słowa kluczowe: antypolityka, fałsz, moralność, naród, obrona konieczna, ogłupianie, polityka, polskie obowiązki, przemoc, terror, uzurpacje, wymuszenie, władza, władza państwowa, władza zwierzchnia, własność.
Polska2019.08.17 21:36

Bez moralności nie ma polityki

 
 

Dziś mamy wolność dla niemoralności, świat krzyczy o więcej wolności, ale to głupota i sabotaż, wolności dla niemoralności być nie może. Polityka i życie społeczne istnieć mogą wyłącznie jako moralne.


 

W „carskiej fałszywce” pada zdanie „Polityka nie ma nic wspólnego z moralnością. Władca, powodujący się moralnością, nie jest politykiem i jako taki nie może być pewny swego tronu”.

 http://niepodleg˙y.pl/ - /225/rozwazania-o-wladzy-bogactwie-i-motlochu/

 Owszem, ma. – Wręcz bez moralności nie ma polityki. – Bo polityka bez moralności to antypolityka, to wymuszanie woli antypolityków przemocą i terrorem – zwłaszcza siły i zbrodni.

- Przemocą i terrorem puszczania w obieg fałszywego pieniądza i fałszywego prawa, nawet fałszywej prawdy i fałszywych „faktów medialnych”, fałszywej sprawiedliwości, fałszywej tożsamości i fałszywej własności, fałszywej nauki, fałszywych zobowiązań,  fałszywych przyjaźni i fałszywego pokoju - „drukowanymi z powietrza”, motywowanych  dowolnymi uzurpacjami przez „trzymających władzę”.

Natomiast od spraw stanowienia konkretnej polityki i jej pilnowania to jest władza zwierzchnia, głowa, pan, suweren, naród którego jest to państwo własnością niezbywalną, a nie jak tu kłamliwie zasugerowano „władza” pod którą to nazwą rozumie się władzę państwową.

Polityka osiąga swoje cele bez przemocy i terroru – zwłaszcza siły i zbrodni. Polityka to nie prowadzenie wojny, tylko innymi drogami. Polityka to działania konstruktywne, a nie nastawione na skuteczność doraźną, oszukańczą, na "byle tu teraz".

- Polityka obywa się bez przemocy i terroru puszczania w obieg fałszywego pieniądza i fałszywego prawa,  fałszywej prawdy i fałszywych „faktów medialnych”, fałszywej sprawiedliwości, fałszywej tożsamości i fałszywej własności, fałszywej nauki, fałszywych zobowiązań,  fałszywych przyjaźni i fałszywego pokoju - „drukowanymi z powietrza”, motywowanych  dowolnymi uzurpacjami przez „trzymających władzę”.

Władza” o której jest powyżej mowa jest tylko władzą udzieloną, jest łaską władzy zwierzchniej udzieloną wraz z zakresem obowiązków władzy państwowej, polskich obowiązków, i tylko na określony czas.

Dopiero przy tym zastrzeżeniu prawdziwym jest zdanie drugie: „Władca, powodujący się moralnością, nie jest politykiem i jako taki nie może być pewny swego tronu”.

- Bo on politykiem nie jest i być nie może. – On ma tylko pełnić obowiązki względem Narodu.

Moralne i polityczne cele dla władz państwowych wyznacza naród. To naród jest podmiotem polityki.

Jeśli mamy do czynienia z władcą który sam chce podejmować decyzje to mamy do czynienia z faktycznym kacykiem plemiennym czy władcą turańskim.

- Bo „tronu” nie może być pewnym bo jego tron jest tronem uzurpatorskim. „Tron” bowiem to miejsce z którego sprawuje swoją funkcję władza zwierzchnia, a nie władza państwowa zwana krócej władzą. Takiego uzurpatora wcześniej czy później ale zawsze suweren pogoni.

Tradycyjnie na tronie zasiadał król, czyli głowa narodu którego było to państwo. Za Piastów nawet demokracja kwitła przy takim rozumieniu władzy królewskiej. Król dzierżył jednak władzę „pomazańca Bożego”, władzę rozumianą jako pochodzącą od Pana Boga, a więc i władzę sprawowaną według najwyższych standardów moralnych.

I tu się jako zasada nic nie zmienia i do dziś. - Władza państwowa ma tylko pilnować się aby samej być moralną, i aby siły, środki i działania którymi się posługuje były moralnymi, a więc i przede wszystkim w najwyższym stopniu odpowiedzialnie,  mądrze i dalekowzrocznie chroniły życie jego podwładnych, w tym stabilizowały moralny ład życia publicznego w państwie.

 

Wobec każdej władzy która przestaje być moralną obowiązuje nas nie tylko brak zaufania, nie tylko odrzucanie jej w kolejnych wyborach, ale i obywatelskie nieposłuszeństwo aż ustąpi.

Tu zwlekanie tylko pogarsza sytuację, bo przywracanie ładu moralnego bywa bardzo kosztowne i trzeba się liczyć z tym że z każdą chwilą powiększa się zakres strat nieodwracalnych, jako że i procesy życiowe są nieodwracalne.

Niemoralność zawsze jest zbrodnią na życiu ludzkiej społeczności i na życiu państwowym, gdyż państwo ma cele moralnej - jako dobro wspólne narodu którego jest.

Tak jest, bo wszelkie pogwałcenie zasad chroniących życie, a więc każdy akt niemoralności jednocześnie demoralizuje innych, czyli wzbudza naśladowców i buduje patologiczne związki i zmowy, mafie, a nawet partie polityczne jawne i tajne (taką tajną partią zwierzchnią m.in. nad PO i PiS jest partia „Okrągły Stół”).

Niemoralność wzbudza naśladowców, bo jest to robione dla korzyści gwałciciela, a PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ SĄ TU BEZRADNE,

- bo prawo działa tylko „po-”,

- a sprawiedliwość co prawda działa i „przed-” ale działa zwłaszcza przez miłość dobra i przez odpowiedzialność własną, w tym i wspieranie natury i moralności,

- ale nie zwalcza niemoralności, nawet nie przebacza niemoralności, a tym bardziej nie puszcza czynów niemoralnych w niepamięć.

- po prostu żadne prawo i żadna sprawiedliwość nie sięgają w sfery moralności.

- to są typowe wewnętrzne sprawy i sfery polityki i sfery społecznej.

- to moralność ma tu być władczą dla prawa i sprawiedliwości – władczą z pozycji wartości wyższego rzędu ludzkich lub narodowych.

Za niemoralnością co prawda zawsze idzie zło, ale jakimś dziwnym sposobem ono niemoralnym uchodzi płazem, a wina jest tu przypisywana faktycznym ofiarom.

TAK OTO PRZEIDIOTYCZNIE DZIAŁA SYSTEM PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI GDY LEKCEWAŻYMY ZBRODNIĘ NIEMORALNOŚCI I ZA PLUS POCZYTUJEMY SOBIE „PAŃSTWO PRAWA” BEZ SPRAWDZENIA CZY TO PRAWO JEST PO STRONIE MORALNOŚCI.

Jak na razie nie wymyślono lepszego sposobu na obronę przed patologią niemoralności, jak usuwanie osób niemoralnych i demoralizatorów ze swojej społeczności, a tych co robią to z pobudek zewnętrznych traktowanie jak wrogów na wojnie.

 

Nauczeni tym że nie każde zło potępiamy a winy swoim winowajcom przeważnie odpuszczamy, a Bóg przebacza nam nasze grzechy nie zauważamy, że tutaj to nie funkcjonuje.

Tu potępienie oraz wykluczenie i obrzydzenie czy pogarda muszą być traktowane jako cnoty i podtrzymywane.

One tu, gdzie się wda niemoralność muszą trwać, bo to chroni nasze wnętrze, nasze wewnętrzne granice, naszą integralność i spójność oraz zgodę w społeczności wolnej od niemoralnych.

W szczególności dotyczy to i wyboru naszych władz przedstwicielskich (idą wybory !!! Czy na pewno będzie skutecznie użytym sito moralności?).

Trzeba być ułomnym mentalnie aby drugi raz zagłosować na kogoś kto już okazał się niemoralnym.

Każda niemoralność władz państwowych musi być uznawana za ich samodyskwalifikację, a gdyby nie chcieli tego uznać to już trzeba obywatelskiego nieposłuszeństwa. (Już nawet nie mówię o możliwych tu przestępstwach, bo za taką np. korupcję zawsze były najwyższe kary.

W Chinach, najbardziej zbiurakryzowanym państwie świata zresztą nie zaprzestali tu masowych, publicznych egzekucji tych co dali się skorumpować.

 

Władza której przestajemy ufać jest skończona. Zwłaszcza władza państwowa, bo ta ma możliwości ukrywania swoich zbrodni.

– I TO MUSI BYĆ EGZEKWOWANE JUŻ – bez czekania na realne przestępstwo, bo to gdy przyjdzie, przyjdzie już ze skutkami nieodwracalnymi.

Ważne również, że tam, gdzie już pojawiła się niemoralność, tam już sprawiedliwości, a więc już nie ma i prawa sprawiedliwego (a więc jedynego sensownego) BO NIEMORALNY JE ZNISZCZYŁ.

- I żeby je odbudować, oraz odbudować do nich zaufanie trzeba już długotrwałego i kosztownego procesu najpierw odbudowy moralności.

 

Nieprzyjaciel to ten kogo uważamy za niesprawiedliwego i kogo wykluczamy z grona swoich przyjaciół aż się opamięta, jednak widząc że mogłoby mu to mu pomóc w jego powrotu do normalnych relacji społecznych, potrafimu mu przebaczyć i nawet pomóc mu naprawić skutki jego win.

Jednak ten, u kogo widzimy niemoralność nawet nie musi od razu podejmować przeciw nam wrogich kroków. On się potrafi długotrwale maskować aż uderzy tak niespodzianie bo zdradziecko, że już będzie za późno na zorganizowanie obrony bezpośredniej swoich własności i wartości, praw i władz zwierzchnich środkami typowymi dla prawa i sprawiedliwości.

 

Aby do tego najgorszego, czym jest wzbudzenie naśladowców czynów niemoralnych nie dopuścić, cały ład wewnętrzny organizacji życia państwa – tak polityczny jak i społeczny musi być wzorowany na ładzie moralnym, na moralnym, wewnętrznym ładzie funkcjonowania Narodu którego to państwo jest, i to ładzie „z górnej półki” systemu wartości.  

- Systemu spójnego,  odkrywanego jako naturalny człowieczeństwu, ładu nie wymyślonego, nie wywodzonego od jakiejś ideologii czy cywilizacji „drukowanych z powietrza” np. ze specjalnie konstrowanych filozofii, czy narracji rzeczywistości, a ładzie ideowym, ładzie spójnym z całą kulturą tego narodu.

- Systemu stojącego na ładzie nie podlegającym jakimś koniunkturom, handlom, czy kompromisom. - Na ładzie wobec którego żadne koszty czy straty nie są za wysokie – byleby to czego moralność dotyczy ocalić.

 

Jeśli się zdarza że ktoś się godzi na niemoralność w swoim otoczeniu to już dokonuje zrównania w prawach dobra i zła, a może i bezmyślnego ich równouprawnienie w sytuacji gdy ich cele są różne.

To już przekreśla istniejące dotąd prawo i sprawiedliwość.

Jeszcze gorzej, bo gdy trwa bezkarność władz państwowych które na to przyzwalają, dochodzi i do faktycznej pochwały zła i jego uprzywilejowania, co już oznacza faktyczne zainstalowanie przez te władze ideologii satanizmu jako ideologii realizowanej, oznacza ich zdradę człowieczeństwa i wszelkich ludzkich idei. Oznacza ich przystąpienie faktyczne do niszczenia wszelkich form kultury ludzkiej.

- Oczywiście zniszczenia Państwa, Narodu i Rodzin też.

 

To co jet moralne musi być bezwzględnie ochronione, bo buduje zgodne życie wewnętrzne społeczności ideowych, a więc i umożliwia bycie zrozumianym przez innych w intencjach, i powoduje łatwość organizowania się dla wspólnych działań.

Moralnym jest to co wspiera to co ludzkie i święte, co chroni, umożliwia trwanie i doskonali nasze  zdolności pilnowania naszych granic nieprzekraczalnych, i naszej obrony koniecznej tego co mamy niezbywalne, zwłaszcza naszych powołań i dóbr wspólnych Narodu, w tym Państwa - jednego z dóbr.

Moralnym jest to co służy bezpieczeństwu naszego życia i to postrzeganego  z mądrością dalekowzroczną.

- Każda więc niemoralność w naszym otoczeniu, zwłaszcza w życiu publicznym państwa stwarza dla nas najwyższe zagrożenie, bo podkopuje fundamenty duchowe na których to życie  stoi.

 

A nas tu zwodzą żebyśmy się patrzyli na prawo i sprawiedliwość, czy nawet na jakieś satanistyczne popłuczyny po prawie zwane poprawnością polityczną.

- Wszystko dla ogłupiania nas po to żeby mogły trwać postępujące wynaturzenia, deprawacje, a zwłaszcza demoralizacja. – Tak nas i naszego potomstwa.

Wszystko zaś po to żebyśmy na masową skalę stali się biernymi, nieświadomymi rzeczywistości, a zwłaszcza niezdolnymi do zorganizowania się dla obrony koniecznej.

A jakież to stworzenia są takimi „na masową skalę bierne, nieświadome rzeczywistości, a zwłaszcza niezdolne do zorganizowania się dla obrony koniecznej „(zdemoralizowanymi nawet gdy im idzie na rzeź)? – Ludzie to aby?

Czy to możliwe żeby w ciągu 80 lat ludzi w zwierzęta hodowlane przerobić?  A idioci rozpoczęcie II WŚ jeszcze upamiętniają?

- Idioci co im się zupełnie powyrtało, bo obchodzą rocznicę zdrady którą przebaczyli jak się przebacza dziecku  kradzież lizaka, choć płakać a nie świętować nam trzeba, choć jesteśmy tej wojny największym przegranym, choć skala przegranej jeszcze rośnie, choć zdajcy za przyjaciół teraz robią...

Zdołamy to aby zerwać się do boju jeszcze raz?

 

468 odsłon średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

© niepodległy.pl 2019-2020   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑