw, a w rzeczywistości dla zarabiania na tych, na których wymuszane są te świadczenia dla potrzebujących.

5. Spowoduje samotność bo taki jest skutek braku relacji osobowych bezpośrednich, ciepłych i uczciwych.

6. - Zabraknie miłości i przyjaźni bo te sfery często obchodzą się bez słów, a zamiast nich potrzebują serca i ludzliej życliwości wrażliwości.

7. potrzebują i relacji na poziomie emocji i zmysłów, ale przede wszystkim uczuć i zgodności ducha których to nie idzie poddać zapisowi cyfrowemu (nic nie dadzą przekazywane informacje jeżeli nie będzie można ich samemu wiarygodnie sprawdzać i surowo karcić fałszerzy i zdrajców, kłamców, manipulatorów i oszustów, jeśli nie będzie ich zgodnego i jednoznacznego rozumienia od nadawcy do każdego odbiorcy, a także jeśli nie będzie można łatwo korygować fałszywego przekazu).

8. Zniewolenie będzie gigantyczne. Szybko powstaną algorytmy dla obserwowania każdej dziedziny życia i każdego. - Nawet bez personalizacji gromadzonych danych, bo to będzie zupełnie zbędne. - Przecież już na tej podstawie można łatw przewidzieć reakcje społeczeństw na plany korporacji prywatnych i władz państwowych - wrogie wobec tych społeczeństw.
Mający takie informacje łatwo dostosują się do woli większości już poddawanej praniu mózgów, a jeżeli to nie starczy, to przecież mają czas żeby zwiększyć manipulacje socjotechniczne i demoralizatorskie.

9. Odpowiedzialność społeczna będzie, ale wyłącznie w zamkniętych społecznościach ideowych.
Takie społeczności to nie społeczeństwo. W społeczeństwie nie istnieje dobro wspólne, - Społeczeństwo jest tu dziurawe, bo nieodpowiedzialne, nie służebne, nie dające najpierw, a najpierw albo i tylko chcące brać. W tych warunkach dobro wspólne wspólnoty zostaje szybko rozkradzione.

10. Co do tematu "apriori"-"aposteriori.
"Aposteriori" w sensie "patrzenia dobrego, potrzebnego końca, a zaczynania od przyczyny" we własnych postawach ma sens. Planowanie, podejmowanie decyzji i działań jest tutaj wyrazem dobrze rozumianej odpowiedzialności opartej o miłość i zaufanie tych, których mają dotyczyć skutki tych decyzji i czynów.
Biznes można różnie zaczynać, ale relacje społeczne na innych zasadach zawsze prowadzą do zbrodni. - Tutaj do niszczenia rodzin.
Żadna firma, żadna władza państwowa, żadni najemnicy działający dla zysku nigdy nie będą odpowiedzialni, bo nigdy nie poświęcą się, nigdy nie złożą ofiary z siebie gdyby tym, za których by mieli być odpowiedzialni groziła krzywda. - I zresztą nikt normalny nie da się tu nabrać na deklaracje odpowiedzialności, czy nawet najświętsze przysięgi chętnych do przywództwa, bardzo często oszustów i psychopatów. Zresztą i nie trzeba żeby oni byli odpowiedzialni - oni mają realizować wyznaczone im obowiązki. Tylko obowiązki precyzyjnie według powierzonego im zakresu.
Władze państwowe to tylko ludzie którym wyborcy udzielili swojej łaski związanej z zarządem bieżącym dobrami wspólnymi narodu którego to państwo jest - w Polsce Narodu Polskiego.

11. Tak kolektywizm ku któremu zmierza PiS (pisałem że to komuniści), jak i liberalizm-indywidualizm to patologie. Konsekwencj ą obu są przywileje dla jednych, a dyskryminacja dla tych, którzy nie są tym przywilejami objęci. - W rezultacie uzyskuje się ustrój społeczno polityczny w którym i prawo, i sprawiedliwość są fikcjami.
Zamiast kolektywizmów i indywidualizmów właściwym jest kierunek na cele osobiste, ale z priorytetem dla realizacji celów wspólnotowych.
12. Pan nagminnie i tu, i wcześniej, i w cytowanej literaturze używa słowa "solidarność" w wypaczonej definicji.
Ona nie jest czymś co można zaplanować. Poza tym ona nie jest czymś co się komuś może należeć bo nie jest ani niczyją własnością ani posiadaniem,ani prawem, ani darem. - Jest łaską, wyjątkiem, wyróżnieniem dokonywanym aktem woliwolnej, dobrej i świadomej prawdy o rzeczywistości w wymiarze duchowym i materialnym.
Nadto sens ma tylko solidarność we wspólnotach zamkniętych, bo inaczej nagminnymi by były nadużycia.
- A tylko wspólnoty zamknięte gwarantują że strata jednego staje się stratą dla każdego z jej członków , a korzyść jednego szybko przełoży się na korzyści wszystkich.
Bazą dla normalizacji życia społeczności nie nadaje się solidarność a odpowiedzialne i dalekowzroczne planowanie przyszłości przez wspólnotę której dotyczy.

13. Co do tego schematu piramidy wartości, to cała ta dymamika kultury jest przedstawiona niezrozumiale. Po co tam jest czas, skoro to nie czasy się zmieniaja a ludzie, a poza tym jedni ku dojrzałości, a drudzy ku samozatraceniu i autodestrukcji?
Ponadto cała ta piramida będzie niestabilna jak tak się będzie wszystko zmieniać.
Trzeba jeszcze ją rozbudować o odpowiednią hierarchię stabilizatorów kultury na każdym poziomie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości   
Andrzej.Madej, 2020.01.26 o 12:49
Dziękuje za pogłębioną ocenę. Każdy z Pana punktów to zagadnienie na seminarium. A raczej po zgrupowaniu zagadnienie na kilka tematów konferencyjnych. Wiem że na połowę czerwca przygotowywany jest Pierwszy Kongres Filozofii Polskiej. Może zgrupowałby Pan problemy w dwa/trzy tematy konferencyjne ???

Teraz podejmę wybiórczo niektóre z nich.

Ad. 1.
Doraźność i powierzchowność cyfrowych relacji jest obecną cechą Internetu, zachęcającego do aktywności indywidualistów, ale nie jest wbudowana w cyfrową formę interaktywności. Podobnie jak doraźność i powierzchowność były przez kilka wieków cechami drukowanych wydawnictw. Wszystko zależy jakimi instytucjami będzie obudowane korzystanie z sieci. I jak zmienią się paradygmaty usług społecznych korzystających z sieci (leczenie, uczenie, sądzenie, samorządzenie). Bo przecież cyfrowy inter-net może być dla bliższego bycia człowieka z człowiekiem.

Może, o ile postawimy polityce takie zamierzenie. O ile uznamy że to jest nasz kluczowy problem. Problem przetrwania cywilizacji.


Ad 2.
Uważam, że kluczem dla odpowiedzialnej wolności, dla powiązania wolności i solidarności, jest koncentracja na prawidłowo "humanistycznie" zdefiniowanej "solidarności międzypokoleniowej". A tymczasem elity akademickie i nasz rząd przyjmują nie prawidłowo "kolektywistycznie" zdefiniowaną "solidarność międzypokoleniową".

Po wprowadzeniu przez naszą wspólnotę polityczną takich instrumentów wsparcia dla kultury poznania by służyła ona humanistycznej solidarności międzypokoleniowej, to solidarność międzypokoleniowa zacznie być źródłem kultury poznania. Strzałka na Piramidzie wartości się odwróci ...

Ad 3.
Najbardziej zaufaną i zamkniętą wspólnotą jest rodzina. Dlatego do określenia "pracy dobroczynnej" w rodzinie, gdzie nie ma tajemnicy danych medycznych i finansowych, używam określenia "praca solidarna". Na kolejnym stopniu zaufania sytuuję gromadę i Kluby Rozwoju Polski w których elity gromady winni pracować nad autoryzacją cyfrowych treści w Gromadzkich Repozytoriach Pamięci. Trzecim poziomem jest gminna wspólnota samorządowa, która czeka na nowe instrumenty i instytucje współdziałania ...

Ad. 13.
Pojawienie się nowego wymiaru czasu "spontanicznego" obok "systematycznego" to epokowa zmiana we wszelkim działaniu. A właściwie powrót do greckich pra początków kultury z bożkami Chronos i Kairos.
Druga epokowa zmiana dotyczy interaktywności. Poszerzenie obszaru interaktywności z miejsca na sieć. Na dobre i na złe. W technologii XXI obozy wykluczenia życiowego nie muszą mieć drutów kolczastych.

Jak wykorzystamy w ekonomii w polityce tą dynamizację kultury - oto jest pytanie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości 
miarka, 2020.01.26 o 16:53
:-)
1. "Internet zachęca" do aktywności indywidualistów". Tu zgoda.
"doraźność i powierzchowność były przez kilka wieków cechami drukowanych wydawnictw". Tu nie.
Słowo drukowane jest już na poważnie - zachęca do konstuowania dzieł ambitnych i trwałych, nakierowanych dalekowzrocznie. ("O, gdybym kiedy dożył tej pociechy, żeby te księgi zbłądziły pod strzechy"), a nie doraźnych - te też ale ... doraźnie.
Słowo
Książka to już dobro wspólne, druk internetowy nie - musi być w ogóle dobrem - Nie tylko może nie wspierać tego co moralne i ludzkie, a przeciwnie - może głosić odczłowieczenie, demoralizacę i deprawację.
Nadto nigdy nie będzie dobrem wspólnym coś z zastrzeżonymi "prawami autorskimi" celem zarobkowania, a więc i pisania tego co się będzie dobrze sprzedawało. - Nie będzie dla zarobku na pokrycie kosztów utrzymania siebie i rodziny, ale najpierw dla bogacenia się bez względu na dobro wspólnoty ludzkiej. To żuż ordynarna komercja nakierowana na zysk. - Zatrzymanie się w działalności o celach wspólnotowych pierwszoplanowo na cele pierwszoplanowe egoistyczne.

Nadto słowo drukowane na nośniku konkretnego wydawnictwa czy książki konkretnego autora które trzeba zdobywać i ponosić koszt zachęca do relacjo osobistej, głębokiej, duchowej, a nie powierzchownej.


"Wszystko zależy jakimi instytucjami będzie obudowane korzystanie z sieci".

Chodzi o to czy cele aktywności będą priorytetowo indywidualne, czy priorytetowo wspólnotowe, a więc o to czy będą to instytucje prywatne czy należące do grup osób prywatnych, i o celach prywatnych, czy czy państwowe i o celach narodu - wspólnoty której to państwo jest dobrem wspólnym i własnością niepodzielną i niezbywaln ą, narodu mąoralnego w swojej zbiorowości łączonej wspoólnym systemem wartości, wspólną tożsamością i wspólnymi celami, czy o celach partyjniactwa i prywaty, a zmierzających do uzurpatorskiego, a więc bandyckiego i zdradzieckiego, często w warunkach spisku z wrogami państwa i Narodu.
- Wszystko dla zawłaszczenia przez władze państwowe dóbr wspólnych narodu które dano tym władzom w zarząd bieżący na czas kadencji.
- Zawłaszczenia bandyckiego, typowego dla szowinistów - agresorów zewnętrznych lub wrogów wewnętrznych, rewolucjonistów zmierzających do wrogiego państwa, albo działających w tajnym związku - mafii, zmowie, czy spisku, usiłujących zająć miejsce do życia, dorobek, rezerwy i zasoby tego narodu, a jego zdemoralizować (np socjalem i kiełbasą wyborczą, rozbroić, zniewolić a nieprzydatnych uzurpatorom zdepopulować.

Instytucje to twory prawa. One są warte tyle ile moralność tych co je powołują i kontrolują.
Kiedy oddajemy władzę nad sobą instytucjom, już stajemy się niewolnikami.
A przecież stwierdzenie: "Wszystko zależy jakimi instytucjami będzie obudowane korzystanie z sieci. I jak zmienią się paradygmaty usług społecznych korzystających z sieci (leczenie, uczenie, sądzenie, samorządzenie)".
- oznacza że ci, co korzystają z sieci informatycznych typu internet już są niewolnikami, bo już się pogodzili z tym, że ktoś (prywatny, spiskowy i poza kontrolą społeczną) będzie "obudowywał instytucjami korzystanie z sieci".

Korzystanie z internetu jeżeli wyraźnie nie jest, to zmierza w kierunku totalnego niewolnictwa.
I to nie tylko za sprawą "poczciwego" totalnego szpiegowania żeby karać po fakcie, ale i przez cenzurę, a więc skrajny bandytyzm tych instytucji typu |You Tube czy Google albo Facebook żeby karać już za myślenie czy wyminę informacji prawdziwych, a demaskują cych zbrodnie i zbrodnicze zamiary rządzących.


"Bo przecież cyfrowy inter-net może być dla bliższego bycia człowieka z człowiekiem".

Tak, może, tylko że może i zmierzać ku faktycznemu oddaleniu człowieka od człowieka - jak z korespondencją za Stanu Wojennego - która musiała przechodzic przez cenzure, jak z korespondencją osadzonych w więzieniach. List nie dojdzie i co im Pan zrobi? Wpis na forumdyskusyjnym zostanie usunięty i nawet kopii Pan nie dostanie. - Tu wszędzie instytucje decydują - bo to są instytucje powołane dla hodowli niewolników i programowania ich myślenia.

Myślenie w kategoriach "może" oznacza sedno naiwności, czyli wiarę, że jak coś może nastąpić złego lub dobrego, to nie myśle negatywnie tylko pozytywnie i liczę na to że nastąpi do co dla mnie dobre, pożądane, czego chcę.

"Może, o ile postawimy polityce takie zamierzenie".

Właśnie w tym siedzi diabeł że tego nie wolno oddać pod władzę politykom bo to są sprawy moralności i człowieczeństwa. TO Z TEGO POZIOMU DECYDUJE SIĘ CO JEST POLITYKĄ, CO MOŻNA NAZWAĆ POLITYCZNYM CO CHRONI DOBRO WSPÓLNE NARODU CZY WSPÓLNOT DYSKUSYJNYCH.
Stąd już tylko kroczek do powołania instytucji które wyniosą prawo i politykę nad moralność i człowieczeństwo, i zacznie się piekło na ziemi.


"O ile uznamy że to jest nasz kluczowy problem. Problem przetrwania cywilizacji".

To nie jest kluczowy problem.
Kluczowym jest przetrwanie kultury ludzkiej, kultury oznaczajacej priorytet wspólnot ludzkich przed celami indywidualnych osób i ich grup. Cywilizacje są po to żeby wspierały kulturę ludzką w jej drodze ku dojrzałości człowieczeństwa w miarę wzrostu poznania prawdy i doświadczeń oraz gromadzenia zasobów mądrości.
Bez tego cywilizacja to tylko jeszcze jeden rodzaj prawa. - Prawa fałszywego, prawa stanowionego odgórnie z tytułu widzimisię jakiegoś kacyka plemiennego, szowinistycznego, czy partyjnego.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości   
Andrzej.Madej, 2020.01.26 o 23:19
Pisząc o wykorzystywaniu słowa drukowanego dla złego a nie dla dobrego, odwołuję się do okresu pierwszych trzech wieków po Gutenbergu. Oczywiście cyfrowe słowo nie będzie czekało z a pozytywnymi skutkami dla kultury aż tyle, ale jeszcze nie czas ...

Znaczenie instytucji w życiu wspólnoty narodowej (czyli zespołu: celów, zasad i ludzi) wyprowadzam z definicji państwa Feliksa Konecznego, wskazującej na kluczowe znaczenie zasad administracji dla sposobu jednoczenia rządzących z rządzonymi.

Jako najważniejsze z nowych instytucji wskazuję na działające w gromadach Kluby Rozwoju Polski, gdzie nestorzy wykonując pracę na zasadzie dobroczynności, pomagają w autoryzacji cyfrowych repozytoriów domowych zasobów pamięci wprowadzanych do domeny publicznej. A zatem wedle Pana rozróżnienia chodzi o priorytet wspólnotowy.

Piszę że coś "może" w przyszłości być takie albo inne, nie z naiwności tylko z przekonania, że nasze narodowe wybory ustrojowe znaczą. A świecie cyfrowej dynamiki wybory ustrojowe będą skutkować zero - jedynkowo. Albo - Albo. Stąd dobra świadomość możliwych alternatyw jest szczególnie ważna.

Podstawowe medium naszej komunikacji Internet jest zarządzane w sposób super scentralizowany i tak pozostanie. Ale wszystkie moje propozycje humanizacji gospodarowania odnoszą się do stanowienia demokratycznego. Jasne, że ułomnego, ale respektującego równość i wolność.

Tymczasem część elit (np. sądowniczych), korzystająca w swojej pracy z cyfrowych usprawnień, ucieka od kontroli demokratycznej dla których można by wykorzystać cyfryzację, na rzecz umacniania wewnętrznych hierarchii. Ta ucieczka od demokracji dzieje tu i teraz.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości 
miarka, 2020.01.27 o 01:02
"Piszę że coś "może" w przyszłości być takie albo inne, nie z naiwności tylko z przekonania, że nasze narodowe wybory ustrojowe znaczą".

Rozumiem że Pan rozróżnia przyszłe wybory konkretnych władz politycznych, ich powoływania i odwoływania od regularnych, najlepiej corocznych (jak w Japonii) wyborów ustrojowych.

Nie rozumiem tylko dlaczego miałyby takie wybory być dokonywane w samotności, w oparciu o oficjalnie rozpowszechniane informacje.
Przecież to by było jeszcze gorsze jak cisza wyborcza po kampanii prowadzonej przez media nadające swój przekaz na rynek medialny publiczny.
Przecież to by szło w kierunku pogłębienia podziałów społecznych przez inzynierię społeczną, czyli tutaj manipulowanie wyborcami.


"A świecie cyfrowej dynamiki wybory ustrojowe będą skutkować zero - jedynkowo. Albo - Albo. Stąd dobra świadomość możliwych alternatyw jest szczególnie ważna".

A więc i dodatkowej wagi nabierają dyskusje wyborców bezpośrednie. Nawet i przy nich takie wybory pozostaną bardzo trudne.
A tylko w relacjach bezpośrednich "oko w oko", "zmysły w zmysły", "duch w duch" daje się oceniać szczerość mówiących. - W przekazie medialnym, a wiec cyfrowym wszystko może być nie tylko retuszowane, ale i wyreżyserowane aktorsko.

Nadto te wybory "zero-jedynkowe" w wyborach ustrojowych to czysty satanizm. Mianowicie to co dobre już zostaje zrównane ze złem, a nawet moralne z niemoralnym. - Przecież takie wybory już muszą być wyborami dokonywanymi wyłącznie przez ludzi moralnych.
Naród w swojej zbiorowej duchowości jest moralny. Co innego kiedy jest podzielony na jednostki, które dokonują wyborów jako osoby stanowiące tą wspólnotę.
Osoby już mogą co prawda dokonywać wyborów z myślą o wspólnocie narodowej czy ludzkiej, ale i równie dobre w relacjach motywowanych indywidualistycznie.
I właśnie takie wybory dokonywane w rzeczywistości cyfrowej, a więc w przestrzeni wirtualnej już muszą mięc motywacje indywidualistyczne z typowo żydowskim: "co ja z tego będę miał/miała?". To mimowolne skojarzenie sugeruje, że zydzi nie tylko że mieli by być równouprawnionymi przez Naród Polski do wyborów ustrojowych w Państwie Polskim, ale i że to ludzie o mentalności żydowskiej maczają palce w lansowaniu tego typu wyborów.
Przede wszystkim zabrakło by w takich wyborach zgodnych pojęć dobra i dobra wspolnego, integracji na poziomie systemu wartości narodowych w ich spójnym systemie, oraz rozumienia prawa jako wynikającego bezpośrednio z tego spójnego systemu wartości, i dzięki temu pozostającego spójnym i zgodnie rozumianycm, a na to jeszcze zabrakło by zgodnego wspólnotowego celu.

W wyniku takiej manipulacji i ustrojowi zabrakło by spójności, byłby tylko chaotyczny wybór punktów pod dowolne interpretacje, a więc i wymuszany by był jakiś dodatkowy tajny ustrój do stanowienia tych interpretacji na dany dzień.
Dało by się w takim świecie żyć, a jeżeli to jak długo?
A to jeszcze nie wszystko, bo najgorszy jest problem ze wzmiankowanym powyżej satanizmem.
Otóż decyzje dobre na dana sytuacje to ktopelka w bezmiarze możliwości złych. Tak samo i moralne to kropelka w bezmiarze możliwości wyboru postaw niemoralnych, a więc i idących za nimi czynów niemoralnych, a więc i promujących niemoralność - bezkarnych w tych warunkach. w tych warunkach praktycznie niemożliwym by było spotkanie alternatyw czynów dobrych, a więc z pewnością że wybranym będzie dobro (odpowiednio z moralnością), a ze złem zupełnie odwrotnie - nieskończenie dużo będzie możliwości wyboru między złem a złe (odpowiednio między niemoralnością a niemoralnością.

Takie wybory zawsze wygra zło (odpowiednio niemoralność. A niemoralność to satanizm. Bezkarny zaś satanizm to już koniec człowieczeństwa).
W tych warunkach oczywistym jest że polityka nie zaistnieje.


"Podstawowe medium naszej komunikacji Internet jest zarządzane w sposób super scentralizowany i tak pozostanie".

Tym bardziej gdy Pan zakłada ze tak pozostanie to musi Pan sobie zdawać sprawę, że na jakikolwiek zarząd nas dotyczący się zgadzamy, to tylko udzielamy tu swojej łaski w konkretnych celach i przy naszej kontroli realizacji tych celów.
Nic tu nikomu nie dajemy, nikomu nie oddajemy władzy nad sobą bo zostaniemy zniewoleni.


"Ale wszystkie moje propozycje humanizacji gospodarowania odnoszą się do stanowienia demokratycznego. Jasne, że ułomnego, ale respektującego równość i wolność".

Ta ułomność oznacza demokrację fasadową, jakąś odmianę liberalizmu demokratycznego czy jakiś zestaw ideologii lub ustrojów realizowany naraz, - która aktualnie jest dla władzy wygodniejsza, ale nie demokrację.

Wybory równe i wolne nic nie znaczą jeśli nie są dokonywane we wspólnocie zamkniętej spojonej odpowiedzialnością za nią za ogół i na zasadzie "wszyscy za wszystkich, jeden za jednego", czyli z tworzeniem drużyny narodowej odpowiedzialnych i moralnych.

- Nadto nic nie znacza jeśli im wystarcza równość i wojność, a bez jednoczesnych, harmonijnie i zawsze razem wystepujacymi i jednoczesnym rspektowanymi odpowiedzialnością i braterstwem, i w celu zaprowadzania sprawiedliwych relacji społecznych w państwie.
- Tak więc i skutkujących prawem sprawiedliwym - prawem określającym sposób wyboru i odwoływania władz państwowych oraz stanowienia zasad administracji) i wspieraniem celów takiego prawa i sprawiedliwości, celów ogólnoludzkich, kulturalnych, religinych, narodowych i rodzinnych - cały czas pod kontrolą narodu którego państwo jest.
- Cały czas z pilnowaniem by żadna władza której powierzono jakieś obowiązki z wiązane z gospodarowanie dobrami wspólnymi narodu nie uwłaszczyła się na nich.
Wprawdzie są to dobra niezbywalne i niepodzielne i ich decyzje, transakcje, umowy czy traktaty nie mają mocy prawnej, nadto takie ich zbrodnicze decyzje się nie przedawniają, a dobra mogą być odzyskiwan.
- Jednak tu bywaja wielkie problemy praktyczne, bo paserzy mogą się już zżyc z ich nabytkami i nie chcieć oddawać, mogą też mieć mafijne powiązania z władzami i sądami. - Trudno więc dochodzić swego, a zwłaszcza kiedy takich spraw jest dużo naraz.
Lepiej więc pilnować na bieżąco.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości 
miarka, 2020.01.26 o 19:10
Ad 2.
"Uważam, że kluczem dla odpowiedzialnej wolności, dla powiązania wolności i solidarności, jest koncentracja na prawidłowo "humanistycznie" zdefiniowanej "solidarności międzypokoleniowej"."

Ta "prawidłowość" "humanistyczna" nie wystarczy. Ona nie może przedefiniować realcji międzypokoleniowych w sposób ograniczający je do wspólnoty aktualnie żyjących.
Tak nasze rodzina jak naród to wspólnoty będące kontynuacją dzieła i celów wszystkich co żyli przed nami i przekazali nam swoje dziedzictwo, jak i tych naszych potomków, którym my przekażemy dobra wspólne rodziny czy narodu jako dziedzictwo międzypokoleniowe - nie tylko dziś żyjące, ale i dopiero mające zostać poczętymi.

Solidarność międzypokoleniowa jest bardzo ważna ale dopiero w tym pełnym znaczeniu wspólnotowym. - Znaczeniu dotyczącym przekazu całego dziedzictwa, całej tożsamości, całej kultury i dobrego uformowania sumień naszych potomków, ich godności i dążeniu do uznawania stanu pokoju ze wszystkimi pragnącymi pokoju za naszą normalność.


A tymczasem elity akademickie i nasz rząd przyjmują nie prawidłowo "kolektywistycznie" zdefiniowaną "solidarność międzypokoleniową".

Tak, pisałem o tym, ale ograniczenie się do relacji pokoleń wspólcześnie zyjących to też forma kolektywizmu, czy "grupowości" tych co żyją dziś.


"Po wprowadzeniu przez naszą wspólnotę polityczną takich instrumentów wsparcia dla kultury poznania by służyła ona humanistycznej solidarności międzypokoleniowej, to solidarność międzypokoleniowa zacznie być źródłem kultury poznania. Strzałka na Piramidzie wartości się odwróci ..."

Nie odwróci się, bo wspólnota polityczna ma cele polityczne, a tutaj jest konieczna władza wspólnoty wartości, wartości ludzkich i wartości religijnych i narodowych (czyli dotyczących spojności narodu i jego moralności).

"Ad 3.
Najbardziej zaufaną i zamkniętą wspólnotą jest rodzina".

Tak, ale tylko dlatego że jest z natury niewielka więc łatwo ją upilnować aby miała wspólną tożsamość, chroniła zestaw dóbr wspólnych, wspólnego systemu wartości, realizowała i przekazywała kolejnym pokoleniom zestaw celów wspólnotowych. Jednak naród to nie tylko "wspólnota rodzin", ale i "wspólnota wspólnot" bo wspólnotą jest i człowiek indywidualny osoby ludzkiej - wspólnota ducha, duszy i ciała), a nie wszyscy maja żyjących krewnych, czy zakładają rodziny, rodzina w sensie związku osoby żyjącej ze zmarłymi członkami rodziny, czy w ogóle rodziny które już nie mają żyjących członów, też mają w życiu ducha i duszy narodu swoje bardzo ważne miejsce.


"Dlatego do określenia "pracy dobroczynnej" w rodzinie, gdzie nie ma tajemnicy danych medycznych i finansowych, używam określenia "praca solidarna".

Nie. Tego mieszać nie można. - Nawet gdy obie prace odbywają się w rodzinie. - A to dlatego że "praca dobroczynna" dotyczy podarowania jej dobrego owocu komukolwiek potrzebującemu na motywie miłości - starczy żeby ktoś był w potrzebie wynikającej z braku tego dobra, potrzebie której cel jest dobry.
- Natomiast "praca solidarna" oznacza dołączenie się ze swoją pracą do czyjejś pracy na rzecz dobrego dzieła, i dotyczy tylko własnej wspólnoty".
Praca solidarna" to "noszenie ciężarów jeden drugiego", a więc w szczególności gdy jeden słabnie, a drugi jeszcze ma siły". Z nie jednak nie wychodzimy na zewnątrz rodziny bez jej zgody i wbrew realnym możliwościom, a także poza swoje już podjęte obowiązki i zobowiązania poza rodziną. - Problem bowiem jest w tym że praca solidarna już jest łaską, a łaski udziela się tylko w miarę realnych możliwośi i umiejętności oraz według swojej oceny rzeczywistości - swojej świadomej, dobrej i wolnej woli.

Jest tu rozróżnienie że pracę dobroczynną wykonujemy w swoim wolnym czasie, a więc z tego co nam zbywa, więc nikomu tu nic nie ubędzie.
- Natomiast praca solidarna zwykle wiąże się z grożącym komuś ze swojej wspólnoty uszczerbkiem związanym z pracą na jego rzecz.
"Solidarne pracowanie" odbywa się z łaski wykonującego tą pracę, bo ten pomagający musi taka możliwość znaleźć, żeby jemu ktoś za chwilę w jego pracach pomógł. - Przecież on nie ma tu czasu, sił, środków i możliwości działania jak potrzeba przy pracy dobroczynnej. Gdyby miał, to by daną rzecz czy usługę wykonał w ramach dobroczynności.
We wspólnocie łatwo takiego do pracy solidarnej znaleźć, a i szukać zwykle nie trzeba, bo jak ktoś widzi potrzebę a może to i reaguje pomagając, ale poza nią rzadko, a szczególnie trudno gdy trzeba szybko i na czas.


"Na kolejnym stopniu zaufania sytuuję gromadę i Kluby Rozwoju Polski w których elity gromady winni pracować nad autoryzacją cyfrowych treści w Gromadzkich Repozytoriach Pamięci. Trzecim poziomem jest gminna wspólnota samorządowa, która czeka na nowe instrumenty i instytucje współdziałania ..."

"Wszystko zależy od możliwości upilnowania takich depozytów przed tymi co zecą sobie wrogo przywlaszczyc zawarte tam zasoby dóbr wspólnych. Sytuacja kiedy potencjalny agresor wie na co nas stać to już przegrana na każdym froncie.

A już samorząd który "czeka na nowe instrumenty i instytucje współdziałania" to "pokorne ciele" gotowe chwycić się pierwszego lepszego cycka"... i wejść w niewolęę.


"Ad. 13.
Pojawienie się nowego wymiaru czasu "spontanicznego" obok "systematycznego" to epokowa zmiana we wszelkim działaniu. A właściwie powrót do greckich pra początków kultury z bożkami Chronos i Kairos".

A mi się wydaje że to tylko pogańskie kuglarstwo obiecujące efekty dorażne, a już planujące atak na nas, gdy w wyniku tego będziemy wyczerpani.
My mamy nie dawać się podpuszczać, nie szukać dróg do nieba na skróty, nie ufać składakacym obiecanki, tylko "ze spokojem pracując własny chleb jeść".

"Druga epokowa zmiana dotyczy interaktywności. Poszerzenie obszaru interaktywności z miejsca na sieć. Na dobre i na złe".

Owszem, takie przysięgi ślubne sobie składamy, ale jako decyzje życiowe, decyzje uczuciowe, czyli decyzje rozumu i woli wolnej, dobrej i świadomej rzeczywistości, decyzje których jesteśmy tak pewni, że je podejmujemu "raz na całe życie" i już niezmiennie przy nich trwamy, do nich dostosowując inne swoje decyzje. Typową taką decyzją jest decyzja miłości.

W tym przypadku - przypadku podejmowania jednoczesnej, wielostronnej aktywności" w sieci wydale mi się totalną bzdurą. - Bo człowiek nie ma zdolności do wielostronnej koncentracji naraz, więc byle maszyna go ogra, bzdurą, bo motywem tu nie będzie miłość a "danie się złapać w sieć jak rybka".

"Na dobre i na złe". - To może być jakieś "na dobre" bez miłości? To da się przeżyć w warunkach zła na zewnątrz, a zwłaszcza między nami, a bez miłości?


"W technologii XXI obozy wykluczenia życiowego nie muszą mieć drutów kolczastych".

Druty, czy mury to jeszcze nie najgorsze, bo działają w obie strony.
Często można dyskutować po której stronie będąc, jest się wolnym.

Gorsza jest selektywność, czyli podwójne standardy moralne czy mentalne za którymi idą prawa dziurawe lub nadmiarowe, prawa doraźnie stanowione nawet przez tych co je mają wykonywać, prawa złe, prawa niesprawiedliwe, ale zawsze prawa "ze względem na osoby", zawsze interpretowalne pod interes jakielś kasty wybranej. Prawa do końca po osadem ich wykonywania przez kastę ponadprawnych kolesiów za nic mających i prawo, i sprawiedliwość, i ich cele.

Takie "prawo" skuteczniej odczłowiecza, wyklucza życiowo, wywłaszcza, zniewala i depopuluje, czy sprowadza do roli zwierzątek hodowlanych jak druty kolczaste (odpowiednio mury, czy druty pod wysokim napięciem".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości   
Andrzej.Madej, 2020.01.27 o 12:31
Piszę z opóźnieniem bo mi w nocy Internet myszy przegryzły ...

Ad. 2
Opis relacji w moim tekście, ogranicza się do głównych zagadnień / zagrożeń zmian. Złe rozumienie solidarności międzypokoleniowej jest moim zdaniem obecnie główną polityczną barierą zmian. Oczywiście w powiązaniu wolności i solidarności jest znaczenie więcej relacji, słusznie przez Pana przypominanych.

Ad 3.
Znaczenie rodziny rośnie nadzwyczajnie z uwagi na znaczenie dostępu do tajemnicy w bezpośrednim wykorzystywaniu pożytków z nowoczesnych technologii. Bo przecież szerokie udostępnienie osobistych danych medycznych to pożegnanie z wolnością. Na zawsze.
Podobne ograniczenia jak w kulturze zdrowia są też w kulturze gospodarowania - o czym Pan pisał.

Uważam że fakt przyjęcie Jana Pawła II do grona świętych właśnie jako Świętego Rodzin, to nie był przypadkowy zbieg okoliczności Europy narodów bez granic.

Ad. 13.
Jeżeli poszerzenie czasu Chronos (systematycznego) o czas Kairos (spontaniczny) byłoby medialnym kuglarstwem, do nie nastąpiłaby w ciągu ostatnich 20 lat gigantyczna zmiana w zakresie finansowania ryzyk przedsiębiorczości.
Świat się zmienia. Giełdy (towarowe, pieniężne, papierów wartościowych) w znaczeniu XIX i XX - wiecznym przestają już mieć znaczenie.
Choć nasi stratedzy jeszcze tego nie czują, to zatrudnienie górników do ochrony płatności jest rewolucją nie kuglarstwem.

A co do wykluczeń życiowych - to prawdopodobnie przez zabiciem Sulejmaniego też mu pewnie przyczepili jakąś pluskwę ...

Tu rocznica wyzwolenia Auschwitz a tu Europa bez granic - panie dziejku :)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości 
miarka, 2020.01.27 o 15:38
"Ad 3. Uważam że fakt przyjęcie Jana Pawła II do grona świętych właśnie jako Świętego Rodzin, to nie był przypadkowy zbieg okoliczności Europy narodów bez granic".

Rozumiem że zamiast granic państwowych które w UE zostały otwarte uszczelnionymi miały by być czy raczej musiały by być granice rodzin.
Osobiście uważam to za jedynie pobożne życzenie, bo nasi wrogowie uznali to za należne im ustępstwo, naszą słabość, bezradność i bezbronność, i atakują dalej.
- Już wyraźnie słychać zachętę do otwierania rodzin, a obrońcy rodzin są przewrotnie nazywani faszystami podczas gdy to ci co podejmują względem nas agresję są szowinistami (różnych ideologii), a zatem i prawdziwymi faszystami.

Patronat świętego nic a nic nie da jeśli rodziny nie będą miały realnego wpływu na organizację życia społeczno-politycznego państwa. - jeśli nie zrozumieją iż dopiero ich aktywna postawa polityczna może "odnowić oblicze tej ziemi", że Bóg pomoże, ale każda pomoc wymaga podjęcia własnej aktywności i konsekwentnego kontynuowania jej aż do jej celu.

Otwarcie granic państwowych nastąpiło wbrew najżywotniejszym interesom narodów i rodzin.
Bo to otwarcie granic państwowych nastąpiło tylko w interesie oligarchów. - Nie demokracji, nie klasy średniej i zwykłych ludzi, nie demokracji.
- Przeciwnie - decyzje dotyczące narodów i rodzin wciąż podejmowane są ponad ich głowami.
- Że wciąż istnieje jakaś uzurpatorska czapka zwierzchnia nad Państwem, choć tylko Naród Polski - Suweren - jest taką czapką władzy zwierzchniej wobec władz państwowych.

Same granice otwarte to jeszcze nie tragedia jeżeli nastąpi mobilizacja obronnych funkcji Narodu i przejęcie przez niego i kontroli przepływów transgranicznych i sprawiedliwych rozliczeń wyrównawczych między Narodami oraz między firmami transgranicznymi i handlowymi a państwem. - Państwem z władzami państwowymi apolitycznymi, a więc i wolnymi od nacisków dyplomatycznych.
To w braku tego jest sedno zdrady tych co się zgodzili na przedwczesne otwarcie granic.

Żaden cud, żadna pomoc z nieba nie pomoże gdyż to tylko albo łaski - ze swojej natury skierowane ku celowi łaski, albo dary łaski, czyli dary celowe, wspomagające cel łaski.
Bez zdecydowanej, bezkompromisowej postawy przyjmujących łaski czy dary łaski wszystko to ma tylko efekty doraźne, chwilowe, ale trwałych efektów nie daje, a nawet z blogosławieństwa zmienia się w przekleństwo, a z nadziei w beznadzieję.
Bierność - przeciwieństwo miłości - gdy już się ma odpowiednie środki do potrzebnego działania jest tu zdradą łaskawcy, darczyńcy daru celowego, czy cudotwórcy.
Odnośnie tej kanonizacji mamy i wielkie napomnienie aby wrócić do realizacji dobrze rozumianego dzieła pierwszej Solidarności - tej gdy jeszcze dobrze pamiętaliśmy i rozumieliśmy modlitwę o "odnowę tej ziemi".


"A co do wykluczeń życiowych - to prawdopodobnie przez zabiciem Sulejmaniego też mu pewnie przyczepili jakąś pluskwę ..."

Wystarczającą pluskwą jest telefon jego czy współpasażera, np ochroniarza, albo nawigacja jego samochodu.
Przy okazji przestroga żeby nie pchać się w techniki nad którymi się w pełni nie panuje. - Dotyczy to zwłaszcza technik cyfrowych.
To samo zresztą dotyczy i techniki prawnej. - Tu też jest przestroga żeby nie wierzyć prawu które nie jest sprawiedliwe, a nawet takiego prawa nie uznawać jeżeli nie daje gwaracji że służy sprawiedliwości i jej ludzkim, duchowym i narodowym naszego Narodu Polskiego celom.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości   
Andrzej.Madej, 2020.01.27 o 20:24
" ... obrońcy rodzin są przewrotnie nazywani faszystami podczas gdy to ci co podejmują względem nas agresję są szowinistami (różnych ideologii), a zatem i prawdziwymi faszystami. "

Ciekawe czy Konfederacja postawi postulat zakazu finansowania ze środków publicznych programów szkodzących rodzinie, jako sprzecznych z Polską Konstytucją.
To mogłoby być przedmiotem obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Piramida wartości 
miarka, 2020.01.27 o 21:02
Rzeczywiście. Problem jest, i bardzo ciekawe jak go rozwiążą.
- Przecież według tego co głoszą i narodowcy ("naród to rodzina rodzin"), i wolnościowcy ("mniej państwa"), a nadto u obu tradycyjna jednoznaczność, wyrazistość i konsekwencja, to taki wniosek już powinien być zgłoszony, a jednak nie jest.
- Czyżby znowu powstała jednokadencyjna partia antypolityczna od "obiecanek-cacanek a głupiemu radość"?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

podobna tematyka

Andrzej.Madej
Cyfrowa przyszłość nad Wisłą (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Nie ma wolności bez solidarności. (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Laboratorium solidarności (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Międzypokoleniowa humanizacja gospodarowania (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Cyfrowa humanizacja samorządu (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Zaufanie wokół wartości (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Internet wolności i solidarności (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Bezwolne szkoły (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Muzeum Pamięci Krajobrazu - zdrowie (Gospodarka, ekonomia)
Andrzej.Madej
Fundusze dla telemedycyny (Gospodarka, ekonomia)

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑