słowa kluczowe: Bush, Gruzja, USA, Ukraina.
Świat2021.04.06 20:03

Polityka Joe Bidena wobec Ukrainy: powtórka George'a W. Busha w Gruzji?

 
 

To zły pomysł, aby Waszyngton dawał swoim partnerom wrażenie, że mają szansę iść na wojnę i oczekiwać, że siły amerykańskie przyjdą na ratunek, jeśli walka się nie powiedzie.


 

Administracja Bidena robi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić rząd Ukrainy, że Stany Zjednoczone i Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) mają z powrotem wsparcie Kijowa w narastającej konfrontacji z wspieranymi przez Rosję separatystami i samą Rosją. Komunikat prasowy Białego Domu z 2 kwietnia potwierdził, że w rozmowie telefonicznej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim Joe Biden „potwierdził niezachwiane poparcie Stanów Zjednoczonych dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w obliczu ciągłej agresji Rosji na Donbas i Krym”.

Inni urzędnicy administracji wysokiego szczebla, w tym sekretarz obrony Lloyd Austin i sekretarz stanu Antony Blinken, zrobili to samo.

Taka konfrontacyjna werbalna postawa sama w sobie byłaby wystarczająco kłopotliwa. Jednak ma to miejsce w następstwie nowych starć zbrojnych między ukraińskim rządem a siłami separatystów. Do niedawna porozumienie o zawieszeniu broni wynegocjowane w 2020 r. Było dość dobre, ale teraz napięcia gwałtownie rosną. W odpowiedzi na wznowienie walk Rosja przeniosła dodatkowe siły na granicę z Ukrainą. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ostrzegł również, że jeśli Kijów wznowi wojnę w regionie Donbasu, to posunięcie to doprowadzi do zniszczenia Ukrainy.
Pod innymi względami pozycje twardnieją. Rząd Ukrainy ogłosił, że prawdopodobnie tego lata odbędą się wspólne ćwiczenia wojskowe z wojskami ukraińskimi i NATO. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł, że jakiekolwiek rozmieszczenie wojsk NATO na Ukrainie zmusi Rosję do podjęcia „dodatkowych środków w celu zapewnienia własnego bezpieczeństwa”.
Administracja Bidena jest w poważnym niebezpieczeństwie powtórzenia katastrofalnej polityki George'a W. Busha, polegającej na zachęcaniu prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, aby uwierzył, że jego kraj jest cenionym sojusznikiem USA i że Stany Zjednoczone i NATO przyjdą z pomocą Gruzji, jeśli zostanie uwikłana w konflikt zbrojny z Rosją. Saakaszwili miał wszelkie powody, by sądzić, że ma niezachwiane poparcie Waszyngtonu. Administracja Busha dostarczyła Tbilisi miliony dolarów uzbrojenia, a nawet wyszkoliła wojska gruzińskie.

Bush naciskał także na sojuszników z NATO, aby przyznali Gruzji (i Ukrainie) członkostwo w Sojuszu. Mimo że francuska i niemiecka opozycja odroczyła ten plan, Saakaszwili najwyraźniej wierzył, że NATO będzie konfrontować się militarnie z Rosją w każdym starciu między Moskwą a Tbilisi. W sierpniu 2008 r. Rozpoczął ofensywę wojskową, aby odzyskać kontrolę nad separatystycznym regionem Osetii Południowej, który od początku lat 90. znajdował się pod ochroną rosyjskich sił pokojowych.

Niestety ofensywa Saakaszwilego przyniosła straty także rosyjskim siłom pokojowym. Moskwa odpowiedziała kontrofensywą na pełną skalę, która wkrótce doprowadziła do okupacji kilku gruzińskich miast i sprowadzenia wojsk rosyjskich na peryferie stolicy.

Wszelkie nadzieje, jakie Gruzini pokładali w przekonaniu, że ogromna pochwała Waszyngtonu dla „demokratycznego przyjaciela” przełoży się na udział USA w wojnie, szybko okazały się bezpodstawne. Kiedy Bush zadzwonił do Saakaszwilego po rozpoczęciu rosyjskiej ofensywy, gruziński prezydent wezwał go, by nie porzucał ich niezależnej demokracji. Bush zapewnił go o zaangażowaniu Waszyngtonu w integralność terytorialną Gruzji, ale wyraźnie powstrzymał się od złożenia deklaracji wsparcia wojskowego. Mimo wszystkich wcześniejszych wyrazów poparcia Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy nie byli skłonni ryzykować niebezpiecznej, nieprzewidywalnej konfrontacji z potęgą nuklearną w sprawie niejasnego sporu terytorialnego. Wojska USA i NATO pozostały w swoich koszarach, a Saakaszwili musiał zaakceptować upokarzające porozumienie pokojowe, które pozostawiło Osetię Południową i inny secesjonistyczny region pod bezpieczną kontrolą Rosji.
Podobieństwa między przesadną zachętą dla Ukrainy przez Waszyngton a błędem Busha w stosunku do Gruzji są niesamowite i alarmujące. Rząd Władimira Putina przez lata ostrzegał Zachód, że próba uczynienia Ukrainy klientem wojskowym NATO przekracza jasnoczerwoną linię pod względem bezpieczeństwa Rosji. Aneksja Krymu przez Kreml w 2014 r.

W odpowiedzi na kampanię USA i Unii Europejskiej mającą na celu pomoc demonstrantom w obaleniu wybranego prorosyjskiego rządu na Ukrainie i zastąpieniu go prozachodnim reżimem, powinna była przekazać to przesłanie z wielką jasnością.
Wydaje się jednak, że administracja Bidena zamierza popełnić błąd. Obecnie istnieje ryzyko dwóch niefortunnych skutków takiego podejścia: jednego złego i jednego strasznego. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest powtórzenie epizodu w Gruzji, w którym kraj, którego Waszyngton zachęcił do konfrontacji z Rosją, działa na przesadnym założeniu wsparcia USA, ponosi decydującą klęskę militarną i jest upokarzany, a przywódcy USA za wszystkie swoje werbalna postawa, przezornie powstrzymuj się od pójścia na wojnę.  A Stany Zjednoczone odejdą, wyglądając na nierozsądne i nieodpowiedzialne udając niewinność.

Ale jeden alternatywny wynik jest jeszcze gorszy. Istnieje niebezpieczeństwo, że administracja Bidena dojdzie do wniosku, że musi uszanować ukryte zobowiązanie do zapewnienia bezpieczeństwa Ukrainy i faktycznie przyjmie militarną odpowiedź na wybuch walk między siłami rosyjskimi i ukraińskimi. Byłaby to ostateczna głupota, ponieważ mogłaby zakończyć się wojną nuklearną, ale biorąc pod uwagę intensywny poziom wrogości wobec Moskwy widoczny w administracji i większości elit politycznych Waszyngtonu, jest to możliwość, której nie można wykluczyć.
Administracja Bidena musi pilnie przemyśleć swoją politykę wobec Ukrainy. Waszyngton wydaje Kijowowi obietnicę bezpieczeństwa, ale ​​żaden rozsądny Amerykanin nie powinien chcieć, aby Stany Zjednoczone  faktycznie taką obietnicę zrealizowały. 

Joe Biden’s Ukraine Policy: A Repeat of George W. Bush in Georgia? | The National Interest

Autor: 
Ted Galen Carpenter, starszy wykładowca studiów nad bezpieczeństwem w Cato Institute i redaktor współpracujący w National Interest, jest autorem 12 książek i ponad 900 artykułów dotyczących spraw międzynarodowych. Jego najnowsza książka to NATO: The Dangerous Dinosaur (2019).

 

69 odsłon  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑