słowa kluczowe: Sport.
Świat2019.09.18 11:08

'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''

 
 
Dzisiaj mijają 32 lata od dnia, w którym Jerzy Kukuczka zdobył Koronę Himalajów i Karakorum.
 

Dzisiaj mijają 32 lata od dnia, w którym Jerzy Kukuczka zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. Dokonał tego, jako drugi człowiek w historii. Rozpocząłem słowami modlitwy, którą ponoć najczęściej wymawiał śp. Jerzy.

Sam interesuję sie wspinaczką i nawet rekreacyjnie czasami ją uprawiałem, ale na innych wysokościach niż Kukuczka. Najwyżej byłem na Marmoladzie, w Tyrolu Południowym.

Kilka lat temu złapałem kontuzje w niższych górach, a mianowicie na Antybałkanie i żona wymusiła wycofanie sie z takich zabaw.

Przedstawię krótka notkę wspominkową na temat tego wielkiego "górala". Jerzy Kukuczka urodził sie w 1948 roku w Katowicach, ale jego rodzice pochodzili z Beskidów. Nie bedę przedstawiał całego życiorysu, a tylko zaprezentuję najważniejsze osiągnięcia.

Zaczynał od Tatr a potem etapami przenosił sie w wyższe góry: Dolomity, Alpy, Hindukusz, aż w 1979 roku wszedł na swój pierwszy ośmiotysięcznik (który po latach okazał się też jego ostatnim_ Lhotse. Dokonał tego bez tlenu. Wcześniej miał nieudany atak na amerykański mcKinley, stąd początkowo nie wierzono, że zrobi taką karierę.

Kolejne były Mount Everest (nową drogą), Makalu (nową drogą i bez tlenu), Broad Peak (bez tlenu), Gasherbrum I i Gasherbrum II (oba szczyty w ciągu jednego miesiąca nowymi drogami i bez tlenu) , potem było Daulagiri (pierwsze zimowe wejście i bez tlenu), Cho Oyu (pierwsze zimowe wejście i bez tlenu), Nanga Parbat (nową drogą i bez tlenu), Kangchenjunga (pierwsze zimowe wejście i bez tlenu), K2 (nową drogą znaną  dziś jako Polish line bez wspomagania tlenem-nie jestem pewny, ale chyba do dziś nikt tego wyczynu nie powtórzył a było to w 1986), Manaslu Wschodni, Manaslu (bez tlenu), Annapurna (pierwsze wejście zimowe), Shisha Pangma (nową drogą bez tlenu).

Powyższe zestawienie pokazuje, że Kukuczka wytyczał nowe szlaki i potrafił wchodzic bez tlenu. Był byc może największym himalaistą w dziejach, ale równie wielki Messner był pierwszy. I Messner wiedział kiedy przestać. Natomiast Kukuczka chciał iść wciąż do góry i wciąż dokonywać niemożliwego.

Gdy zdobył już Koronę Himalajów i Karakorum, Jerzy Kukuczka postanowił stawić czoła największemu wyzwaniu himalaizmu XXI wieku – południowej ścianie Lhotse Zdobycie tej ściany mogło być uwieńczeniem rywalizacji z Reinholdem Messnerem, który wiosną 1989 musiał się wycofać spod Lhotse. Niestety wyzwanie to stało się jego ostatnim, Atakując szczyt na wysokości około 8300 m odpadł od ściany, jego partner na tej drodze Ryszard Pawłowski sam cudem uniknął śmierci, lina którą byli połączeni pękła nie wytrzymując przeciążenia (była to lina z drugiej ręki zakupiona w Katmandu). Kukuczka spadł w przepaść około 3 km i zginął na miejscu. Został pochowany w szczelinie lodowca pod Lhotse. Ściana ta nadal pozostaje wielkim wyzwaniem, doczekała się tylko jednego przejścia przez Rosjan (Bierszow i Karatajew-imion nie pamiętam) 1 października 1990 roku. Zimowych wejść nadal chyba nie zanotowano.

Za miesiąć "z lekkim hakiem" będzie 30 rocznica śmierci Jerzego Kukuczki. Ciekawi mnie, czy media będą o nim wspominać, tak jak wielokrotnie wspominaja o osobach niegodnych wspomnień.

 

302 odsłony średnio 5 (3 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.18 o 22:00
"W górach jest wszystko, co kocham ...." (Koto wie, czyj to wiersz?)

Kukuczka to człowiek gór. Zazdroszczę mu takiej śmierci.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.18 o 22:09
Słowa to chyba Harasimowicz (czy jakoś podobne nazwisko). A Kukuczka wybitna postać. I śmierć piękna, o ile śmierć taką być może.
Ja uwielbiam góry, choć jestem z nizin. Kiedyś trochę sie wspinalem, ale nisko. Nie miałem możliwości iść wyżej i nie wiem jak organizm zniósłby np. 5000 m.n.p.m.
Znalazłem możliwości ciekawych wycieczek, ale koszt to ponad 3000 dolarów za osobę. Jedna to przelot do Pakistanu. W Islamabadzie przejmuje mnie przewodnik i ma samochód terenowy. Jedziemy w góry, a potem tydzień idziemy. Cel to stanięcie pod K2. Najwyższe miejsce na tej wyprawie to 5100 m.n.p.m. Za podobną cenę można też polecieć do Tanzani i wejść na Kilimandżaro. Góra prosta technicznie a idąc tydzień w trakcie wyprawy następuje aklimatyzacja. Może kiedyś się szarpnę na jedną z tych wypraw.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 06:14
Poeta - dobrze.
A w przypadku wybierania się w wyższe góry - sugeruje cytryńca.
Jest środkiem na chorobę wysokościową.
Stosowałem w Tybecie - mogę powiedzieć, że uratował mi życie. Stąd będę go promował w każdej formie użycia.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 09:45
Posadziłem 2 małe cytryńce w zeszłym roku u siebie w ogrodzie. Ale nigdy nie spożywałem wyrobów z cytryńca.
Po ilu latach będzie owocował? Krzaczek na razie jakieś pół metra. Za to mam spore rokitniki. Sok z nich w smaku paskudny, ale ponoć dla mężczyzna zdrowy.A cytryńca można też jeść bez niczego?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 10:37
Używam suszonych owoców w długiej, monotonnej jeździe samochodem.
Trzeba dobrać dawkę: mnie 4 - 5 ziarek starcza na 2 godz. ożywienia i koncentracji. Można powtórzyć - a tego nie da się zrobić z kawą, po której zażyciu już po pół godz. znowu się przysypia.

Kiedy owoce?
Lubią wilgoć (nad rzeczkami) - konieczne podpory (jeśli płoży się - nie owocuje). Zwykle po 2 - 3 latach. Nie jest odporny na majowe przymrozki - niszczą kwiaty. W tym roku u mnie zero plonów. (Troszeczkę było koło domu - poszło na cytryńcówkę).
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 13:15
Jak jadę to sączę yerba mate.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 08:02
//Kukuczka to człowiek gór. Zazdroszczę mu takiej śmierci.//

Doprawdy? i to pan -znawca ludzkich cywilizacji ! wiele można było się po panu spodziewać ale nie tego!
W przekazach pisemnych (choćby w Księdze Tart) znajdzie pan niezliczoną ilość dowodów na to ze prawdziwi "ludzie gór" czyli górale,"chodzenie w góry" dla samego tylko chodzenia uważali za zajęcie próżne,niepotrzebne,niegodne i pogardzali tymi (góralami) którzy towarzyszyli ceprom w górskich wyprawach.
"Normalni" górale,zarówno ci tatrzańscy jak i himalajscy,w góry chadzali w związku z pasterstwem.Od czasu do czasu w związku z przemytem i kłusownictwem.Nigdy zaś z "potrzeb duchowych".Legendarny wśród ceprów Sabała był wśród swoich nielubiany.Pogardzano nim za to że bez celu włóczył się po górach.Zakopiańscy górale byli w stanie takie zachowanie tolerować u wiejskiej biedoty ale Jan Krzeptowski (Sabała) był przecież gazdą czyli właścicielem dającego utrzymanie gospodarstwa rolnego.
W przypadku pierwszych himalaistów było jeszcze gorzej bo miejscowa ludność wierzyła (moim zdaniem słusznie) że nie podyktowane potrzebą chodzenie w góry narusza spokój i może wywołać gniew, bogów.Jeszcze w latach 40-stych XX w każda wyprawa musiała uzyskać "pozwolenie" lokalnego kapłana.
Taternictwo,alpinizm i późniejszy himalaizm zrodziły się u schyłku XIX w i znamionowały schyłkowość europejskiej cywilizacji.Później tak zwani artyści i inne pięknoduchy, wyprodukowały wokół tych zachowań mgiełkę fałszywego romantyzmu a to już jest dowód na zaawansowany cywilizacyjny rozkład.

PS
Niezmiernie mi żal pana Kukuczki.Żal mi też wszystkich innych którzy zginęli i w przyszłości jeszcze zginą,w podobnych wyprawach.
Ale nich mi kto powie co jest chwalebnego w tym że młodym,zdrowy,mężczyzna opuszcza rodzinę,przyjaciół i dla uspokojenia jakiegoś trawiącego go jaskółczego niepokoju duszy,udaje się w karkołomną wyprawę i ginie.
Przecież to czysty egoizm.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 09:46
Tacy zdrowi, odważni mężczyźni posuwają świat do przodu. Nieważne czy to Henryk Żeglarz, Vasco, Kolumb czy Kukuczka. takich harpaganów świat potrzebuje.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 10:13
//. Nieważne czy to Henryk Żeglarz, Vasco, Kolumb czy Kukuczka//

Jak to nieważne jak ważne.Między wymienionymi a śp Kukuczką jest pewna jakże istotna różnica.Zarówno Henryk Żeglarz jak i Vasco że o Kolumbie nie wspomnę,nie szukali dodatkowych podniet,nie głuszyli "krzyku duszy",nie uciszali egzystencjalnych lęków a działali z pobudek praktycznych.Żeby nie powiedzieć merkantylnych.A właściwie dlaczego nie powiedzieć? Merkantylnych drogi Wican.Przykro mi że muszę tak brutalnie sprowadzać cię na ziemie.

//takich harpaganów świat potrzebuje.//

Kim trzeba być żeby napisać i wyśpiewać coś takiego +www.wysotsky.com +www.youtube.com
ty powiadasz "odkrywcą" .A ja mówię:egoistyczną,lekceważącą uczucia bliskich,skłóconą z życiem,jednostką.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 12:08
Czy na pewno merkantylnych? Odwaga taka sama. To jak w sporcie. "Do góry zawsze trza iść, choć czasem kopie życie, bo jeśli koniecznie już musisz paść, to padnij na samym szczycie.
Każdy odkrywca to przede wszystkim odkrywca. Sponsorzy odkrywców to już element bardziej praktyczny.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 12:39
//Każdy odkrywca to przede wszystkim odkrywca//

Możliwe.Ale proszę wymienić jakiego to odkrycia za całe 150 lat swojego istnienia dokonali taternicy (alpiniści lub himalaiści).
Rzecz jasna poza takimi w stylu:wejscie zimą, tyłem i na łyżworolkach, na wsztystkie trzy szczyty Rysów.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 13:17
Bo to jest sport. Tylko gdy naród w potrzebie to takie umiejętności mogą okazać się przydatne.
To polscy Żydzi "ile można zarobić". Pokonywania własnych słabości hartuje ducha. Gdy ktoś jest gotów zaryzykować dla idei, wart jest szacunku
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 13:40
//Gdy ktoś jest gotów zaryzykować dla idei, wart jest szacunku//

Mimo usilnych starać,od samego rana,nie mogę doczekać się informacji na temat idei przyświecających taternikom (alpinistom i himalaistą)
Tylko prozą proszę.Bo dośc już poetyckich zadęć
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 10:32
Cóż. Żydzi nigdy nie zrozumieją takich "wykwitów ducha"; niepraktycznych, na których można stracić, a zarobić trudno...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 10:45
No przecież mówi ci się ćwierć inteligencie,pseudo znawco cywilizacji,że prawdziwi ludzie gór nie wpadli na to aby penetrować góry bez powodu.
Ja wiem że skłonność grafomanów do wsłuchiwania się we własne słowa blokuje odbiór rzeczywistości ale dla pełnego jej zrozumienia trzeba od czasu do czasu przeczytać coś co napisali inni.Więc przestań pan panie Wojtas rżnąć eksperta bo znacznie przekraczasz granice śmieszności.
DO KSIĄŻEK PROFANIE!!!!
+lubimyczytac.pl
+lubimyczytac.pl
Heinrich Harrer: Sieben Jahre in Tibet (gekürzte Ausgabe), Mein Leben am Hofe des Dalai Lama. Ullstein, 1957.
Heinrich Harrer: The White Spider. The History of the Eiger's North Face.. Rupert Hart-Davies, 1960.
Heinrich Harrer: Ich komme aus der Steinzeit. Ullstein, 1963.
Heinrich Harrer: I come from the stone age. Rupert Hart-Davies, 1964.
Heinrich Harrer: Die Götter sollen siegen. Wiedersehen mit Nepal. Mit 25 farbigen Abbildungen.. Ullstein, 1968, s. 182.
Heinrich Harrer: Sieben Jahre in Tibet. Mein Leben am Hofe des Dalai Lama. Ullstein, 1993, s. 443. ISBN 3-550-08511-7.
Heinrich Harrer: Geheimnis Afrika. Umschau, 1997, s. 152. ISBN 3-524-76027-9.
Heinrich Harrer: Sieben Jahre in Tibet: Mein Leben am Hofe des Dalai Lama. Ullstein, 1997.
Heinrich Harrer: Wiedersehen mit Tibet. Ullstein, 1997.
Heinrich Harrer: Das alte Lhasa: Bilder aus Tibet. Ullstein, 1997, s. 207. ISBN 3-550-08435-8.
Heinrich Harrer: Die letzten Fünfhundert. Expeditionen zu den Zwergvölkern auf den Andamanen. Ullstein, 1977.
Heinrich Harrer: Erinnerungen an Tibet. Ullstein, 1993, s. 219. ISBN 3-550-06813-1.
Heinrich Harrer: Unterwegs. Handbuch für Reisende. F.A. Brockhaus Wiesbaden, 1994, s. 166. ISBN 3-7653-0318-6.
Heinrich Harrer: Rinpotsche von Ladakh, Mit Abb.. Pinguin-Verlag, 1981. ISBN 3-7016-2102-0.
Heinrich Harrer: Ladakh. Götter und Menschen hinterm Himalaya. Ullstein, 1988, s. 171. ISBN 3-524-76002-3.
Heinrich Harrer: Die Weiße Spinne. Das große Buch vom Eiger. Ullstein, 2001.
Heinrich Harrer: Mein Leben. Ullstein, 2003.
Heinrich Harrer: Powrót do Tybetu. Stapis, 2009, s. 272. ISBN 978-83-61050-23-0.
Heinrich Harrer: Biały pająk. Stapis, 2013, s. 270. ISBN 978-83-61050-87-2.
Heinrich Harrer: Wracam z epoki kamiennej. Stapis, 2015, s. 272. ISBN 978-83-61050-97-1.
Heinrich Harrer: Siedem lat w Tybecie. Zysk I S-Ka, 2015, s. 503. ISBN 978-83-8116-189-3.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 11:08
No i się odezwał góral "ze wzgórz Golan".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 12:09
A, to "prawdziwi" górale nie wyznaczali nigdy nowych szlaków? Oj, krótkowzroczny pan
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 12:19
Oczywiście że wyznaczali.Ale przy okazji.Na ten przykład szukając krótszej drogi "na luptowską stronę" .Albo do Budapesztu do którego zakopiańska biedota chadzała w poszukiwaniu pracy.Zaciągali się bowiem na płynące Dunajem tratwy spławiające drewno do Turcji.Ich podróż kończyła się w Rumunii ale bywało że w Stambule.Tam "na pamiątkę" zaopatrywali się w małe muszelki które naszywali sobie jako ozdobę na kapelusz.Z czasem stało się to elementem góralskiego stroju.Symbolizowało bywałość w świecie ale nigdy nie obudziło masowej skłonności ku żeglarstwu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 11:29
//Żydzi nigdy nie zrozumieją takich "wykwitów ducha//

Przeciwnie.Gdybyś był pan bardziej oczytany jak nie jesteś, wiedziałbyś że to właśnie żydzi są jednym wielkim "wykwitem ducha".(zakładając że wyobraźnia jest jego przejawem)
"Żydzi sami siebie wymyślili" -twierdził ( i słusznie) Nietzsche w "Filozofowaniu młotem".Książce którą polecam ale z góry uprzedzam że jest bez obrazków.
Wielki filozof zastanawiał się jaki byłby rezultat mieszanki Żydów których mentalność składa się wyłącznie z fantazji i mrzonek z pozbawionymi wyobraźni Niemcami.
Konstatacje te powtórzył choć w mniej drastycznej formie C.G.Jung.Swoje spostrzeżenie też opisywał w książkach bez ilustracji.
Sukces żydowskich twórców filmowych zasadza się właśnie na tym że w przeciwieństwie do gojów znacznie sprawniej poruszają się w senno-abstrakcyjnej przestrzeni.
Dziwi mnie że erudyta pańskiej klasy wogóle nic o tym nie wie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 11:32
No i z tych żydowsko - niemieckich wykwitów ducha powstał i hitleryzm i komunizm.

Macie się czym chwalić...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 11:36
Pańskie komentarze są coraz ro bardziej żenujące.Demaskują pańską rzekomą inteligencję.To dobrze.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 11:47
Prawda w oczy kole.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 12:00
//No i z tych żydowsko - niemieckich wykwitów ducha powstał i hitleryzm i komunizm.//

No i? co złego jest w nazizmie czy komunizmie? oczywiście z punktu widzenia kogoś kto "otwarty jest" na wszelkie nieusatysfakcjonowania rzeczywistością.
Zwykli,prości,goje nie mają skłonności do zmian.Do łażenia bez potrzeb po karkołomnych ścieżkach.Do zmian ustrojów państwa.Do rewolucji.Oraz do grafomańskiej sraczki na temat cywilizacji.
Cywilizacji która wedle XIX-wiecznej filozofii niemieckiej zaliczona była do domeny żydowskiej.Goje ze swymi przyrodzonymi zdolnościami twórczymi kreowali:KULTURĘ
Zaś twórczo "bezpłodni" żydzi kreowali:CYWILIZACJĘ.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 12:11
Goje nie "łażą bez sensu"? A to ciekawe. Czyli wśród gojów nie ma sportowców? Sami Eskimosi biegają, pływają, skaczą o tyczce.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 12:31
A cóż dzisiejszy sport ma wspólnego z niegdysiejszą zabawą której onegdaj służył.Niech pan popatrzy na "dziecięce zabawy" Brueghel i sam sobie odpowie co pozostało z tamtego świata w którym zabawa służyła tylko zabawie.Nie morderczej konkurencji,nie snobizmowi na markowy sprzęt,nie morderczemu wyścigowi na śmierć i życie.A zwykłej,przynoszącej śmiech i odpoczynek,zabawie.Tamten świat to był świat gojów.A nasz niezupełnie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 13:19
Tamte zabawy przygotowywały do życia. Obecne również, do takiego jakie ono naprawdę jest. A sport wyczynowy to zawsze ryzyko. I pna trochę niespójnie chyba rozumuje. Najpierw pan potępia wyczyn Kukuczki, bo to niepraktyczne. Ale niepraktyczne zabawy to już ok?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 13:37
// Najpierw pan potępia wyczyn Kukuczki//

Potępiam? nic podobnego.Ja tylko nie przyjmuję na klęczkach i z nabożeństwem,jego wyczynu.Nie widzę nic chwalebnego w tym że zdrowy,mający rodzinne zobowiązania,mężczyzna tak niepotrzebnie się naraża.Gdyby to co zrobił miało kogoś:ochronić,uratować,uzdrowić,to było by to dla mnie do zrozumienia.Ale że nie miało nic wspólnego z altruizmem to w przypadku jego (Kukuczki) śmieci bardzie i z nieudawanym współczuciem myślę o jego dwu synach.Mimowolnie wyobrażam sobie jak też kilkuletnim wówczas chłopaczkom oznajmiono śmierć ojca.Jak im to powiedziano? że co? że "wasz tata miał was w dupie.Wolał nikomu niepotrzebny wyczyn niż życie z wami" .Czy tak? jak pan myśli panie Wican? a co pan powiedziałby będąc na miejscu takiego "herolda" ? po jakie lukrowane frazesy sięgnąłby pan?

//niepraktyczne zabawy to już ok?//

zdaje się że była mowa o "zabawach dziecięcych".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 13:40
Wyczyn jest potrzebny, bo bez tego nie ma rozwoju. Pretensje to może mieć tylko rodzina, ale nie przeciętny Polak, obcy tej rodzinie
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 13:45
//Pretensje to może mieć tylko rodzina, ale nie przeciętny Polak, obcy tej rodzinie//

Pan się zapomina więc przywołuję pana do porządku i apeluję o skrupulatność i precyzję.Z mojej strony nie było mowy o "pretensji" a o współczuciu.Zaś współczucia nie może mi pan zabronić.Nawet w sytuacji dramatycznego braku argumentów.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 13:55
Oan argumentów nie ma. Bo współczucie to określenie subiektywne. Ja się wspinałem na niskich wysokościach (najwyżej wlazłem ze sprzętem na Marmoladę, wyciągiem byłem wyżej), a po górach wciąż lubię chodzić. Z rodziną zresztą. Dzieci też próbowały w Alpach, choć syna wciągnął windsurfing nad Gardą, a córkę via ferrata.
Do tego jeżdżę motocyklem. A jestem amatorem w obu kwestiach. Dosłownie amatorem w znaczeniu języka łacińskiego.
Kukuczka był profesjonalistą. Dzięki górom, mógł pracować na kominach, a w ostatnim swoim okresie, stał się zawodowcem. Mam nadzieję, ze pana współczucie obejmuje również rodziny górników, tirowców, ochroniarzy, policjantów... Ryzykowne branże.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 14:03
// Dzięki górom, mógł pracować na kominach,//

A więc było bodaj jakaś korzyść z tych górskich upodobań.


//Mam nadzieję, ze pana współczucie obejmuje również rodziny górników, tirowców, ochroniarzy, policjantów.//

Obejmuje.Nawet bardziej niż w "omawianym przypadku".Wszak oni robią co robią aby utrzymać siebie i swoje rodziny a przy okazji aby z ich ryzyka wynikał jakiś pożytek dla innych ludzi.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie'' 
Wican, 2019.09.19 o 14:10
Ale Kukuczce góry dały pewne zaparcie i pewne umiejętności. Rzadkie umiejętności. Kształtowanie nadczłowieka też ma sens. Kurde. Uprawiał pan kiedyś jakiś sport? Jako rywalizację (amatorsko), ale nie dla kasy?
Ja rekreacyjnie się wspinałem, ale za młodu uprawiałem zapasy w Celulozie Kostrzyn. Żadnych sukcesów nie odniosłem. mam tylko jedno srebro w mistrzostwach do lat 16. Ale w lidze minął mnie wielki zaszczyt. Mieliśmy mecz z Legią. Nasz główny zawodnik był kontuzjowany, a drugi pojechał do roboty do Niemiec. To mnie wstawiono do składu. Miałem walczyć z mistrzem olimpijskim Andrzejem Wrońskim, ale Legia nas olała i wystawiła zamiast niego innego zawodnika. Który i tak mnie pokonał, ale ja byłem junior. Do dzisiaj nie lubię Legii i mam żal, że nie stanąłem przeciw Wronskiego. Nikt mi za nic nie płacił, ale uczyłem się dyscypliny, sumienności, szacunku, itd. I To już jest wartość niewymierna
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 14:13
Prosty inkulalibalu!
Wiesz chociaż jak jest różnica między cywilizacją a kulturą?

Otóż w tramwaju, jeśli człowiek cywilizowany komuś niechcący, na skutek jakichś zaczamowań czy tp. nastąpi na odcisk, to bardzo grzecznie przeprosi.
Zaś człowiek kulturalny - nie depcze nikomu po odciskach.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 17:41
Dla mnie wyższość kultury nad cywilizacją jest oczywista, nie wiem tylko po kiego groma co dnia dudnisz pan w klawiature spisując nikogo nie interesujące dywagacje na temat "polskiej cywilizacji" miast zająć się kulturą.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 17:54
//
Kukuczka to człowiek gór. Zazdroszczę mu takiej śmierci.//

A czego tu zazdrościć? ów godny zazdrości "cel" jest dość łatwo osiągalny.
Wprawdzie zupełnie nie wiadomo jak takie pragnienie pogodzić z rzekomo wyznawanymi "tradycyjnymi wartościami" ale że jak wiadomo z obfitości serca mówią usta,przeto z każdego zakonspirowanego wichrzyciela prędzej czy później opadnie maska.
Ludzi naszej,europejskiej i chrześcijańskiej przestrzeni,bali się takiej śmierci.Nie chcieli takiej śmierci przeto w modlitwach prosili:od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie.
To najtrudniejsze z ludzkich doświadczeń chcieli przeżyć:w starości,w otoczeniu bliskich,pogodzeni z ludźmi i Bogiem.
Syci dni <b/> jak powiada Pismo.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Krzysztof J. Wojtas, 2019.09.19 o 20:59
A umrzyj przy liczeniu pieniędzy...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: 'Od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie''   
Ikulalibal, 2019.09.19 o 21:45
Jakież to typowe dla średnio-statystycznego entuzjasty PIS-u.
Mało że grafoman,socjolog amator to jeszcze nihilista nie potrafiący wypełnić duchowej próżni niczym pożytecznym.(jeśli nie liczyć nikomu niepotrzebnej bazgraniny )
Ja drogi panie reprezentuję prawdziwie tradycyjne wartości.Dla mnie ludzkie życie i zdrowie jest bezcenne.Zaś szafowanie owym skarbem jest jednym z najcięższych grzechów obrażających boga/naturę/opatrzność/- niepotrzebne skreślić.
Paszoł won! pseudo konserwatysto ze swoim pseudo romantyzmem do piekła dekadencji !
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑