słowa kluczowe: człowieczeństwo, demoralizacja, ideologia prawnictwa, ideologia satanizmu, ideologia zniewolenia, legalizm, liberalizm, prawo stanowione, tyrania, wartości ludzkie, wartości wspólnotowe, wartość sama w sobie, wolność, zbrodnia.
Idee2019.10.23 18:12 18:14

Ideologia zniewolenia zwana liberalizmem

 

O głupotach głoszonych przez liberałów

 

Liberałowie oszukują zwodzonych ludzi kłamliwie nazywając liberalizm ideą, i to ideą wolnościową, podczas gdy jest to ideologia zniewolenia głosząca ich wypaczone pojęcie wolności. – Wolności zwłaszcza rozumianej jako wartość sama w sobie lub prawo.


 

Od czasów filozofa protestantyzmu Kanta znamy już taką „wartość samą w sobie” jaką on zrobił na użytek tych co sprawują władzę państwową. – Jest to prawo stanowione odgórnie przez tą władzę, ale w przeciwieństwie do wcześniejszego rozumienia prawodawstwa to jego już wynosi się ponad wartości ludzkie.

Ponieważ istotą praw stanowionych jest karanie osób je przekraczających, to prawo już karze za człowieczeństwo o ile tylko sprzeciwia się ono woli władcy. Takie prawo jest już prawem pochodnym od ideologii satanizmu i pochodnej od niej ideologii prawnictwa. Szatan jest odwiecznym wrogiem rodzaju ludzkiego i od zawsze zmierza ku jego unicestwieniu. – Stoimy więc w obliczu zagłady bardzo realnej, bo taka władza może się wyrywać spod kontroli.

 

Kolejny problem jest w tym że tutaj, gdzie dopuścimy do naszego życia politycznego ideologię liberalizmu, władze nie stanowią zasad życia państwowego z mocy swoich rozporządzeń (w tym przypadku ich następca ma swobodę w ich zmienianiu), a wynoszą to swoje prawo nad inne wartości.

– One stanowią to prawo wartością samą w sobie, a więc nadają mu cechy Boskie (i cechy religii), ponieważ w rzeczywistości tylko Bóg jest wartością samą w sobie („prawo” bogiem, „prawnicy” jego kapłanami). Razem to i siebie stanowią „nadBogiem”.

W ten sposób władza państwowa staje się uzurpatorskim panem przyszłości swoich podwładnych, których taka władza zniewala. Taka władza może być nieodpowiedzialną za dobre dla jej podwładnych skutki jej decyzji ich dotyczących i nie ma sposobu na to żeby ją osądzić, bo ona już jest w stanie sama uchwalić sobie prawa którym będzie podlegała, a wyegzekwować je na drodze swojej, zbrodniczej zdolności szkodzenia.

 

Wolność w rozumieniu liberałów też jest traktowana jako wartość sama w sobie, a więc i wynoszona nad inne wartości (ludzkie, rodzinne, czy narodowe) nawet te „wyższego rzędu” w kategoriach wartości wspólnotowych i ludzkich, oraz przed inne wartości na tym samym poziomie wartości, choć w swojej naturze są to wartości priorytetowe.

Razem liberalizm staje się diabelskim, odczłowieczającym kombajnem, przerabiającym na swój i szatański użytek całe systemy wartości. – Wartości nawet z całym trudem dokonań ludzkości i narodów zintegowane i spójne w sobie mocniej jak przez prawnictwo (a więc łączące i ludzką, i wspólnotową duchowość, i prawo stanowione), tworzące spójny system praw opartych o ten spójny system wartości, sięgając już manipulacji dokonywanych na ludzkiej woli, narzucając zniewolenie duchowe, czy zniewolenie dusz ku „racjom jedynie słusznym” tyrana (i stojącego za nim szatana).

 

O ile w ideologii prawnictwa Kanta tym „uprawnionym tyranem” miała być władza państwowa oszukańczo „zyskująca uprawnienie” do wprowadzania imperializmu i totalitaryzmu, to w liberaliźmie na zainstalowaniu tej ideologii zyskiwać mają oligarchowie przez pozbawianie ludzkości i społeczności ludzkich ich władzy nad materią.

Tu ma się to odbywać przez zawłaszczanie przez oligarchów wolnej woli społeczności podzielonych na byty indywidualne (a więc zdezintegowane społecznie), aby już dalej móc bezkarnie ze względu na wynikającą z tego ich demoralizację, a w szczególności na ich postawę bierności, bezwolności i niezdolności do zorganizowania się ku obronie koniecznej zawłaszczać ich dobra materialne. – Zawłaszczać nawet ich dobra stanowiące ich własność niezbywalną (bez wejścia w zdradę i samozatracenie), czyli dobra wspólne i dziedziczne międzypokoleniowo.

 

Nade wszystko zaś liberalizm to ideologia podwójnych standardów moralnych, ideologia oficjalnie głosząca ideę wolności, ale i jednocześnie wynosząca hierarchię osobową przed hierarchię wartości. - Bo swawole jakie stają się w liberaliźmie zalegalizowanymi i bezkarnymi już muszą być wspierane przez ukryte osoby decydenckie oraz zafasadowymi metodami dyskryminatorsko-skrytobójczymi, czyli zamordyzmem mającym stopniowo te swobody odbierać.

Nie ma możliwości aby liberalizm był ideologią legalną bez aparatu zbrodni go wspierającej.

 

Już sam podział liberalizmu na demokratyczny i konserwatywny na wzór głównych partii amerykańskich pokazuje zatrute źródło prezentowanych ideologii.

- Ideologii  polaryzujących amerykańską scenę polityczną tak aby tworzyć zwarty blok pozornych alternatyw. – Aby ograniczyć wyborcom ich wybór do którejś z partii tego bloku.

Liberalizm oszukuje opinię publiczną i tych których chce zwodzić tłumacząc że są dwa liberalizmy; budując fikcyjną oś sporu między nimi, podczas kiedy wyniesienie indywidualizmu przed wspólnotowość (a właśnie to wyniesienie to jest istota liberalizmu) już jest ideologią.

- Ideologią polegającą na odwrotce w zakresie naturalnych priotytetów ludzkich wartości.

- - Polegającą na dwolności stanowienia praw jako „drukowanych z powietrza”.

 - - - Praw abstrakcyjnych, oderwanych od życia realnego.

Według ideologii prawnictwa wszystko można zalegalizować nawet zabójstwo człowieka nazywając to cynicznie „odebraniem prawa do życia ludzkiemu zarodkowi, nawet jak przeżyje próbę jego zabicia zwaną aborcją”. Zabójstwo według „prawników” może też być nazywane „depopulacją”, czy „zarządzaniem zasobami ludzkimi”.

Według „prawników” – liberałów człowiek nie rodzi się z powołaniem do życia tylko „ma wolność do istnienia”, czyli „wolno mu istnieć” w przeciwieństwie do „nie wolno mu istnieć”. – W obu tych przypadkach w tle stoi prawodawca – pan życia i śmierci.

 

Patologię rozumowania „prawniczego” obrazuje i następny przykład: „moralność wyżej ceni życie organizmu ludzkiego, niż czyjąkolwiek wygodę”.

– W potocznym rozumieniu dla konkretnego przypadku wniosek można otrzymać prawidłowy, ale w innych? Przecież tu już jest przemycona „wyższość ekonomii nad życiem ludzkim i jego celami”. Wartości ludzkie to nie „cenienie czegoś wyżej”. – One nie mają nam służyć jako „dla nas cenniejsze”, ale to my im i to to z poświęceniem – i to ponosząc więcej kosztów jak mogąc osiągać korzyści – bo najpierw dla misji społecznej tego „czegoś”.

 

Celem wolności nie jest swoboda swawolenia, nie konsumpcja „praw”, a ochrona sfer dobra i miłości dobra. – Ochrona najpierw na rzecz dalekowzrocznych celów społeczności. - W liberaliźmie zaś jest to wolność ku wszelkiej rozpuście.

Człowiek jest wolnym, ale z mocy powołania go przez Boga jako wolnego i z celem tego powołania jako służebnego innym aspektom człowieczeństwa, a więc i umożliwienia realizacji innych jego powołań.

 

 

Liberałowie stawiają kryteria: „moralnego przekonania większości” jako nadrzędnego nad prawem państwowym w „demokracji” (większość by miała decydować co jest moralne co jest bzdurą, bo nawet 100% nie ma mocy zmieniać zasad moralnych. – Jednocześnie przeciwstawia to „ograniczeniu osobistej wolności” (a więc windując wolność do pozycji ważniejszej jak moralność – co jest bzdurą – przestawieniem służebności w systemie wartości, satanizmem).

Większość jest tu  sumą jednostek indywidualnych i „dla nich samych”. – Większość nie stanowi jakiegoś stałego gremium, jakiejś społeczności osób które i na etapie podejmowania decyzji, i na etapie ichrealizacji będą odpowiedzialne za ich dobre skutki dla społeczności i osób zainteresowanych.

- W takiej większości każdy reprezentuje tylko siebie. Tu przekonania wcale nie muszą nimi być – mogą to być tylko poglądy, i to w wymiarze chciejstw, pożądań i interesowności. Tacy ludzie powinni być pozbawiani możliwości wpływu na życie publiczne państwa. – Wszystko tu już będzie podlegało dezintegracji prosatanistycznej.

 

Liberał pisze: „Zakaz dobijania śmiertelnie chorych i cierpiących ludzi jest moralnym przekonaniem większości, ale pomoc w zabiciu takich osób jest wolnością osobistą. A zatem zgodnie z liberalizmem demokratycznym eutanazja powinna być legalna”.

- Inaczej mówiąc mamy tu satanizm, bo zrobił odwrotkę w systemie wartości przestawili wolność z moralnością – teraz wolność decyduje w sprawach moralnych.

Jest tu i satanistyczna ideologia prawnictwa bo liberał źródło prawo widzi w przekonaniu większości a nie w potrzebach moralności.

- Nadto „pomoc w zabiciu osób śmiertelnie chorych i cierpiących” wcale nie jest wolnością osobistą, a współudziałem w zbrodni. – Pomoc w zbrodni czyni zbrodniarzem tak samo jak zlecenie zbrodni, tak samo jak jej bezpośrednie wykonawstwo. Jedyna różnica jaką tu wnosi liberalizm jest ukrywanie się zleceniodawców i pomocników, bo póki co nie ma jak dotąd prawodawstwa przeciw przestępczości zorganizowanej, a więc mogą być karanymi w praktyce tylko osoby indywidualne, a i to tylko nie mające „„praw” od władzy”, czyli przywilejów faktycznych.

 

Liberał pisze też iż przejawem wolności osobistej jest publiczne prezentowanie swoich seksualnych zachowań, a zatem publiczne zgorszenie, parady seksualnych mniejszości, produkowanie i dystrybuowanie pornografii” powinny być przez państwo dozwolone.

- Otóż nie – to są nie tylko czyny niemoralne ale i demoralizujące, a więc są zbrodnią. Idiotyzmem jest w tej sytuacji powoływanie się na sprawiedliwość typu „wolno mi sobie ukraść batonika”, bo wolno, tylko trzeba ponieść bolesne tego konsekwencje, ale już publicznie demonstrować jak mi smakuje ten batonik to już nie tylko bezczelność zbira, ale i naganna, zbrodnicza próba destrukcji moralnego ładu życia publicznego, zbrodnia „gorszenia maluczkich”.

 

Liberał pisze: „Leczenie się nie jest kwestią moralnych przekonań, a bycie zdrowym służy wolności osobistej...”.

Znowu satanistyczna bzdura. – Znowu odwrotka. Po co by miało być tak rozumiane zdrowie? – Ku większemu, samozatraceńczemu swawoleniu?

- To sprawiedliwość ma funkcję wspierania prawości natury w tym zdrowia, nie zaś natura sprawiedliwości. Tu w razie konfliktu zawsze musi ustępować sprawiedliwość. Zdrowie jest ważniejsze jak sprawiedliwość (w tym wolność).

Po drugie to zdrowie co prawda „nie jest kwestią moralnych przekonań”, ale jest elementem naszej prawości, a ta stanowi grunt dla naszej moralności. – Grunt niezbędny dla wykonywania naszych funkcji służebnych społecznie.

Wspólnoty ludzkie są najżywotniej zainteresowane tym aby ich członkowie byli zdrowi – i to zwłaszcza w kwestiach chorób genetyki. To nigdy nie może zostać sprawą indywidualną.

 

Liberalizm nie jest ideą a antyludzką ideologią. Wypacza podstawowy aspekt człowieczeństwa.

Człowiek jest człowiekiem, kiedy jest nim w wymiarze wspólnotowym priorytetowo (nawet za komuny nam mawiali „antropologicznie” że „człowiek to zwierzę społeczne”). To szło w kierunku egalitaryzmu i „sprawiedliwości społecznej” w przeciwieństwu do „elitaryzmu” oligarchii i faszyzmu oraz tyranii jako zwieńczenia ciągu konsekwencji: drapieżny kapitalizm-faszyzm-liberalizm- korporacjonizm-syjonizm-globalizm-tyrania.

Typową dla tego ciągu patologii jest hierarchia osobowa – formalnie dostępna wszystkim aż do szczytu (w postaci bycia bogiem któremu się wszystko należy), jednak w praktyce „równająca wszystkich w dół”, a promująca jedynie tych co mają zdolność krzywdzenia innych dla wymuszania ich zniewolenia.

 

Człowiek żyje w dwóch wymiarach – bytu osobowego (osoby indywidualnej, bytu osobnego od innych, a łączonego z innymi duchem, duszą, ciałem i relacjami między nim a innymi bytami na poziomie ducha, duszy czy ciała), i bytu wspólnotowego (w tym wspólnoty wspólnot). Wspólnoty już łączą w zgodną całość i ciała i dusze i duchy ich członków w jedność jako dobro wspólne – dopiero przy nim rozwijają się jako osoby indywidualne.

W wymiarze bytu indywidualnego człowiekiem jest się dopiero po spełnieniu swoich funkcji na rzecz wspólnot w których żyje zaczynając od ich dóbr wspólnych.

- Przede wszystkim człowiek musi się rozmnażać i dobrze wychowywać swoje potomstwo. – Walczyć o bezpieczeństwo, utrzymywać w stanie stabilnym tego co stanowi o jego ludzkiej tożsamości i naturze, oraz walcząc o zdrową naturę środowiska przyrodniczego.

Później przychodzi czas na jego przyjemności, szczęście i aspiracje osobiste.

- Jeśli tego nie robi a może, to pokazuje że jest jednostką aspołeczną, elementem patologicznym, więc żadna ludzka społeczność go nie przygarnie, praw mu żadnych nie przyzna.

- Skazany jest na życie z psychopatami którzy będą go wykorzystywali, zniewalali i prowadzili przez wynatrzenie i demoralizację oraz odczłowieczenie ku samozatraceniu.

- - Tacy mogą mu nawet mówić że ma dwa liberalizmy do wyboru jako legalne, i każdy jest „ważniejszy” - i to w sensie stanowiącym wolność jako wartość hierarchiczną (co jest kolejnym satanizmem). – „Ważniejszy” nawet od relacji, wartości, powołań i celów wspólnotowych człowieka. (Wolność co prawda bywa ważniejsza, ale od dóbr materialnych, przyjemności czy wygód, polityki czy prawa i władzy, ale to już inna historia)).

 

W liberalizmach liczy się tylko możliwość powoływania się na prawnictwo - czyli satanizm. Jak coś jest legalne to dla liberałów już społecznie dopuszczalne bez względu na wszystko.

Czy społeczność może się czuć usprawiedliwioną tym, że winnym patologii społecznych jest prawodawca, a nie oni? - Przecież to mentalność idiotów. – Co komu z tego jak ktoś dokonuje zbrodni „z wolności”, i pozostaje bezkarnym bo trzyma się prawodawstwa stanowionego „z powietrza”?

– Później to sobie można karać tych zbrodniczych prawodawców. – Tylko co komu z tego? Przecież w sferze moralności wszystko ma swoje skutki nieodwracalne – raz zepute, zawsze zepsute. To już jest skazane na wymarcie.

– Przecież to ci nie dość dalekowzroczni, ci bierni i ich bliscy poniosą tego tragiczne konsekwencje.

A wygrywa? – Satanistycznie pojmowana wolność, czy satanistycznie rozumiane prawo!

Liberalizm to ideologia dla ludzi ograniczonych umysłowo. – No bo jak można nie widzieć że ideolodzy zawsze idą w grupie przestępczości zorganizowanej – szajki czy mafii, bandy czy spisku, zmowy czy partii. Na to odpór może dać tylko zorganizowana obrona konieczna – nawet kosztem poważnych ofiar. – A przed nimi ochronić może tylko komplet niewzruszonych zasad moralnych używanych profilaktycznie.

Nie może być tolerancji dla żadnej formy demoralizacji. Nie może być nawet przyzwolenia na przebywanie osób niemoralnych w naszym otoczeniu, bo to zawsze potencjalny wróg wewnętrzny. – Jemu wolności zostawiać nie wolno, jemu wpływu na nasze życie społeczne ani polityczne zostawić nie wolno.

– On albo się zintegruje z nami przyjmując naszą moralność i nasze zasady prawości – w szczególności przyjmując nasze rozumienie dobra i zła i opowie się jak my przy opieraniu naszych relacji na czynieniu innym dobra, albo żegnamy.

 

Na koniec przykład:

Zbrodnia „w majestacie liberalnego prawa” zostaje dokonana i np. dziecko zabite (albo odebrane normalnej rodzinie pod byle pretekstem i oddane „na wychowanie” jakimś handlarzom żywym towarem czy wprost jakiej parze degeneratów, bo oni „mają prawa”). Z czasem ludzkość najsurowiej osądzi i wszystkich ideologów i prawników, i tych wszystkich godzących się na nazywanie tych procederów legalnymi.

- Tylko co ludzkości z tego, jak w kwestiach moralnych skutki są nieodwracalne? Z czasem ludzkość dojdzie do wniosku że aby przetrwała musi wymordować wszystkich satanistów, w tym „prawników”, liberałów i poprawnych politycznie.

- Czyż więc nie lepiej wytępić te ideologie już teraz, nie dając szansy satanizmowi na przejęcie władzy nad światem?

 

108 odsłon średnio 1 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

© niepodległy.pl 2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑