słowa kluczowe: Rosja, USA.
Świat2021.03.24 15:08 21:20

Rosja - piekielny problem.

 
 

Autor:  Robert D. Kaplan
https://nationalinterest.org/feature/why-russia-problem-hell-180891?page=0%2C1


Ameryka musi spróbować odsunąć Rosję od Chin i poprawić stosunki, zachowując odstraszanie.


 

W 1812 roku, kiedy jego armia była wyczerpana i przytłoczona rosyjskim stepem, a obserwując, jak Moskwiczanie opuszczają i palą swoje miasto, zamiast je poddać jego wojskom, Napoleon miał wykrzyknąć z desperacją na temat Rosjan: „Jacy to ludzie! To Scytowie! ” Odniesienie dotyczyło koczowniczych jeźdźców starożytności, których nikt nie mógł podbić, dyskutować ani naciskać w jakikolwiek sposób.

Rzeczywiście, na przełomie XIX i XX wieku historyk Henry Adams zauważył, że nierozwiązywalny problem Rosji zawsze był kluczem do współczesnej Europy i dlatego „Ostatnim i najwyższym triumfem historii byłoby ... włączenie Rosji do wspólnoty atlantyckiej."

Innymi słowy, zmagania, frustracje, porażki i marzenia Zachodu dotyczące Rosji są częścią starej historii, która będzie kontynuowana w przyszłości. Zdolność Rosji do kształtowania naszego geopolitycznego świata nie jest nowa.

To klęska Rosji z rąk niemieckich Kajzera Wilhelma, przyśpieszyła rosyjską rewolucję, która z kolei dramatycznie zmieniła XX wiek. Zwycięstwo Związku Radzieckiego pod Stalingradem w 1943 roku doprowadziło ostatecznie do klęski Hitlera i zimnowojennego podziału Europy.

Związek Radziecki, jeśli chodzi o cenę krwi, miał fundamentalne znaczenie dla wyniku II wojny światowej, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych. To wewnętrzny upadek Związku Radzieckiego doprowadził zimną wojnę do triumfalnego zakończenia i zwycięstwo dla Zachodu. Niepowodzenie Zachodu w latach 90-tych w agresywnym przekształceniu pokonanej Rosji na swój własny wizerunek, to polityczna i ekonomiczna - porażka, która pod względem skali dorównała Napoleonowi - doprowadziła bezpośrednio do odwetowego autorytarnego reżimu Władimira Putina.

Rosja zawsze była "jednym mostem za daleko" dla projektów współczesnego Zachodu. I to jest kwestia, którą niestety musimy zaakceptować. Potępienie Putina za łamanie praw człowieka to zwykła przyzwoitość, ale to nie zaprowadzi nas daleko, jeśli chodzi o konfrontację z odwiecznym dylematem Rosji. Jest bowiem coś niewątpliwie rosyjskiego - w istocie prosto od Dostojewskiego i Sołżenicyna - w sposobie, w jaki Putin potraktował dysydenta Aleksieja Nawalnego: wygnanie go do osławionego obozu jenieckiego pod Moskwą, gdzie więźniowie pracują fizycznie i są zmuszani do milczenia, stojąc godzinami z rękami splecionymi za plecami.

Tymczasem sam Putin cieszy się dobrym zdrowiem i może sprawować władzę przez wiele lat. A wraz z tą długowiecznością legitymizuje się w niemoralnym świecie geopolityki.
Bolesna prawda jest taka, że ​​Putina trzeba nie tylko odstraszyć i moralnie potępić, ale także zaangażować, ponieważ szanse na zmianę jego reżimu na nasze własne podobieństwo są tak samo prawdopodobne, jak przekształcenie Rosji w latach 90, lub dodanie Rosji przez Napoleona czy Hitlera do ich imperiów.

Rosja współpracuje ze wszystkimi czołowymi graczami geopolitycznymi na świecie. To znaczy Rosja jest kluczowa dla Niemiec, najpotężniejszego państwa w Unii Europejskiej. Niemcy chcą dokończyć gazociąg Nord Stream 2 z Rosji nie dlatego, że jest on koniecznie krytyczny dla niemieckiej gospodarki - Niemcy mogliby w razie potrzeby pobierać gaz z powstającej sieci rurociągów śródziemnomorskich, a także z Ameryki Północnej za pośrednictwem terminali do konwersji gazu ziemnego . Niemcy potrzebują Nord Stream 2, ponieważ zapewni im stosunkowo tanie i bezpośrednie dostawy energii oraz ustabilizuje ich stosunki polityczne z Rosją, krajem, który uważają za zbyt duży i potężny, aby go zmienić lub pokonać. To znaczy Niemcy pogodzili się z Rosją. Zrobili wszystko, co w ich mocy, aby wesprzeć Nawalnego przeciwko Putinowi, z wyjątkiem anulowania Nord Stream 2. I to jest strategia, z którą Putin może żyć. Niemcy wiedzą, że istnieją granice tego, co można osiągnąć z Rosją, chociaż wiedzą, że nie grozi im z jej strony militarne zagrożenie. (Jeśli chodzi o losy krajów bałtyckich i Polski, to Niemcy wiedzą, że Amerykanie mogą ostatecznie obronić swoich wschodnich sąsiadów.) Niemieckie zachowanie odzwierciedla fundamentalną tragiczną rzeczywistość świata: publiczne uznanie praw człowieka poparte niewypowiedzianą i bezwzględną realpolitik. Amerykanie, chronieni przez oceany w przeciwieństwie do Niemców, nie zdają sobie jeszcze sprawy z tak surowej prawdy.

Oczywiście epoka cybernetyczna obniża zdolności ochronne oceanów, a także zbliża zagrożenie rosyjską agresją. Skurczenie się przestrzeni geograficznej, zmniejsza również margines błędu Ameryki, wymaga więc nie tylko energicznej reakcji, ale i zaangażowania w stosunku do Rosji. Amerykanie łudzą się, że Rosja jest słabnącą potęgą i nie muszą się z tym godzić tak jak Niemcy. W tej amerykańskiej hipotezie jest wystarczająco dużo prawdy, aby uczynić ją wiarygodną i ​​aby w ostatecznej analizie okazała się błędna.

Rosyjskiej władzy nie można lekceważyć. Oprócz wykazanej zdolności do przeprowadzania masowych cyberataków, ingerowania w amerykański proces wyborczy i zaopatrywania większości świata w ropę i gaz, Rosja jest także największym na świecie eksporterem zboża. Co więcej, Rosja sprzedaje na dużą skalę elektrownie jądrowe, materiały budowlane, nikiel, diamenty, zaawansowany sprzęt górniczy i nowoczesną broń - zauważa Kathryn E. Stoner, ekspert ds. Rosji i zastępca dyrektora Instytutu Freemana Spogli w Stanford.

Wejście Rosji na Bliski Wschód to nie przypadek upadającej, ale rosnącej wielkiej potęgi. Amerykanie zakładali kiedyś, że Rosja zostanie ukarana za jej militarne zaangażowanie w Syrii w taki sam sposób, w jaki oni sami zostali ukarani przez Irak. Ale Rosjanie wyciągnęli inną lekcję. Nauczyli się, że pod warunkiem, że nie włączy się dużej liczby żołnierzy lądowych, cena awanturnictwa wojskowego na tym świecie jest w rzeczywistości dość niska, a krzywa uczenia się dla naszych sił zbrojnych jest konstruktywnie zbyt stroma, aby z pożytkiem być zastosowana do przyszłych interwencji. Rosja nie upadnie, ani nawet nie zostanie dramatycznie podporządkowana.

Putin będzie nadal sondował wszędzie tam, gdzie wyczuje możliwości. A nawet gdyby Putin zachorował lub zrezygnował z władzy, założenie, że po nim byłby lepszy reżim, jest niebezpieczne. W Rosji może się ujawnić i przejąć władzę siła zagorzałych nacjonalistów, mniej odpowiedzialnych niż obecny przywódca. Putin jest realistą.

Sytuacja między Stanami Zjednoczonymi a Rosją jest obecnie szczególnie niestabilna: mniej z powodu rozszerzenia przez Zachód Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) na cały dawny Układ Warszawski, niż z powodu rozszerzenia członkostwa w szczególności na trzy państwa bałtyckie, które były dawniej w samym Związku Radzieckim, którego granice są niebezpiecznie blisko Sankt Petersburga i Moskwy. To w oczach Putina historyczna i geograficzna prowokacja, którą musi nieustannie podważać. Jest też region Ukraina-Krym-Morze Czarne, gdzie zamrożony konflikt zainicjowany przez Rosję potencjalnie wchodzi w interakcję ze wzmocnioną obecnością morską NATO. Ogólnie strategia Rosji polega na odzyskaniu w jakiejś formie granic dawnego Związku Radzieckiego i jego stref cienia. Celem Zachodu jest to odwieść, ale ponieważ będzie to długi proces bez wyraźnego zwycięzcy, dyplomacja i kompromis mają to do odegrania swoją rolę. Nawet przy bardziej liberalnym reżimie rosyjskim, Moskwa nadal miałaby interes własny w rozszerzaniu swoich wpływów poza obszary przygraniczne. Pamiętajmy, że na przestrzeni dziejów Rosja została najechana nie tylko przez Francję i Niemcy, ale także przez Szwedów, Litwinów, Polaków i Krzyżaków. Niepewność i nerwowość zwiększą agresię.

Doprawdy, na tej złożonej geopolitycznej szachownicy nie można odnieść czystego zwycięstwa; żadna zmiana reżimu nie może zostać przeprowadzona poprzez wspieranie rosyjskich opozycjonistów, którzy są słabi, podzieleni i skłóceni między sobą, chociaż wszyscy niby są przeciwko Putinowi. Nie zapominajmy, że jest wielka potęga Chin, których stosunki z Rosją są obecnie prawdopodobnie bliższe i lepiej skoordynowane niż w jakimkolwiek innym momencie historycznym, zostały umożliwione dzięki wspólnym ćwiczeniom wojskowym i zakupowi przez Chiny rosyjskiego gazu ziemnego.
Stany Zjednoczone nie mogą dalej przeciwstawiać się zarówno Chinom, jak i Rosji na każdym poziomie - z moralnym potępieniem zamiast strategii wynikającej z dyplomacji i presji ekonomicznej. Jest to pielęgnowanie chińsko-rosyjskiego sojuszu, który będzie utrzmywany przez wiele lat z nadzieją, że sam z siebie się rozproszy. Kiedy prezydent Richard Nixon i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Henry Kissinger otworzyli stosunki z Chinami, aby zrównoważyć Rosję, a następnie ustanowili politykę odprężenia z Rosją, w Chinach nadal trwała rewolucja kulturalna, a w Rosji nadal działał rozległy gułag. Ale to nie powstrzymało administracji Nixona. To nie była ani oburzenie, ani sprzeczność, ale droga świata. Od tego uświadomienia sobie zaczyna się teraz dojrzała polityka zaangażowania z oboma autorytarnymi władzami.

Zaangażowanie to nie ułagodzenie. Chodzi o połączenie różnych form nacisku i dyplomacji, aby zbadać obszary, w których Rosja i Stany Zjednoczone mogą współpracować w celu zmniejszenia napięć i zachęcić Rosję do odejścia od jednostronnego sojuszu z Chinami. Sama Rosja skorzystałaby na wygrywaniu Stanów Zjednoczonych przeciwko Chinom. My też. Niemal wszystko byłoby postępem, biorąc pod uwagę ponury i całkowicie wrogi stan dzisiejszych stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Rosją.
To, co osiągnęli Nixon i Kissinger, jest teraz niemożliwe. To był czas, kiedy Rosja i Chiny były praktycznie w stanie wojny i tym samym dojrzały do ​​amerykańskiej manipulacji. Z czasem, skromne nadwyrężenie sojuszu Rosja-Chiny może być jeszcze możliwe, przynajmniej w tym kierunku powinniśmy podążać. Samo pociąganie Rosji do odpowiedzialności za wszystko, nie jest polityką. Powinniśmy uczyć się od Napoleona.

 

113 odsłon  (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora

© niepodległy.pl 2019-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑