słowa kluczowe: świadomość rozwój.
Polska2019.11.05 08:12

Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość.

 
 
 Także polityczną.
 


Wiem z własnego doświadczenia , jakiej wytrwałości potrzeba, 

aby patrzeć na siebie ze ŚWIADOMOŚCIĄ ... SIEBIE.

 

Wciskamy się w formy napędzane przez tryby korporacji religijnych, medialnych, edukacyjnych, partyjnych....

Homo sapiens, homo sovieticus, homo religiosus, homo politicus...

 

Poprawność polityczna skutecznie kwestionuje  poprawność samodzielnego myślenie.

Trudno jest przy współczesnym ciśnieniu propagandowym

 zdobyć się na satysfakcję z BYCIA SOBĄ.

W rzeczywistości to jedyna długoterminowa satysfakcja.

 

Poniżej dwa materiały z internetu.

 

Pierwszy , to wpis Krzysztofa Pieczyńskiego.

Pełen bólu i rozliczenia z sobą.

Pieczyński widzi zniewolenie tam, gdzie Opara znajduje wyzwolenie.

Aby coś dobrze  zbudować, musi być jedna myśl. 

Polacy sami ją wypracują, czy podobnie jak przez wieki, zaimportują gotowce wygodne dla części 'lepszych'( namaszczonych przez media) rodaków ?

 

Drugi, to film z wypowiedziami duchownego kościoła episkopalnego w USA.

Mówi, że BÓG nie mieści się w żadnym systemie stworzonym przez człowieka.

Że człowiek musi rosnąć do Boga w SWOJEJ ŚWIADOMOŚCI.

Spodziewam się, że nie wszystkim spodoba się sposób rozumowania biskupa ze Stanów.

Ale 3 minuty poświęconego czasu nie powinno się chyba  traktować jako zbyt wysoki koszt?

Krzysztof Pieczyński
15 godz. · 


Nie całuj ręki kłamcy

Wszyscy gadają o zmienianiu świata miłością i o wybaczaniu.

 Dwa tysiące lat gadają. 

W tym czasie kk wymordował dziesiątki milionów ludzi, a tylko w dwudziestym wieku chrześcijanie wymordowali 55 do 70 mln ludzi. 

Wybaczać katolicy potrafią najczęściej sekcie, do której należą. 

Nie osądzają tylko członków kk, gdyż tego zostali na klęczkach nauczeni.

 

 Przestańmy pieprzyć o wybaczaniu. 

Żaden człowiek harujący jak wół za pół darmo nie ma siły na czcze gadanie. 

Zmaltretowany przez kk i życie, gorzki, nieszczęśliwy, niedoceniony, niespełniony człowiek 

nikomu nie jest w stanie wybaczyć. 

Nawet gdy mówi o wybaczaniu, mówi z nienawiścią, bo ma przed oczami swoje życie.

 Chętniej spuści psa ze smyczy, żeby pogryzł tych, których sam nie może gryźć. 

 

I tak to wygląda w okresie pokoju. 

A gdy przychodzi zawierucha wystarczy jedno słowo i leje się krew. 

Za moje niespełnione, nieszczęśliwe życie, za to, że innym się udało. 

Teraz ludzie zaczadzeni przez sektę wbijającą im do głowy światopogląd, który staje się plakatem, 

za którym ukrywa się bagno, pokazują, jaka ma być Polska.

 Polska cała, bez wyjątku ma być taka jak oni. 

 

Tymczasem to, co pomaga w wybaczaniu, zostaje zamiecione pod dywan. 

A to jest rozwój człowieka, realizacja marzeń, które dają poczucie spełnienia i sens,

 również w sferze duchowej. 

Po drodze człowiek uczy się bycia z innymi i wielkiej życiowej próby, 

jak niemożliwe zamienić w możliwe, czyli jak z niczego zrobić coś.

 To jest realizacja marzeń, to właśnie wiara. 

Wtedy uczysz się mówić własnym językiem, a nie cedzisz bezmyślnie słów wypalonych 

w mózgu przez księży. 

Wtedy wybaczenie staje się częścią twojego własnego światopoglądu i natury.


Na tym jednak nie kończy się problem.

 Gdy garstka Polaków kradnie w Niemczech, powstaje opinia, że wszyscy Polacy to złodzieje.

 Tak to działa, taka jest ludzka psychika. 

Gdy w Polsce okradnie nas Polak nie żywimy niechęci do całego narodu, ale do złodzieja. 

Gdy okradnie nas Arab rodzi się niechęć do wszystkich Arabów. 

Gdy człowiek, z którym pracujemy nieustannie kłamie, manipuluje, szantażuje, by osiągać swoje cele, jest Żydem, to myślimy, że wszyscy Żydzi są tacy.


Teraz mamy pokój i wystarczy kultura osobista by nie dać się wciągnąć w wir nienawiści. 

Ale gdy jest zawierucha, wtedy okazuje się kim naprawdę jesteśmy.

 Dzisiaj każdy jest bohaterem i szlachetnym człowiekiem, przynajmniej we własnych oczach.

 Jednak wiemy dobrze jak niewielu jest bohaterów, czy po prostu prawdziwych ludzi. 

Za każdą formą nienawiści kryje się przyczyna. 

Skrzywdzili mnie rodzice, przeżyli wojnę i nie potrafili okazać ani miłości, ani mnie wysłuchać.

 Ich wojna zabrała mi więcej niż im, gdyż ja urodziłem się już po wojnie. 

Mogłem mieć wszystko a dostałem namiastkę.

 Ona rżnie głupa, kłamie i manipuluje, bo matka traktowała ją jak rzecz. 

Dała sobie przyzwolenie by kłamać, bo ma zszarganą psychikę. 

I tak każdy z nas znajduje wytłumaczenie dla własnej małości, podłości i tchórzostwa. 

A im więcej niespełnienia w życiu tym więcej podłości, gdyż bardzo dużo jej bierze się 

z zazdrości i goryczy.


Spójrzmy więc na siebie uważnie.

 Spójrzmy w lustro na swoje małe i podłe. 

To nie jest całość mnie ani ciebie. 

Wyprowadźmy na powierzchnię to, czego w sobie nie lubimy, nawet nie akceptujemy.

 Tylko w ten sposób możemy dojść do tego, że na całość człowieka wpływa również 

jego własny smród. 

 

Ale człowiek to coś więcej i aby ocalić to, co w nas piękne musimy przestać kłamać i oszukiwać samych siebie, przekonując do wartości chrześcijańskich albo innych.

 Każde bóstwo, które jest bez skazy, nie jest do naśladowania i staje się trucizną.

 To naśladowanie stworzyło ludzkość tak zakłamaną, że doszła do krawędzi,

 za którą pozostanie zniszczenie ziemi i cywilizacji. 

 

Dalej powtarzacie słowa skorumpowanej sekty, które sprawiają, 

że nie mogąc osiągnąć ideału nienawidzicie siebie. 

A stąd otwarta droga do tego, by nienawidzić innych. 

 

Pamiętaj Polaku, że całując rękę księdza czy biskupa, okazujesz uniżoność wobec kogoś,

 kto jest dużo gorszy od ciebie. 

On wie, co robi, a ty dajesz się nabierać na cytaty o świętości, 

której nikt w tym kościele nie osiągnął, gdyż jej obraz jest całkowicie zafałszowany.

 

 Podnieś więc głowę i już nigdy nie całuj ręki kłamcy."

 

 

 

 

 

https://youtu.be/hqWX83h1peo

 

137 odsłon  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość. 
miarka, 2019.11.05 o 13:13
Jakże smutny i pełen bólu i goryczy jest ten tekst. A miało być o prawdzie i świadomości. Prawda to ujednoznacznienie, świadomość to pamięć. Obie to nadzieja i duch nakierowane ku przyszłości. Skupić się na nich, to powinna być notka pełna radości i nadziei.
A u Pana wciąż rozliczanie z przeszłością, takie aby w niej znajdować białego konia na którym się chce wjechać do nieba.
Tak się nie da, to nieludzkie. Ludzka jest sprawiedliwość, prawo jest nieludzkie, prawo wiedzie ku śmierci, a to szukanie wybielonej przeszłości to tylko prawnictwo – ideologia protestanta Kanta, bliska i żydom. - To prawo wyniesione nad ludzkie wartości, wartości narodowe, rodzinne i religijne – nad samego Boga też.

Mało tego – to całe wybielanie to pisanie historii po swojemu – innym. To baaardzo żydowskie.
Czemu Pan się upiera żeby na żydów patrzeć z punktu widzenia ich narracji rzeczywistości? – Czyż mało to pamięć dostarcza przykładów że oni tak właśnie chcą żeby ich osądzać jako osoby indywidualne, a pomijać to że działają grupowo?
Nie widzi Pan że mamy wojnę żydowsko-polską którą nam wypowiedzieli z pobudek najgorszej z ideologii grupowych – szowinizmu, i teraz idą po nasze wszystko zwartym frontem światowego żydostwa? – Że oni działając grupowo nawet swoich najgorszych zbrodniarzy bronią przed słusznymi karami i żądaniami zwrotu zagrabionego i innych zadośćuczynień i naprawy skutków ich win?

Świadomość nie jest po to żeby ją oprawić w ramki jako cnotliwą i na pokaz – ale żeby z niej robić użytek na bieżąco. Bez tego jesteśmy niezdolnymi do obrony koniecznej, a więc zdemoralizowanymi, znieprawionymi i wynaturzonymi, a nadto opętanymi w intencjach samozatraceńczych i samobójczych.

Krytykuje Pan Kościół katolicki? Ale jak i po co Pan to robi? Przecież to w nim są skarby nauk pozwalających zrozumieć rzeczywistość.
Polska od początku, jeszcze przed chrztem Mieszka i jego drużyny była formowana na gruncie wartości religijnych katolickich – zgodnych z polskimi wartościami narodowymi. Uderzając w Kościół pozbawia Pan oparcia i Naród Polski.

Podejmowanie trudu „patrzenia na siebie ze świadomością siebie” to też protestancko-żydowska pułapka indywidualizmu wynoszonego nad relacje wspólnotowe. - I to, i to jest ważne, a wspólnotowe musi mieć nie wyższość hierarchiczną, a priorytet.
Czas na to co osobiste też przychodzi. – Jednak tylko w świtopoglądzie katolickim, bo w protestanckim mamy wojujący liberalizm i indywidualizm, a w żydowskim wojujący zamordyzm grupowy, wyższość hierarchiczna nie tylko wartości grupowych, ale i hierarchii osobowej, a indywidualizm już tylko pod publikę dla jej zwodzenia i pod domaganie się osądzania ich co najwyżej jako osób bezpośrednio dokonujących swoich przestępstw i zbrodni.

Owszem, jest w Kościele mocny nurt, który trzeba zwalczać, tylko że Pan nie robi tego, a chce go zwalczać jako całość oddając zwolnioną przestrzeń islamistom i syjonistom żydowsko-protestanckim. Ten nurt to posoborowie – nie tylko ekumenizm czyli budowa jakiejś fikcyjnej uniwesalnej religii bez Boga, ale i wprost judaizowanie, czyli protestantyzacja Kościoła.
a więc z zamierzoną kontynuacją, z zamierzonym nie dotrzymywaniem umów i przysiąg.

Owszem – rozumienie przebaczenia o którym Pan pisze jest dziś, a nawet od dawna mocno wypaczane, bo stosowane i do zbrodni i do zdrad, i to jeszcze nie zakończonych, a w kontynuacji, a bez czekania aż sprawca zrozumie zło które popełnił i zechce się nawrócić oraz wracać do zdrowych relacji społecznych.
– Przebaczenie także zamieniane w zapomnienie zaznanych krzywd, czyli idiotyczne, bezsensowne zapraszanie do ponownego krzywdzenia, bezsensowne traktowanie przebaczenia jako daru, gdy jest łaską, która sens ma tylko gdy zmierza do konkretnego, dobrego celu. - Łaską która powinna być pod ciągłą kontrolą łaskawcy i w gotowości jego wycofywania się z niej kiedy do zamierzonego celu nie zmierza.
- Nauka Kościoła jasno mówi, że "gdyby gospodarz wiedział, kiedy przyjdzie złodziej, nie pozwoliłby się okraść", a co mowa ograbić ze wszystkiego, nawet ze świadomości historii i tożsamości oraz nadziei na przyszłość swoją i swoich bliskich – i to dobrą.
- Ma być najpierw skuteczna obrona konieczna i zabezpieczenie się przed dalszymi atakami agresorów, a dopiero później można rozmawiać o przebaczaniu. Bez tego „przebaczenie” to nie akt miłości a akt nienawiści.

Co do poprawności politycznej to przecież ona nie jest katolicka, a satanistyczna, pochodna od ideologii satanizmu – tak samo zresztą jak wyżej wspominana ideologia prawnictwa.

Pisze Pan że „Aby coś dobrze zbudować, musi być jedna myśl”. Myślenie jest zwodnicze (ale ma przyszłość), a tak naprawdę to chodzi o zgodność co do systemu wartości, a więc zwłaszcza prawdy, dobra, życia, człowieczeństwa i celu. Dobrym celu.

I jeszcze jedno. Pisze Pan: „Ale człowiek to coś więcej i aby ocalić to, co w nas piękne musimy przestać kłamać i oszukiwać samych siebie, przekonując do wartości chrześcijańskich albo innych. Każde bóstwo, które jest bez skazy, nie jest do naśladowania i staje się trucizną”.
Otóż piękny to mamy tylko obraz Boga w naszych sercach. Przez podobieństwo do Niego oceniamy urodę stworzeń. – A Pan tu szuka piękna poza Bogiem? A nie będą to jedynie promocje pańskich chciejstw i pożądań? Nie będzie aby w tym i brzydoty z argumentacją: „Taka brzydka że aż piękna”?

Piękno bez Boga to demon – kłamca najgorszy, najbardziej zwodniczy, budzący najsilniejsze emocje wyłączające uczucia i rozum ... oraz pamięć, zwłaszcza postanowień, pamięć tego co powinniśmy mieć nieustannie w naszej świadomości.
Ponadto te wartości czyli ideały mamy nie po to żeby je zrealizować, bo to by była najgorsza utopia, pokusa szatańska, porywanie się na nadawanie sobie cech boskich.
Naprawdę to chodzi tylko o przyjęcie postawy nieustannego doskonalenia się, bo ideał jest niedościgły już ze swojej natury.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość. 
Zbigniew Jacniacki, 2019.11.07 o 11:16
Dziękuję za obszerny komentarz.
Mała uwaga.
Analizowana część przez Pana, to głównie wypowiedź Krzysztofa Pieczyńskiego.
Też zwróciłem w swoim krótkim wprowadzeniu, ze jest ona pełna bólu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość. 
miarka, 2019.11.06 o 18:04
Jeszcze jedna uwaga: w tytule jest błąd.
Jest "Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość", a powinno być: "Okłamując samych siebie tworzymy zakłamany obraz rzeczywistości".

Problem w tym że rzeczywistość jest tylko jedna. Nie ma czegoś takiego że każdy ma swoją.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość. 
Zbigniew Jacniacki, 2019.11.07 o 11:20
Nie uważam , ze to jest błąd.
Swoimi działaniami też tworzymy rzeczywistość.
skoro jesteśmy oszustami samych siebie, to rzeczywistości nie stworzymy lepszej.

Ale nie będę się upierał, ze tytuł jest super precyzyjny.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Okłamując samych siebie tworzymy zakłamaną rzeczywistość. 
miarka, 2019.11.07 o 12:59
Jest, jest, i to bardzo poważny. Ten błąd na różne sposoby wykorzystują sataniści, np. poprawnopolityczni, popełnia go i papież. Widzę, że będę musiał o tym coś więcej napisać.

Rzecz tym, że rzeczywistość nigdy nie kłamie - bo to ona jest weryfikatorką naszych o niej osądów - ona zawsze jest "prawdą, całą prawdą i tylko prawdą" - jak w sądzie.
Owszem, skutkiem naszych działań rzeczywistość w naszym czasie i miejscu będzie lepsza lub gorsza dla nas, ale zawsze będzie mówiła tylko prawdę.
Na pewno nigdy nie możemy się zgodzić z twierdzeniami że rzeczywistość może kłamać. - Może być tylko narzucany nam jej fałszywy obraz, czy też sami możemy propagować jej fałszywy obraz. - Ale prawda zawsze wygrywa.
- Prawda zawsze wyzwala nas z naszych uzależnień i zniewoleń w które się przez kłamstwa i manipulacje czy samomanipulacje oraz subiektywizmy zapędzamy.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑