słowa kluczowe: Rewolucja Francuska, bezkarność, dobrowolność, faszyzm, komunizm, korporacje prywatne, liberalizm, moralność, normalność, odpowiedzialność, patologia, pluralizm, prawo sprawiedliwe, sata, sprawiedliwość, tolerancja, wolność, wolny rynek.
Idee2019.11.03 03:35

Liberalizm a Rewolucja Francuska

 
 

Liberalizm sam w sobie był największą zbrodnią Rewolucji Francuskiej. - Wykreowano liberalizm jako fałszywą wolność wyniesioną nad odpowiedzialność. - Nieodpowiedzialność gdy wpływa na życie państwa jest zbrodniczym anarchizmem.


 

Liberalizm niesie i bezkarność zbrodni i dynamikę rewolucji. - Nastąpiło wykreowanie stanu patologicznego jako dopuszczalnego społecznie czyli uznanego za normalność.

- Nie trzeba już nic więcej żeby władzę przejęli sataniści. – Bo im starczy możliwość choćby tylko zmiennych interpretacji tego co jest liberalizmem (w czasie rewolucji było nim co kto chciał). Tymczasem patologia uznana za normalność jest już wykwitem satanizmu bo satanistyczną odwrotką.

 

Rewolucję rozpętała masoneria i w interesie masonerii personalnie, ideologicznie zaś w interesie rządów satanizmu który od początku jest jej prawdziwym celem i źródłem władzy „za pokłon szatanowi” jego wasali.

To masoneria dla siebie przewidziała rolę tych przywódców „odpowiedzialnych”, a więc „godnych zaufania i kochających tych, w imieniu których podejmują decyzje”.

Zamiast dającego perspektywy stabilizacji życia społecznego zwyciężania zła dobrem, przyjęto metodę zwalczania zła i zbrodni zbrodnią większą, zbrodnią bez końca i bez granic.

Celem rewolucji jest zawsze ustanowienie systemu władzy bardziej zbrodniczego jak obalony.

Liberał pisze: „ Szatan powiedział: „nie będę służył”. To był bunt przeciwko Bogu. I na czymś podobnym polegała rewolucja - na buncie przeciwko absolutnemu władcy”.

- Liberał nie zauważa że w ramach rewolucji absolutny władca zostaje zastąpiony władcą jeszcze bardziej zbrodniczym, a każda jego wojna musi być wojną zwiększającą ogrom gwałtu, śmierci i terroru  na podwładnych coraz bardziej zdesperowanych żeby go obalić.

 

Rewolucja Francuska niby była protestem przeciwko zbrodniom monarchii, tyle że tych zbrodni nie rozliczono, nie szukano organizacji życia takiego żeby do nich nie dochodziło, tylko te monarchiczne zbrodnie utopiono w zbrodniach większych, a uzyskaną pod „porządzenie sobie” przestrzeń wykorzystano ku zbrodniczym swawolom. – Ku zbrodniom wobec ich ogromu faktycznie bezkarnym, a więc i łatwo znajdującym stronników i naśladowców.

Zaraz przyszedł i imperializm Napoleona, ale przyszły i inne rewolucje i wojny światowe w interesie masonerii i oligarchii. I to wszystko trwa.

- Dziś hydra komunizmu znów podnosi głowę a będący ku niemu faszystowską bo trockitowską zarazem drogą korporacjonizm-syjonizm-globalizm jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. – Jeszcze szczerzy kły ku kontynuacji Rewolucji Francuskiej - zwłaszcza pod pretekstem poszerzania przestrzeni pod ideologie związane z coraz bardziej bezkarnymi liberalizmem i satanizmem.

 

- Dalsze zbrodnie Rewolucji to wykreowanie równości i braterstwa jako oderwanych od odpowiedzialności, a całej czwórki od harmonijnego związu z sobą, a więc zniszczenie całego systemu sprawiedliwości, w tym szans na jakiekolwiek prawo powszechne, spójne i sprawiedliwe.

A bez systemu prawa sprawiedliwego mogą być tylko rządy bezprawia z jakąś fikcją praw drukowanych z powietrza pod widzimisię aktualnego kacyka przy władzy i pod odgórne rządy.

Rządy natury faszystowskiej i komunistycznej są zawsze odgórnymi. - Są tyranią władzy totalitarnej, i zmierzają do niewolnictwa powszechnego podwładnych. Jednocześnie budują przywileje życia ponadprawnego władz w pństwie, władz zupełnie wolnych od zwracania uwagi na prawdę, dobro i życie, sumienie i pokój, bo wyjętych spod wszelkiej kontroli).

Oczywiście wolność dla podwładnych w czasach po rewolucji już musi być nie tylko ściśle limitowana, ale i zmienna pod widzimisię masońskich kacyków.

– Jeżeli czasami będzie luzowanie śruby to tylko po to żeby spuścić nadmiar pary w gwizdek, ale zaraz dokręcić ją mocniej jak było.

Z tego wniosek że liberalizm jest wymyślony wyłącznie pod zwodzenie opinii publicznej i naiwnych – a i to wyłącznie w czasach rewolucji i buntu. Dziś ma wyłącznie na celu kanalizowanie niezadowolenia społecznego przez pozorną opozycję.

Warto więc obnażać fałsze liberalizmu.

 

Liberał pisze że „Liberalizm to wolność, pluralizm, tolerancja, dobrowolność i wolny rynek”.

- wolność. Tak wolność jest częścią liberalizmu, tylko jaką?
- Jak zdanie o treści przeciwstawnej sensowi wypowiedzi wyrwane z jej kontekstu;
- albo jak część prawdziwa hagady - niby dla nauki dydaktycznej na przykładzie abstrakcyjnym, ale podanym tak że zmanipulowani uznają to za prawdę, więc zostają okłamani i opierają się na wierze w kłamstwo;
- albo jak kiełbasa wyborcza, gdy wybierani i tak wiedzą że zostaną "władzą demokratycznie wybraną" i będą mogli robić co chcą, bez żadnych zobowiązań wobec wyborców;
- albo jak w wojsku za komuny - kiedy poborowi wchodzili do koszar witał ich napis "Witamy was", ale jak po wejściu popatrzyli na bramę też był napis, tylko "Mamy was".
Przykłady można mnożyć, bo w każdym kłamstwie musi być część prawdy
- raz budząca wiarygodność (wielu dzisiaj markowanych opozycjonistów jest bardzo wiarygodnych - problem że nawet troszkę kłamstwa wystarczy żeby wszystko się obróciło w zdradę i zbrodnię),
- a dwa budząca chciejstwa, czyli niezdrowe emocje i pożądania wyborców i opinii publicznej usypiające rozum.
A liberalizm szczególnie mocno jest posadowiony na tych chciejstwach, a więc i zaufaniu władzom, bo ... CHCEMY ŻEBY BYŁY GODNE ZAUFANIA.
- No i one obiecują że będą wolności BO ... CHCEMY ŻEBY BYŁY WOLNOŚCI dla nas, I CHCEMY WIERZYĆ, ŻE odpowiedzialna władza już załatwi DLA NAS to co się ma wiązać z odpowiedzialnością.
I tak przychodzi praktyka, a okazuje się że i władza wyznająca ideologię liberalizmu, np demokrację liberalną sama też chce mieć wolność bez odpowiedzialności (typowy przykład: nakłada cenzurę na krytykę władzy (czyli siebie samej, chce kontrolować wolne media i internet pod pretekstem że szkodzą demokracji, podczas gdy demokracja liberalna to nie demokracja tylko liberalizm - odmiana faszyzmu),
- a jak ta zamordystyczna tyrania jest jeszcze syjonistyczna, to nawet pod zarzutem antysemityzmu (choć nie trzeba być żydem żeby być syjonistą);
- i że musi szukać jeszcze kogoś na kogo będzie nakładała ciężar odpowiedzialności nie tylko za te wolności które obiecała wyborcom, ale jeszcze POD te wolności które ta tyrania sama sobie przyznaje.
- I te "dawane wolności" okażą się faktycznymi przywilejami wybranych i ich pupilów, podczas gdy cała reszta niewolniczych mas dla równowagi, dla pokrycia roszczeń tych wybranych będzie dyskryminowana faktycznie. A że przywilej do spodu niszczy sprawiedliwość i i prawo, zacznie się tyrania bezprawia.
Tak w ogóle to tu aż się prosi wykrzyczeć, że zawsze, przed działaniem, a nawet przed decyzją o jakimś działaniu już trzeba być odpowiedzialnym, a dopiero do tej odpowiedzialności odpowiednio skroić swoją wolność i wolność tych których ma dotyczyć podejmowana decyzja, odmowa czy podejmowana praca.
(Odpowiednio do działania w rachubę wchodzi i niedziałanie (wbrew narzucającemu się, czy nawet przez kogoś żądanemu określonemu działaniu) - tu np. kiedy ktoś żąda żeby dać mu coś, co według oceny tego co może dać będzie jednak złe dla żądającego. Tu jednak właściwą postawą jest narazić się żądającemu, a nawet całej poprawnopolitycznej i prawniczej opinii publicznej - i jednak nie dać.
Nie dać, gdy liberał w takiej sytuacji da bez skrupułów. - Taki ma gdzieś dobro, zdrowie a nawet życie tego kogoś co mu może "psuć opinię", a może i interesy).

- pluralizm – ma sens jako wielość dróg do wspólnego celu, przy czym inne drogi nie są realizowane kiedy wybrana środkami politycznym zostaje jedna. Niestety praktyka pluralizmu liberalnego pokazuje że wszystkie chcą realizować swoje drogi na raz, że w trakcie kadencji władz nie milkną spory polityczne, a nawet liczni szukają wsparcia ze strony wrogów zewnętrznych. Takie „róbta co chceta” jest w praktyce i dążeniem do realizacji swoich celów każdej grupy pluralistów, i buduje anarchię

- tolerancja. Ma sens ale wyłącznie w ramach jednnakowego rozumienia spraw prawdy jedynej oraz dobra i zła z opowiadaniem się jak i my po stronie dobra czyli byciem wzajemnie nieszkodliwymi przez tolerowanych i tych co im udzielają łaski toleracji. Niestety praktyka liberalizmu w zakresie tolerancji prowadzi do traktowania tolerancji jako prawa do czynienia zła, co już jest idiotyzmem;

- dobrowolność. Rzecz w tym, że nie da się ustanowić rządów prawa odgórnie. Zawsze będzie to państwo bezprawia regulowane zbrodnią podpierającą edykty tyrana w tym zbrodnią gwałtu dla wpędzenia ofiar w traumę i psychomanipulację po to by ofiara już chciała tego co tyran „DOBROWOLNIE”, BO ZBRODNIARZE TWIERZA JAK I W BANDYCKIM Rzymie, że „chcącemu nie dzieje się krzywda”. -  Ma wolność liberalną – sam chce, sam cierpi. Miliony zmanipulowanych, głosujących na tyrana – liberała też same chcą, i same będą cierpiały, a tyran „dobry bo liberalny” „umyje ręce”;

- i wolny rynek. Żeby liberałowie chcieli wolnego rynku musieli by zdecydowanie zwalczać korporacjonizm-syjonizm-globalizm, bo taki związek to już stanowienie dyktatury rynku regulowanego, regulowanych cen i podziałów rynku regulowanego między wytypowanych wybrańców, oraz regulowanych zysków bez względu na efekty ekonomiczne i użyteczność społeczną. Korporacjonizm to i niszczenie resztek kapitalizmu, wolnego rynku, demokracji, narodu którego państwo jest własnością i dobrem wspólnym, i klasy średniej stanowiącej pomost między robotnikami którzy mogą mieć szansę awansu, a bogatymi którzy jeszcze sa sa zainteresowani działaniem moralnym, a więc i użytecznym społecznie. Fałszywa walka liberałów o wolny rynek tylko gruntuje z gruntu niemoralny, korporacyjny, zbrodniczy system rządów.

 

68 odsłon średnio 3 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Liberalizm a Rewolucja Francuska 
Atomek, 2019.11.03 o 09:26
Przytoczę dwa znamienne cytaty, idealnie komponujące się w artykuł (na 5 gwiazdek zresztą):

"Jeśli w wyniku własnej decyzji ginie człowiek – to jego prywatna sprawa. Jeśli ginie 10.000 ludzi – to jest to 10.000 prywatnych spraw – a nie „problem społeczny”." - Janusz Korwin Mikke.

„Kiedy wprowadziliśmy do organizmu państwowego truciznę liberalizmu, cała jego kompleksja polityczna uległa zmianie: państwa zapadły na chorobę śmiertelną – zakażenie krwi. Nie pozostaje nic, jak oczekiwać końca ich agonii." Wykład X, § 8,Protokoły Mędrców Syjonu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Liberalizm a Rewolucja Francuska 
miarka, 2019.11.03 o 13:15
Dzięki za to potwierdzenie roli syjonizmu w wykreowaniu i promocji trucizny liberalizmu.

Co do agenta syjonizmu Janusza Korwin Mikke, to też warto go demaskować uświadamiając ludziom tą jego satanistyczną i antynarodową wypowiedź i jej znaczenie.
Satanistyczną, bo mówi o odwrotce w ludzkim systemie wartości, który wymaga priorytetu życia wspólnotowego przed indywidualistycznym. U niego jest odlot od rzeczywistości i antyludzko nakierowana promocja indywidualizmu.
W ten sposób dezintegrowane pozostają wspólnoty: człowiek, małżeństwo, rodzina, naród, czy Kościół, a i państwo traci wsparcie wspólnot.
O tym, że człowiek ma swoją duchowość nie tylko indywidualną ale i wspólną z innymi ludźmi, oraz cele nie tylko osobiste, ale i wspólnotowe, i to priorytetowo wspólnotowe JKM raczy już "nie pamiętać".

W jego satanistycznej wizji człowieczeństwa społeczności ideowe podlegają rozbiciu na szereg spraw prywatnych, ginie wśród opętanych ideologią liberalizmu i ofiar ich manipulacji i zwiedzeń odpowiedzialność za ogół a więc i przyszłość człowieka, który powołany został do życia jako wspólnota i we wspólnocie. - I to nie tylko dla kontynuacji procesów życia i wychowania potomstwa na ludzi, ale i dla przetrwania i dojrzewania człowieczeństwa w człowieku.

Mamy tu i wyjaśnienie jego stosunku do kobiet w ogóle, bo on tu chyba nawet nie mówi o tym że satanistyczną ideologię feminizmu to trzeba zwalczać. - Nie. On zwalcza kobiety, on jeszcze zaognia atmosferę gęstą od emocji wokół ataku feminizmu na mężczyzn w ogóle pod zaplanowany demontaż podstawowej komórki społecznej.

W menadżetii okołopolitycznej JKM wykreował postać niegroźnego Pana Muchy, podczas gdy ta jego wypowiedź każe go widzieć jako Belzebuba - władcę much - diabła rogatego i ogoniastego. Tą jego wypowiedzią obnaża swoją intencję przerobienia ludzi na miliony i miliardy much gotowych na rozkazy swojego władcy.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑