słowa kluczowe: Biblia, Historia, ewangeliści.
Religia2019.10.28 21:47 10.29 19:43

Nowy Testament jako dokument historyczny?

 
 

Czy Biblię, ewangelie można uznać za dokument historyczny opisujący dzieje nauczyciela z Nazaretu, którego nauki legły u podstaw dzisiejszego chrześcijaństwa?


 

O czym marzy historyk?

Historycy poszukujący różnych dokumentów szukają dokumentów powstałych możliwie w bliskim odstępie czasu od wydarzeń, dokumentów napisanych przez możliwie wielu naocznych światków. Lecz nawet takie dokumenty nie gwarantują rzetelności historycznej oceny wydarzenia. Analizując dokument musimy rozważyć kim był autor, jakie miał poglądy. Wiadomo, że zajadły wróg jakiejś postaci historycznej będzie starał się tę postać oczernić, tu jako przykład możemy wskazać filozofa Celsusa (II w n.e.), który w swych pracach dowodził iż Jezus był nieślubnym dzieckiem Maryi i rzymskiego legionisty pochodzenia semickiego Tyberiusza Juliusza Panthery, który jak najbardziej jest postacią historyczną. Równocześnie zwolennik danej osoby będzie starał się tę osobę pokazać z jak najlepszej strony nawet dopuszczając się pewnych przeinaczeń. Również dla historyków dużym utrudnieniem jest fakt iż w czasach Jezusa piszący mieli zupełnie inne podejście do praw autorskich, do wiarygodności autorstwa. Często uczniowie z szacunku dla mistrza swoje teksty podpisywali imieniem mistrza, lub też pisali w jego imieniu. Z taką sytuacją mamy do czynienia również w Biblii, gdzie przykładowo II list św. Piotra większość biblistów uważa za dzieło któregoś z późniejszych chrześcijan i tylko Piotrowi przypisanie. Podstawą takiego twierdzenia jest zbieżność opisu wydarzeń (pojawienia się w gminie „fałszywych proroków” z listem Judy, w którym wyraźnie stwierdzono iż apostołowie Piotr i Paweł już nie żyją. Również o końcowe wersety ewangelii Marka [16,9-20] bibliści spierają się uważając za nie autentyczne, później dopisane.

 

O Jezusie i jego życiu wiemy tylko i wyłącznie ze źródeł chrześcijańskich. Zaś same ewangelie przez wiele lat funkcjonowały jako teksty, bez przypisania autorstwa. Imiona ewangelistów, z wyjątkiem Łukasza przypisane są tradycją chrześcijańską, nie zapisami zawartymi w tekście. Najwcześniejsza z Ewangelii ew. Marka powstaje między rokiem 65 i 70, czyli ok. 30 lat po wydarzeniach. Znowu fakt ten ma uzasadnienie historyczne. Pierwsi chrześcijanie wierzyli iż powrót Jezusa nastąpi jeszcze za ich życia, więc nie było sensu spisywania tych wydarzeń, gdy wystarczał przekaz ustny. Jednak z punktu widzenia historyka i badań nad zmiennością pamięci ludzkiej z upływem czasu musiały podlegać modyfikacjom. Dziś mówimy o ewangeliach Marka, Jana, Mateusza, ale z wyjątkiem ew. Łukasza, autorstwo pozostałych przypisane jest tylko przez tradycję chrześcijańską.

Tylko dwóch autorów mogło być, zakładając prawidłowość przypisania autorstwa, świadkami wydarzeń, to Mateusz i Jan.

Ewangelii powstało wiele, dziś znamy ewangelie Tomasza, Marii Magdaleny, Dzieciństwa i wiele innych, bezsprzecznie należy stwierdzić, że ewangelie wybrane do kanonu zostały napisane przez ludzi wykształconych znających ówcześnie stosowane formy stylistyczne, pod względem literackim, sposobu prowadzenia narracji, a także zasobu słownictwa są to dzieła literackie wysokiego lotu. Uczniowie Jezusa zaś byli ludźmi nie wykształconymi, posługującymi się językiem aramejskim, wywodzącymi się z Galilei, która w tamtym okresie nie była centrum kulturalnym. Bibliści jako miejsce powstania ewangelii wymieniają właśnie takie prężne ośrodki kultury jak Antiochia Syryjska, Efez, Aleksandria. Co więcej jako język powstania ewangelii rzadko uznaje się aramejski, wyjątek ew. Mateusza, która mogła powstać w języku armeńskim lub hebrajskim.

 

Autorzy świadkami wydarzeń?

O tym, że autorzy nie byli świadkami wydarzeń świadczy wiele różnic w opisie wydarzeń. Tu podam kilka przykładów jakie wymienił w jednym ze swych wykładów amerykański biblista Bart Ehrman. Otwórzmy więc Biblię i porównajmy opisy najważniejszego z wydarzeń opisywanych w Ewangeliach, czyli śmierci i zmartwychwstania Jezusa.

Kiedy umarł Jezus? Jan twierdzi, że w dzień przed spożyciem Paschy [19:14], Marek jest zdania iż było to dzień po jej spożyciu [14:12-16].

Kiedy rozdarła się zasłona w Świątyni? Łukasz [23:45-46] twierdzi, że zanim Jezus skonał, Marek [15:37-38], Mateusz [27:50-53] iż po śmierci, zaś w żadnym dokumencie tamtych czasów faktu samoistnego rozdarcia się zasłony w świątyni nie odnotowano, a byłoby to wydarzenie na tyle doniosłe, iż w tamtych czasach, które pozostawiły bogatą dokumentację pisaną wydarzenie takie musiałoby być odnotowane, nawet jeśli nie powiązano by tego ze śmiercią Jezusa.

Kto niósł krzyż na Golgotę? Jan [19:17] twierdzi, że sam Jezus, zaś według Marek [15:21], Mateusz [27:32], Łukasz [23:26] iż pomagał mu przymuszony do tego Szymon z Cyreny.

Jak zachowywali się ukrzyżowani wraz z Jezusem złoczyńcy? Marek [15:32] i Mateusz [27:44] twierdzą, że obaj urągali Jezusowi, tylko Łukasz [23:40-43] wyróżnia złego i dobrego złoczyńcę, którego obiecuje zabrać do raju.

Z kim Maria Magdalena poszła do grobu, by olejkami obmyć ciało Jezusa? Jan [20:1] twierdzi iż Maria Magdalena poszła sama, Marek [16:1], Mateusz [28:1], Łukasz [24:1] iż była z innymi kobietami. Co więcej ewangeliści nie są zgodni co do imion i liczby kobiet, które tam się wybrały.

Jak wiemy, kobiety martwiły się kto im pomoże odwalić kamień zasłaniający wejście do grobu. W jakim stanie zastały grób? Kogo przy nim kobiety spotkały? Marek [16:4], Łukasz [24:2], Jan [20:1], twierdzą iż kamień było odwalony, ale Mateusz [28:2] jest zdania, że kobiety widzą anioła odwalającego kamień. Wedle Marka [16:5] kobiety w grobie widziały młodzieńca, a według Łukasza [24:4] dwóch mężczyzn.

Jaką informację kobiety miały przekazać uczniom? Marek [16:7], Mateusz [28:7] twierdzą iż uczniowie dostali polecenie udania się do Galilei, by spotkać się z Jezusem, Łukasz [24:33-49], Jan [20:17] iż Jezus ma pojawić się na miejscu. Co zrobiły kobiety też ewangelie różnią się w zdaniu. Marek [16:8] twierdzi iż informacji nie przekazały, Mateusz [28:8], Łukasz [24:9], Jan [20:18] iż przekazały to uczniom Jezusa.

I cóż z tą informacją zrobili uczniowie? Łukasz [24:49-53], twierdzi iż pozostali w Jerozolimie i informację tę powtarza w Dziejach apostolskich. [1:4], Mateusz [28:16] napisał iż wyruszyli do Galilei. Jan [20:19] opisuje spotkanie uczniów z Jezusem w Wieczerniku.

Jak widać, różnice w podanych faktach wyraźnie pokazują iż ewangeliści nie byli świadkami tych wydarzeń a jedynie spisywali informacje jakie o tych wydarzeniach krążyły w środowiskach chrześcijańskich w czasie, gdy ewangelie powstawały, czyli co najmniej 30 lat po wydarzeniach. Czas ten modyfikował informację. Ewangelie kanoniczne nie są opowieścią spójną, kierowaną jedną myślą, a opowieścią niezależnych ludzi, którzy po latach od wydarzeń zapisali to co w ich czasach pamiętano jako opowieść o życiu Nauczyciela, w którego naukę wierzyli. Aby rozumieć Biblię i inne dokumenty chrześcijan tamtego okresu trzeba najpierw poznać kim byli twórcy poszczególnych dokumentów, czy to kanonicznych, czy też poza kanonicznych, kulturę i pojęcia, jakimi się posługiwali. Praca to przeogromna, dlatego śmieszą dziś ludzie, którzy przeczytali Pisma kanonu, ba, nawet nauczyli się ich na pamięć, a później wyrywając z kontekstu cytaty, swoje teorie nimi udowadniają. Biblii nie można traktować jak książki telefonicznej, z której wybierając akapit mamy dowód potwierdzający tezę, ale również nie można jej traktować jako prawdy historycznej. Dokumenty kanonu Biblii powstały głównie w środowisku reprezentowanego przez Pawła apostoła, które w biblistyce określamy chrześcijanami nawróconymi z pogaństwa. To właśnie w Antiochii narodziła się nauka, którą dziś określamy chrześcijaństwem [Dz. ap. 11: 21-30] Stąd właśnie wysoki poziom języka w jakim spisano Ewangelie, stąd właśnie większość listów zaliczonych do kanonu Biblii, autorstwa Pawła, lub mu przypisanych. Ale należy pamiętać, że ten nurt nie był jedynym nurtem myśli opartej na nauce Jezusa. Innym nurtem było chrześcijaństwo nawróconych z judaizmu, które nie widziało potrzeby nawróconych pogan, rozumianych jako wyznających przed nawróceniem inne religie niż judaizm widziało jako chrześcijan gorszego nurtu, któremu należy wyznaczyć minimalne obowiązki wynikające z Prawa. Ośrodkiem tego nurtu była Jerozolima, a przywódcami rodzina Jezusa, jak Jakub Sprawiedliwy, brat Pański, a po jego śmierci Symeon, syn Kleofasa i Marii, również rodzina Jezusa, oraz uczniowie Jezusa, jak św. Piotr apostoł. Ten nurt widzimy w Dziejach Apostolskich [21: 20-25], gdy członkowie Kościoła Jerozolimskiego nawróconych z Judaizmu, mówią iż wiele tysięcy Żydów uwierzyło, a wszyscy trzymają się Prawa. Zwróćmy uwagę na fakt iż Brat Jezusa będący po wniebowstąpieniu Jezusa faktycznym przywódcą Jego uczniów, w dokumentach kanonu Biblii niewiele myśli nam przekazał. A któż lepiej znał Jezusa niż Jego Brat?*

Kolejnym nurtem wartym uwagi jest gnostycyzm, który pozostawił nam wiele ewangelii jak np. Tomasza, Marii Magdaleny, Filipa, Egipcjan, Prawdy, Judasza.

Bo czyż nie warto zastanowić się nad rolą Judasza, Marii Magdaleny? Gdyby Judasz nie zdradził i nie wskazał Jezusa wśród tłumów spędzających noc w Ogrodzie Oliwnym, to czy doszłoby do ukrzyżowania? Czemu Jezus „dobrą nowinę” o zmartwychwstaniu właśnie przez Marię Magdalenę przekazuje?

Prawda historyczna o nauce Jezusa leży gdzieś między stwierdzeniami tych nurtów, choć trudno przypuszczać iż kiedykolwiek ją poznamy, poznamy na warunkach stawianych przed dobrym dokumentem historycznym.

 

* Przywództwo Piotra forsowane przez różne opcje i dla różnych celów jest dość niepewne. O ile w Dziejach Apostolskich przy opisie pierwszej wizyty Barnaby i towarzyszącego mu Pawła w Jerozolimie można podtrzymywać tezę iż Piotr i Jakub byli równorzędnymi przywódcami, o tyle już w czasie konfliktu Piotra i Pawła opisanego w liście do Galatów [2:11-14] widzimy podległość Piotra względem Jakuba. Również z faktu iż to Maria Magdalena była posłańcem dobrej nowiny, że Jezus zmartwychwstał, zaś nawet posiadając tę informację Piotr nie uwierzył, fakt iż to Piotr po trzykroć wyparł się Jezusa widzimy iż autorzy ewangelii wskazywali na fakt iż pozycja Piotra we wspólnocie nie była przywódczą. Również gnostyczna ewangelia Marii Magdaleny mówi o tym, że to Maria lepiej rozumiała Jezusa i to ona uczniom tłumaczyła Jego słowa a Uczniowie Ją szanowali.

 

149 odsłon średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny?   
Ikulalibal, 2019.10.29 o 13:13
Oczywiście że nie można traktować jako dokumentu historycznego.
Jak wiadomo relacje "naocznych świadków" są niewiele warte o czym wie każdy kto choć raz na obcym sobie terenie usiłował przepytać tubylców o drogę.
Ta zadziwiająca prawidłowość odegrała niemałą rolę w narracji znanej powieści:/pierwszy z nich stwierdza, że człowiek ów był niskiego wzrostu, miał złote zęby i utykał na prawą nogę. Drugi zaś twierdzi, że człowiek ten był wręcz olbrzymem, koronki na jego zębach były z platyny, a utykał na lewa nogę. Trzeci oznajmia lakonicznie, że wymieniony osobnik nie miał żadnych znaków szczególnych/

Wszystkie "autorytety" na które powołuje się autor (a także jego oponenci) odrzucam jako niepewne.
Stało się bowiem tak że od dwu tysięcy lat z okładem Żydzi mieli we zwyczaju fałszować źródła podszywając się pod uznane autorytety.Ich celem było stworzenie iluzji że Żydzi stanowili centrum świata antycznego.A czyż można ten cel osiągnąć łatwiej niż za pomocą rzekomych wzmianek o żydowskiej religii,kulturze i historii,autorstwa najwybitniejszych pisarzy (historyków,kronikarzy,polityków) Grecji,Egiptu czy Rzymu ?
Tak naprawdę byli peryferyjnym narodem zamieszkującym pustynne tereny bez znaczenia i nie budzili większego zainteresowania.

PS
Każdy kto za głupie 20 zł kupi sobie książkę "Dzieje Izraela" Giuseppe Ricciotti dowie się wielu fascynujących a nieznanych sobie wcześniej rzeczy.O fałszowaniu "historycznych źródeł" również.
Książka warta jest każdych pieniędzy.To unikat ale ciągle jeszcze dostępny we wtórnym obrocie. +lubimyczytac.pl
Dzisiaj nikt,nawet "katolickie wydawnictwo" nie miałoby odwagi wydać takiej książki.A w PRL-u wydali.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny? 
Zawisza Niebieski, 2019.10.29 o 19:16
Co do wiarygodności świadków wydarzeń prawda jest taka, że spada ona z upływem czasu, co ma wyraźne odzwierciedlenie w tym, że między ukrzyżowaniem Jezusa a spisaniem pierwszej ewangelii upływa ok. 30 lat.
Nie będę tu mówił o "nadzwyczajnych możliwościach Żydów" ale już pisałem o przeinaczeniach w Nowym Testamencie i ich źródle. Źródła zawsze były fałszowane dla uzyskania chwilowych korzyści polityczno-religijnych.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny? 
miarka, 2019.10.29 o 17:47
Niby podajesz ciekawostki, ale w rzeczywistości sprawa jest arcypoważna.
- Bo jaka to różnica czy to zapis historyczny czy literalnie niespójny, a więc nie historyczny (bo historia musi głosić wyłącznie jeden przekaz, więc każda niespójność wymaga odrzucenia fałszu – i to bez względu na to jak zacne, możne, czy liczne osoby są zainteresowane aby dany fałsz (niedopowiedzenie, nadmiar, szum informacyjny) uznawać za prawdę)?
- Przede wszystkim taka że gdyby przekaz był historycznym, to by się nadawał na spójny system prawa, a więc system nie wymagający interpretacji. – W szczególności wszystko co zapisane można wtedy rozumieć na wprost.
Uznawanie tego przekazu za historyczny cechuje liczne sekty protestanckie.
W religii katolickiej interesuje nas spójny system wartości który wyłania się z tych niespójnych literalnie relacji historycznych. - I dopiero to ma być powszechnie przyjętym źródłem spójnego systemu prawa.
Także Kościół ma sens nie jako „Strażnik Księgi” i jej jedyny interpretator, a strażnik spójności katolickiego systemu wartości.
Dopóki on jest spójny, nie potrzebuje interpretacji. – Interpretacji ku którym rwą się wszelkiego rodzaju władze uzurpatorskie i tyranie, interpretacji jako wynikających z uzurpatorskiej pozycji pośrednika między człowiekiem a Bogiem, pozycji pasożyta i nadwładzy wynoszącej się ponad moralność, i po to aby samej być bezkarnie niemoralną, a więc i dowolnie wynaturzoną i dowolnie niesprawiedliwą..
Po to Kościół wymyślił łacinę, żeby trwać przy jednym rozumieniu słów i zwrotów, a więc nie musieć nadążać za sekciarskimi interpretacjami ku którym może skręcać świat.

Religie nie mogą stać na prawie, bo prawo to jedynie strażnik norm prawnych i dyskryminator odstępstw od nich. Prawo zawsze „równa w dół”, ku śmierci, ku ideologiom burzącym sprawiedliwość, bo uprzywilejowujących jednych, a dyskryminujących drugich, a nie „równa w górę” ku samodzielności, ku wzrastaniu, ku życiu, a w sensie religijnym ku życiu wiecznemu.
Dopiero systemy wartości wyłaniające się z całego ludzkiego doświadczenia widzianego w prawdzie jedynej wyznaczają w sposób logiczny i spójny idee jako wzorcowe doskonałości w postawach ku którym dążymy i zgodne cele wspólnotowe, religijne i ludzkie.

Sprawę też wyjaśnia pozycja świętego Piotra. – Nie władzy, nie głowy Kościoła, nie przywódcy, a jedynie skromnego „strażnika fundamentu” – jako skała na której Chrystus posadowił Kościół - i to „fundamentu” nie rozumianego literalnie, nie prawniczo, nie fundamentalistycznie, nie z klapkami na oczach jak Łysek z pokładu Idy, nie ślepo zapatrzonego w „racje jedynie słuszne”, bo żywego i po ludzku wrażliwego, i choć ułomnego i grzesznego, to trwale rokującego niezłomne podnoszenie się z upadków i powracanie na właściwą drogę.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny? 
Zawisza Niebieski, 2019.10.29 o 19:49
Literalna niespójność tekstów nie jest jeszcze problemem, gdy tę niespójność rozumiemy. Gorzej gdy, co robią wyznania protestanckie, głosi się iż Biblia jest dziełem natchnionym pochodzącym od Boga. Biblia niesie naukę, można ocenić samemu, czy naukę prawdziwą, czy też nie, ale nie wolno narzucać innemu, że to co w Biblii powiedziano, to musi być prawdą, gdyż wtedy taki propagator uzyskuje nad odbiorcą przewagę, "w Biblii napisano", więc ja mówię prawdę. Oni stosują słowa wyrwane z kontekstu, by głosić własne prawdy, a nie to, co jest prawdą.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny? 
miarka, 2019.10.29 o 23:10
" Gorzej gdy, co robią wyznania protestanckie, głosi się iż Biblia jest dziełem natchnionym pochodzącym od Boga. Biblia niesie naukę, można ocenić samemu, czy naukę prawdziwą, czy też nie, ale nie wolno narzucać innemu, że to co w Biblii powiedziano, to musi być prawdą, gdyż wtedy taki propagator uzyskuje nad odbiorcą przewagę, "w Biblii napisano", więc ja mówię prawdę".

Dokładnie to samo piszę w końcówce mojego komentarza dotyczącej świętego Piotra, a więc i odnoszącej się do dobrze rozumianej roli papieża, którego w protestantyźmie nie ma (zresztą nie ma i w innych religiach, np w judaiźmie na którym wzoruje się protestantyzm stający się przez to zjudaizowanym chrześcijaństwem czyli faktycznym judaizmem).

Papież ma nas chronić przed fundamentalizmem religijnym przed narzucaniem komukolwiek postawy typu "Bóg tak chce", czy "Napisane to święte".
Takie postawy są typowe dla ideologii władzy gdzie na ich czele stoją psychopaci.
- Dotyczy w szczególności ustrojów w których to władze polityczne decydują o tym jakie prawa mają być w państwie. A taką sytuację niesie nam każdego rodzaju satanizm, czyli prawo interpretujące wolę Bożą - na wzór szatańskiego zwiedzenia Ewy w raju.

Wszystko co niesie możliwość traktowania ideologii jak religię, a nawet wynoszenia jej nad religie istniejące
- i ideologia prawnictwa Immanuela Kanta (wynoszenie prawa do pozycji nadrzędnej nad ludzkimi wartościami, religijnymi, narodowymi i rodzinnymi wartościami),
- i ideologia poprawności politycznej,
- i faszyzm (dopuszczający związki korporacji prywatnych i państwa dopuszczający niemoralność w gospodarce, ekonomii, handlu, otwierający drogę do imperializmów z perspektywą wywłaszczeń i zniewoleń, oraz likwidacji narodów i ludobójczej depopulacji ich członków)
- - i jego dzisiejsza forma: korporacjonizm-syjonizm-globalizm.

To są wszystko faktyczne fundamentalizmy religijne.
W szczególności fundamentalizmem jest każda ideologia głosząca "rację jedynie słuszną ", bo to już faktyczna religia której bóg każe coś robić "bez względu na wszystko".
I jest to nie tylko ideologia zysku za wszelką cenę (a więc i niemoralności i dowolnej zbrodni bezkarnej),
- i ideologie głoszące fałszywy pokój, podczas kiedy trwa utajona agresja wewnętrzna i demoralizacja, a na czele rządów stają wrogowie wewnętrzni gotowi dla władzy na każdą zdradę,
- ale i ideologia powalająca dyskryminować broniących się przed patologią na zasadzie że ta obrona uderza w jakąś ideologię, religię czy kastę "jedynie słuszną" i uprzywilejowaną, bo niby "Bóg tak chciał", jakby nie był Bogiem sprawiedliwym i Bogiem jedynym.

To wszystko są konsekwencje podważania wyznaczonej przez Jezusa roli świętego Piotra, a więc i jego następców - papieży. - Próby podważania jej dla sprowadzenia jego funkcji do roli psychopatycznego władcy po to tylko żeby na tym tle dzisiejsze religie-ideologie mogły bezkarnie wynosić się do roli władzy nad ludźmi, a w ten sposób produkować rozdwojenie - wywyższenie siebie, a dyskryminację dołowanych aż po zezwierzęcenie ludzi.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny? 
Zawisza Niebieski, 2019.10.30 o 14:03
Jeśli chodzi o papieża, to dziś jest wszystko OK, jest to biskup wybrany przez biskupów na całym świecie na ich przywódcę i przywódcę całego Kościoła. Ale w początkach to różnie było z uznawaniem który biskup powinien być przywódcą. Sam fakt czy św. Piotr był biskupem Rzymu jest mocno nie pewny, zaś długo nie uznawano biskupa Rzymu za przywódcę chrześcijan. Swego czasu o tym pisałem.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Nowy Testament jako dokument historyczny? 
miarka, 2019.10.30 o 18:59
Ja tu mówię o czymś całkiem innym. Może dam radę napisać o tym notkę. Przywództwo u chrześcijan jest innego rodzaju jak w świecie - to stąd te nieporozumienia.
- Jest oddolne, po miłości, po odpowiedzialności, po poświęcaniu się, po przykładzie osobistym, po służeniu zamiast oczekiwania służby, ku motywowaniu się wzajemnemu, ku dojrzałości i doskonałości KU OTWIERANIU DROGI KU KRÓLESTWU NIEBIESKIEMU, A NIE KU ZADOWALANIU SIĘ CELEM ETAPOWYM JAKIM JEST ZBAWIENIE ODE ZŁA.

PRZYWÓDZTWO U CHRZEŚCIJAN - DZIŚ TYLKO KATOLIKÓW - NIE JEST WEDŁUG HIERARCHII OSOBOWEJ, A WEDŁUG HIERARCHII WARTOŚCI CZYLI IDEI.
PAPIEŻ MA STRZEC HIERARCHII WARTOŚCI, A NIE
- "STOŁKA PIOTROWEGO" I DOKLEJANYCH DO NIEGO SEKT, HEREZJI I IDEOLOGII
- PRAW STANOWIONYCH PRZEZ TYCH CO MAJĄ IM PODLEGAĆ,
- I SĄDÓW "SĘDZIÓW WE WŁASNEJ SPRAWIE",
- ORAZ PRAWDY STANOWIONEJ PRZEZ PSYCHOPATÓW I ZBÓJÓW...

Rozumowanie z punktu widzenia świata doprowadza katolików właśnie do głęboko błędnego wniosku, że z obecnym papieżem "wszystko jest OK".
Nie, NIE jest - to typowy produkt posoborowia i "otwarcia się na świat" - bezkrytycznego, oraz bez stawiania światu wymagań - NAWET ZDOLNOŚCI DO BYCIA TOLEROWANYM, A CO MOWA DO BYCIA RÓWNOUPRAWNIONYM.
TO NIE ŻADNE OTWARCIE, TYLKO KAPITULACJA WOBEC ŚWIATA I ZŁA.
- To agent świata dziwnymi zabiegami wyniesiony na stolicę piotrową właśnie po to żeby swoją "misję" sprawował ODGÓRNIE, CZYLI WBREW MISJI NASTĘPCÓW ŚWIĘTEGO PIOTRA.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

podobna tematyka

Lotna
9 - 11 inaczej (Inne)

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑