słowa kluczowe: NWO, USA, globalizm, neokolonializm, polska racja stanu.
Polska2019.10.26 18:06

Platoniczna polska miłość do Zachodu i jej konsekwencje

   
 

Niekonsekwencję polskich władz, stanowi propagandowa antyrosyjską histeria i strach przed rosyjską inwazją i równoczesne rozbrajanie polskiej armii miast jej rozbudowy.


 

Ostatnia zagrywka Rosji, Turcji i Damaszku ostatecznie zmarginalizowała rolę USA w Syrii. 

Bohaterscy obrońcy Kurdów, amerykańscy żołnierze, w popłochu opuścili swą bazę przy granicy tureckiej, porzucając nawet tak ważne wyposażenie, jak wojskowe serwery i dokumentację treningową.  Sekretarz (minister) Obrony USA, Mark Esper, w telewizyjnym wywiadzie, bez zmrużenia oka, wziął w obronę swych żołnierzy, stwierdzając, że nie mieli wyboru wobec nacierającej armii tureckiej z zachodu, oraz sił rosyjskich i syryjskiej armii z południa.

 

Naczelny błazen Białego Domu, Donald Trump, wykorzystał tą okazję do ogłoszenia swej decyzji o wycofaniu wojsk amerykańskich z Syrii i odtrąbienia ostatecznego zwycięstwa Ameryki w „wojnie z terroryzmem”.

 

W przeciwieństwie do Sowieckiego Imperium Zła, które niekiedy dotrzymywało obietnic, jak np. wycofania swych wojsk z Afganistanu czy Europy Wschodniej, Amerykańskie Imperium Zła nigdy swych przyrzeczeń, czy deklaracji nie dotrzymuje.   Uciekający Amerykanie nie zdążyli jeszcze przekroczyć granicy z Irakiem, gdy Biały Dom ogłosił przerzucenia ciężkiego sprzętu, czołgów i transporterów opancerzonych wraz z obsługą na syryjskie pola naftowe, rzekomo w celu ich „ochrony” (https://www.theamericanconservative.com/larison/operation-rolling-plunder/, https://news.antiwar.com/2019/10/25/pentagon-chief-us-mechanized-forces-to-protect-syrian-oil-fields/). 

 

Amerykanie zrezygnowali więc z obrony swych „sojuszników”, Kurdów.  A to ze względów, według słów własnych błazna Trumpa, że nie pomagali oni Ameryce w inwazji Normandii podczas II Wojny Światowej, ale nie powstrzymali się od rabunku kurdyjskiej (syryjskiej) ropy naftowej.

 

Gospodarka USA jest co prawda (według propagandy medialnej) kwitnącą, ale szlachetni Amerykanie nigdy nie pogardzą możliwością rabunku czy wyzysku słabszych ofiar, lub wasali. 

 

Prawdziwym indykatorem autentycznej ekonomicznej kondycji USA, są oficjalne dane (https://www.checkpointasia.net/strongest-economy-ever-americans-receive-more-in-benefits-than-pay-in-taxes/) wskazujące, że w 2018 roku społeczeństwo otrzymało w ramach pomocy rządowej $2,2 tysiące miliardów, podczas gdy cała suma podatku dochodowego wyniosła jedynie $1,7 tysiąca miliardów.  Oznacza to, że Amerykanie nie są w stanie zarobić na swe utrzymanie.  Połowa populacji żyje w nędzy i otrzymuje pomoc rządową, pomimo bardzo wyśrubowanych kryteriów niezbędnych do zakwalifikowania się. Podobna sytuacja miała miejsce jedynie w czasie tzw.  „wielkiej depresji” w latach 1931 do 1936, kiedy to przychody podatkowe były niższe od federalnej pomocy socjalnej.

 

Miejmy nadzieję, że nasi patriotyczni Rodacy, którzy już przebierają z niecierpliwością nogami w oczekiwaniu na zniesienie amerykańskich wiz, załapią się z marszu na tą pomoc socjalną.

 

Oczywiście wydatki rządowe w USA nie ograniczają się do pomocy socjalnej społeczeństwu.  Ich gros idzie na zbrojenia i różnorakie konflikty zbrojne, oraz utrzymanie 1000 baz wojskowych rozsianych po całym globie.  Dopóki jeszcze Chińczycy akceptują amerykańskie obligacje skarbowe (T-Bills), dopóty efekt tej „gospodarki” przejawia się jedynie gwałtownym wzrostem amerykańskiego deficytu i zadłużenia.   Ponieważ jednak Trump rozpoczął wojnę gospodarczą z tym państwem, motywując ją „wieloletnim chińskim wyzyskiem Stanów Zjednoczonych”, to sytuacja ta zaczyna się raptownie zmieniać i dolar amerykański przestanie być wkrótce walutą rezerwową świata.  Co wtedy nastąpi?  Trudno przewidzieć.  Zapewne jednak miliony świeżych polskich emigrantów do USA będą zmuszone na gwałt szukać sobie nowego żerowiska w świecie. 

 

Na razie jednak III RP służalczo utrzymuje amerykańskie wojska okupacyjne na swym terenie, na koszt polskiego podatnika buduje im bazy i infrastrukturę, wystawiając tym samym kraj na rosyjski celownik rakietowy. 

 

Amerykańską politykę w stosunku do Polski dobrze charakteryzuje ten artykuł: https://southfront.org/polexit-poland-as-lynchpin-of-us-central-european-strategy/

 

Autor uważa, że wobec całkowitego rozpadu Ukrainy jako państwa, rolę „antyrosyjskiego tarana” ma przejąć Polska, ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami.  A jakie będą tego konsekwencje?  Chyba podobne do tych, które obserwujemy dziś na Ukrainie.  „Polskę drogo będzie kosztować sojusz z Ameryką” twierdzi autor.  Trafnie zauważa też niekonsekwencję polskich władz, które propagandowo rozpętują antyrosyjską histerię i strach przed rosyjską inwazją, a pomimo to zamiast zbroić i rozbudowywać własną armię, od lat praktycznie ją likwidują. 

 

Można by w tej sprzeczności dopatrzyć się agenturalnych działań „naszych przywódców”, a zapewne po prostu zdrady stanu.  Od ewentualnych konsekwencji tego, chroni ich ślepa miłość Polaków do Zachodu w ogólności, a Ameryki w szczególności.

 

https://wordpress.com/view/drnowopolskipolskapanorama.home.blog

 

167 odsłon średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Platoniczna polska miłość do Zachodu i jej konsekwencje 
miarka, 2019.10.26 o 20:17
"Ponieważ jednak Trump rozpoczął wojnę gospodarczą z tym państwem, motywując ją „wieloletnim chińskim wyzyskiem Stanów Zjednoczonych”, to sytuacja ta zaczyna się raptownie zmieniać i dolar amerykański przestanie być wkrótce walutą rezerwową świata. Co wtedy nastąpi? Trudno przewidzieć".

Wojna USA z Chinami jest nieuchronna. Wzorzec na to mamy już w XVIII-XIX wieku, kiedy to jedna tylko korporacja prywatna - Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska (ale dysponująca armią liczniejszą jak Wielka Brytania) nie mając czym płacić za chińskie towary dwukrotnie wypowiedziała Chinom wojnę o to aby przyjmowali zapłatę w opium które które koorporacja produkowała w Indiach. - I korporacja te wojny wygrała.

Przecież USA też po to podbiły Afganistan żeby tam na gigantyczną skalę uprawiać mak na narkotyki.

Chińczycy więc gdy teraz przegrają będą się musieli szprycować afgańskimi opiatami czy chcą czy nie aż dług zostanie spłacony.

Chociaż trochę przyjemności z tego będą mieli, nie to co "nasze" "platoniczne lachociągi i dupodaje" z nadpartii Okrągły Stół wobec amerykanów.

A to jeszcze nie koniec, bo i samych Chinach zwycięskie amerykańskie korporacje mogą kupić sobie spore poletko i mieć jeszcze z tego zabezpieczenie na pokrycie wartości "jedynie słusznej" waluty globalnej.
Po co złoto, po co ropa, czy gaz...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Platoniczna polska miłość do Zachodu i jej konsekwencje   
Ikulalibal, 2019.10.27 o 14:35
//Gospodarka USA jest co prawda (według propagandy medialnej) kwitnącą, ale szlachetni Amerykanie nigdy nie pogardzą możliwością rabunku czy wyzysku słabszych ofiar, lub wasali//


+www.youtube.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑