słowa kluczowe: decyzja, grzech, liberalizm, małżeństw, miłość, naród, nienawiść, niewola miłości, obietnica, odpowiedzialność, prawa, przysięga, rodzina, rozum, system wartości, wola dobra, wola wolna, wola świadoma, wolność, wspólnota.
Idee2019.11.03 23:04

Liberalizm a miłość

 
 

W liberaliźmie nie ma miłości, a za to jest prostytucja – handel prawami. Ponadto jest ciągła gotowość do zdrady przysiąg i zrywania obietnic. - Jest ciągłe zmaganie dwóch indywidualizmów.


 

Miłość to decyzja uczuciowa – decyzja rozumu i wolnej woli podejmowana raz na całe życie. Decyzja podejmowana z siłą uczucia i zachowywana w sercu między innymi uczuciami. To przysięga składana przede wszystkim sobie w ramach swojego prywatnego, subiektywnego systemu wartości i swoich wewnętrznych subiektywnych praw, czyli swojej autodyscypliny.

Ze względu na jej znaczenie społeczne i duchowe zwykle bywa oznajmiana i osobie zainteresowanej, i Bogu.

Miłość dotyczy dobrych cech osoby kochanej i jej samej na chwilę podejmowania decyzji o miłości. Jest jej szczególnym wyjątkowym potraktowaniem i popierana jest nienawiścią wszystkiego co zagraża obiektowi miłości, wszelkiego zła jej zagrażającego, z jednoczesną decyzją o nienawiści jej cech złych i pragnienie takiego służenia osobie kochanej aby zło jej już nie zagrażało i aby stawała się dobrą, a jej dobroć i zdolność pełnienia dobrych dzieł wzrastała; aby nie brakowało jej dóbr potrzebnych; aby jako osoba kochająca opiekować się nią i wspierać ją we wszystkich jej dobrych dziełach, oraz składać jej same dobre dary, w tym ofiarowania jej siebie i swojej gotowości do poświęceń.

Miłość jest aktem łaski osoby kochającej na rzecz osoby kochanej i oczekuje jej przyjęcia przez nią, oraz  współpracy z łaskawcą na drodze do celu tej łaski. Prawdziwa miłość zawsze jest w intencji przekształcenia się w miłość wzajemną i zawiązania wspólnoty w ramach łaski wzajemnej. Osoba odwzajemniająca miłość robi to jednoczesnym aktem świadomej, wolnej i dobrej woli oraz rozumu. Zawiązywaną wspólnotę małżeńską np. przypieczętowuje się sakramentalną przysięgą składaną sobie nawzajem, a przed Bogiem.

 

Ponieważ miłość postanawiamy decyzją swojej woli dobrej, świadomej prawdy o rzeczywistości z nią związanej i konsekwencjach, oraz wolnej, a ona wpływa i na inne nasze decyzje i zobowiązania oraz powołania, okazuje się że i ta zmienia zakres naszej wolności, stwarza ograniczenia i nowe priorytety dla innych decyzji w kontynuacji.

Ponieważ miłość buduje związek trwały, i zasady które stanowi muszą być stabilne – na poziomie naszej prawości, a dokładniej tożsamości i sięgać musi poziomu prawego sumienia naszego człowieczeństwa dojrzałego.

Tak wysokie wymagania oznaczają że miłość w zwoim zakresie ma już ściśle zlimitowaną przestrzeń wolności, a wszelki tu liberalizm jest wykluczony.

- Nie istnieją bowiem stany pośrednie między kochać a nie kochać. Człowiek który kocha jest niewolnikiem miłości.

Kiedy miłość trwa, trwa nie tylko ograniczona wolność, ale i związana z nią odpowiedzialność za wspólnotę i odpowiedzialność za jej członków. - To zaś jeszcze nie koniec bo te odpowiedzialności stają się od razu priorytetowe przy podejmowaniu licznych decyzji.

 

Liberał tłumaczy np. że liberalizm oznacza zasadę samoposiadania siebie jako „prawo do siebie” z którego wynika że w miłości każdy daje drugiemu „prawo do siebie”. Takie tłumaczenie miłości jako wymianę praw zawsze prowadzi do prostytucji, czyli „kupowania praw” typowych dla związku miłosnego.

Ta zasada jest w ogóle sprzeczna z ideą miłości – bo osoba kochająca już nie posiada „siebie” (w sensie obiektu miłości). Ona już „siebie” oddała na służbę miłości w całym jej zakresie już w chwili składania przysięgi miłości. Wszelkie tu handle skończyły się raz na zawsze.

 

- W małżeństwie np. mężczyzna ma w swojej dyspozycji i pod swoją opieką genitalia żony, a żona mężowe. – W pełnym zaufaniu i w świadomości że onepełnią służbę w miłości.

Oczywiście w ramach pożycia płciowego, bo np. kiedy idą do pracy to każde z nich zabiera ze sobą te przyrodzone.

- Nawet musimy je zabierać :-), bo one są nam niezbędne w gospodarce hormonalnej całego ciała i umysłu, a ta znowu jest powiązana z funkcjami które pełnimy w pracy. – Oczywiście skoro nasze genitalia są oddane na służbę osobie kochanej, to nie możemy iść za okazją ich użycia kiedy się trafi.

A u liberałów?

 

Osoba która otrzymuje do dyspozycji te genitalia osoby kochanej już opiekuje się nimi, jak i nią całą - z najwyższą dbałością. Wynika to z tego że tak miłość jak i ta dbałość są wzajemne.

– W liberaliźmie zaś wzajemności już nie ma, bo i nie ma u nich miłości wzajemnej (poza przypadkami kupczenia prawami wzajemnymi) - wciąż żyją dwa indywidualizmy i dwa egoizmy.

Sam naczelny liberał PRL-bis JKM niedawno opowiadał jak to obserwował partnerkę a ona też siebie - czy dobrze wypada, a więc czy sprzedaje dobry towar i uzyska dobrą cenę. On to chyba baczył ile ma zapłacić?).

Domyślać się trzeba że w liberaliźmie trwa nieustanny proces zdrady, bo liberał by nim nie był gdyby nie zachowywał zawsze swojej wolności.

– A to i wolność do zdrady kiedy tylko zdarzy się okazja zaznania przyjemności, zdobycia władzy, czy zrobienia interesu.

 

Skoro liberał jest liberałem, to zachowuje cały czas pełnię wolności swojej woli, a to oznaczać musi, że wszelkie składane przysięgi od razu w sercu unieważnia, bo inaczej musiałby się nawracać ze swojej zbrodni liberalizmu.

- Faktycznie więc póki trwa w swoim liberaliźmie nie ma zdolności honorowej do składania żadnych przysiąg, a jego obietnice (w tym wyborcze na tej samej zasadzie) są w najwyższym stopniu niewiarygodne.

 

Liberał tak dba o swoją wolną wolę, że pozostawia ją ... cnotliwą, nie używaną, „oprawioną w ramki i powieszoną na ścianie”, żeby się chwalić jaki to on liberał, a mieć ją tylko dla siebie (w praktyce dla swoich partyjniactwa i prywaty).

Gdyby ze swojej wolnej woli korzystał, to by odpowiedzialnie podejmował trwałe decyzje – uczciwe i godne zaufania że będą dobre i dla tych których dotyczą, i by pilnował, żeby były konsekwentnie zrealizowane.

- Tylko czy liberał może być konsekwentny? – Nie zostawia on aby sobie wolnej woli żeby móc zawsze łamać wszelkie zasady?

 

Liberał pisze że w ramach swojej wolnej woli jest gotów nawet tolerować grzechy innych osób w swoim otoczeniu.

Liberał tylko kłamie że to tolerancja, bo grzech to zło, a zło tolerancji nie podlega. Ta podmiana znaczenia słowa tolerancja to już satanistyczna sztuczka. – Liberał to satanista.

- Nadto to faktyczne „tolerowanie” jawnogrzesznika w swoim otoczeniu to raczej „ignorowanie obecności tego grzesznika” (bo już czerpanie korzyści z tej obecności byłoby grzechem i współudziałem w winie tego grzesznika) o ile jednoznacznie nie zmierza ku jego nawróceniu na dobrą drogę jest przeciwne miłości.

Jest więc wtedy faktycznym wyrazem (a więc i mową) nienawiści i do tej osoby „tolerowanej”  - bo każdy grzech w konsekwencji zabija jego sprawcę). – Nienawiści przy tym i do tego otoczenia, i do siebie w nim.

 

Liberał sugeruje że tak potrafi kochać, żeby nawet rezygnować z samobrony.

Owszem, nawet my, gdy bronimy wartości wyższego rzędu, potrafimy „nadstawiać drugi policzek”. Tylko co z sytuacją obrony koniecznej? Przecież wtedy już po nim. A co będzie i innymi osobami wobec których ma zobowiązania, które na niego liczą, z jego rodziną, z narodem?

– Co? – Unieważni w swoim sercu to wszystko na co oni liczą? To ma być miłość?

 

55 odsłon średnio 2,3 (3 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑