słowa kluczowe: idea, ideologia, ideologia liberalizmu, ideologia satanizmu, indywidualizm, liberalizm, naród, obrona konieczna, odpowiedzialność, potrzeby, powołanie, równouprawnienie, służba, tolerancja, wartości, wolność, wspólnota, łaska.
Idee2019.11.20 09:53

Za liberalizmem stoi szatan

 
 

Liberał pisze że „liberalizm polega na dobrowolnym służeniu, a odrzuca służbę przymusową”. Kłamie. – Bo bo to „wolność polega na dobrowolnym służeniu, a odrzuca służbę przymusową”, a to co innego.


 

Kłamie, bo liberalizm to tyle co liberalizowanie ludzkich wartości, czyli rozszczelnianie zasad, wprowadzanie sfer patologii jako dopuszczalnych i tolerowanych mimo iż szkodzą i innym i całości, a więc tolerowanymi być nigdy nie powinny.

– Dopiero w tym liberalizuje i ideę wolności, oraz zakłamuje jej naturę podając „wolność”, a mając faktycznie na myśli „wolność zliberalizowanę”, czyli zideologizowaną.

Kłamie, bo podstawia „liberalizm” w miejsce należne „wolności”, a to są różne rzeczy, gdyż liberalizm ma cele daleko odbiegające od celów wolności.

To oszustwo i manipulacja liberała zmierzająca ku demoralizacji i podejmowaniu złych decyzji o działaniach lub zaniechaniach działań przez zwodzonych ludzi, bo przecież na tym „ dobrowolnym służeniu” polega realizacja każdej z ludzkich wartości.

Na tym „dobrowolnym służeniu” polega nie ideologia liberalizmu a idea wolności, zaś „odrzucenie służby przymusowej” oznacza wtedy podjęcie obrony koniecznej przed zniewoleniem, a więc i przed pozbawieniem osób zaatakowanych możliwości pełnienia ich ludzkich powołań.

 

- Dotyczy to w szczególności powołania do życia w wolności, pełnienia swoich powołań i samodzielnego zaspokajania swoich potrzeb w ramach swoich wspólnot i społeczności ideowych, oraz wewnątrz ogółu społeczeństwa (z doliczeniem do wspólnoty narodowej Narodu którego jest państwo. - Społeczności równouprawnionych i tolerowanych przez Naród w granicach udzielonych im w konkretnych celach łask).

Tak więc to my mamy służyć danej wartości (a tą drogą realizować ludzkie ideały konieczne aby przetrwać w świecie galopującej entropii, kataklizmów i alienacji władz), a z drugiej strony potrzebujemy i możemy zyskiwać przestrzeń i możliwości organizacyjne dla zaspokajania potrzeb bytowych swoich, i tych za których jesteśmy odpowiedzialni.

Liberał kłamie, bo im nie chodzi o szerzenie wolności a o wymuszanie poszerzenia swojego władztwa, rozumianego jako „przymusowe służenie” liberałom, swojej władzy odgórnej i hierarchicznej prze wszystkich co się znajdą w kręgu liberalistycznie pojmowanej wolności.

Wolność tu też jest w tle – jako „bezkarność”  i ponadprawność liberałów i ich uprzywilejowanie, ich wolność dokonywania czynów niesprawiedliwości a nawet niemoralności i odczłowieczenia, wolność własna realizowana na drodze „uzależniania, a nawet zniewalania innych”. „Wolność” zapewniana przez własne prawa i własne sądy ... i własną armię najemną.

 

Istotą służenia – zawsze według wolnej, świadomej i dobrej woli jest działanie wspierające nie osoby a wartościpriorytetowe dla dobra wspólnego ludzkości, a dalej narodu i jego religii wiodącej...

- "Służba" osobom to już faktyczne poddaństwo władzy zewnętrznej; to już postawa niewolnika, czy najemnika.

Bo człowiek jest powołany do życia nie tylko jako wspólnota (ducha, duszy i ciała), ale i do życia w większych wspólnotach, zwłaszcza małżeńskiej, rodziny, narodu i Kościoła.

Tymczasem liberał-satanista może sobie równouprawniać i tolerować kogo tylko chce. 

- Może liberalizować czyli luzować zasady które ludzie sobie, dla swojego dobra i bezpieczeństwa ustanowili, bo on za nic nie odpowiada, bo jego celem jest dezintegracja tego co ludzkość zintegowała zwłaszcza jako moralne, ludzkie i święte, a celem łatwego zawłaszczania tych „produktów demoralizacji i dezintegracji” jako chwilowo bezpańskich i nie chronionych.

Bo liberalizm jest już z założenia antyludzki, bo jest niczym innym jak wojującym indywidualizmem realizowanym bez względu na innych ludzi, ludzkie cele i ludzkie wspólnoty.

Celem liberalizmu nie jest obrona ludzkiej wolności bo ona jako idea ma cele ludzkie.

– Tymczasem liberalizm nastawiony jest na niszczenie barier stabilizujących warunki niezbędne ludziom dla ich bezpieczeństwa życia i pełnienia powołań. Liberalizm ma cele antyludzkie.

 

Liberalizm ma cele wyłącznie krótkowzroczne i egoistyczne.

Celem liberalistów jest zyskiwać przestrzeń i możliwości organizacyjne dla zaspokajania wyłącznie ich potrzeb bytowych.

Cele liberalizmu są więc i celami szowinistycznymi.

Liberalizm jest dla ludzkości bardzo niebezpieczny, bo atakuje ją jako jej demoralizator i wróg wewnętrzny.

 

Cele liberalizmu realizowane są w szczególności kosztem celów ludzkich i wspólnotowych ludzi, a dla stanowienia władzy hierarchicznej  tych zakłamanych wolnościowców, władzy w której to im wszystko miałoby służyć.

- Władzy opartej o odmowę służenia wartościom wyższego rzędu od danej wartości której dotyczy problem, a za to ich „władzy swojej” realizowanej na drodze szkodzenia innym ludziom, oraz „równania ich w dół”, z perspektywą ich zniszczenia.

- „Władzy swojej” satanistów-liberałów, ale i władzy szatana w tle, bo jest on w tym układzie zwierzchnikiem dla całej tej hierarchii władzy, władzy „za jeden pokłon szatanowi”, za choćby jeden gest uniżenia względem niego.

 - Władzy obiecującej „wszystkie królestwa świata” satanistom, czyli i masonom i faszystom i korporacjonistom-syjonistom-globalistom celem instalowania przez ich grupkę piekła na ziemi dla reszty ludzkości.

 

Walka przed każdą formą ideologii liberalizmu jest dla ludzi obroną konieczną.

 

115 odsłon średnio 3 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
interesariusz, 2019.11.20 o 10:59
Prawdę mówiąc, nie przeczytałem ze zrozumieniem,

ale kierunek ideologiczny popieram,

problem leży w rozumieniu sformułowania "wolność Tomku, w swoim domku", które pozwala na rozstrzygnięcie problemu "Pawła i Gawła" w inny sposób, niż jest to obecne w naszej kulturze.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
miarka, 2019.11.20 o 15:14
Nie. Ale dobrze że piszesz, bo będę miał okazję rozjaśnić swoją intencję.
Nie tylko o to co wyraża konflikt Pawła i Gawła mi chodziło, chociaż dziękuję za to skojarzenie, bo przypomina jak bardzo trudno jest w sprawach wolności uzyskać zgodność.
- Uzyskać zgodność jako dobro wspólne, zgodność która rodzi płaszczyznę współpracy w dobrych dziełach, zgodność która stawia cel ludzki, a nie jak to dziś bywa często rozumiane jako „byle by tylko nie zaburzać wolności wzajemnej”.

Owszem, nasza wolność ma nie zaburzać czyjejś wolności - to warunek minimum pozwalający kogoś tolerować w jego odmiennościach, ale chodzi i o funkcje służebne naszej wolności.
- A oczywiście do problemu liberalizmu też się na przykładzie Pawła i Gawła dochodzi.

„Problem Pawła i Gawła”, to problem odwieczny, bo stwierdzenie z bajki Aleksandra Fredry: "Wolnoć, Tomku, w swoim domku" jest wzięte ze starego przysłowia ludowego. Dzisiaj powiedzielibyśmy: "Wolno ci, Tomku, w swoim domku (robić, co tylko chcesz)".

Ono znaczy w naszej kulturze, że że gdy jest się u siebie w domu, można robić, co się chce, nie zważając na nikogo.
Inaczej mówiąc, znaczy że wolność nie potrzebuje żeby nam ktoś dawał do niej prawo, bo wolność jest ponad prawami jako wartość ludzka, a więc nadrzędna i nad wartościami życia społecznego i politycznego, i źle pojętego religijnego.

W tym znaczeniu wolność łączy się z odpowiedzialnością za życie społeczne i polityczne naszych społeczności, czyni „mir domowy” każdego z członków społeczności jej dobrem wspólnym szanowanym przez innych.

Szanując ten mir nikt normalny nie zaburza pokoju domowego innym.

W NASZEJ KULTURZE MIR DOMOWY TO MY DAJEMY INNYM.

W liberalistycznej antykulturze liberalistyczna dzicz chce, żeby to jej dawać "prawo do wolności", że to jakoby nasz obowiązek.
Nie, nie jest, to chore uzurpacje tej barbarzyńkiej, antykulturalnej, odczłowieczonej dziczy.


Oczywiście w przypadku Pawła i Gawła było pojęcie wolności opaczne, bo zakres wolności Gawła nie ograniczył się do wnętrza własnego domu.
Przypomnijmy:
"Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając − między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.
Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
− Zmiłuj się, waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą..."

Problem w tym, że Gaweł zamienił sobie wolność w „prawo do wolności”. A jak już "miał prawo", swoje uzurpatorskie "prawo", to postanowił go egzekwować „po trupach”, a więc najpierw czyniąc ofiarą swojego rozumienia swojego prawa samą wolność.
BO "PRAWO DO WOLNOŚCI" TO TYLKO "PRAWO UZURPATORA", A NIE WOLNOŚĆ.

Tak więc "prawo do wolności" to maniera najgorszej dziczy, maniera uzurpatorów, jednostek antyspołecznych. Maniera wymuszania swoich uzurpacji siłą.
„PRAWO DO WOLNOŚCI” W ROZUMIENIU GAWŁA TO „PRAWO DŻUNGLI”.

Oczywiście jak to w bajkach bywa dobro zwyciężyło i gwałciciel miru domowego został skarcony.

My mamy gorzej, bo cały liberalizm to właśnie naśladownictwo tego Gawła, który NIE ZOSTAŁ DOTĄD SKARCONY W SWOICH UROJENIACH PRAW a teraz swoje roszczenia do swoiście pojmowanej wolności rozszerza już do „prawa do władzy nad światem”.
Ktoś kto wychodzi z uzurpacjami swoich praw nad nasze wartości sam niszczy i prawo i sprawiedliwość, i nad cały system wartości, który organizuje nasze życie społeczne i polityczne.
On się stawia ponad prawem, a więc i nie podlega ochronie praw danej społeczności. Społeczność powinna go zawsze traktować jako niebezpiecznego psychopatę.

Dziś już wciąż bezkarna patologia liberalizmu staje się fundamentalizmem ideologicznym, nową religią jak jeszcze nie tak dawne "Gott mit uns".
- Głośny liberał potrafił stwierdzić, że "Bóg jest liberałem".
To już sygnał, że mamy najwyższy najwyższy czas na rozprawę z tą szatańską ideologią.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
interesariusz, 2019.11.21 o 15:57
Uwaga ciekawsza, niż notka, tyle, że nie sposób się z nią zgodzić.

Na początek dowcip.

Pani do faceta w tramwaju: odsuń się Pan, patrzcie państwo, spił się jak świnia i jedzie od niego jak z gorzelni.

A Pan dłuższy czas spoglądał na babsztyla i po chwili: Ale Pani jest brzydka, strasznie brzydka, a ja jutro będę trzeźwy _!

To nie Gaweł załuguje na potępienie, tylko Paweł. Ich działania są niewspółmierne. Przenosząc to na grunt współczesności i realiów, można powiedzieć, że ktoś robi w mieszkaniu głośną imprezę, a sąsiad go w rewanżu zalewa.

Abstrakcja? Z mojego życia. Myłem okno, trochę wody pociekło z parapetu na dół. W odpowiedzi sąsiadka wpuściła mi do mieszkania cuchnącą, tłustą ciecz, niszcząc drzwi i posadzkę (do wymiany jedno i drugie). Po latach się dowiedziałem - myślałam, że sikasz na mnie przez okno.

Przypadki, w których można coś robić "nie wadząc nikomu" są rzadkie i wyjątkowe, ponadto niezauważalne. Cała sztuka życia i tolerancji polega na tym, aby ten, co korzysta, zyskiwał znacznie więcej od tego, co traci (w sumie sytuacja jest zyskowna dla ogółu), ponadto aby strata dawała się przeboleć i sama w sobie, i w imię wspólnej sprawy, gdy sytuacja się odwróci.

ps. oczywiście jestem przeciwnikiem liberalizmu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
miarka, 2019.11.21 o 16:55
Dowcip znam, nawet słowa go kończące: "...a pani dalej będzie brzydka".
Kobiecie nie dostało się za samo skrytykowanie pijaka, a za formę tej krytyki, w której wylewała na niego swoje frustracje ubliżając mu. Powinna jednak ograniczyć się do grzecznej prośby w sposób dla niego zrozumiały, aby był łaskaw nie chuchać na nią.
Tu rzeczywiście pijak był sprowokowany do uzasadnionego odwetu, a pani wyszła na winowajczynię. Gdyby zwróciła uwagę wystarczająco grzecznie, winnym w zajściu byłby pijak.


Druga sprawa to Twoje:
"To nie Gaweł zasługuje na potępienie, tylko Paweł. Ich działania są niewspółmierne. Przenosząc to na grunt współczesności i realiów, można powiedzieć, że ktoś robi w mieszkaniu głośną imprezę, a sąsiad go w rewanżu zalewa'.

Właśnie że nie - to porównanie z rewanżem za prywatkę jest niewspółmierne, i rewanż jest w tym przypadku niewspółmierny do winy.
Paweł napomniał Gawła a Gaweł odmówił poprawy wysuwając argument o wolności. Paweł rzeczywiście się zrewanżował, ale nie w ramach dzikiej zemsty, tylko w ramach użycia tego samego argumentu, pokazując tym samym jego "prawniczy absurd".
Gaweł dowiedział się też że jak jest zasada to musi być obowiązująca powszechnie, nie wybiórczo, nie w podwójnych standardach.

Nie może tak że można nazywać dobrem to co jest dobre dla mnie, bo wtedy i drugi musiałby się tą zasadą posługiwać względem niego. - Wtedy dopiero by się obnosił, aj, waj ze swoją krzywdą niezasłużoną.

W przypadku prywatki zasadą jest, że się uzyskuje zgodę sąsiadów. Gdy jej nie było, sąsiad z góry powinien napomnieć tego z dołu, a dopiero gdyby nie skutkowało podejmować odpowiednie działania chroniące jego mir domowy.
- Oczywiście takie działania żeby wina pozostawała przy rozrywkowcu jako elemencie aspołecznym i z daniem mu szansy na zrozumienie jego winy.

A tutaj rozrywkowiec jak najbardziej mógł się obnosić ze swoją krzywdą niezasłużoną, bo zalanie było tylko barbarzyńskim rewanżem.
Podobnie jak z barbarzyńskim rewanżem Twojej sąsiadki, która nawet nie sprawdziła faktów.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
interesariusz, 2019.11.21 o 22:21
porównanie z pijakiem było o tyle adekwatne, że impreza się kończy bez materialnego śladu.

To nie tak, jak piszesz. Dlaczego sąsiad ma nie znosić od czasu do czasu prywatki ? Traci ciszę, ale czy nie może ponieść takiej ofiary? Skoro ja nie mogę robić prywatki, to on nie może w nocy spuszczać wody w kiblu, i tak dalej, można wynajdować coraz bardziej nieistotne przyczyny sprawiające, że sąsiad jest nie do zniesienia.

Jak dalece można żądać od sąsiada, aby żył jak my ?

Nie da się, trzeba znosić drobne przykrości, które sprawiają przyjemność innym. Aby życie nie było absurdalne. Oczywiście, gdzieś jest granica, tyle, że widzimy ją w innym miejscu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
miarka, 2019.11.22 o 01:20
Po Twoim powyższym komentarzu widzę jak bardzo potrzebna jest niniejsza notka. - Bo powoli że wyjaśnia się dlaczego miałeś trudności ze zrozumieniem notki już w pierwszym czytaniu.
Przecież jak to dotyczy Ciebie, który podjąłeś dyskusję, to o ileż bardziej dotyczy tych którzy przeczytali ale się nie odezwali, a więc prawdopodobnie są w takim skłóceniu wewnętrznym, że nie umieją się opowiedzieć po żadnej stronie, a może i te sprawy są już dla nich nieważne.

Otóż tak jak liberałowie traktujesz wolność nie jako ludzką cnotę pozostającą w ścisłym związku z odpowiedzialnością za wspólnotę, tylko jako "prawo do wolności", które pozwala Ci rozumować w kategoriach indywidualizmu stawianego przed wspólnością. - Kategoriach w których Twoje prawa mogą być realizowane "po trupach" wspólnoty i innych jej członków.

- Bo mimo iż w ogóle jesteś przeciwnikiem liberalizmu, to jednak w tym bardzo ważnym aspekcie już jesteś liberałem, więc masz tutaj sprzeczność wewnętrzną, która Ci podpowiada bycie w pewnych aspektach po stronie liberałów.

Chodzi mi o Twoje rozumienie wolności organizowania prywatek jako prawa do wolności w organizowaniu prywatek.
Różnica jest wielka, bo w pierwszym przypadku patrzy się jednak na to żeby w korzystaniu ze swojej wolności nie zaburzyć miru domowego sąsiadom, a więc wspólnocie mieszkaniowej. To podejście wymaga żeby jednak zapytać sąsiadów o ich zgodę na zabawienie się w domu w sposób zaburzający im spokój.
Owszem, zwykle taką zgodę dostaniesz, bo to ludzkie, co najwyżej z jakimś ograniczeniem czasowym (choć byłem na weselu w bloku nie dość że do rana to jeszcze z poprawinami).
- Jednak bywają i przypadki że ktoś poważnie choruje, albo któremuś sąsiadowi ktoś zmarł, albo ktoś musi dobrze wypocząć przed czekającym go następnego dnia ważnym zadaniem, czy egzaminem, i sąsiedzi wcale nie podzieliliby rozrywkowych tendencji prywatkowicza.

Natomiast w rozumieniu wolności jako praw nie ma patrzenia na innych. - Jest barbarzyńskie realizowanie swojego "prawa do wolności" "po trupach".
Ciągniesz to i dalej, bo piszesz "skoro ja nie mogę robić prywatki, to on nie może w nocy spuszczać wody w kiblu, i tak dalej...".
- Wciąż widzisz tu tylko problem praw, problem zakazów i nakazów, a nie widzisz problemu zgodnej pracy sąsiadów na rzecz ich dobra wspólnego.
Skutkiem Twojego, prawniczego podejścia do wolności będzie karanie się wzajemne za wykroczenia, natomiast nie będzie działań z wyprzedzeniem aby jednak robić to na co ma się ochotę, i żeby to nie było wykroczeniem.

No i ta Twoja uwaga że "porównanie z pijakiem było o tyle adekwatne, że impreza się kończy bez materialnego śladu".

Tu pokazujesz że bardziej Cię wzruszają straty materialne jak duchowe osób poszkodowanych nieplanowanym zaburzeniem ich miru domowego.
- Jednak dla wielu przypadków te straty duchowe będą tu dotkliwsze od strat materialnych. - I odwrotnie - dla wielu przypadków zgodne życie wspólnoty mieszkaniowej będzie ważniejsze jak potrzeba zabawienia się w danym czasie i miejscu.
Obawiam się że i tutaj wyżej stawiasz podejście prawnicze, rozliczeniowe po fakcie, jak zgodnościowe i nakierowane na wspólną przyszłość społeczności sąsiadów już przed faktem nietypowego zdarzenia.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
interesariusz, 2019.11.22 o 08:58
To, co napisałeś pod moim adresem, jest nie tylko chybione, ale i bezpodstawne, wnioskowanie jest fałszywe.

W jednym masz rację, straty materialne, ogólnie fizyczne (np. czas) są wymierne i ocenialne, straty "duchowe", psychiczne, nie. Są niemożliwe do oszacowania z góry.

Ja pochodzę z rodziny, w której jeden za drugiego oddałby życie, ale równocześnie występuje całkowity brak uważania na straty "duchowe", psychiczne urazy, i itd. Kłócimy się i obrażamy dla naszego dobra. O swoją psyche każdy musi się martwić sam i otoczyć swoją duszę (psychikę) skorupą, która pozwoli mu przeżyć. To jest racjonalne, bowiem tylko dana osoba wie, na co jego dusza jest wrażliwa. No, i musi dorastać.

Upierasz się, że nocna prywatka to coś nadzwyczajnego, zakłócającego jakiś zdefiniowany przez Ciebie "mir" domowy. Dla kogoś innego każdy przejaw życia w mieszkaniu sąsiada to naruszenie jego "miru". Też to nie jest abstrakcja. Moim sąsiadem był kiedyś lekarz angiolog, wybitny specjalista. Sprzedał mieszkanie ze stratą, bowiem nie mógł znieść, że w nocy ktoś w bloku odkręca kurek z wodą, już nie wspominając o zbrodni spuszczenia wody w kiblu.

Według Ciebie powinienem przewidzieć i uprzedzić sąsiada, że za tydzień w niedzielę w nocy będzie mi się chciało siusiu, a potem będę musiał umyć rączki, i poprosić go o pozwolenie. To się nie da, jest całkowicie niepraktyczne. Czy jeden sąsiad może wymusić na całym bloku, aby ludzie sikali w nocy do basenów i mieli przygotowane garnki z wodą do mycia rąk, nie tylko?

Bądżmy dla siebie bardziej tolerancyjni. Każde życie obok zakłóca nasze. Pytanie tylko, jak bardzo, i czy możemy to ścierpieć, i przywyknąć.

No i na koniec moja ocena samego siebie. Nikt tak nie dba o innych i ich prawo do życia, jak ja. Straciłem bardzo dużo z tego tytułu, i w najważniejszej sprawie, kariery życiowej (nie tylko zawodowej, życiowej), i pieniężnie. Takich ludzi jak ja ze świecą trzeba szukać, i chyba się nie znajdzie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
miarka, 2019.11.22 o 17:13
Co do lekarza to musiał żyć w stresie z którym sobie nie radził, że przez to nie spał w nocy zdrowo, albo sam był chory. Normalni ludzie na hałas spuszczanej przez sąsiadów wody się nie budzą.
Na takiej podstawie nie można ustalać zasad życia sąsiedzkiego.
Co innego prywatkowe szaleństwa. To uzurpacje że inni na to mają przyzwalać.

Zgoda sąsiadów jest konieczna. Samowola w przypadku prywatek zamieniała by życie są siadów w piekło użerek w przypadkach kiedy przyzwolenia z uzasadnionych przeze mni powodów by nie dostał; wymuszała by na sąsiadach traktowanie jego mieszkania jako meliny, więc albo skutkowała by powszechnym zdziczeniem obyczajów, albo dawała by na to zgodę, co jest czymś jeszcze gorszym, bo to by ich czyniło współwinnymi patologii.

Piszesz: "Nikt tak nie dba o innych i ich prawo do życia, jak ja".

Co do dbałości o innych to pięknie, tylko czemu powołujesz się na "prawo do życia"?
- Przecież to lewacka nowomowa. Ona już wymusza ciągłe zwarcia, użerki i karcenia, bo taka jest funkcja prawa żeby niszczyć sfery ludzkie w których wystarczy życzliwość, stanowić zakazy i nakazy, które same krzywdzą gdy je ktoś stosuje literalnie.
- Normalnie mówi się tutaj o zasadach moralnych które chronią życie.
Rozumowanie w tych kategoriach od razu prowadzi do szukania moralnego ładu w życiu sąsiedzkim i relacjach międzyludzkich.

Skoro tak dbasz o innych to z pewnością i na moralność patrzysz najpierw jak na prawa, tylko nie zdajesz sobie sprawy, że jak ktoś powołuje się najpierw na prawa, to szuka sobie przestrzeni do nadużyć.
Prawa też są ważne. - Tyle że prawa to my dajemy innym. Nikt nie może mówić "mam prawo - dawaj", czy "on ma prawo - dawaj bo ci przyłożę").

Jak zaczniemy bardziej patrzeć na zasady moralne jak na prawa w sferach gdzie prawodawstwa nie sięgają, to i w kwestiach organizacji życia wspólnotowego nie będziemy próbowali wtykać "prawa do wolności" (bo to też lewacka nowomowa), tylko będziemy patrzyli z punktu widzenia ludzkich i wspólnotowych odpowiedzialności za innych, sprawiedliwości i człowieczeństwa, na ludzką wrażliwość.

.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
interesariusz, 2019.11.23 o 19:45
e tam, znowu bezpodstawne posądzenia typu "Skoro tak dbasz o innych to z pewnością i na moralność patrzysz najpierw jak na prawa"

Ja nie myślę, jak Ty. Czy bierzesz to pod uwagę ?

Nie będę toczył dalej dyskusji na temat "spuszczanie w nocy wody w kiblu jest dopuszczalne, normalnym nie wadzi", a "prywatka to piekło". Dla mnie prywatka od czasu do czasu jest dopuszczalna, i do głowy by mi nie przyszło, aby sąsiadowi zwracać uwagę, mimo, że nie pozwolił mi spać.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Za liberalizmem stoi szatan 
miarka, 2019.11.23 o 22:12
"Ja nie myślę, jak Ty. Czy bierzesz to pod uwagę ?"

Myślę że jednak myślisz jak ja, bo to właśnie na tym polega, że nie trzeba specjalnie myśleć, że nie trzeba być w strachu że przekroczysz prawa i zostaniesz ukarany, czy odwrotnie - nie trzeba myśleć o sąsiedzie który przekroczył prawo i trzeba go skarcić, a więc i pamiętać mu jego wykroczenia, żeby "napisać mu ten fragment życiorysu".
Tutaj mówimy o refleksji wokół tych spraw, a to co innego, bo tutaj trzeba porównywać i wglądać w motywacje.

Priorytet moralności to automat myślenia najpierw o potrzebach innych. - I ty to robisz, nawet wybaczasz sąsiadowi że Cię nie poprosił o pozwolenie. Nawiasem mówiąc to pewnie i on stara się za bardzo nie szaleć, albo i nie pyta bo dobrze wie że byś mu pozwolił.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑